chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie?!!!!

18.09.06, 14:01
dzisiaj gdy zaprowadzałam dziecko do przedszkola dobiegł mnie dźwięk
kichających i kaszlących dzieci.
a wychodzące do pracy mamy opowiadały sobie czym to one nie nafaszerowały
swoich dzieci.
będzie epidemia .
ludzie pomyślcie o innych.
pozdrowienia
    • amma6 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 18.09.06, 14:29
      To proste, bo nie ma ich z kim zostawić w domu. Ech ten drapieżny
      kapializm!!!!! Nasze matki mogły być w każdym miesiącu na zwonieniu, nam może
      się tylko pomażyć.
      • agnieszka_gk Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 18.09.06, 14:41
        Wcześniej czy później i tak ci się dziecko rozłoży, i to nie na 3-4 dni, ale na
        2 tygodnie, chyba, że ze względu na "drapieżny kapitalizm" będziesz posyłać je
        na antybiotyku z niedoleczonymi zapaleniami ucha czy innymi bakteryjnymi syfami
        aż w końcu, po zarażeniu całego przedszkola, wyląduje w szpitalu. Od wieków
        wiadomo, że dzieci na początku dużo chorują, więc odpowiedzialni rodzice
        powinni to wziąć pod uwagę i w jakiś sposób zapewnić im opiekę w domu
        (dziadkowie, opiekunka, wymienne zwolnienia rodziców itp.). Powiem dosadnie:
        poraża mnie ta beztroska i bezmyślność rodziców. Wiem, że to kosztuje, ale czy
        dobro i zdrowie dziecka nie jest najważniejsze ?
        • magdalenkaaa78 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 18.09.06, 15:04
          Był juz taki wątek.

          Mnie poraża z jaką łatwością inne mamusie oceniają moje zachowanie. dziadków tu
          nie mam, na opiekunkę wydam całą pensję, zwolnienia nie wezmę, bo mnie z pracy
          wywalą. Chodzi z katarem Z kaszlem też o ile jest od kataru. Z gorączką i
          ogólnym oslabieniem nie puszczam.
          • agnieszka_gk Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 18.09.06, 15:23
            magdalenkaaa78 napisała:

            > zwolnienia nie wezmę, bo mnie z pracy wywalą. Chodzi z katarem Z kaszlem też
            o ile jest od kataru. Z gorączką i ogólnym oslabieniem nie puszczam.

            A jak nie puszczasz to co ? Samo dziecko siedzi w domu, bo ty zwolnienia nie
            weźmiesz ? Nie chcę podchodzić radykalnie do tej sprawy i rozumiem, że
            zwolnienia nie sa w pracy mile widziane a nie zawsze zarobki wystarczają na
            opiekunki, ale z moich obserwacji wynika, że to nie bariera finansowa jest
            prawdziwą przeszkodą, ale po prostu beztroska i niechęć do ponoszenia innych
            kosztów niż te zwiazane z przedszkolem (wiele znajomych tak właśnie podchodzi:
            wreszcie będę mniej wydawać, bo przedszkole jest tańsze niż opiekunka).

            • magdalenkaaa78 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 18.09.06, 15:41
              Raz na jakis czas moge iść na zwolnienie. Co dwa tygodnie już nie.

              Moje dziecko jest najważniejsze. Ale wyobraź sobie,że musi coś założyć na
              siebie, coś zjesć, czymś sie bawić i gdzieś mieszkać. A na to trzeba zapracować.

              Zresztą już pisałam : dla mnie głupotą jest trzymanie dziecka z katarem w domu.
              • kasia_mm Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 19.09.06, 06:46
                wiesz co to jest katar? wirusowa choroba przenoszona droga kropelkowa -
                kichnieciem, oddechem, slina - czyli posylasz majac gdzies ze zarazicie
                przynajmniej polowe dzieci a u polowy z tej polowy skonczy sie to zapaleniem
                drog oddechowych (niestety katar splywajacy go pluc powoduje je w 70%)
                wszystko jasne, posylam bo tak i juz - super postawa
                • magdalenkaaa78 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 19.09.06, 08:25
                  Wiem, co to katar POINFEKCYJNY. I nie bedę z takim siedzieć w domu, nie mam na
                  to warunkow. Poza tym nasz lekarz uważa, że Kuba jest zdrowy i może chodzić.
                  • sarna73 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 29.11.06, 21:21
                    moj syn wlasnie od takich katarow ZAWSZE ma komplikacje na gardło. Był 8 dni w
                    przedszkolu od poczatku roku !!! za reszte musze zaplacic!!!! a takie mamy jak
                    ty nie biora tego pod uwagę !!! KATAR TO CHOROBA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • barponia Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 21.12.06, 14:20
                      a przepraszma bardzo - czy ty mając katara lecisz dolakrza po zwolnienie??
                      chyba nie, ja moja tez posylam z katarem do przedszkola, niema co apnikowac, a
                      jeżlei wasze dzieci czesto choruja to sa malo zahartowane i z wiekiem im
                      przejdzie, i wielu lekarzy tqwierdzi, zze z katarem mozna chodzic do
                      przedszkola, bo katarato reakcja organizu na wirusy; a kaszel czesto jest
                      wynikiem splywania wydziliny z nosa i nei jest niczym groznym - opamietajcie
                      sie z tym wariactwem i posylaniem wszystkich z katarem do domu - najpierw
                      spojrzcie na siebie a potem na dzieci -
              • rozalka7777 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 07.01.07, 17:48
                Najlepiej to niech biega z zielonym katarem i wyciera nos rękawem oraz we
                wszystkie zabawki na sali, aby inne dzieci też mogły skożystać z bakterii i
                wirusów. I tak oto właśnie się tworzą inne szczepy zarazków, które coraz
                trudniej leczyć. Czy zdajesz sobie sprawę jak się czuje twoje dziecko -
                osłabione, z brudną twarzą od gili ( bo niestety nikt nie będzie co minutę
                wycierać nosa indywidualnie twojemu dzieku ) trzeba było się nie decydować na
                dziecko skoro nie umie się o nie dbać jak należy. W dodaku lekceważenie innych
                dzieci samo mówi za siebie. A jeśli nie chcesz trzymać dziecka w domu z katarem
                to sobie wychodź na spacer, a nie przyprowadzaj je do przedszkola, bo inne
                dzieci też chcą dłużej pochodzić i mieć kontakt z rówieśnikami. Swoją
                egoistyczną postawą stwarzasz problemy wielu innym rodzicom a przede wszystkim
                lekceważysz zdrowie swojego dziecka oraz innych dzieci, z którymi bawi się
                CHORY !!!! Zasłanianie się pracą ,to wymówka wielu rodziców. Jest wiele
                sposobów na to aby dać sobie radę kiedy dziecko jest chore, tylko trzeba się o
                to postarać i ponieść z tym związany koszt. Gdyby do przedszkoli i żłobków nie
                chodziły chore dzieci, mniej rodziców musiało by chodzić na zwolnienia - między
                innymi Ty !
              • rozalka7777 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 07.01.07, 17:50
                Najlepiej to niech biega z zielonym katarem i wyciera nos rękawem oraz we
                wszystkie zabawki na sali, aby inne dzieci też mogły skożystać z bakterii i
                wirusów. I tak oto właśnie się tworzą inne szczepy zarazków, które coraz
                trudniej leczyć. Czy zdajesz sobie sprawę jak się czuje twoje dziecko -
                osłabione, z brudną twarzą od gili ( bo niestety nikt nie będzie co minutę
                wycierać nosa indywidualnie twojemu dzieku ) trzeba było się nie decydować na
                dziecko skoro nie umie się o nie dbać jak należy. W dodaku lekceważenie innych
                dzieci samo mówi za siebie. A jeśli nie chcesz trzymać dziecka w domu z katarem
                to sobie wychodź na spacer, a nie przyprowadzaj je do przedszkola, bo inne
                dzieci też chcą dłużej pochodzić i mieć kontakt z rówieśnikami. Swoją
                egoistyczną postawą stwarzasz problemy wielu innym rodzicom a przede wszystkim
                lekceważysz zdrowie swojego dziecka oraz innych dzieci, z którymi bawi się
                CHORY !!!! Zasłanianie się pracą ,to wymówka wielu rodziców. Jest wiele
                sposobów na to aby dać sobie radę kiedy dziecko jest chore, tylko trzeba się o
                to postarać i ponieść z tym związany koszt. Gdyby do przedszkoli i żłobków nie
                chodziły chore dzieci, mniej rodziców musiało by chodzić na zwolnienia - między
                innymi Ty !



