Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia?

17.05.06, 13:44
Dziś odbierałam swoją chrześnicę z przedszkola. Dziewczynka z jej grupy pokazywała swojej mamie kotki Zosi i prosiła o takie same. Zosia przynosi do przedszkola codziennie jakieś zabawki (zawsze bardzo drogie). Juz dawno byłam przeciw przynoszeniu przez moją chrześnicę super zabawek, bo u żadnego dziecka takich nie widziałam. Co czują te dzieciaki które przyjdą z lalką z kiosku za 4 zł i popatrzą na lalki Zosi po kilkaset złotych.
Z mamą Zosi nie ma co gadać. Kiedyś próbowałam pogadać to usłyszałam "panie pozwalają".
A w Waszych przedszkolach mogą dzieciaki mieć swoje zabawki. Ja uważam że nie powinny przynosić (no może poza małą maskotką w okresie adaptacji).
    • fugitive Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 17.05.06, 14:14
      ogólnie nie wolno przynosić, i rolą rodzica jest wytłumaczyć, że lalka zostaje
      w domu, jeśli jednak do tego dojdzie, to zabawka jest neutralizowana, jest
      specjalna skrzynka, gdzie zabawki idą spać, i rolą pań jest takie zajęcie
      dziecka, żeby o zabawce zapomniało. Moja córka ze dwa razy może chciaŁA COŚ
      ZAbrać ze sobą, ale nic cennego. Raz wzieła małego misia to spał sobie
      grzecznie w szatni
    • mallard Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 17.05.06, 14:37
      Jest to problem "przedszkolno - wychowawczy". Umeść ten wątek też
      na "wychowaniu", tam może być odzew od strony "wychowawczej".
      Pozdr.
      • kate8025 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 17.05.06, 15:13
        wiesz nie rozumiem mamy Twojej chrześnicy, chyba każda dorosła osoba zdaje sobie sprawę z tego, że są ludzie bogatsi i biedniejsi i że nie należy się z drogimi rzeczami nazbyt obnosić. Uważam, że zabawki powinny zostać w domu, bo przede wszystkim dzieci mają się czym w przedszkolach bawic, a poza tym na pewnoi innym jest przykro. Porozmawiaj z mama Zosi i powiedz jej, że byłaś świadkiem takiej, a nie innej sytuacji, powiedz, że innym dzieciom jest przykro, bo takich zabawek nie mają.

