Samodzielność "przedszkolna" 4-latka.

06.05.06, 11:35
Witam,
W tym roku zamierzam wysłać swojego syna do przedszkola do jego rówieśniczej
grupy 4-latków. Byłam już na rozmowie z dyrektorką, która w odpowiedzi na
moje pytanie dot. samodzielności takich dzieci, odpowiedziała że są w pełni
samodzielne: same jedzą, korzystają z toalety (i o zgrozo podcierają sobie
tyłki). Odpowiedż mnie zaskoczyła. Moje dziecko co prawda jest w stanie
wytrzeć sobie pupę, ale na Boga nie robi tego dokładnie. Nie wiem czy to
kwestia wprawy, czy może braku z mojej strony konsekwencji w nauce tej
czynności, czy też dyrektorka przesadza.

Stąd moje pytanie. Jak rozwiązuje się tego typu kwestie w Waszych
przedszkolach i co tak naprawdę powinien umieć debiutujący w przedszkolu 4
latek?

Tak naprawdę dyrektorka nie wywarła na mnie dobrego wrażenia. Owszem, była
miła, ale na wstępie poinformowała mnie, że dziecko ma małe szanse, bo ona ma
już w przedszkolu "swoje dzieci",a grupa jest przepełniona, a najlepsze było
jej stwierdzenie że oczywiście zdaje sobie sprawę, że do "jej" przedszkola
chodzą dzieci rodziców którzy nie pracują (!), ale nie egzekwując pieczęci
firmy myślała że wszyscy napiszą w niej prawdę.
Wysłałabym syna do prywatnego, ale takie jest w moim mieście jedno i do tego
nieciekawe.

Nie wiem co robić...

