debiut w przedszkolu a nowonarodzone rodzeństwo?

03.02.06, 21:53
no właśnie moja córcia pójdzie we wrześniu do przedszkola a tu okazuje się że
we wrześniu będzie nowy dzidzuś, chciała ją posłać już teraz ale brak miejsc
a w dodatku nie ten rocznik a w prywatnych to w zasadzie nie ma taż miejsc
Mała będzie miała wtedy prawie 3,5 roku i bardzo chce iść do przedszkola a na
dziecko też czeka i są to konkretne oczekiwanie w przedszkolu zabawa,
śpiewanie angielski a dzidziuć to kąpiel karmienie itd..
ale ja wiem że to pewnie dla niej lekka abstrakcj, czyy da radę się z tym
zmieżyć jak myślicie? moż macie takie doświadczenia???
co robić szukać do skutku bylejakie przedszkole żeby tylko poszła wczweśniej
czy poczekać jeszcze rok, choś to może być kłopot...
boję się też chorób przy noworodku...
    • wisienka422 Re: debiut w przedszkolu a nowonarodzone rodzeńst 04.02.06, 17:07
      witam.Na twoim miejscu nie posylalabym corki do byle jakiego bo takie napewno
      znajdziesz,Ja bardzo dlugo szukalam ,w koncu znalazlam takie w ktorym wiem ,ze
      dziecko ma odpowiednia opieke ilubi tam chodzic co tez jest wazne. A chorowac
      na pewno bedzi i to wiecej niz myslisz(chyba ze jest wyjatkiem)dlatego
      rozejzala bym sie za prywatnym(tam szybciej znajdziesz miejsce) i poslala bym
      juz teraz,a tobie bedzi latwiej bo na poczatku corka moze potrzebowac twojej
      obecnosci w przedszkolu i bedziesz mogla jej poswiecic wiecej czasu
      • agnieszka73-a1 Re: debiut w przedszkolu a nowonarodzone rodzeńst 04.02.06, 20:40
        Cześć
        Mogę Ci opowiedzieć o moich doświadczeniach. W maju zeszłego roku urodziłam
        drugie dziecko (synka). Starszy synek miał wtedy równo 2 latka. Wraz z mężem
        zdecydowaliśmy, że jak wrócę do pracy to poślemy starszego do przedszkola. Do
        pracy wrociłam po urlopie macierzyńskim, we wrześniu zeszłego roku i wtedy też
        starszy synek (2 latka i 4 miesiące) poszedł do przedszkola. Ponieważ jesteśmy
        rodziną polsko-niemiecką zdecydowaliśmy się na przedszkole niemieckie. I to był
        naprawdę dobry wybór. Przedszkole mieści się przy ul. Rutkiewicz na Wilanowie.
        Przyjmują tam dzieci od 2 lat, pieluszkowe (Pieluszki mają, nie trzeba
        przynosić swoich). Grupa "myszek" jest do godz. 13:00 (bez obiadu).Dziecko ma
        super opiekę (2 osoby na niespełna 10 dzieci). Językowo synek przyśpieszył tak
        bardzo, że przeszło to nasze najśmielsze oczekiwania. Nie wspominam już o
        piosenkach, krótkich wierszykach i socjalizacji. Jesteśmy bardzo zadowoleni.
        Mamy również nianię całodzienną do młodszego synka. W naszym wypadku jest to
        konieczne , ponieważ w Warszawie jesteśmy sami, bez rodziny, i oboje z mężem
        pracujemy.
        Starszy synek choruje mniej więcej raz w miesiącu, i młodszy łapie od niego,
        ale tez nie za każdym razem. Najczęściej są to takie katary połączone z
        kaszlem - mijają bez gorączki.