        pozdrawiam
        • fugitive Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 17.05.06, 15:53
          hehe otóż nie każda dorosła osoba, niektórzy lubią się pokazać, nie twierdzę,że
          tak jest w tym przypadku bo nie wiem
          • kate8025 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 17.05.06, 16:51
            no tak pewnie nie każda...
            Ja patrze z perspektywy osoby, która jako dziecko nie miała wielu rzeczy i było mi przykro.
            Tak czy siak uważam, że zabawek w przedszkolu jest wystarczająco duzo i nie ma potzreby donoszenia, jest się na pewno czym bawić.
    • magdalena18 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 17.05.06, 19:11
      A co jest w tym złego. Świat niestety jest tak zorganizowany że jedni mają
      więcej a inni mniej i dzieci wg. mnie też muszą sie z tym faktem oswajać. Rola
      dorosłego jest nauczyć dziecko się dzielić i szanować własność innych. Cóż ja
      moge kupić swoim dzieciom takie zabawki a inni inne i trzeba to dzieciom
      wytłumaczyć. Moim zdaniem jeśli dziecko ma odpowiednie wsparcie w domu to
      przeżyje to że nie ma takiej zabawki. Więc może nie zkazujmy innym robienia
      czegoś ale uczmy dzieci i samych siebie że to jakie kto ma zabawki ma
      drugorzędne znaczenie.
      • anisr Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 17.05.06, 20:36
        Ja uważam,że przynoszenie zabawek do przedszkola to fajny zwyczaj-niejednemu
        maluchowi pozwoliło przetrwać rozłąke z domemsmileA z drugiej strony widze problem
        o którym piszecie-u nas sie tez pojawił.JaKo Rada rodziców po rozmowie z
        dyrektorka napisalismy prosbe do rodziców o umiar i zdrowy
        rozsądek.Poskutkowało o dziwosmile)
        Acha, dodalismy argument,że ceene zabawki moga ulec zniszczeniu...i to chyba
        bardziej pomogło niz apelowanie do solidarności ludzkiej(dziecięcej?)wink))
        a prośbt typu "mamo kup mi pieska jak ma Agarka" załatwiam we własny spodób-
        tłumacze i problemu nie robie-jedni lubię-i maja-to, a inni cos innego...
        Moja córa szybko załapałasmile
        • barbaram1 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 17.05.06, 21:01
          W naszym przedszkolu zabawki mozna przynosic tylko w piatek. Dzieci dobrze o tym
          wiedzą, Pani przestrzega, aby w inne dni zabawki się nie pojawiały. Aha, mówię o
          grupie czterolatków, bo w ubiegłym roku w okresie adaptacji każdego dnia można
          było sobie cos przynieść. Trochę mnie to wkurzało, bo rano dziecko wychodziło z
          zabawką, po popłudniu było odbierane przez opiekunkę lub męża i zabawki nie
          wracały do domu, albo wracały zabawki nie nasze. Uczciwie odnosiłam do
          przedszkola, ale nasze nie wszystkie sie odnalazły, te nasze uczciwie odnoszone
          też nie zawsze znajdowały właściciela. Piątek trochę uregulował to zamieszanie,
          Pani dzieciom przypomina przy wyjściu o zabawkach, a i moja rodzina wie, że jest
          to dzień, w którym dziecko ma przynieść swoja rzecz z przedszkola.
          Osobiscie nie widzę problemu w tym, że dziecko widzi zabawki innych dzieci.
          Przecież równiez poza przedszkolem dzieci chodzą do innych dzieci do domów. W
          jednym są zabawki lepsze, w drugim gorsze, a jeszcze w innym moze ich nie być
          wcale. Najwazniejsze, aby dziecku wytłumaczyć, że nie jest mozliwościa posiadać
          wszystkiego czego tylko chce. poza tym dzieciaki często nie znają wartości i
          równie dobrze moga się cieszyć z lalki za 3 zł, jak i z tej za 100 zł. Pewnie
          zmieni sie to ok. 10 roku życia, ale póki co nie ma co przezywać, że czegoś tam
          chcą, bo to dużo kosztuje.
      • monia145 Magdaleno18!!!! 17.05.06, 21:14
        Zgadzam sie z Tobą w całej rozciągłości!!! Uważam, że pani w przedszkolu z
        faktu przyniesienia do przedszkola każdej zabawki, droższej i tańszej, ale
        ważnej dla dziecka, może uczynić lekcję wychowawczą i pokazać dzieciom, ze nie
        cena świadczy o wartości zabawki. Tak dzieje sie w przedszkolu mojego syna-
        dzieci przynoszą zróżnicowane cenowo zabawki ale zawsze jest to omówione na
        forum grupy, czy jest to ulubiona, poprzecierana książeczka czy też piekna
        lalka.
    • mama_kotula Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 02:10
      Do przedszkolu, do którego uczęszcza mój Szymek, wolno przynosić tylko ulubione
      książeczki, które później przeważnie są pokazywane i czytane całej grupie.
      Inne zabawki pozostawia się w szatni, "do spania".
      • magdalena18 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 09:43
        No widzicie dziewczyny i widać że można to rozwiązać. W poprzednim przedszkolu
        do którego chodziły moje maluchy też można było przynosić swoje ulubione
        zabawki. DZieciaki potrafiły przynieść wszystkich ze Stumilowego Lasu i była
        zabawa w Puchatka. Z przedszkola także można było pożyczać zabawki
        Teraz niestety w nowym przedszkolu tylko w piątek. Dla mnie to ulga w pewnym
        sensie bo nie muszę taszczyć tego wszystkiego, dzieciaki powoli też przechodzą
        nad tym faktem do codzienności - biorą zabawki do samochodu i zostawiająje tam.
        Ale uważam że to dorośli robią z tego problem, bo jak ktoś tu zauważył dla
        dziecka nie jest ważne ile zabawka kosztuje. Ulubioną zabawką mojego dziecka
        jest samochód który mu Babcia kupiła za 5 zł w Tesco i ta miłość trwa
        nieprzerwanie 2 lata, mimo że ma bardziej 'wypasione' zabawki.Córcia zaś jest na
        etapie strojnisi i im większy kicz tym bardziej do niej przemawia. Cena nie ma
        tu znaczenia. Najpiękniejsze są stra wielkie korale Babci, plastikowe
        błyszczące, migocące. I to się liczy.
        • pacynka27 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 12:54
          Ja się wczoraj czułam okropnie, widząc tą dziewczynkę proszącą o kotki i jej zmieszaną mamę (notabene niezbyt zamożną mamę czwórki dzieci). Gdybym była mamą Zosi zapadłabym się pod ziemię ze wstydu, że tak bezmyślnie pozwalam na przynoszenie stosów drogich zabawek.
          Nie zgodzę się, że dzieci nie orientują się jaka zabawka jest markowa, droga, reklamowana. Zosia miała w torebce 3 !!! interaktywne koty, tamta dziewczynka zwykłego pluszowego zajączka. Dzieciom zwyczajnie jest przykro i proszę nie piszcie że trzeba od małego pokazywac dzieciom, że jedni maja kasę inni nie i już. Trzylatek czy nawet pięciolatek może to i zrozumie ale to nie umiejszy jego bólu gdy codziennie będzie widział u koleżanki coraz to inne zabawki, o których on może tylko pomarzyć.