pozdrawiam,
    • e_r_i_n Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 06.05.06, 12:19
      Moje dziecko samo sobie wyciera pupe po wizycie w toalecie, ale z tego co mowi,
      sa dzieci, ktorym pani pomaga.
      Zawsze mozesz poprosic nauczycielke o zwrocenie uwagi na dokladnosc tej
      czynnosci. Mysle, ze nie powinno byc problemu.
    • ccleo Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 06.05.06, 18:11
      Moja skonczy za miesiac 4 lata, do przedszkola idzie od wrzesnia. nie [ytalam
      qurcze o samodzielnosc podczas rozmowy i skladania karty! zakladam, ze w duzej
      grupie są ROZNE dzieci i w koncu to opiekunki powinny zwracac uwagę na to, ze
      ktos sobiez czyms nie radzi, za to radzi sobie z czyms innym! Moja probuje
      sobie wycierac pupę sama, ale np. nie umie wiazac sznurowadel (Wasze 4-latki
      potrafia?), nie ubiera sie tez sama do konca. Sama je, owszem. Ale np podczas
      snu ma pieluchę. Teraz zaczelam miec paranoje, że do konca wakajci musze
      nauczyc Miske mnostwa rzeczy!!!
      aa!
      cleo
      • olunia75 Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 06.05.06, 22:29
        Mój syn niestety w nocy także śpi w pieluszce. Sznurowadeł nie wiąże, ostatnio
        nawet zaczął przejawiać chęć nauki "tej trudnej sztuki", jednak bez efektu. Ale
        to akurat najmniejszy problem - będziemy zaopatrywać go póki co w obuwie na
        rzepy. Je oczywiście samodzielnie (przynajmniej w naszej obecności), ale po
        zjedzeniu (albo niedojedzeniu)posiłku, jego talerz i pół stołu wygląda jak po
        przejściu tornada, a resztki potraw jakby je walce drogowe przejechały. Qrcze
        nie czuję się do końca winna, ponieważ większą część dnia mały spędza z
        opiekunką, która pomimo moich próśb, albo z własnej wygody w dalszym ciągu go
        karmi. Cholercia, a wrzesień coraz bliżej....ehhh
    • edka05 Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 06.05.06, 19:01
      mam nadzieje, że nie spotka mnie lincz, ale zaletą pójscia dzieci do
      przedszkola w wieku lat 3 jest własnie samodzielnośc w czterolatkach.
      Obserwując grupę maluchów, które rozpoczeły edukacje przedszkolną we wrzesniu
      2005r i obecnie w wiekszości są to już czterolatki , widzę jakie te dzieci
      zrobiły postępy , w tym i moja córka. Choc uważam, że w podcieraniu Pani
      powinna pomóc, to fakt, że czterolatek sam się już ubiera nie jest niczym
      dziwnym - biorac pod uwagę całośc garderoby , w tym i np. rajstopy. Gorzej z
      wiązaniem sznurówek, ale sa przeciez rzepy, o jedzeniu nawet nie wspominam, bo
      wszystkie dzieci w grupie same jedzą. Na pocieszenie dodam, że dziecko w grupie
      bardzo szybko się uczy . Jest jeszcze kilka miesięcy, aby dziecko się
      usamodzielniło, wiec nie widzę problemu, a dyrektorka mówiąc o samodzielności
      przedszkolnych czterolatków mówiła prawdę.
      • ccleo Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 06.05.06, 22:04
        Edka, tez mysle, ze dziecko zaczynajac funkcjonowanie w przedszkolnej grupie
        juz w wieku 3 lat syzbciej sie usamodzielnia, bo i musi, i chce, bo widzi, ze
        inni tak robią. Mam swoje zdanie na ten temat i to wiaze sie tez z nasza
        decyzja o pozniejszym poslaniu córki do takiej placowki. ale to na inny wąteksmile
        WIerzę tylko, ze nie ja jedna posylam dziekco w wieku 4 lat i ze zdarzaly sie
        takie przypadki takze w naszym przedszkolu -więc: panie będą wiedzialy jak
        stopniowo, nei poprzez wytykanie itp wprowadzic nwoe dziecko do
        zgranej, 'wymusztrowanej' wink grupy.
        Może wypowie sie ktos, kto mial taka wlasnie sytuację?
        pozdrawiam
        cleo
        • minkapinka Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 06.05.06, 22:16
          Uwazam, ze za bardzo sie stresujesz, córka bardzo szybko wszystkiego sie nauczy.
          Rok temu miałam podobne obawy, kiedy zobaczyłam w przedszolu dzieci z rocznika
          mojej córki wychodzące i ubierające się na spacer. Dzieci były po rocznej
          zaprawie przedszkolnej i wszystkie były bardzo samodzielne. Wydawało mi sie, ze
          moja córka nie jest az taka samodzielna. Okazało sie, że w przedszkolu swietnie
          sobie radzi, a jej niesamodzielność wynikała raczej z lenistwa, bo po co sie
          przemęczać, gdy mama moze ubrac i założyć buty.
          Zosia
          foto.onet.pl/albumy/album.html?id=49467&q=minkapinka1&k=7&nxt=0
      • sylwiag27 Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 09.05.06, 14:06
        A mój mały (za miesiąc 4 lata) jest ze wszystkim zawsze do tyłu, w ogóle sam
        się nie ubiera, nie chce jeść, sika do nocnika, nierzadko popuści, kupa to
        problem - zaparcia, ogólnie jest trochę buntowniczy i niezależny. Jak on sobie
        poradzi, te panie to będą zamęczone... Jesteśmy na etapie przygotowań. Ja może
        dostanę pracę, a tu zaraz wakacje i przedszkola zamykają. I co przerzucać to
        dziecko po przedszkolach. Nie wiem jak to będzie...
    • kanna Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 07.05.06, 11:13
      Bartek ma 3,4, rocznikowo cztery. Sam sie ubiera i rozbiera (buty na rzepy),
      sam je i sika. Rozumie polecanie kierowane do grupy, potrafi zebrac rzeczy i je
      odłozyc na miejsce. jak cos potrzebuje, potrafi powiedziec pani. JA go tego
      nauczyłam ( w przedszkolu - niepublicznym - jest od miesiaca). Uważam, że
      zadaniem rodziców jest uczenie dzieci samodzielnosci, żeby lepiej radziły sobie
      w przedszkiolu.
      Najlepiej na samodzielnośc starszego dziecka robi drugie młodsze wink