                magdalenkaaa78 napisała:

                > Raz na jakis czas moge iść na zwolnienie. Co dwa tygodnie już nie.
                >
                > Moje dziecko jest najważniejsze. Ale wyobraź sobie,że musi coś założyć na
                > siebie, coś zjesć, czymś sie bawić i gdzieś mieszkać. A na to trzeba
                zapracować
                > .
                >
                > Zresztą już pisałam : dla mnie głupotą jest trzymanie dziecka z katarem w
                domu.
          • jayamez Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 24.09.06, 20:09
            > Mnie poraża z jaką łatwością inne mamusie oceniają moje zachowanie. dziadków tu
            >
            > nie mam, na opiekunkę wydam całą pensję, zwolnienia nie wezmę, bo mnie z pracy
            > wywalą.

            Moze trzeba bylo o tym pomyslec zanim sobie zafundowalas dziecko? Moe po prostu
            cie na nie nie stac? Czemu ludzie wiecej sie zastanawiaja przed kupnem psa (czy
            maja na to kase i czas) niz przed zrobieniem sobie dziecka??
        • iwonak112 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 26.09.06, 10:29
          Masz rację.2 tygodnie temu zaczęły kaszleć.Nowa praca zagranicą.Nie mogę nie
          iść.Jestem samotną mamą z 4 dzieci.Muszę ich utrzymać.Dawałam syrop z
          cebuli,robiłam inhalację(mam nebulizator,dzieci dodatkowo mają alergię).Chodziły
          do przedszkola tylko na 2 godziny.Tydzień temu już zaczęło się na dobre.Dalej
          chodzę do pracy.Dzieci do przedszkola z potwornym kaszlem.W tym tygodniu
          wezwałam lekarza do domu.I tak się rozłożyły.Zapalenie oskrzeli i uszu.Wysoka
          temperatura.Po wizycie lekarza jeszcze gorączkowo myślałam,żeby antybiotyk dawać
          przed przedszkolem i posyłać ich dalej.Tylko...Zadałam sobie pytanie...Co jest
          dla mnie najważniejsze?Wszyscy odpowiadamy zawsze:dzieci.No i na tym się
          kończy.Ale ja postanowiłam tym razem ustalić prawdziwą listę priorytetów.Jasne
          jest,że 1.dzieci 2.praca itd.Zrezygnowałam z pracy w tym tygodniu.To są moje
          dzieci i niczemu niewinne,że matka przywołując je na świat nie pomyślała,że musi
          je utrzymać.Niestety moim zakichanym obowiązkiem jest tak sobie wszystko
          zorganizować,żeby dzieciom zapewnić odpowiednią opiekę.Koniec.Początki w
          przedszkolu są trudne i nie ma co się łudzić,że cudownie ozdrowieją!Pozdrawiam
    • joolanta Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 18.09.06, 15:14
      w zeszłym roku tez nie mogłam tego pojąć, niestety nic na to nie poradzisz,
      przyzwyczaj się a sobie zaoszczędzisz nerwów!!!
    • mamaewy Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 18.09.06, 15:25
      nie posyłam chorego dziecka.
      • qamyczeq Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 18.09.06, 15:47
        A wiecie, co pani farmaceutka powiedziała mi dziś w aptece? Powiedziała, że
        bardzo źle robię, że nie puszczam dziecka z kaszlem i katarem do przedszkola,
        bo nigdy się nie uodporni.i choć to nie pani doktor, zaczęłam myśleć, czy jej
        jutro nie posłać. Katar ma olbrzymi, ale ogólne samopoczucie dobre, jest
        pogodna i pyta o przedszkole. JUż sama nie wiem, co robić...
        • agnieszka_gk Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 18.09.06, 15:52
          Tylko ciekawe, kto będzie latał za małą i jej co chwila podcierał nos, a potem
          całej reszcie... Dziwię się, że przedszkola w ogóle zezwalają na
          przyprowadzanie chorych (w tym zasmarkanych i kaszlących) na zajęcia, zwłaszcza
          tych maluchów, które w większości nie radzą sobie w pełni ze swoją samoobsługą
          tak jak np. 5-latki. (Już widzę jak zaraz mamusie na mnie naskoczą, że im
          dzieciom nie trzeba wycierać nosa, bo są samodzielne i same potrafią, a poza
          tym pięknie zakrywaja buzię za każdym razem gdy kaszlą). Poza tym jedne dzieci
          infekcje wirusowe przechodza dośc łagodnie, inne znacznie gorzej, ale czy mamę
          dziecka łagodnie przechodzacego infekcję to w ogóle interesuje ?
    • blair_witch_project matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie sie 18.09.06, 16:14
      Jedna czy druga napisze ze nie wezmie zwolnienia bo ja wyrzuca z pracy, to po
      jaka cholere chcialas to dziecko jezeli kariera jest wazniejsza. Znam juz te
      tlumaczenie ze "nie bede mu mila za co kupic jedzenia", to co inne mamy maja
      zrobic? Jesli je zwolnia z pracy to Ty dasz im na jedzenie? No bo ciebie
      przeciez nie zwolnia, bo nie bierzesz opieki na dziecko. Kosztem innych dzieci
      i ich rodzicow masz co miesiac 100% pensji a my(troskliwe mamy) musimy brac
      zwolnienie bo dzieciak na "paracetamolu" przyszedl z angina. Kiedyś jedna z
      tych bardziej troskliwych napisala ze jezeli dziecko jest chore a ma sile i
      chęć sie bawic to idzie do przedszkola. Zapominacie ze przedszkole to nie
      przechowalnia dla chorych dzieci. Takie mamusie sa strasznymi egoistkami
      zaslaniajacymi sie wyrzuceniem z pracy, a o ile sie orietuje na dziecko
      przysługuje 60 dni zwolnienia w roku, wiec darujcie sobie te glodne kawalki o
      niewyrozumialym szefie tylko przyznajcie ze macie "parcie" na pieniadze i
      kariere, a dziecko...hmm no juz jak jest to niech sobie radzi samo chore,
      osłabione, zdane tylko na siebie w przedszkolu
      • amamutek Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 18.09.06, 17:29
        z katarem puszczam, bo niestety właściwie cały okres jesienny dziecko go ma.
        Nawet jeśli uda mi się go wyleczyc na chwile za pare dni dziecie znów pociąga
        nosem. Jeśli nic innego się nie dzieje nie ma temperatury, poteznie nie kaszle
        idzie.
      • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 18.09.06, 18:47
        Po taką cholerę, że ktoś musi w przyszłości zapracować na twoją i moją
        emeryturę. Poza tym dlatego, że chciałam mieć dziecko i kocham je. Chodzić do
        pracy też chcę a przy okazji muszę.

        I w ogóle jak śmiesz uważać, że jesli posyłam dziecko z katarem czy kaszlem
        poinfekcyjnym to nie jeswtem troskliwa?

        60 dni zwolnienia w roku? 61 po powrocie dostaniesz wymowienie. Nie ma pustych
        miejsc, praca sama się nie zrobi.

        I nie będę brała z powodu kataru czy lekkiego kaszlu zwolnienia. idzie do
        przedszkola i już. Jak inna troskliwa mama tak dmucha i chucha na maluszka to
        nie powinna go z domu wypuszczać, bo a nóż zarazi się a) w autobusie b) w
        kolejce w sklepie c) od sasiadki.

        Cenię sobie umiarkowanie i rozum. A nie trzęsienie kuprem jak zdesperowana
        kwoka.