          A uwazacie że dla Zosi to dobrze, gdy koleżanki podziwiają ją za to co ma, a nie za to jaka jest. Jej się już wydaje, że jest najpiękniejsza, najmądrzejsza, najbardziej lubiana. Widzę jak patrzy na inne dzieci z góry, jak nimi rządzi.

          Dziewczynki garną się do niej i zrobią wszystko co ona chce, byleby przez 5 minut potrzymać jej zabawkę.
          Naprawdę dziwię się, że panie w przedszkolu jakoś to nie obchodzi.

          • magdalena18 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 16:27
            Ale wg. mnie problem leży gdzie indziej a nie w przynoszeniu tych zabawek przez
            Zosię do przedszkola.
    • aniko16 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 14:00
      Odnoszę wrażenie, że autorka wątku ma większy problem z zabawkami Zosi niż
      ktokolwiek inny. U nas dniem "zabawkowym" jest poniedziałek. W każdy
      poniedziałek dzieci zabierają do przedszkola swoje zabawki i uważają to za miłe
      urozmaicenie. Wcale tak nie jest że te drogie zabawki są bardziej pożądane i że
      dzieci się nimi chwalą lub wzbudzają zazdrość innych. Mój synek sam wybiera
      zabawki do zabrania i czasami są to rzeczy nowe a czasami po raz kolejny ta
      sama "stara" zabawka. Chyba tylko raz poprosił mnie o kupienie zabawki takiej
      jaka ma kolega i wcale nie było to nic drogiego. Przedszkole jest prywatne i w
      większości dzieci pochodzą z zamożnych domów jednak wcale nie przekłada się to
      na jakąś szczególną "rewię" zabawek. Zabawki w poniedziałek to miły akcent na
      początek tygodnia i dzieci wcale nie zazdroszczą innym, wręcz przeciwnie cieszą
      się, że mogą pobawić się innym zabawkami, których nie mają w domu.
      • pacynka27 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 14:29
        Sugerujesz że chciałabym miec takie zabawki smile
        No cóż może i niektóre 28-latki bawią sie lalkami, konikami ale ja już dawno z zabawek wyrosłam. A nawet jeślibym chciała to bym sobie kupiła (jak na razie mnie stać na kilka droższych pierdołek). A i urazów z dzieciństwa nie mam bo mama kupowałam mi i bratu naprawdę prawie wszystko o czym marzyliśmy (inna sprawa że kiedyś takich cudów jak dziś nie było).
        Mylisz się Aniko16.

