Kraków: Fiołkowa czy Ułanów, a może jeszcze inne?

05.01.06, 17:01
Witam drogie mamy przyszłych przedszkolaków. Zaczęlam się zastanawiać nad
przedszkolem dla synka. Ponieważ podobno mozna już zapisywać, więc udziela mi
sie zdenerwowanie innych mam. Pewnie wszystko może byc proste: idę do
przedszkola, zapisuje, płacę itd. Tyle, że ja nie mogę się zdecydować, do
którego przedszkola zapisać. Rózne opinie o tych oddziałach słyszałam i mam
mętlik w głowie.
Prosze Was drogie forumowiczki pomóżcie i doradźcie. Jeśli znacie te
przedszkola podzielcie się swymi doświadczeniami i wiedzą. Podajcie jakie
zajęcia dodatkowe można w danym przedszkolu zapewnić malcowi i jaki jest
koszt miesięczny pobytu dziecka w przedszkolu?
Z góry dziękuje i przepraszam za tak "hurtową" ilośc pytań, ale naprawdę nie
mam pojęcia sad((
Pozdrawiam
    • mgosz Re: Kraków: Fiołkowa czy Ułanów, a może jeszcze i 07.01.06, 20:59
      Podnosze watek, bo tez jestem zainteresowanasmile
      A moze ktos cos wie o przedszkolu prowadzonym przez siostry na ul. Zwirki i
      Wigury?
      • wepio Re: Kraków: Fiołkowa czy Ułanów, a może jeszcze i 08.01.06, 16:05
        Z własnego doświadczenia wiem, że Ułanów super. z cudzych opowieści- że
        Fiołkowa fatalna. Porównanie budynków, ogródków tez na korzyść Ułanów.
        Tyle moich opini na początek.
        Wepio - mama sześciolatki i nowego przedszkolaka od września
      • aggim Re: Kraków: Fiołkowa czy Ułanów, a może jeszcze i 19.01.06, 17:32
        O tym przedszkolu na Zwirki i Wigory slyszałam same dobre rzeczy z roznych
        niezaleznych zrodel. Ma jedna wade- bardzo ciezko sie tam dostac- znajoma to
        doswiadczyla osobiscie. My posylamy Majke do przedszkola na ul. Lotniczej tj
        przecznica od ul Olszyny. Jest rewelacyjnie! Dla mojego dziecka dzien bez
        przedszkola to dzien stracony. Siostry ktore to prowadza sa bardzo zyciowe i
        dobrze przygotowane. Coreczka "przynosi" same dobre rzeczy stamtad. Zaleta jest
        tez to, ze nie przyprowadza sie tam dzieci chorych, dzieki czemu dzieci
        zdecydowanie mniej choruja niz gdzieindziej. POlecam!
        • upendo Re: Kraków: Fiołkowa czy Ułanów, a może jeszcze i 21.01.06, 15:13
          Mam pytanie do aggim.
          Czy w przedszkolu na ul. Lotniczej sa zajęcia logopedyczne?
          Jestem logopedą i zastanawiam sie czy nie zapytać tam o ewentualną pracę, być
          może, jeśli nie ma jeszcze tego typu zajęć, Rodzice i Siostry byliby
          zainteresowani.
          Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź.
          Pozdrawiam
          • aggim Re: Kraków: Fiołkowa czy Ułanów, a może jeszcze i 21.01.06, 18:51
            Siostry maja juz "swojego" logopede, zreszta bardzo sensowna osobe.
            pozdrawiam
            • upendo Re: Kraków: Fiołkowa czy Ułanów, a może jeszcze i 22.01.06, 12:30
              Dziękuję bardzo za odpowiedź.
              Pozdrawiam serdecznie.
    • jeangrey Re: Kraków: Fiołkowa czy Ułanów, a może jeszcze i 22.01.06, 07:48
      Zapisałam w zeszłym roku dziecko na Ułanów. Zachęciły mnie dobre opinie o przedszkolu. Przekleję, Ci moje wrażenia z pierwszego zebrania z rodzicami, umieszczone już kiedyś na forum "mamy z krakowa":