        Poza tym zawsze wydawało mi się, że dziecko w przedszkolu jest pod opieką a nie
        zdanie na siebie.
        • hanna26 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 18.09.06, 20:00
          W naszym przedszkolu nie ma takiego problemu, bo dzieci zakatarzone i kaszlące
          nie są w danym dniu przyjmowane. To prywatne przedszkole, prowadzone przez
          siostry. Siostry bardzo pilnują, żeby przyprowadzone dziecko było zdrowe. Jak
          zauważą, że jest coś nie tak, dzwonią do rodzicow, prosząc, żeby zabrali
          chorego malucha. Taki telefon do pracy to pewnie nic przyjemnego, więc rodzice
          bardzo się starają, żeby zakatarzonych malców nie przyprowadzać.
        • bianka1977 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 18.09.06, 23:39
          wisz tylko że to co dla jednych kończy się katarem, dla mojego dziecka
          temperaturą, zapaleniami uszu, niedosłuchem itd.I chyba mam nadzieję, że ciebie
          tez to spotka, bo jak czytam twoją wypowiedź to mnie szlag trafia. Wtedy jak
          wydasz całą swoją pensję na laryngologa bo państwowy za 3 miesiące może, to na
          pewno zostanie na ubranie jedzenie i całą tą resztę potrzeb... Serdecznie ci
          tego życze ty nietrzęsąca kuprem mamusiu. Btw przez takie właśnie podejście mam
          niektórych mój syn leży z 40 stopniową gorączką po dwóch tyg chodzenia do
          przedszkola. A to juz drugi rok...
          • kasia_mm Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 19.09.06, 06:48
            bianka w 100% popieram!!
          • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 19.09.06, 08:28
            Ależ z ciebie katoliczka - ta, życzyć wszystkim wszystkiego najgorszego.

            Z tym, że razem z mężem pracujemy w branzy medycznej i do lekarzy chodzimy i za
            darmo i bez kolejki.

            Wiesz, ja żadnemu dziecku niedosłuchu nie życzę, więc zastanow się, co za
            głupoty wypisujesz. Serdecznie ci zycze, żeby w sklepach zaczęto sprzedawać
            zdrowy rozsądek.

            Widac twoje dziecko nie nadaje się do przedszkola.
            • rozalka7777 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 07.01.07, 18:09
              magdalenkaaa78 napisała:

              > Ależ z ciebie katoliczka - ta, życzyć wszystkim wszystkiego najgorszego.
              >
              > Z tym, że razem z mężem pracujemy w branzy medycznej i do lekarzy chodzimy i
              za
              >
              > darmo i bez kolejki.
              >
              > Wiesz, ja żadnemu dziecku niedosłuchu nie życzę, więc zastanow się, co za
              > głupoty wypisujesz. Serdecznie ci zycze, żeby w sklepach zaczęto sprzedawać
              > zdrowy rozsądek.
              >
              > Widac twoje dziecko nie nadaje się do przedszkola.

              co za kretyńska i egoistyczna odpowiedź !!!
              Biedne twoje dziecko. A rozsądek to ty powinnas sobie kupić !!!!
          • coni77 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 19.09.06, 13:30
            Jestem mamą wprawdzie jeszcze złobkowicza ale czasem zaglądam na to forum z
            racji tego ,że chciałabym poznać problemy mam przedszkolakówzwłaszcza, że za
            rok zaczynamy debiut przedszkolny, jedno co mogę stwierdzić to są takie same
            jak nas mam żłobkowiczów. Bianko1977 jeszcze rok temu tak samo wkurzałam sie na
            matki zakatarzonych dzieci, które przychodziły do żłobka. Szlag mnie trafiał na
            widok dziecka z gilem po pas , bo moje dziecko szybko łapało katar który zawsze
            rzucał sie na ucho , potem robił sie płyn w uchu aplikowano mu mase leków i
            niestety antybiotyków. To co przeszliśmy z męzem to nasze, też wydalismu kupe
            kasy na prywatnych laryngologów, alergologów itp. I uwierz mi dziś patrze na to
            zupełni innym okiem. Pomimo tego, że zeszły rok to wyglądał mniej więcej tak: 4
            dni żłobka, 3-4 tyg. choroby no i oczywiście zwolnienia, kombinacje co tu
            zrobić z dzieckiem jak musiało zostać po kuracjach antybiotykowych w domu przez
            np. miesiac lub dłużej Wtedy nie było nam do smiechu. Z perspektywy czasu wiem,
            ze niestety dziecko które "wychodzi z domu" do większej grupy dzieci niestety
            jest narazone na czeste infekcje, póki sie nie uodporni to będzie ciężko. Więc
            Bianko1977 nie życz nikomu źle, bo przecież nie życzysz tego matce tylko
            dziecku bo to ono choruje. W tym roku moje dziecko po tygodniu od rozpoczęcia
            żłobka załapało lekki katar i wiesz co postanowiliśmy posyłać go do żłobka bo
            tym razem to nie było tak jak w ubiegłym roku, bez kaszlu temperatury itp.
            Efekt chodzi zadowolony, katr prawie miną. Pewnie mnie zlinczujesz za to że
            posłałam dziecko no ale niestety po tylu zwolnienieach niestety nie można sobie
            pozwolić na kolejne.Oczywiście nie posłałabym go gdyby był osłabiony i miał
            temperature. Przemyśl to i nie oceniaj pochopnie innym mam i nie wyzywaj ich,
            bo tak naprawdę nie wiesz czy ich dzieci na początku przedszkola nie przeszły
            takich samych chorób jak Twoje.
            • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 19.09.06, 13:36
              Chodzi o to,że niektore mamy nie widzą różnicy między katarem a anginą, między
              kaszlem poinfekcyjnym a zapaleniem płuc sad
              • anies75 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 19.09.06, 13:41
                na oko nie widać
                dlatego ja posyłam dziecko z katarem i pokasłiwaniem od kataru
                ale ja sama wiem czy dziecko ma tylko to czy cos wiecej
                dlatego byłam z młodym u lekarza i w czwartek i dziś przed przedszkolem by
                sprawdzić czy nic sie nie wdało
                lekarka w czwartek i lekarz dzis kazali dac do przedszkola bo syn zdrowy.., a
                że smarka, no cóż, pewnie bedzie tak przez większośc jesieni i zimy
          • kasiapfk Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 24.09.06, 21:32
            Bianko, ja pamiętam,że naszp ediatra powiedział, po 3 silnej infekcji u
            starszego, że on nie powinien chodzić do przedszkola (jeszcze, moze za rok
            będzie bardziej odporny) bo jego układ immunologiczny nie dojrzał do ścierania
            isę z infekcjami przenoszonymi przez dzieci.
            Wprost powiedział: może być tak, że to Państwa dziecko się nie nadaje do
            przedskzola. Nie te, któe chodzą zakatarzone ipoza katarem nic specjalnego im
            nie jest.
            Przeyznqm,ze trzepnęło mnie. Ale z drogiej strony, faktycznie może to moje
            dziecko jest jeszcze nie dojrzałe zrdrowotnie.
        • blair_witch_project Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 19.09.06, 12:28
          > Poza tym zawsze wydawało mi się, że dziecko w przedszkolu jest pod opieką a
          nie
          >
          > zdanie na siebie.



          no faktycznie bo opieka pani w przedszkolu polega na tym zeby za twoim
          zakatarzonym dzieciakiem latac i mu nos wycierac a nie organizowac zabawy
          zdrowym
          • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 19.09.06, 12:50
            Pani ma szereg obowiązków oprócz organizowana zabawy. Musi też podcierać pupy ;-
            p Natomiast nie sądzę, zeby wytarcie jakiegoś malego noska zajmowało aż tyle
            czasu, by stało się kłopotliwe. Poza tym mojemu dziecku nie cieknie ciurkiem z
            nosa.

