Opieka na placu zabaw w przedszkolu-Pilne

11.05.06, 13:20
Witam,mam taki mały dylemat.Chodzi o moją córkę która praktycznie codziennie
przychodząc z przedszkola jest albo potłuczona albo podrapana. Wczoraj
przyszła z podrapanym policzkiem i to tuż pod okiem, podobno jakiś chłopiec
uderzył ją gałęzią.Ja rozumiem ,że dzieciaki biegając jedno drugie może
popchnąć itd. ale jak już doskakują do siebie z kijkami czy innymi podobnymi
rzeczami to gdzie w tym momencie jest pani??
W sumie to przedszkole jest ok,ale zawsze kiedy robi się ciepło i dzieci
wychodzą na dwór dzieją się takie rzeczy.I tu mój dylemat porozmawiac z
paniami czy z dyrektorką?A może nic nie mówić?A jak juz coś powiedzieć to w
jakiej formie ,żeby panie nie poczuły się urażone i nie wyszło na to że tylko
ja jedna upierdliwa matka się czepiam.
Proszę poradzcie co zrobic w takiej sytuacji.
Dzięki z góry
Anika
    • k1234561 Re: Opieka na placu zabaw w przedszkolu-Pilne 12.05.06, 05:58
      Czy nikt nie może mi nic doradzić?
      • kate8025 Re: Opieka na placu zabaw w przedszkolu-Pilne 12.05.06, 07:52
        pewnie że dzieci mogą byc potłuczone, nawet podrapane, tego się na pewno nie uniknie, bo dzieci biegają wspinają się, a taka gromadkę cieżko upilnować(czasem jedno ruchliwe ciężko jest upilnować), no ale z kijami latac nie powinny, na to pani zwrócic uwagę powinna.
        Ale mógł to byc moment, że pani nie zauważyła, że za chwile kije zabrała, ale za późno już było.
        Nie wiem, co bym zrobiła, chyba gdyby się takie sytuacje powtarzały często, tzn, że często widzisz jakieś zadrapania, czy stłuczenia, których dziecko przy normalnej zabawie na placu zabaw by nie miało to porozmawiaj z wychowawczynia, czy aby na pewno ten plac zabaw jest dla dzieci bezpieczny? czy nie ma tam czegos o co dzieciom łatwo się skaleczyc czy coś w tym stylu, a potem o właściwej opiece. Ale faktem jest że na pewno nie jest łatwo taką gromadke upilnować.

        pozdrawiam
        • leopoldina Re: Opieka na placu zabaw w przedszkolu-Pilne 15.05.06, 15:39
          Kobiety! Mam na policzku sporą bliznę i nikt w rodzinie nie potrafi sobio
          przypomnieć kiedy i co się stało. Mam również blizny na podbródku, na kolanach i
          co? Miałam cuuuudowne dzieciństwo! Mam też centymetrową bliznę na palcu
          wskazującym, bo uparłam się zrobić własnoręcznie kanapkę! Nóż, którego używałam
          wciąż jest w naszej szufladzie. i naprawdę nie panikujcie!Dzieci same krzywdy
          sobie nie zrobią!Nie chodziłam do przedszkola, bawiłam się przed blokiem, gdzie
          do gorszych rzeczy dochodziło niż atak z gałązką w dłoni. Przypomnij sobie
          własne dzieciństwo, nie spadłąś nigdy z trzepaka? z huśtawki? nie biłaś się z
          nikim? nie rzucałaś śnieżkami? jeśli nie, to zadbaj żeby twoje dziecko żyło a
          nie wegetowało.

          • maczwak Do: leopoldina 15.05.06, 15:47
            Bardzo Cię proszę, nie opowiadaj bajek, że dzieci nie moga sobie nawzajem
            zrobić krzywdy!
            Owszem, mogą, i od tego właśnie są panie przedszkolanki, aby nad tym panować i
            w razie czego interweniować.
            I nikt tu nie mówi o wegetacji tylko o normalnym, szczęsliwymm ale i
            BEZPIECZNYM dzieciństwie.
            Pozdrawiam, Marta.
          • sz_kasia do leopoldina 15.05.06, 18:42
            widocznie miałas szczęscie,ze nic ci sie nie stało,ale ile dzieci przez
            nieuwagę lub wręcz głupote dorosłych zostaje okaleczonych na całe
            życie...przykładem moja koleżanka,która w dzieciństwie dostała w buzię huśtawką
            i do tej pory ma wielką, szpetną blizne przez cały policzek i córeczka
            znajomej, która tak nieszczęsliwie spadła z trzepaka,że oprócz złamania ręki,
            uszkodziła sobie kręgosłup i czeka ja długa rehabilitacja...Przykładów można
            mnożyć. Ja bym po prostu poszła do pani przedszkolanki i powiedziała jej
            grzecznie,ze moja córka ma pod okiem rankę,bo jakis chłopczyk ją uderzył
            gałazką.Zapytaj czy widziała tę sytuację. Na pewno baczniej bedzie sie wtedy
            przygladac dzieciom.a jak to nie pomoze to podejdx do dyrektorki.Nasze dzieci
            maja prawo czuć sie bezpieczne i przebywac w bezpiecznym środowisku!
          • hanna26 Re: Opieka na placu zabaw w przedszkolu-Pilne 15.05.06, 21:30
            leopoldina napisała:

            > Kobiety! Mam na policzku sporą bliznę i nikt w rodzinie nie potrafi sobio
            > przypomnieć kiedy i co się stało.