        Myślę że potrafię wczuć się w stany emocjonalne dzieciaków. Skończyłam pedagogikę i wkrótce (po wakacjach) będę z dziećmi pracowała. I zwyczaje z zabawkami w tej grupie przedszkolnej bardzo mi się nie podobają. W tym samym przedszkolu w innej grupie dzieci nie przynoszą zabawek, tak zdecydowały panie z rodzicami.
        A jak byś widziała tą mamę, która córci nie może kupić tak drogich zabawek i tą dziewczynkę której aż się oczy świeciły, to tez byś miała z tym problem. No chyba że też lubisz swoje dzieci tak wyposażyć żeby nikt z daleka nie miał wątpliwości z kim ma do czynienia.
        • kate8025 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 14:35
          Pacynka porozmawiaj z rodzicami Zosi, powiedz o tej sytuacji, może da im do myślenia.

          pozdrawiam
        • aniko16 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 15:19
          No ch
          > yba że też lubisz swoje dzieci tak wyposażyć żeby nikt z daleka nie miał
          wątpli
          > wości z kim ma do czynienia.
          No widzisz, skoro takie przemyślenia w ogóle Ci przychodzą do głowy to jest to
          najlepszy dowód na trafność mojego spostrzeżenia.
          • kate8025 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 15:37
            kurcze dlaczego z niemal każdego wątku musi wyniknąć jakaś kłótnia?
            Każdy wyraził swoją opinię i chyba wystarczy, a coś czuje, że nazby6t gorąco się robi tutaj. Każdy zrobi jak uważa, ale niewątpliwie to jest problem, jest też przestroga by zachować umiar, w tym, co sie dzieciom do przedszkola daje.

            pozdrawiam
            • magdalena18 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 16:41
              A mnie się wydaje że umiar to raczej należy zachować w tym co się dzieciom
              kupuje a nie co się daję. No bo jak chcecie wytłumaczyć dziecku że kupujemy ci
              takie zabawki ale nie możesz pokazywać je dzieciom i zabierać do przedszkola,
              udawaj że ich nie masz, udawaj że ich nie kupujemy, czuj się winna że masz takie
              cudne zabawki że wszyscy Ci ich zazdroszczą?
              Ja tez chciałabym jeździć Volvo albo Saabem, a nie jeżdżę. Czy mam oczekiwać od
              kogoś, np. sąsiada, siostry że ona nawet jak kupi sobie taki samochód to będzie
              go trzymała w garażu żeby nie sprawiać mi przykrości, bo ja nie mam a chciałabym
              mieć?
              Nie tędy droga. Mam tej dziewczynki wcale nie musiała czuć się źle z tym że nie
              może kupić dziecku takiej zabawki, bo może uważa że owszem zabawka jest fajna
              ale pluszowy zajączek też jest ok. To że jej nie stać na interaktywnego kotka
              wcale nie musi być dla niej problemem. Bo np. w domu może mieć żywego kotka
              który przegrywa z tym interaktywnym w przdbiegach.
              • hanna26 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 00:13
                Doprawdy, kiedy czytam niektóre idiotyczne wypowiedzi, widzę wyraźnie, że to
                rzeczywiście forum przedszkolaków. Nawet nie wiem: śmiać się czy płakać.
                Magdaleno18.
                Nie, nie trzeba mówić dziecku, że "kupujemy ci takie zabawki, ale nie możesz
                pokazywać je dzieciom i zabierać do przedszkola, udawaj że ich nie masz, udawaj
                że ich nie kupujemy, czuj się winna... etc." Wystarczy zwyczjnie
                powiedzieć: "Innym koleżankom może być przykro, że nie mają takiego kotka, a
                ich rodzice mogą nie móc im takiego kupić. Po co mają być smutne? Po co się
                chwalić drogimi zabawkami? Przecież milej jest, jak inni są weseli". Trochę
                empatii na pewno by dziecku nie zaszkodziło.
                Pacynko, myślę, że jeżeli mama Zosi dobrze się czuje, gdy jej córka może się
                pochwalić w grupie masą drogich rzeczy, to już się nic z tym nie zrobi. Są
                ludzie i ludziska, a przedszkolaki są odbiciem swoich rodziców.
                Pozdrawiam.
                • magdalena18 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 11:16
                  Tak Hanna26, oczywiście że milej jest kiedy inni są weseli, ale też świat jest
                  tak skonstruowany że jedni mają więcej a inni mniej. I rozumiem doskonale że
                  wielu rodzicom borykającym się z problemami finansowymi jest przykro że nie mogą
                  kupić swoim dzieciom takich zabawek jakie dzieci by chciały mieć. Tylko że
                  trzeba sobie zdać sprawę że dziecko nie czerpie poczucia własnej wartości z
                  posiadania takich czy innych zabawek lecz z wsparcia i miłości rodziców. Jeśli
                  dostaje to w odpowiedniej ilości od swoich rodziców to raczej bez uszczerbku
                  przeżyje to żę inne dzieci mają inne zabawki.