            Tak - uważam, że jej obowiązkiem jest także wytarcie nosa mojemu dziecku smile
            • blair_witch_project Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 19.09.06, 13:10
              magdalenkaaa78 napisała:

              > Pani ma szereg obowiązków oprócz organizowana zabawy. Musi też podcierać
              pupy ;
              > -
              > p Natomiast nie sądzę, zeby wytarcie jakiegoś malego noska zajmowało aż tyle
              > czasu, by stało się kłopotliwe. Poza tym mojemu dziecku nie cieknie ciurkiem
              z
              > nosa.
              >
              > Tak - uważam, że jej obowiązkiem jest także wytarcie nosa mojemu dziecku smile

              A obowiązkiem ROZSĄDNEJ matki jest zajmowanie sie jej chorym dzieckiem w domu.
              Ja płace za przedszkole zeby pani uczyła moje dziecko czegoś innego niż
              pokazywanie na twoim jak sie nos wyciera
              • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 19.09.06, 13:19
                Jestem rozsądnasmile Chorego z gorączką, lecacego przez ręce i z ogólnym rozbiciem
                NIE POSYŁAM. Z kaszlem poinfekcyjnym, przebadanego dzień wcześniej przez
                lekarza ( + opinia lekarza, że dziecko kwalifikuje się do przedszkola ) jak
                najbardziej. Kaszel poinfekcyjny może trać do 4 tygodni. Nie wyobrażam sobie
                trzymania dziecka przez taki czas w domu.

                ja też płacę za przedszkole. I wymagam także wycierania nosa, pupy i zapinania
                guzikow jesli jest taka potrzeba.

                Cóż, ważne jest to, że co byś nie napisała moja żaba i tak pójdzie do
                przedszkola. Dyskusja na ten temat nie zmieni tego.
                • aniald1 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 20.09.06, 15:39
                  magdalenkaaa78 napisała:

                  > Jestem rozsądnasmile

                  Nie rozśmieszaj mnie!!!

                  > Chorego z gorączką, lecacego przez ręce i z ogólnym rozbiciem NIE POSYŁAM.

                  A wtedy dziecko zostaje samo w domu czy oddajesz na czas swojej pracy do
                  szpitala????


                  > ja płacę za przedszkole I wymagam

                  super podejście do życia


                  > Cóż, ważne jest to, że co byś nie napisała moja żaba i tak pójdzie do
                  > przedszkola. Dyskusja na ten temat nie zmieni tego.

                  Dobrze, ze moje dziecko nie chodzi do tego samego przedszkola co Twoje.
                  • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 09:19
                    wiesz, przyczepiam do kaloryfera na długim łańcuchu ( zeby mógł dotrzeć do
                    łazienki ) stawiam miskę z jedzeniem, obok leki z instrukcją obsługi i
                    zadowolona z zycia wychodzę. A - jeszcze knebluję, zeby sąsiedzi nie usłyszeli.

                    Też się cieszę, ze nie muszę cię spotykać na ulicy... Jestem rozsądna i wiem,
                    co to katar a co angina. A tobie proponuję się douczyć.
            • aniald1 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 20.09.06, 15:33
              magdalenkaaa78 napisała:

              > Tak - uważam, że jej obowiązkiem jest także wytarcie nosa mojemu dziecku smile

              No super!!! gdyby wszystkie dzieci przychodziły z katarem to pani nic innego by
              nie robiła tylko wycierała nosy.
              • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 09:16
                No popatrz...a ja widzę, ze jednak czasu starcza na wiecej rzeczy.
                • aniald1 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 09:26
                  magdalenkaaa78 napisała:

                  > No popatrz...a ja widzę, ze jednak czasu starcza na wiecej rzeczy.

                  Rozumiem, że jesteś cały czas w przedszkolu i wiesz jak wygląda sytuacja. A poza
                  tym widocznie jesteś jasnowidzem skoro wiesz, że nauczycielce na wszystko co
                  chciałaby zrobić starcza czasu (w tym przedszkolu są jakies zawirowania
                  czaso-przestrzenne wink
                  • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 09:30
                    Jasnowidzem nie smile Ale mam jezyk w buzi i umiem się zapytać smile
                    Nie bądź śmieszna - to nie szpital i wycieranie nosów czy pup zajmuje niewiele
                    czasu. Z tego co wiem, panie podają także dziecim leki, jeśli jest taka
                    potrzeba ( tak, tak wiem - dzieci z lekami niech idą do domu wink )
                    Masz kiespkie przedszkole i jakąś mamełłę za nauczycielkę skoro sobie nie umie
                    poradzić.

                    za to ty na pewno z zegarkiem w ręku wyliczyłaś, ile trwa wytarcie nosa, ile
                    podtarecie pupy a ile wciągnięcie skarpetek. Prosimy o statystyki.
                    • aniald1 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 09:48
                      magdalenkaaa78 napisała:

                      > Masz kiespkie przedszkole i jakąś mamełłę za nauczycielkę skoro sobie nie umie
                      > poradzić.

                      Nauczycielki w moim przedszkolu radzą sobie świetnie - bez obaw. Jasno jednak
                      została postawiona sprawa - chore dziecko zostaje w domu!! I dlatego wolę więcej
                      zapłacić za prywatne przedszkole żeby nie miec kontaktu z takimi egoistycznymi
                      matkami jak Ty.
                      • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 09:57
                        Chore. Tak. Z gorączką, z zapaleniem oskrzeli, lecące przez ręce. Nie z astmą (
                        jak by nie było - też choroba ) nie z alergią ( też choroba ) nie z
                        przezroczystym katerem czy kaszlem poinfekcyjnym.
                        Nie jestem egoistką - jestem zdrowomyślącą matką dziecka, ktore miewa katar.
                        Zresztą...wolę być egostką niż misiem o bardzo małym rozumku smile
                        Płać, płać - widać Cię stać, zatem chorego na pewno nie przyprowadzisz bo
                        zostanie z opiekunką. Na pewno też odprowadzasz duże podatki - idą także na
                        przedszkole mojego dziecka wink
                  • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 09:32
                    Poza tym i tak stoisz na z góry przegranej pozycji. No cóż, psy szczekają,
                    karawana...w tym przypadku dziecko idzie dalej...do przedszkola.
                    • aniald1 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 09:44
                      magdalenkaaa78 napisała:

                      > Poza tym i tak stoisz na z góry przegranej pozycji. No cóż, psy szczekają,
                      > karawana...w tym przypadku dziecko idzie dalej...do przedszkola.

                      To tylko Tobie wydaje się, że stoję na przegranej pozycji - do mojego
                      przedszkola Twoje dziecko z katarem nie zostałoby przyjęte.
                      • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 09:53
                        Zostałoby - z zaświadczeniem, ze to kaszel/ katar alergiczny i że dziecko jest
                        zdrowe. Nie ma wtedy przedszkole żadnego wyboru.
                        • aniald1 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 10:16
                          magdalenkaaa78 napisała:

                          > Zostałoby - z zaświadczeniem, ze to kaszel/ katar alergiczny i że dziecko jest
                          > zdrowe. Nie ma wtedy przedszkole żadnego wyboru.