      pozd. Ania

      ps. Bartek pupe wyciera niedokładnie - w publicznych przedszkolach zwykle jest
      za mało personelu, zeby wycierac tyłki i zwykle nie sa wycierane (jak
      opowiadaja znajome mamy przedszkolaków).
    • pacynka27 Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 07.05.06, 16:55
      Mój synek ma 3 lata i 7 miesięcy. Do przedszkola chodzi od wrzesnia 2005r (nie miał wówczas skończonych 3 lat). Ja wogóle nie myslałam, że powinien coś umieć idąc do przedszkola (poza sygnalizowaniem chęci siusiania itp.) Ale na pewno od czterolatków wymaga się już więcej a i grupa ma za sobą intensywny trening samodzielności więc nie dziwię się, że mamusie się stresują.

      W tej chwili moje dziecko samo wkłada majtki, skarpetki, spodnie, bluzeczkę, czapkę, buty (sznurówek nie wiąże, ma butki na rzepy), z kurtką sobie jeszcze nie radzi, bo gubi rękawy smile. Samo je łyżką, widelcem, próbuje kroić nożem kotleta, smaruje sobie bułeczkę masłem. Ale robi straszny bałagan przy obiedzie (np. zupkę czasem mozna znależć wszędzie: na podłodze, stole, bluzeczce)
      Samo chodzi do toalety, spuszcza po sobie wodę ale na podcieranie dupki woła mnie (w przedszkolu kupki nie robi).
      Śpi bez pieluszki juz od roku (miał 2 lata i 8 miesięcy), budzi się sam w nocy kiedy musi iść na siusiu (ale to dopiero od kilku miesięcy, wcześniej budziliśmy go ok. 23.00 żeby się wysikał).
    • cubus1 Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 07.05.06, 20:13
      Mysle ze nie powinnas sie tym martwic. Moj syn niedawno skonczyl 4 latka i
      wrocil do przedszkola po bardzo dlugiej nieobecnosci.Z roznych powodow(glownie
      dlugiej choroby) jest dzieckiem mniej samodzielnym od innych.Oprocz ulatwien
      takich jak buty na rzepy mysle ze bardzo szybko usamodzielnia sie wlasnie
      patrzac na dzieci.Inna sprawa ze cala grupa jest bardzo samodzielna wiec zawsze
      jedna Pani poswieca cala swoja uwage dla mojego syna np podczas obiadu.
      Mysle ze w Twoim przypadku bedzie podobnie.
      Dodam ze do czasu uzyskania maksymalnej samodzielnosci postanowilam syna
      odbierac od razu po obiedzie.
      Mysle ze podstawowa rzecza jest komunikacja przez dziecko swoich potrzeb. A
      pomoc dziecko na pewno uzyska jesli o nia poprosi.
      Koniecznie porozmawiaj o tym z wychowawczynia.


      • 26magda3 Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 10.05.06, 11:17
        mój 4,5 latek nie podciera sobie tyłka sam, ale jak twierdzi w przedszkolu kupy
        nie robi więc nie mamy z tym problemu - a że jest bardzo uparty więc o próbach
        samodzielnego podcierania sie nie ma mowy

        poza tym jest zupełnie samodzielnysmile

        a panie w przedszkolu są od tego, żeby dzieciom pomagać, zwłaszcza w grupie
        gdzie pozostałe dzieci są samodzielne, zwrócenie szczególnej uwagi na jedno nie
        powinno być problemem
        • rudarybka Re: Samodzielność "przedszkolna" 4-latka. 10.05.06, 22:44
          Ja również mam to przed sobą, córeczka ma 3 lata i 8 miesięcy i od września
          idzie do przedszkola.
          Jak ją zapisywałam to pogadałam z Paniami i troche się uspokoiłam, czy mała do
          sobie radę.
          Panie pomagają dziecku w łazience, przepiorą majteczki jeśli trafi sie wpadka,
          pomoga się ubrać ale wymagają samodzielnego jedzenia.
          Buty wiązać dzieci uczą sie w 5-latkach a nawet w zerówce.
          Pozdrawiam
          Bożena

Pełna wersja