                  > Nie, nie trzeba mówić dziecku, że "kupujemy ci takie zabawki, ale nie możesz
                  > pokazywać je dzieciom i zabierać do przedszkola, udawaj że ich nie masz, udawaj
                  >
                  > że ich nie kupujemy, czuj się winna... etc." Wystarczy zwyczjnie
                  > powiedzieć: "Innym koleżankom może być przykro, że nie mają takiego kotka, a
                  > ich rodzice mogą nie móc im takiego kupić. Po co mają być smutne? Po co się
                  > chwalić drogimi zabawkami?

                  Tylko że mówiąc im że innym dzieciom może być smutno już sugerujemy że nasze
                  zabawki są lepsze. Dzieci nie myślą w kategoriach ceny. To my dorośli tak
                  myślimy i uczymy nasze dzieci tak myśleć.

                  Jeżeli chcemy żeby nasze dzieci nauczyły sie szanować każdego człowieka to nie
                  zwracajmy jego uwagi na to ile i co ktoś ma tylko na to jakim jest człowiekiem i
                  nie. Nie uczmy ich porównywania się z innymi: ja mam droższe on ma tańsze, ja
                  mogę takie mieć ona nie może, bo dziecko szybko to kryterium zastosuje i
                  wykorzysta, jak widać na przykładzie Zosi.

                  Wiele roziców stara się wpoić dzieciom inne priorytety aniżeli te dotyczące
                  drogich tanich zabawek. Jedni mając małe dochody potrafią wydać bardzo dużo na
                  zabawki, inni mając duże dochody nie są skłonni do kupowania dzieciom bardzo
                  drogich zabawek lub przy wyborze zabawki nie koniecznie kierują się ceną. Moje
                  dzieci tak samo traktują zabawki drogie jak i tanie. Jeśli coś np. niszczą to
                  nie mówię im nie niszcz bo to było drogie a jak było tanie to wogóle nie zwracam
                  mu uwagi. Mówię to Twoja zabawka, jeśli chcesz ją mieć i bawić się nią musisz ją
                  szanować. Inaczej mówiąc chcę żebyś nauczył się szanować i dbać o coś bez
                  względu na to czy zapłaciłam za to 1 PLN czy 100 PLN.