                          Ja sama mam dziecko alergiczne i katar alergiczny spokojnie umiem rozpoznać. Ty
                          widzę na ten temat niewiele wiesz a sie wymądrzasz. Śmieszy mnie taka ignorancja.
                          Szkoda mi czasu na bezproduktywne dyskusje z Tobą.
                          Pozdrawiam
                          • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 10:19
                            No popatrz...genialna jesteś, lepsza niż wyrocznia delficka.
                          • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 10:20
                            No popatrz...genialna jesteś, lepsza niż wyrocznia delficka.
                            Mnie śmieszy twoja głupota i przemądrzałość.
                            Mniej mnie śmieszy, że nie wiele możesz...
                            • agnieszka_gk Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 13:42
                              magdalenka78, a tak swoją drogą twoja praca nie jest chyba aż tak strasznie
                              ważna, skoro cały dzień możesz dyskutować na forum... to może i jak byś czasem
                              wzięła zwolnienie lekarskie, to tez by się nic nie stało;
                              i nie sprowadzajmy sprawy do absurdu - alergiczny katar jest rozpoznawalny
                              przez mamy, a z jednej strony chyba dziecko nie musi aż mieć wysokiej
                              temperatury, aby rodzice zauważyli, że jest chore; jak wynika z doświadczeń
                              wielu matek piszących tutaj i nie tylko, lekki katar albo kaszel często jest
                              przez nie źle interpretowany i dopiero lekarz stwierdza, że sprawa jest
                              poważna; czasem jednak się zdarza, że rodzice nie chcą tego przyjąć do
                              wiadomości i nie przyjmują - "moje dziecko na pewno jest zdrowe"
                              • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 21.09.06, 14:00
                                Akurat moja praca to moja sprawa, prawda? W kazdym razie siedzieć muszę od 8 do
                                16 a tobie nic do tego. Wyobraź sobie, że coś by się stało i nie mogę iść na
                                zwolnienie.
                                I jak wiadać po innych postach kaszel czy katar ( a raczej ich przyczyna ) nie
                                jest tak łatwo rozpoznawalny.
                                Poza tym czytaj ze zrozumieniem - ja jak cos dzieje się z dzieckiem to wedruję
                                do lekarza i zawsze się pytam, czy może isć do przedszkola czy nie.
                                • bianka1977 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 22.09.06, 00:04
                                  Dajcie ludzie spokój, bo dyskusja z ta baaardza mądra panią staje sie bez
                                  sensu. Może się z kims założyła, że powkurza jak największą ilość ludzi. A że
                                  ma w nosie i w d---e innych to widać, więc szkoda słow i tak zawsze będzie
                                  najmądrzejsza. a czasu jak widać ma dużo, pewnie ciężko pracuje i to ta praca,
                                  dla której zwolnienia na dziecko wziąć nie może. Pozdrawiam.
                                  • magdalenkaaa78 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 22.09.06, 08:16
                                    Może TY masz coś w nosie i w d.... za to kultury na pewno nie wink
                                    Czasu może i mam duzo - to też nie twoja sprawa. ale ty pewnie też w pracy nic
                                    nie robisz, skoro o tej porze nie śpisz tylko siedzisz i oceniasz innych.
                                    Poza tym mogę, mogę - ale na katar nie wezmę. Jasne?
                                    • bianka1977 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 22.09.06, 19:15
                                      i vice versa moja pani. A piątki mam wolne, a jak jestem w pracy to pracuję a
                                      nie łażę po forach smile
                                    • orly1974 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 22.09.06, 22:47
                                      Mam nadzieje że nie mieszkasz na Tarchominie i nasze dzieci nie chodzą do
                                      jednego przedszkola bo... brak mi słów. Od kiedy nasza córeczka poszła do
                                      przedszkola każdy jej katar kończy się ZAPALENIEM UCHA. Srednio raz na 1,5 m-
                                      ca. A każdy katar zaczyna się w przedszkolu od innych zakatarzonych dzieci,
                                      które przyprowadzają tam takie pozbawione wyobraźni baby jak ty, życzę ci jak
                                      najgorzej!!!
                                      • aniaop Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 24.09.06, 13:57
                                        orly1974 napisał:

                                        > . Od kiedy nasza córeczka poszła do
                                        > przedszkola każdy jej katar kończy się ZAPALENIEM UCHA.

                                        Tez tak mielismy w pierwszym roku przedszkola. Radze udac sie do dobrego
                                        laryngologa i zrobic diagnostyke w kierunku 3 migdala. Odkad pozbylismy sie
                                        migdalka zapalenia ucha sie skonczyly a i katary szybciej mijaja.
                                        • orly1974 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 24.09.06, 19:39
                                          Dziękujemy za radę. Po próbach z wieloma laryngologami trafilismy w końcu do p.
                                          dr Anny Geremek w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu na Pstrowskiego,
                                          niestety podczas pierwszej (dotychczas jedynej) wizyta Magda miała zapalenie
                                          ucha, więc żadne rozszerzone badania nie wchodziły w grę. Mam nadzieję, że
                                          lekarze w tej placówce będą potrafili zaradzić naszym problemom, ale mam
                                          również prośbę. Czy mołaby Pani ewentualnie kogoś polecić, w przypadku gdyby w
                                          IFiPS coś było nie tak.
                                          Pozdrawiam. Tata Magdy
                                          • aniaop Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 25.09.06, 09:35
                                            Moja corka leczy sie w Krajmedzie. Jestesmy bardzo zadowoleni z tej klinki,
                                            jedyny minus to ceny. Pozdrawiam
                    • haganna Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 03.12.06, 21:10
                      Co za bezmózga flądra!
                      Żygać się chce, jak się czyta taką wyzwoloną "mamusię", co to o swoje cztery
                      literki tylko dba.
                      Szkoda czasu na dyskusje, drogie panie. Są ludzie i taborety...
            • rozalka7777 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 07.01.07, 18:50
              to może sama posiedzisz kilka dni w przedszkolu i polatasz sobie za grupą ponad
              20 dzieci i powycierasz im prawie WSZYSTKIM nosy !!! ciekawe kiedy znalazłabyś
              czas w takiej sytuacji na zabawę i posiłek. Przez takie matki ja ty większość
              dzieci choruje i to poważnie i to nie dlatego, że się nie nadają do
              przedszkola !

              magdalenkaaa78 napisała:

              > Pani ma szereg obowiązków oprócz organizowana zabawy. Musi też podcierać
              pupy ;
              > -
              > p Natomiast nie sądzę, zeby wytarcie jakiegoś malego noska zajmowało aż tyle
              > czasu, by stało się kłopotliwe. Poza tym mojemu dziecku nie cieknie ciurkiem
              z
              > nosa.
              >
              > Tak - uważam, że jej obowiązkiem jest także wytarcie nosa mojemu dziecku smile
        • adsa_21 Re: matki posyłające chore dzieci-opamiętajcie si 05.12.06, 12:01
          ot i slusznie napisane.
          ja tez jak mam lekki katar to do pracy ide.
          jakbym miala brac zwolnienie za kazdym razem gdy dziecko ma katarek to bym non-
          stop byla na zwolnieniach. tym bardziej, ze mlody czesto ma katar nie z powodu
          infekcji, tylko alegrii..
          jak widze ze oprocz kataru dziecko zle sie czuje ,ma stan podgoraczkowy, jest
          bladziutki to ide szybko do lekarza i na zwolnienie.
    • alfama_1 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 18.09.06, 17:25
      Podobno dziecko najbardziej zaraża, kiedy choroba jest ukryta i jeszcze nie ma
      kaszlu i kataru, więc kto ma się zarazić, ten złapie wcześniej. I tak staram
      się nie posyłać chorego syna do przedszkola. Swoją drogą syn ma astmę i kilka
      razy w różnych miejscach słyszałam, że przyprowadzam kaszlące dziecko. Jak
      widać nie każdy kaszel jest zaraźliwy, katar też może być np.alergiczny.
      • alfinka1 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 19.09.06, 08:07
        A ja zastanowiłabym sie raczej na miejscu mam ktorych dzieci choruja po
        zetknieciu sie z zakatarzonym dzieckiem. To chyba nie jest za dobra odpornosc i
        z tym trzeba cos zrobic. Moja corka ma dosyc czesto katar ale tez ja pozylam do
        przedszkola. Z tych katarów nic nie wynika. Za kazdym razem przychodzil do nas
        lekarz za kazdym razem zero goraczki, czyste płuca, uszy, oskrzela gardlo a
        kaszel z powodu sciekajacego kataru. Natomiast angina przychodzi nagle-
        wieczorem lub w nocy 40 st wczesniej zadnych innych objawow. I nie jestem w
        stanie tego przewidziec.
    • abosa Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 19.09.06, 13:27
      Moje dziecko jest raczej z tych, co nie chorują. Jeśli zachoruje, nie puszczę
      do przedszkola, zostanie z dziadkiem (w sporadycznych syt. mogę liczyć na taką
      pomoc). Ale rozumiem pracujące matki, które dziecko z katarem czy kaszlem
      zaprowadzają do przedszkola (pomijam cięższe choroby, wymagające leżenia w
      łóżku itd.) Skoro dziecko jest, mimo wszystko, w dobrej kondycji, dlaczego nie?
      Jeśli moje dziecko zarazi się, mówi się trudno. W życiu nie przyszłoby mi do
      głowy obwiniać inne matki, które posyłają chore dzieci. Jeśli moje okaże się
      mało odporne, to mój problem, tak to widzę. Bo nigdy nie będzie tak pięknie,
      żeby otoczenie dostosowywało się do nas, lepiej się z tym szybko pogodzić i ...
      dostosować się do otoczenia smile

      Jestem dobrej myśli, bo odkąd młoda pojawiła się na świecie, starałam się
      wychowywać ją tak, aby dawała sobie w nim radę, nie trzymałam pod kloszem, nie
      chroniłam przed powietrzem, ludźmi, bardziej niż siebie. Nie izolowałam od
      chorych dzieci, nie ubierałam cieplej niż siebie (chyba, że się o to
      upomniała), nie nakładałam czapki wtedy, gdy sama jej nie potrzebowałam, nie
      rezygnowałam ze spaceru, ze względu na "złą" pogodę ("zła" jest przez 3/4
      roku wink).