        serdecznie pozdrawiam
        Agnieszka
    • jagnak Re: debiut w przedszkolu a nowonarodzone rodzeńst 04.02.06, 22:50
      no ja wiem że lepiej posłać wcześniej tylko, że w moim mieście- Wrocław
      wolne miejsca jeśli są to dla rocznika 2002 a 2003 nie, pozatym u nas odwrotnie
      w prywatnych nie ma miejsc a nawet w niektórych na wrzesień też nie ma można na
      2007 lub rezerwowa....
      ja się tylko zastanawiem czy moje dziecko wytrzyma jeszcze rok w domu bez
      przedszkola bo mi suszy głowę o nie od malego chodziła na zajęcia dodatkowe i
      bardzo to lubiła widać potrzebuje więcej kontaktu z dziecmi niż podwórko i
      sąsiedzkie wizyty domowe rówieśników...
      co do chorób to dlamnie też abstrakcja bo ona mi nie choruje nawet tyle co
      powinna więc będzie to całkiem nowa sytuacja dla nas wszystkich
    • bachula_gr Re: debiut w przedszkolu a nowonarodzone rodzeńst 04.02.06, 23:57
      Jagnak, nie da sie przewidziec jak zareaguje Twoja corka, wszystko i tak
      wyjdzie "w praniu". Czekaja ja wielkie zmiany w tym roku i nie do konca da sie
      do nich przygotowac. Choc czesciowo mozna: opowiadajac o dzidziusiu, o tym jak
      wazna jest starsza siostra, pokazywac zdjecia z jej dziecinstwa, razem wybierac
      i przygotowywac wyprawke, czytac ksiazeczki o przedszkolu.
      Mialam podobna sytuacje kilka miesiecy temu. Mala pojawila sie w lipcu z Duza
      poszla do przedszkola we wrzesniu. Tez sie obawialismy jak to bedzie. Zazdrosc,
      poczucie odrzucenia (mama z dzidziusiem w domu, ja do przedszkola?), sama
      aklimatyzacja w przedszkolu (takze jezykowa, jestesmy polsko-grecka rodzina),
      choroby... Postanowilismy sprobowac. UDALO SIE. Duza bardzo wydoroslala odkad
      Mala jest z nami, uwielbia przedszkole, sama chorowala raz (tfu-tfu-tfu) i nie
      zarazila siostry.

      Swiadomie nie czekalabym do przyszlego roku z poslaniem do przedszkola ani nie
      oddawala jej do byle jakiego zeby tylko gdzies poszla, szczegolnie skoro mala
      jest tak pozytywnie nastawiona, ma za soba pewne doswiadczenia grupowe (zajecia
      dodatkowe). Jesli sie nie uda, to trudno, tez tak bywa. Wtedy poczekacie do
      przyszlego sezonu.
      Glowa do gory!
      BACHA
      • grzalka Re: debiut w przedszkolu a nowonarodzone rodzeńst 05.02.06, 14:08
        Córka poszła do przedszkola we wrześniu, a w październiku urodziło się jej
        podwójne rodzeństwo. Przedszkole wybraliśmy starannie, do narodzin rodzeństwa
        tez była podwójnie winkstarannie przygotowana. Ale wiadomo było, że w razie czego
        jest odwrót, wiadomo było też , że babcia będzie mogła ją o 12.00 zabierać. I
        chociaż wszyscy mi odradzali (dwa stresy itp.) łącznie ze znajomą pani.ą
        psycholog- to jednak się udało, od początku chciała zostawać do 15.00, adaptacja
        błyskawiczna. Czego i Wam życzę
    • jagnak Re: debiut w przedszkolu a nowonarodzone rodzeńst 06.02.06, 14:15
      bardzo dziękuję za podzielenie się Waszymi doświadczeniami- bardzo to dla mnie
      cenne...
      Właśnie tak zrobię już wybrałam fajne przedszkole, dużo zajęć i atrakcji
      a we wrześniu zobaczymy zawsze można zrezygnować cóż w takiej sytuacji trzeba
      przymknąć oko na koszty (wpisowe itp...)
      mam nadzieję że jak córcia będzie na pozytyw to ja nie wysiącę z dojazdami z
      noworodkiem i nią bo będę jeżdzić z pod miasta do centrum...
      pozdrawiam i dzięki
Pełna wersja