                  P.S. Nie widzę nic idiotycznego w swojej wypowiedzi. Mam poprostuy odmienne
                  zdanie. Myślę że warto powstrzymać się od tego rodzaju epitetów, wtedy dyskusja
                  stanie się przyjemniejsza i bardziej konstruktywna.
                  • anetina od jakiego rodzaju epitetów ??? 19.05.06, 12:49

    • anetina Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 15:45
      a ja przez moment odczułam, że Pacynka po prostu chce "pochwalić się", że jej
      chrześnica ma takie zabawki
      • kate8025 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 16:16
        chyba, zartujesz? Przecież ona wyraźnie pisze, że nie chce, żeby Zosia nosiła takie zabawki, że jej przykro, że zaistniała taka sytuacja.
        • anetina Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 07:50
          co innego pisać, a co innego czytać pomiędzy wierszami smile
      • pacynka27 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 16:38
        O Matko Kochana!!! Jestem chwilami w szoku jak czytam co niektóre mamy piszą.
        Poczułam się wczoraj żle, bardzo żle, jakbym była współwinna tej sytuacji. Widziałm twarz tamtej mamy i jej córki i triumfującą minkę mojej Zosi. Zapaliło mi się czerwone światełko. Pod wpływem emocji założyłam wątek.
        Może dajmy juz temu spokój.
        Ale jeśli ja kiedyś będę pracować w przedszkolu nie pozwolę na prywatne zabawki w mojej grupie.

        • wujek_ali Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 16:59
          hahahahahaha..optymistka....
        • barbaram1 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 18.05.06, 19:37
          Czy zabronisz dzieciom również spotykać się w ich domach. Albo jesli Zosia
          zaprosi koleżankę do siebie, to schowacie wszystkie zabawki???
          Przecież to nonsens...
          • mama_kotula Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 01:25
            barbaram1 napisała:

            > Czy zabronisz dzieciom również spotykać się w ich domach. Albo jesli Zosia
            > zaprosi koleżankę do siebie, to schowacie wszystkie zabawki???
            > Przecież to nonsens...

            Nie popadajmy w skrajności. Czyżby zawodziła umiejętność czytania ze zrozumieniem?
            Generalnie jestem przeciwna zabieraniu zabawek do przedszkola. W przedszkolu SĄ
            zabawki. Po co wozić drewno do lasu?
            Sytuacja w związku z odwiedzinami w domach zamożniejszych kolegów czy koleżanek
            nie jest analogiczna do przynoszenia owych "cudów" do przedszkola. Wizyta w domu
            u koleżanki i w.s.p.ó.l.n.a zabawa atrakcyjną rzeczą - jest to łatwiejsze, niż
            taka zabawa ową zabawką w przedszkolu, gdy chętnych do pogłaskania
            interaktywnego kotka jest więcej, co rodzi niezdrową rywalizację w zabieganiu o
            względy właścicielki. Wydaje mi się, iż w przedszkolu dzieci powinny bawić się
            "na równych prawach" - może to niefortunne sformułowanie; chodzi mi o to, że
            zabawki przedszkolne są wspólne dla wszystkich, i każdy ma takie samo prawo się
            nimi bawić, czego nie ma w przypadku rzeczy przynoszonych z domu. Wtedy nie ma
            ataków zazdrości, które pojawiają się w przypadku rzeczy pożądanej i trudno
            dostępnej.
            I - jak napisał ktoś wyżej - chodzi o nauczenie dziecka empatii, wrażliwości.
            Wytłumaczenie, że drogich zabawek do przedszkola nie zabieramy, bo komuś może
            być przykro, jest bardzo dobre. Do tego warto dodać, że np. wymienionym w tytule
            kotkiem można przez pół dnia bez przerwy bawić się w domu, można zaprosić
            koleżanki do wspólnej zabawy w domu, jednym zdaniem: uzasadnić dziecku, że nie
            ma potrzeby przynoszenia zabawek do przedszkola - uprzedzając skargę dziecka "a
            mnie będzie przykro, jak nie zabiorę Mruczka ze sobą".
            Jeszcze jeden problem: imho większość dzieci, zabierających drogie, reklamowane
            zabawki do przedszkola, to dzieci niepewne własnej wartości, sądzące, że
            interaktywny kotek sprawi, że wszyscy będą je lubili. Warto prostować takie
            myślenie.
            Prawdę mówiąc, zazdrości się nie uniknie, choćby robiło się niewiadomo co. Można
            jednak po prostu nie prowokować sytuacji ku owej zazdrości.
        • anetina Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 07:55
          widzisz
          co innego jest zakazać rodzicom (bo dzieci za małe)
          a co innego egzekwować wymóg