      Większość chorób przenoszone jest zanim wystąpią pierwsze objawy. A więc nawet
      jeśli każde dziecko zostanie poddane szczegółowym oględzinom przed wejściem na
      salę, nie uniknie się możliwości zakażeń. Lepiej się z tym liczyć i ...
      pogodzić.
    • agnieszka_gk Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 19.09.06, 14:52
      Zaczęłam się zastanawiać nad tym katarem i kaszlem; moja 3 latka choruje bardzo
      rzadko, ale zdarzyło jej się tylko raz kiedyś nad morzem mieć 2-dniowy katar
      bez żadnego ciagu dalszego. Normalnie, zawsze przebiega u nas tak, że jest
      katar, za chwilę kaszel i temperatura, czasem ok. 39, a czasem stan
      podgorączkowy 37,5-38. Nie wiem czy tylko moje dziecko choruje inaczej czy mamy
      dzieci katarzących szprycują je lekami przeciwgoraczkowymi i posyłają do
      przedszkola (wiadomo przecież, że po zadziałaniu np. Panadolu dziecko
      praktycznie w ciagu pół godziny z nieżywego robi się pełne energii,
      przynajmniej na pół dnia).
      • aniaop Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 19.09.06, 15:43
        Widocznie dzieci roznie choruja. Moja corka czesto w przedszkolu miewa szklisty
        katar (w niewielkiej ilosci), ktory zwalcza w ciagu ok tygodnia. Juz taki jeden
        w tym roku za nami.
        Jezeli nie przejdzie po takim czasie to niestety po drugim tygodniu "wchodzi"
        nadkazenie bakteryjne i wtedy mamy zotlego gluta, zwykle zapalenie zatok
        (wczesniej ucha) i antybiotyk. Wtedy dziecko ma z glowy przedszkole na 2-3 tyg.
        A pokaslywanie np mojemu dziecku zdaza sie sporadycznie jako pozostalosc po
        takiej duzej infekcji z katarem.
      • dorek3 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 19.09.06, 15:53
        U nas praktycznie też taki scenariusz. Kuba w dodatku lubi gorączkować wysoko i
        39 do u niego standard.
        Akurat gorączka jest generalnie dobrym objawem bo raz że daje sygnał że coś nie
        halo, a dwa oznacza obronę organizmu. Nie wyobrażam sobie posłania dziecka na
        panadolu żeby wyglądało na zdrowe
        Bardziej przeraża mnie coś innego: wczoraj posłałam drugiego malucha po raz
        pierwszy we wrześniu (brał antybiotyk, potem tydzień rekonwalescencji w domu a
        w zasadzie na dworze, bo pogoda ładna), był dokładnie 7 godzin i za nim jeszcze
        wrócił do domu (był na spacerze) dostał gorączki 39 stopni. Niestety w nocy i
        dzis temperatura ponownie wzrosła. Brak jakichkolwiek innych objawów
        (ewentualnie troche czerwone gardło). Kurcze nie był dzickiem nie chorującym,
        ale to co przerabiam teraz to wariactwo. A to dopiero wrzesień!
      • anies75 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 21.09.06, 12:31
        a moj miewa katar tylko bez goraczki kaszlu itp
        zdarza mu sie to non stop
    • blamblam Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 20.09.06, 12:21
      posyłam z zapchanym nosem. czyli bez gorączki, katar w nosie, nie cieknie,
      dziecko nie kicha, nie kaszle, nie boli je gardło. Wszelkie dodatkowe objawy
      powodują ze synek zostaje w domu. Posyłam bo synek lubi przedszkole, a ja chce
      odciążyć babcie która sama ma kłopoty ze zdrowiem, a my z mężem niespecjalnie
      mozemy być ciagle na zwolnieniu. a jak stwierdziła przedszkolanka w grupie
      synka i tak przez wiekszą cześc roku wiekszość grupy jest lekko podziebiona i
      trzeba sie do tego przyzwyczaić. czemóz więc tylko mój ma siedzieć w domu? Ale
      zaznaczam jak tylko jest coś wiecej - siedzi w domu.
      • emila25 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 20.09.06, 13:40
        A mój synek, rano jak własnie idziemy do przedszkola wyglada na bardzo
        chorego - katar, kaszel - gruby naprzemiennie z suchym, podkrążone oczy i
        tylko czekam az jakas mama mnie ochrzani ze wysyłam dziecko w takim stanie do
        przedszkola.
        A on, kolejna teza - lekarza prawdopodobnie uczulony na mleko.
        I co mam nie posyłac Go do przedszkola? bo jakas nadwrażliwa i wszystkowiedząca
        mamusia bedzie krzywo patrzec na nas?
        • agnieszka_gk Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 20.09.06, 15:19
          A u mnie z kolei inaczej - moja córka właśnie skończyła chorować, nie ma
          temperauty, zero kaszlu, sporadycznie katar i już miałam ja wysłac do
          przedszkola, ale po konsultacji z lekarzem okazało się, że po dokładnym
          zbadaniu węzłu, gardło i śluzówki wykazuja stan poinfekcyjny, i wysłanie jej do
          przedszkola jest jeszcze dość ryzykowne - dla niej, bo po 2 dniach znowu
          niedoleczona infekcja może wybuchnąc na nowo, i dla innych dzieci też, mimo, że
          juz wyglada na zdrową. Mimo wszystko, zdrowie mojego dziecka jest dla mnie
          najważniejsze, więc zostanie jeszcze 3 dni w domu - dla swojego, i poniekąd
          mojego dobra.
        • bella43 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 21.09.06, 09:13
          Współczuje dziecku i to bardzo.
    • nchyb nie wszystkie kaszlące są chore... 20.09.06, 16:55
      > dzisiaj gdy zaprowadzałam dziecko do przedszkola dobiegł mnie dźwięk
      > kichających i kaszlących dzieci
      w moim przedszkolu jest kilkoro dzieci niemal stale kaszlących i kichających.
      Katar wodnisty, sienny, alergiczny. Kilka mamuś początkowo się krzywiło, gdy
      zobaczyły zaświadczenia, zrozumiały, ze nie każdy kaszel jest oznaką
      galopujących suchot, a nie każde kichanie oznacza mega przeziębienie...

      Naprawdę chorych dzieci nie powinno się przyprowadzać do przedszkola, ale nie
      uogólniajmy, że kaszlące dzieci są na pewno proątkujące, wirusujące i
      zarazkujące...
      • arwena_11 Re: nie wszystkie kaszlące są chore... 20.09.06, 18:49
        Są różne katary, sama mam alergię na pyłki, i na wiosnę jestem zakichana. Ale
        ten katar to woda.
        Nikt mi nie wmówi, że zielone gluty w nosie to katar poinfekcyjny. Karat
        poinfekcyjny jest przezroczysty. A niestety wielu rodziców takie cuda usiłują
        wmówić nauczycielkom.
        A tak ku przestrodze, beztroskim mamom powiem, że mojej przyjaciółki synek (
        dwa latka ), od jakiegoś czasu pokasływał, miał katarek. Do lekarza chodziła z
        nim kilka razy i słyszała, że gardło czyste, płuca też. Dopiero jedna z lekarek
        dwa dni temu, zaczęla podejrzewać astmę ( bo mały zaczął sie męczyć ). Kazała
        zrobić rentgen płuc.
        Astmę wykluczono, ale okazało sie że mały ma zapalenie oskrzeli. Bezobjawowe,
        które szybko przekształciłoby sie w zapalenie płuc.
        Czasami więc to że dziecko nie ma innych objawów niż katar czy kaszel, nie
        znaczy że nic mu nie jest. Nawet jak tak mówi lekarz. W tym wypadku dopiero rtg
        wykazał co sie dzieje.