            Czy w twojej rodzinie przypadkiem nie ma problemów alkoholowych?
            Przepraszam, nie pytam złośliwie, po prostu do głowy by mi nie przyszło, żeby
            rodzice nie pamiętali, w jaki sposób ich dziecko nabyło sporą bliznę na twarzy.
            Jeśli tak naprawdę jest, to nie jest to chyba rodzina godna naśladowania.
            Bardzo ci współczuję.
    • magdalena18 Re: Opieka na placu zabaw w przedszkolu-Pilne 15.05.06, 22:50
      Ja zaczęłabym od pani, jak nie poskutkuje to dyrektor. Zacznij od zwykłego
      zwrócenia uwagi, że wydaje Ci się że dzieci bawią się zbyt ryzykownie i
      chciałabyś żeby bardziej zwracały uwagę na ich sposób zabawy. Pewnie że to może
      być przypadek, ale przypadek ma to do siebie że zdarza się raz na jakiś czas a
      nie regularnie.
      Niestety ale po to są panie przedszkolanki żeby kierować zabawą maluchów w taki
      sposób żeby była ona wolna od przemocy i niebezpieczeństwa. A bieganie z kijami
      nie jest bezpieczne jak widać na załączonym obrazku.
      • kajap1 Re: Opieka na placu zabaw w przedszkolu-Pilne 17.05.06, 21:22
        Ja również jestem zainteresowana tym tematem opieka na placu zabaw posłałam
        zdrowe dziecko rano do przedszkola a przyszło z złamaną ręką spadła ze
        zjeżdzalni szlag mnie trafia jak pomyśle ile mała wycierpiała i że przez trzy
        tyg będzie miła gips.
        • magdalena18 Re: Opieka na placu zabaw w przedszkolu-Pilne 17.05.06, 22:38
          Moja córka też miała gips rozumiem że jesteś wściekła ale takie rzeczy nie
          zawsze są wynikiem złej opieki, chociaż mogą być. Zdziwisz się jak ona z tym
          gipsem będzie funkcjonowała tak bynajmniej było u nas, tak jakby nic na ręce nie
          miała. Ja patrzyłam na nią z przerażeniem. Pozdrawiam
          P.S To u nas już chyba taka rodzinna tradycja bo ja w jej wieku też miałam gips
          na ręce, tyle że mi niania rękę w stawie wykręciła.... przy zdejmowaniu kurteczki.
    • mama_kotula Re: Opieka na placu zabaw w przedszkolu-Pilne 18.05.06, 02:22
      Wiadomo, że panie nie powinny pozwalać na niebezpieczne zabawy, to oczywiste.
      Kije należy zabierać i tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć do skutku, dlaczego nie
      toleruje się takich zabaw.
      Z drugiej strony pytanie "gdzie w tym momencie jest pani?" - ano być może w
      drugim końcu podwórka zabiera innemu dziecku kij. Pani też człowiek i się nie
      rozdwoi, nie roztroi. Niemniej jednak należy zwrócić się - albo bezpośrednio do
      pani, albo do dyrekcji - że niebezpieczne zabawy mają miejsce i należy coś z tym
      zrobić.
      Wprawdzie mój syn w przedszkolu nie ma takich przebojów, ale ostatnio
      20-miesięczna córka wróciła ze żłobka z fantastycznie podbitym okiem i niewielką
      raną parę milimetrów pod dolną powieką. Opiekunka bardzo się tłumaczyła, że to
      był dosłownie moment, dzieci bawiły się spokojnie plastikowymi klockami, w
      pewnym momencie - to była dosłownie chwila - chłopiec zamachnął się i rąbnął
      klockiem Anię prosto w twarz. Cóż, rozumiem to doskonale smile, czasem i przy
      dwójce dzieci nie zdążę zapobiec rękoczynom (i klockoczynom smile, a co dopiero
      przy kilkunastu.
    • aniko16 Re: Opieka na placu zabaw w przedszkolu-Pilne 18.05.06, 11:01
      Myślę, że niewielkie zadrapania nie są niczym groźnym i świadczą o swobodzie w
      zabawach, a nie jakimś karygodnym niedopilnowaniu. Uważam, że jedno z drugim
      nie ma nic wspólnego, bo przecież często dzieci bawią się same, bez asysty np.
      mój synek w ogrodzie z kolegą i wcale nie wracają do domu poranione czy
      posiniaczone. Oczywiście zwracam uwagę czy nie bawią się czymś niebezpiecznym
      ale nie poddaję ich nieustającej obserwacji. Jak wynika z przytoczonych
      przypadków, upadki czy inne zranienia mogą się zdarzyć nawet gdy dziecko jest
      pod troskliwą opieką. Ja na pewno nie zwracałabym paniom uwagi z powodu
      zadrapania gdyż obawiałabym się że będzie to skutkować zbytnim nadzorem i
      skrępowaniem dzieci podczas zabaw. Być może jestem wyjątkiem, bo często słyszę
      w szatni utyskiwania rodziców z powodu mokrych spodni czy brudnych butów,
      podczas gdy ja czuję satysfakcję widząc zielone kolana i zabłocone buty, bo
      wtedy wiem, że dziecko swobodnie się bawiło.
Pełna wersja