taaszaa
05.09.06, 11:30
Witam sedecznie wszystkie Mamusie!
Mój synek od poniedziałku zaczął chodzić do maluchów. W przedszkolu nie
płacze, idzie na razie chetnie, tym bardziej, że razem z nim chodzi sąsiadka
z grupy, z którą czuje się bezpiecznie. Otóż już po pierwszych dniach widzę w
synku wielką zmianę. Mały choć jest jedynakiem, zawsze chętnie dzielił się
zabawkami z dziećmi, pokazywał dawał na chwilę, nigdy nie było z tym
specjalnych problemów, np. zgodnie bawili się z małą sąsiadką obok siebie,
nie wchodząc sobie w paradę specjalnie. Natomiast odkąd zaczął chodzić do
przedszkola, każde dziecko w domu (i wprzedszkolu również) traktuje jak
potencjalnego wroga, który chce odebrać mu "jego" zabawki. Oczywiście
rozumiem, że to trudna sytuacja bo łatwiej jest dziecku w relacjach z jednyn
kolegą, czy kolezanką niż całą grupą dzieci, gdzie panuje raczej "wolna
amerykanka" i poczucie własności i bezpieczeństwa zostaje zachwiane, nie wiem
jednak jak rozwiązać ten problem, bo nawet w domu najpierw cieszy się z
gości, a potem wypędza kolezankę i wyrywa wszystkie zabawki, choć nigdy tego
nie robił wczesniej. Tłumaczenie na razie niewiele daje, mam wrażenie że nie
bardzo rozumie, nie ma jeszcze trzech lat, kiwa głową że będzie się dzielił a
potem walczy o swoje jak o ogień. Jak tak dalej pójdzie to przestaną nas
odwiedzać znajomi, wczoraj uciekli w popłochu taką zrobił awanturę,
oczywiście cały czas mu tłumaczę, odbieram zabawki i powstrzymuje, co kończy
się krzykiem. Może któraś z mam spotkała się z takim zachowaniem u swojej
pociechy, może to naturalne i jest typową reakcją na przedszkole, proszę o
pomoc jak temu zaradzić.