          zawsze rodzice, aby "się pochwalić" będą przynosić dzieciom zabawki drogie czy
          firmowe ciuszki

          widzę, co się dzieje na angielskim
          a to dopiero dzieci od roku do 3 góra 4 lat

          to jest wina matki (czyli twojej chyba siostry, o ile dobrze pamiętam)
          nie przetłumaczysz jej tego

          a to nie jest znowu twoje dziecko, abyś ty zabrania czy coś w tym rodzaju
    • mama403 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 01:30
      A ja Ciebie popieram. Młody w ubiegłym roku chodził do maluchów mogli przez
      cały rok przynosić pluszaka, ale piątek był dniem, że można także było
      przynieść coś innego. I co... i nic, dzieciaki zostawiały różne, naprawdę różne
      (tanie i drogie) zabawki w szatni. I działa. Do dzisiaj piątek to dzień na
      jedną zabawkę. I już nie ma zabawek w szatni wink dziwne? Nie.
      Pacynko, powiedz mamie Twoje Chrześnicy, że TY się źle czułaś i czy nie można
      by czegoś z tym zrobić. A jeśli nie... no cóż. Czas pokaże i dzieci, które
      niechcące mogą uszkodzić zabawkę. Wtedy będzie tragedia.
      Pozdrawiam
      P.S. Syn też ma różne zabawki, ale wie już wie, których nie powinien przynosić.
      • emka13 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 08:57
        Wydaje mi sie, że problem moze mieć Twoja chrzesnica - jezeli faktycznie
        zaswieciły jej sie oczy, bo miała lepszą zabawke niz kolezanka.

        Dopóki nie zapytasz człowieka co czuje, mozesz tylko po zewnetrznych oznakach
        zachowania wnioskowac, co sie dzieje u niego. Ja pracuję z dziecmi i rodzicami
        kawał czasu i nauczyłam sie, że moja interpretacja sytuacji nie musi pokrywac
        sie z tym, jak jest naprawdę. Warto o tym pamietać podczas obserwacji, którą,
        jako nauczycielka, od wrzesnia bedziesz prowadziła w grupie swoich dzieci.