      "Nie wiem, może ja wydziwiam, ale mam pewne zastrzeżenia dotyczące
      przedszkola, do którego zapisałam Julkę.
      Zacznę od początku: smile
      Dzisiaj było pierwsze, organizacyjne zebranie rodziców. Prowadziła je
      pani dyrektor i pani Bożenka, która od września obejmie pierwszą grupę.
      Na spotkanie przybyło ok 20 rodziców, pięcioro z nich z trzy-cztero
      latkami. Dzieci poszły się bawić w kąciku na sali.
      Na początku pani dyrektor przedstawiła panią Bożenkę, a potem p. Bożenka
      powiedziała, że teraz przybliży nam w skrócie problemy jakie mogą
      napotkać dzieci i rodzice w pierwszych dniach pobytu w przedszkolu.
      Następnie wzięła do ręki cztery kartki z czymś na kształt opracowania
      naukowego i po prostu przeczytała. Bez komentarza, bez cienia emocji. W
      opracowaniu opisała stopień rozwoju emocjonalneo dziecka trzyletniego
      (fachowym słownictwem) a potem zaczęła straszyć. Że na początku, po
      powrocie z przedszkola dzieci mogą się moczyć, że mogą cierpieć na
      bezsenność, staną się osowiałe, marudne. Na końcu pani Bożenka dodała
      jeszcze, że przedszkole uspołecznia i usamodzielnia (właściwie jedyne
      plusy, jakie wymieniła w swoim wypracowaniu).
      Moja Julka jest żłobkowa, więc nie przeraża mnie perspektywa posłania
      jej do przedszkola, ale większość z obacnych na zebraniu rodziców
      musiała być ciężko przestraszona.
      Potem zaczęła mówić pani dyrektor. Zaczęła od zdania "Zróbcie coś
      państwo z tymi dziećmi, bo nie da się mówić". Rodzice zabrali część
      dzieci, a część pozostała na miejscu, bawiąc się cichutko.
      Pani dyrektor zaczęła opowiadać o opłatach, organizacji dnia i zajęciach
      dodatkowcyh. Większość zajęć dla 5-6 latków. Nie ukrywała też, że w
      pierwszych dniach pani Bożenka będzie zajmować się przede wszystkim
      dziećmi, które będą płakać, a pozostałe "będą musiały bawić się same".
      Na końcu można było zadawać pytania. Odniosłam wrażenie, że pani
      dyrektor odpowiadała nieco opryskliwie. Rozumiem, że pewnie odpowiadała
      na nie po raz setny, ale my słyszeliśmy odpowiedzi po raz pierwszy i
      powinna o tym pamiętać.
      Pani Bożenka stała cały czas koło pani dyrektor, ani razu nie
      spoglądając w stronę dzieci. Mogła podejść do nich, przecież od września
      będzie ich panią. Zero uśmiechu do dzieci, zero słów otuchy do rodziców.
      Po pytaniach można było podejść i porozmawiać osobiście. Kilkoro
      rodziców stanęło w kolejce, a ja wyszłam.
      Drzwi wejściowe od przedszkola były zamknięte. Na zewnątrz stały
      wyraźnie zniecierpliwione dwie panie (kucharki?) i jeden lekko czerwony
      pan. Niestety nie ruszyli się, żeby pomóc mi otworzyć drzwi (mechanizm
      dość skomplikowany z pchaniem, przekręcaniem). Dopiero po jakimś czasie.
      Następnie zapytały "długo to jeszcze będzie trwało?". Odpowiedziałam, że
      nie wiem i poszłam do bramy wyjściowej. Zamknięta. Szarpię i kombinuję,
      a państwo dalej się patrzą uncertain W końcu czerwony pan wstał i otworzył
      komentując: "To chyba pani powinna jeszcze wrócić do przedszkola".

      Do wszystkich, którzy dotarli do końca postu mam pytanie: Czy ja za
      wiele wymagam? Czy może właśnie tak powinno wyglądać rzekomo najlepsze
      przedszkole w okolicy.

      I jeszcze jedno: Ile pań powinno być w pierwszej grupie? Tutaj będzie
      tylko pani Bożenka i pomoc na 25 dzieci. (koniec cytatu)"

      Julka od września idzie do zupełnie innego przedszkola. Tam na pewno jej nie wyślę"

      Julkę zapisałam w końcu na Młyńską do Przedszkola nr 14. Dwie panie + pomoc i żadnego gadania o opuszczonych i płaczących dzieciach. smile

      Pozdrawiam
      JG
Pełna wersja