        A może dla pracoholiczek powinno sie stworzyć przedszkola-szpitale. Można by
        dziecko oddać nawet z cieżką chorobą i miałoby sie święty spokój. A najlepiej
        jeszcze zabierać dziecko na weekendy. Ile te mamusie mogłyby czasu poświęcić
        pracy. O zwolnień, 200%normy. Kiedyś socjalizm proponował żłobki i przedszkola
        tygodniowe, dla niektórych byłoby to idealne rozwiązanie. Dziecko nie
        przeszkadzałoby w karierze. Można by sie z nim w weekend pobawić i pokazać
        otoczeniu, jaką to jest się super mamusią, ile to można dziecku kupić.

        Czasami patrząc na zakatarzone dzieci w przedszkolu ( oblepione glutami po
        twarzy ), mam wrażenie, że niektórzy mają dzieci nie dlatego że chcą, ale
        dlatego, że koleżanki już mają więc i one muszą, dla rodziny itp. Takie dziecko
        to przecież tylko kłopot. Trzeba brać zwolnienia, jak choruje, trzeba utulić
        jak płacze, a przecież tyle fajnych rzeczy można robić zamiast zajmować sie
        chorym dzieckiem. Wystarczy więc pozbyć sie go do przedszkola, niech inni sie
        martwią.
        Moje już zaliczyły w tym roku antybiotyk, a za nami trzy miesiące wakacyjnych
        szaleństw nad morzem i w górach kiedy nie było żadnych chorób. Jakoś nie były
        izolowane od ludzi. Spędzały całe dnie w wodzie. Będąc w górach chodziły z nami
        po szlakach. Nie raz spocone, zmęczone, zostały przewiane wiaterkiem i zero
        choroby. Z dzieciakami się bawiły i dalej nic. Ale wystarczyły cztery dni
        przedszkola i koniec sielanki.
        Ze względu na kłopoty córki ze stawami ( jest pod opieką inst.
        reumatologicznego ), każda infekcja, nawet ta najmniejsza musi być od razu
        leczona antybiotykiem. No i super, przez beztroskie mamusie które widzą tylko
        czubek własnego nosa, moje dziecko jest trute antybiotykami.
        Mam nadzieję, ze w tym roku zakaz przyprowadzania chorych dzieci ( zielony
        katar i ciężki kaszel ), będzie przestrzegany bardzo restrykcyjnie.
        Rodzice zdecydowali, że dzieci chore mają być odsyłane do domu ( rodzice
        wzywani do przedszkola ). Mam nadzieję że to zadziała i ten rok nie będzie pod
        znakiem chorób.
        • moniam14 Re: nie wszystkie kaszlące są chore... 20.09.06, 23:20
          nie mogę tego czytac. Jestem za tym aby chore dzieci nie chodziły do
          przedszkola i tutaj mówię o naprawdę chorych dzieciach które mają gorączkę i
          nie czują się najlepiej zresztą to widać kiedy dziecku coś dolega. podchodzisz
          z ironią do pracujących matek które chcą osiągnąć troszkę więcej niż przeciętni
          mało tego ja pracuję dla siebie ale i dla mojej córci bo Ona jest dla mnie
          wszystkim i chcę dla niej jak najlepiej.Nie czuję się wyrodną matką kiedy
          posyłam ją do przedszkola z katarem. Chcę aby i Ona była szczęśliwa i myślę że
          jest. A Ty zastanów się czy powinnaś wysyłać córcię do przedszkola jeśli ma
          kłopoty zdrowotne i każda infekcja będzie się kończyć antybiotykiem bo jak na
          razie to Ty jesteś nie odpowiedzialną matką. Pozdrawiam
          • aniald1 Re: nie wszystkie kaszlące są chore... 21.09.06, 00:01
            moniam14 napisała:
            >A Ty zastanów się czy powinnaś wysyłać córcię do przedszkola jeśli ma
            > kłopoty zdrowotne i każda infekcja będzie się kończyć antybiotykiem bo jak na
            > razie to Ty jesteś nie odpowiedzialną matką.

            Ideologię do wysyłania chorego dziecka do przedszkola to faktycznie sobie super
            dorobiłaś - gratuluję!!
            • balbinka01 Re: nie wszystkie kaszlące są chore... 21.09.06, 01:37
              Wiesz, jeśli uwazam, ze w jakims miejscu mojemu dziecku dzieje sie krzydwa, to
              nie posyłam jej tam. Nie zmienisz faktu, że niektóre matki posyłają chore
              dzieci do przedszkoli - przynajmiej nie zmienisz tego pisząc na forum. Więc
              odpowiedz - DLACZEGO posyłasz tam swoje dziecko? Dlaczego nie wynajmiesz
              opiekunki???? To straszna hipokryzja. Tez często słyszę kaszlace maluchy, ale
              wiem, że tak jest i staram sie uodpornić małą na wszelkie sposoby - cebulka,
              czosnek, spacery itd.
              • aniald1 Re: nie wszystkie kaszlące są chore... 21.09.06, 09:06
                balbinka01 napisała:
                Więc
                > odpowiedz - DLACZEGO posyłasz tam swoje dziecko? Dlaczego nie wynajmiesz
                > opiekunki???? To straszna hipokryzja. Tez często słyszę kaszlace maluchy, ale
                > wiem, że tak jest i staram sie uodpornić małą na wszelkie sposoby - cebulka,
                > czosnek, spacery itd.

                To było do mnie? Pytasz dlaczego posyłam dziecko do przedszkola? Uważam, że to
                najlepsze co mogę teraz dla Niej zrobić.
                Gdybyś jednak choć chwilę się zastanowiła to być może zauważyłabyś, że zarzucasz
                mi hipokryzję tylko dlatego, że posyłam dziecko do przedszkola a nie widzisz
                tego egoizmu, który kieruje osobami wysyłającymi z premedytacją chore dzieci do
                przedszkola. To żałosne!!!
                • balbinka01 Re: nie wszystkie kaszlące są chore... 22.09.06, 00:37
                  Żłobek to najlepsze co możesz zrobić dla dziecka????? raany, współczuję
                  Twojemu dziecku!!!!!!!!Apropo's egoizmu. Jesli na przykład w najbliższym
                  sklepie jest wredna sprzedawczyni, to po prostu tam nie chodzę i już. Jesli
                  uważałabym, że przedszkole szkodzi mojemu dziecku - wszystko jedno - przez
                  egoizm matek, brak opieki cy brud czy smród - wszystko jedno - to PO PROSTU bym
                  tam dziecka nie posyłała. Proste, nie?
              • dorek3 Re: nie wszystkie kaszlące są chore... 22.09.06, 09:34
                A może dlatego, że przedszkole to niekoniecznie musi być przechowalnią na czas
                pracy rodziców.
                Idąc Twoim tokiem myślenia każdy kto ma jakąkolwiek alaternatywę dla
                przedszkola powinien dac sobie spokój jeśli dziecko zaczyna chorować.
                Likwidujemy w ten sposób skutek a nie przyczyne. Absolutnie nie oczekuję że
                moje dzieci nie rozchoruja się chodząc do przedszkola, ale bardzo na to liczę
                że nie będzie to kołowrót ciągłega zarażania, bo ktos niefrasobliwe posyła
                chorego malucha.
                I piszę to pomimo, że dla moich dzici bilans obecności we wrześniu będzie
                beznadziejny, ale to głownie dlatego, że staram się myśleć nie tylko o swojej
                wygodzie i pieniądzach (niemałych, bo dwójka dzieci w przedszkolu prywatnym),
                ale o zdrowiu dzieci, swoich i reszty. I tego oczekuje od innych rodziców i od
                samego przedszkola.
                I chcę żeby chodzili do przedszkola pomimo iż mogę im zapewnić opiekę która
                mnie praktycznie nic nie kosztuje. Bo zależy mi nie tylko na opiece jako takiej
                ale również na tym czego mogą sie nauczyć będac w grupie z innymi dziećmi i
                mając różnorakie zajęcia.
        • kbarszczyk1 do aweny_11 21.09.06, 12:13
          popieram cię w 100%.moje dziecko też ma alergię. i zaświadczenieod
          alergologa.ja wiem ja wygląda katar alergiczny i katar infekcyjny.
          inaczej wyglada dziecko chore a inaczej z alergią.
          mój jest uczulony również na mleko ale nie objawia to się strasznym katarem.
    • weronikarb Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 21.09.06, 10:17
      Jestem debiutantką w przedszkolu wink
      Czytałam juz ten watek, gdy synek był jeszcze zdrowy.
      W zeszłą środe wrócił i wieczorem była gorączka i reszta objawów.
      W czwartek juz ok, a w piatek po przeziebieniu tylko katar.
      Pomyslalam ze pójde do pediatry i poprosze go o opinie czy moze synek isc do
      przedszkola, czy nie zagraża sobie (nawrot choroby) i innym dzieciom (zarazając
      je).
      Okazalo sie ze maly ma ropne zapalenie migdala i to tak ze ropa nie wycieka a
      sie leje - zero bojawow zewnetrznych bo ani nawet stanu podgorączkowego, kaszel
      to moze ze 2 razy na dobe (w nocy wcale) i bez bólu gardła.
      Jest teraz w domku na antybiotyku i nadal nic nie widac bo szaleje jak niewiem -
      a mial sie nie męczyć.
      Jutro ide sie dowiedziec co dalej.

