Ukochana przytulanka, a przedszkole

01.03.06, 15:32
Witam serdecznie.
Moim problemem który spędza mi sen z powiek jest niby zwykła lalka szmaciana
mojej 2,5 letniej córeczki. "Niby zwykła", a jednak "NIEZWYKŁA".
Problem w tym że mała nie wyobraża sobie spania bez niej(usypia z warkoczem
lali i kciukiem swoim w buzi).W ciągu dnia muszę więc lalę chować bo inaczej
mała czasami zapomina się i powiela przyzwyczajenie ze snu czyli wkłada palec
do buzi.Jak chowamy lalkę córka nie robi mi żadnej awantury, po prostu już
wie że lalka jest tylko do snu. Od września planuję oddać córeczkę do
przedszkola i tu zaczynają się schody.
Jak mam załatwić sprawę z lalą ??? Córka jest śpiochem więc pewnie będzie
spała ( a bez szmacianej paskudy nie uśnie). Mogłabym dać jej tą lalkę do
przedszkola ,ale przecież nie mogę obarczać pani przedszkolanki żeby
pamiętała iż zabawka jest TYLKO do snu. Poza tym może się zawieruszyć i co
wtedy. Mała straci swój skarb-nadmienię iż córa nigdy nie korzystała ze
smoczka- taką rolę od 10 m-ca spełniała właśnie ta lalka. Jest wiec z nią
bardzo związana. Znajoma poradziła mi żeby podczas urlopu ( będzie dużo
atrakcji) po prostu tą lalkę wyeliminować jej z życia, Oduczyć przebywania i
spania z nią . Powiedzieć że zaginęła itp
Czy może któraś z mam przebrnęła już przez taki problem sad(
    • jamonka1 Re: Ukochana przytulanka, a przedszkole 01.03.06, 17:05
      Absolutnie nie zabieraj, nie odzwyczajaj jej od przytulanki - to jej "obiekt
      zastępczy", w ten sposób uczy się odłączać bezboleśnie od ciebie. U nas w
      pzredszolu dzieci przynoszą przytulanki ile potzrebują, nikt nie robi z tego
      zagadnienia, co więcej - jak dziecko ma kłopoty to powinno z nią przyjść, to
      kawałek domu i mamy w wielkim świecie...
      Najlepiej poślij ją do małego przedszkola, z domową atmosferą, gdzie panie będą
      pamiętały co jest czyje i co kto potzrebuje.
    • gosiat Re: Ukochana przytulanka, a przedszkole 01.03.06, 21:13
      Popieram. W naszym przedszkolu wychowawczyni zalecała, by na początku maluchy
      przynosiły swoje przytulanki. Moja Zuzia nosi ją gdy ma gorszy dzień do jej
      pory. Czasami zapomni zabrać do domu - i wtedy przytulanka śpi sama w
      przedszkolu i tragedii nie ma. No, ale ona jest już duża. :0
    • siborki_mi Re: Ukochana przytulanka, a przedszkole 01.03.06, 22:31
      Nie wiem czy odzwyczajać czy nie, ale dziewczyny chyba mają rację -
      to "kawałek" mamy i domu w przedszkolu. My chodzimy do "normalnego"
      przedszkola - 100 dzieci w 4 grupach i na razie (grupa 2) nie ma żadnego
      problemu z maskotkami - dzieciaki przynoszą i już, nikt nie robi problemu. A
      jeszcze jak dziecko z tym zasypia? To chyba dobrze,żeby miało się do czego
      przytulić? Ja myśle, że obojętne do jakiego przedszkola oddasz dziecko -
      wszystko zależy od zwyczaju pań - czy będą skłonne się dogadać, żeby dawać
      Małej lalkę tylko do spania. U nas jest dużo dzieci, a takie rzeczy można
      ustalać. Jest problem jak dziewczynki przynoszą jakieś grzebyczki, pierścionki
      czy miniaturowe pieski lub inne małe rzeczy, ale to my - rodzice mówimy im, że
      moze to zginąć, bo łatwo żeby gdzieś wpadło np. za kaloryfer. Ale "zwykła -
      niezwykła" lalka zginąć nie powinna zginąć. Mi kiedyś ktoś podpowiedział, że
      warto kupić "zamiennik", tak na wszelki wypadek - drugą taką samą rzecz w razie
      zguby - oczywiście jak się da. A jak będziesz szukać przedszkola, to możesz się
      po prostu zapytać jakie są w przedszkolu zwyczaje i podejście do tego typu
      spraw. Ja tak robiłam - pytałam o wszystko co mnie niepokoiło, wprawdzie
      zwiedziłam chyba 6 przedszkoli, ale warto było wink
      • aniaop Re: Ukochana przytulanka, a przedszkole 02.03.06, 08:17
        U nas mozna przynosic swoje przytulanki i fakt corka codzien nosi szmaciana
        lale i dzieki niej zasypia na lezakowaniu.