        PS U mnie w przedszkolu dzieci moga przynosic swoje domowe zabawki codziennie.
        Stwarza to problemy zazdrosci, niecheci dzielenia sie, próby manipulowania itd.
        Od tego jestem ja, zeby te naturalne sytuacje zamienic w sytuacje wychowawcze.
        Gdy unikamy problemów, to nie dajemy dziecku mozliwości uczenia sie, jak go
        rozwiazać lub jak zachowac sie w takiej sytuacji.
        pozdrawiam emka
        • magdalena18 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 10:54
          Podziwiam i chylę czoła. Bardzo mądre podejście. Też jestem zdania że dziecko
          musi konfrontować się także z mniej przyjemnymi sytuacjami. Przy wsparciu mądrej
          osoby dorosłej wyniesie z tego wiele dla siebie. Jeszcze raz podziwiam i życzę
          przede wszystkim mamom aby znalazły takiego nauczyciela dla swoich dzieci.
    • dorota.oz Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 12:27
      Problem jest w nas rodzicach. Dzieci same z siebie nie wiedzą, że zabawka jest
      droga lub markowa. Moja prawie pięcioletnia córka zabiera różne zabawki do
      przedszkola. Tym, co nią kieruje nie jest nigdy wartość materialna zabawki.
      Czasem są to zabawki drogie. Po południu okazuje się, że zostały pożyczone
      koleżance w zamian za takie skarby jak: odpustowy pierścionek, szklany koralik
      lub dwie perełki z naszyjnika mamy (mam nadzieję, że nie prawdziwesmile.
      Pozdrawiam,
      Dorota
      • magda_lena11 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 16:12
        Zgadzam się z tobą! Moja córka tez nosi zabawki do przedszkola, jest to
        dozwolone. I wie, że jeśli bierze coś do przedszkola, to po to, aby bawić się
        wspólnie - każde dziecko ma wtedy prawo pobawić się jej zabawką. To jest
        generalna zasada, i jeszcze - z góry zakładamy, że przyniesiona zabawka może
        ulec uszkodzeniu i nie będzie to przyczyną żalu. Takie zasady zostały ustalone
        i mała je w pełni akceptuje. A zabawki są naprawdę różnej wartości - bo to nie
        ma znaczenia dla 5-latki.
        • emka13 Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 19:15
          Magdaleno
          chyba chodzimy do jednego przedszkola, a nawet jezeli nie to reguły mamy takie
          same (w kwestii zabawek). Sa u mnie dzieci baaardzo biednych rodziców obok
          baaardzo bogatych. Róznica mniej więcej taka: dziewczynka na V urodziny dostaje
          telewizor, ferie spedza na nartach w Alpach, do domu przychodzi pani, która
          sprzata, II która gotuje; inna dziewczynka mieszka w jednym pokoju z rodzicami
          i 4 rodzeństwa, przedszkle opłaca opieka społeczna, ubieraja sie w ciuchy,
          które dyskretnie organizujemy wśród rodziców absolwentów przedszkola...
          Mogłybysmy unikać takich sytuacji i robic wszystko, aby nie przyjmować takich
          biednych dzieci, bo to i kłopoty wychowawcze i z rodzicami i wpłaty na komitet
          żadne i z dziecmi trzeba wiecej pracować. ale my same wyszukujemy i czasem
          załatwiamy w opiece społecznej, zeby te dzieci mogly do nas chodzić, zeby miały
          dzieciństwo i 3 posiłki dziennie.
          Takze problem zabawek to tylko wierzchołek góry lodowej - w tych sytuacjach
          mogę uczyć dzieci, ze warto lubic kogos za to jakim jest a nie jaką przyniesie
          zabawkę, czy jakim samochodem podjedzie pod przedszkole.
          pozdrawiam emka
    • geve Re: Mamo kupisz mi takie kotki jak ma Zosia? 19.05.06, 22:56
      Przyznam, iz nie spotkałam się jeszcze z taka sytuacją, córka uczęszcza do
      prywatnego przedszkola - tam takie zdarzenia miejsca nie mają, rodzice dzieci
      wydaja sie być normalnymi ludźmi. Od września uczeszczać będzie do państwowej
      placówki, bardziej kameralnej niz przeciętne przedszkola, mam płonną nadzieję,
      że uda mi się zapanować nad ewentualnym wyścigiem szczurów maluszków. Zupełnie
      niedawno rozmawiałam z zaprzyjaźnionymi rodzicami na temat "edukacji
      przedszkolnej" ich maluchów w kwesti mody, stanu posiadania rodziców i ich
      statusu społecznego, spędzanych wakacji itp. Prawie wszyscy zarzekają sie, że
      są dalecy od wychowywania swoich dzieci w izolacji i poczuciu wyższości,
      większość z nich posyła pociechy do pastwowych placówek, mimo iz stać ich na
      dobre, prywatne przedszkola, dzieci nie posiadają wielkiej ilości drogich
      zabawek, a wszyscy ich koledzy i koleżanki traktowani sa z należnym dziecku
      szacunkiem.
      Współczuję mamie tej dziewczynki, iz jej kosztem musi się dowartościować, ale
      bardziej córce - bowiem może trafić na środowisko, które zamiast podziwiac jej
      osobe za cenne gadżety, odtrąci ją, skazujac na osamotnienie
Pełna wersja