        Problem wystapil jednak juz na poczatku roku, bo po 3 dniach noszenia
        poprzedniczki lalki, Mysi, Mysia zaginela (zabrana przez jakies inne starsze
        dziecko z szatni, z szafki corki, podczas ich pobytu na placu zabaw). To
        dobiero byla rozpacz i tragedia, na szczesie mielismy zapasowa Mysie w domu
        (popieram zakupienie zapasu). Po tej przygodzie corka jednak doszla do wniosku,
        ze lepiej nosic wieksza i podpisana lale od malej Mysi, bo panie nie gwarantuja
        pilnowania kazdej zabwki.
        • monikabu1 Re: Ukochana przytulanka, a przedszkole 02.03.06, 11:11
          Tak wiem! Gdyby to było takie proste z tym zamiennikiem. Już od ok.roku szukamy
          z mężem po sklepach i hurtowanich takieją samej szmacianej lalki- niestety nie
          ma. Kupiłam już 2 podobne, jednak to nie jest ta sama lala z cerowaną szyją( u
          lekarzasmile) i wygryzionym warkoczem ( do tego stopnia że "fryzjer" nie
          pomagasmile) . Tamte były za nowe, miały za długie włosy, za świeże, inny odcień
          ubranka, inny kwiatuszek na sukience , nie byly 1000 razy prane itd. Nie
          zniechęcam się jednak i szukam dalej .
          • siborki_mi Re: Ukochana przytulanka, a przedszkole 02.03.06, 19:19
            No tak, ja też jakiś czas poszukiwałam misia, jak moja córeczka uważała
            swojego "połamańca" za najlepszą zabawkę na świecie. Na szczęście jej miłość
            minęła, bo ja za nic nie mogłam znaleźć "zamiennika". A ten stary nie zginął
            mimo, że wiele razy był w przedszkolu, może i Wasza lala nie zginie! Powodzenia
            M
            • monikabu1 Re: Ukochana przytulanka, a przedszkole 03.03.06, 10:49
              dziękuję za słowa wsparcia smile))))
    • izabela_741 Re: Ukochana przytulanka, a przedszkole 03.03.06, 14:47
      Cos Ty nie zabieraj i nie odzwyczajaj!!! Ja swojego ukochanego misia
      (wspomnienie po cioci, KTORA SZPETNIE NACIAGNELAM wink podarowalam kuzynowi.
      Teraz to juz 14 letni facet.
      Kiedys pytam go "jak tam moj mis?" a mlody na to, ze stary byl, zmaltretowal go
      dosc w dziecinstwie wiec go wyrzucil. Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      Moje wspomnienie z dziecinstwa, moja najkochansza pocieszanka!!!! I oddana
      ulubionemu dziecku z rodziny... co za bestia z kuzyna!! Ja bym weterana
      reanimowala!!!!!!!!!!
    • nie_mloda_juz Re: Ukochana przytulanka, a przedszkole 03.03.06, 15:13
      ja mam podobny problem- tyle, że nie chodzi o lalę, ale o pieluszkę tetrową.
      Bez niej moja córeczka nie chce usnąć- do kompletu ma jeszcze butelkę
      (niekapek) z wodą. Bez tego ani rusz, nie wiem co z tym zrobić.
Pełna wersja