      Jak pozwoli (maly ma jeszcze ciut katarek) to puszczam, on chyba wie czy
      dziecko moze isc i czy zaraza smile
      • bogusia1231 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 21.09.06, 13:24
        A ja mam dziecko astmatyczne i nie potrafię powiedzieć kiedy ma kaszel
        wirusowy, a kiedy wywołany nagłym skurczem oskrzeli (reakcja alergiczna lub na
        nagły skok temperatury) i w efekcie zapaleniem oskrzeli, wiem że na wiosnę miał
        wirusówkę, bo zaraził młodszego brata. Również nie wiem czy jak rano musi
        wydmuchać nos, to czy będzie miał katar czy nie, również katar może dostać w
        ciągu dnia. Mogę jeszcze dodać, że jak Bartek był w złobku i w tym wieku prawie
        każdy katar kończył sie u niego zapaleniem oskrzeli - to zrezygnowaliśmy ze
        złobka (który bardzo nam się podobał) ze względu na możliwe dalsze powikłania.
        Mam nadzieję, że jego stan zdrowia pozwoli na to, żeby do przedszkola chodził,
        a jak nie no to trudno, znowu będziemy chodzić tylko na zajęcia dodatkowe, ale
        żadnej mamy z tego powodu nie zlinczuję. Tym bardziej, że dzieci które przyszły
        z katarem do przedszkola też gdzieś się nim zaraziły.
        • grzalka Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 21.09.06, 13:33
          ja posyłam bo jestem wredna i lubie robić na złość
          • magdalenkaaa78 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 21.09.06, 13:41
            boska odpowiedź wink
          • abosa :)) No, nareszcie padły długo wyczekiwane słowa 21.09.06, 13:46
            prawdy wink))

            A teraz, wszyscy oburzeni, możecie z satysfakcją wysapać "OD POCZĄTKU TO
            WIEDZIAŁAM/ŁEM" i ... przenieść się na wątek o uodparnianiu, bo ta dyskusja i
            tak niczego nie zmieni;
          • anies75 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 22.09.06, 13:52
            super wink hihi
    • pola-magda Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 22.09.06, 07:08
      Dziewczyny. Dziecko jak i dorosły zaraża zanim pojawią się objawy, w tym
      przypadku katar. Czy jeżeli panie nauczycielki, kucharki, woźne oddziałowe nie
      przychodzą do pracy zaziębione? Oczywiście, że przychodzą. Co z tego, że ja nie
      posłałam z katarem i kaszlem pochorobowym skoro w szatni była dwójka dzieci z
      gilami do pasa. Oddałam dziecko do przedszkola i liczę się z tym, że będzie
      chorować. Pozdrawiam
      • katse Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 22.09.06, 13:48
        a co powiecie na to, że pediatra
        stwierdziła, że z katarem, jeśli dziecko nie ma gorączki i dobrze się czuje
        może iść do przedszkola.



        Matka poszła do lekarza aby zbadał dziecko, bo dziecko miało lekki katar i
        kaszlało, chciała sprawdzić czy cos wiecej sie nie dzieje chorobowo.

        Lekarka powiedziala ze gardlo lekko zaczerwienione, ale to pewno od kataru i ze
        do przedszkola moze isc

        autentyk

        K
        • katse Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 22.09.06, 13:50
          aha, i dodaam, ze matka ma z kim zostawic w domu dziecko, bo na pierwszy rok
          przedszkola i pewnie z zwiazanego z tym chorowania nie rezygnowala z opiekunki

          a lekarzowi wierzy i dziecko do przedszkola wyslala

          k
        • anies75 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 22.09.06, 13:51
          normalka
          u nas pediatra tez by tak powiedział
          • aniaop Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 24.09.06, 14:01
            anies75 napisała:

            > normalka
            > u nas pediatra tez by tak powiedział

            Nasz pediatra i nasz laryngolog mowi, ze katar to nie choroba i dziecko ma
            chodzic do przedszkola, jezeli nie ma oprocz tego zadnych innych objawow. I
            zwolnien na katar ani jeden ani drugi jakos nie chce dawac.
            • kasiapfk Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 24.09.06, 21:25
              odp na post aniaop:
              nasz pediatra też na katar nie chce dawać zwolnienia..., natomiast zdecydowanie
              jesli po 3 dnaich nie przechodzi radzi by dziecko "zostało w domu". Tylko z
              kim, jak zwolnienia dalej nie ma...
              już się boję, młodszy idzie do przedszkola za miesiąc.
        • gyokuro Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 24.09.06, 23:49
          Ciekawe, a mnie powiedziała dokładnie w takiej samej sytuacji, żeby nie
          posyłać... Co lekarz, to punkt widzeniawink
          • agamamaoli Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 25.09.06, 16:44
            Nasz pediatra też w przypadku kataru i lekkiego pokasływania powiedziała aby
            Ola szła do przedszkola. Samopoczucie ma dobre, jest wesoła, biega - nie
            wygląda na chorą. Dzisiaj jej nie puściłam ale po wizycie u lekarza raczej
            jutro pójdzie - chyba żeby jej się pogorszyło. A
      • bianka1977 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 22.09.06, 19:13
        Nie wiem czy ta duskusja zeszła na odpowiednie tory. Mowa była o dzieciach
        które przychodzą nafaszerowane lekami i których matki wiedzą, że są chore. U
        nas w przedszkolu niektóre mamusie przynosza antybiotyki żeby pani podawała i
        to już dla mnei skandal. Pani takie mamusie odsyła z kwitkiem i dobrze. A co do
        odporności, hm, mój mały do pójścia do przedszkola nie chorował wogóle, nie był
        przegrzewany, jeździł na kulki i do marketów, spotykał się z dziećmi i było ok.
        A odkąd poszedł do przedszkola non stop chory. Szczepionki uodparniające nic
        nie dają. I nawet po tysiącu argumentów niestety będę tępić matki które CHORE
        dziecko prowadzą do przedszkola.
        mama Dawidka i Karolinki
        • tatimati Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 23.09.06, 13:18
          A moja córa ma astmę ( kaszel i to czasem okropny, duszący ) i alergię (
          dochodzi też cieknący katar)- córka jest od dwóch lat obserwowana i leczona
          przez specjalistów, którzy zdecydowanie zachęcają do normalnego chodzenia do
          przedszkola.

          No i widzę czasami w szatni strasznie karcące spojrzenia oburzonej
          matki,spojrzenia i komententarze pod nosem (albo do innej matki ). Uodporniłam
          się i nie tłumaczę bo: nie mogę każdemu z osobna, zwłaszcza że dziecko obok, a
          ja staram się przy córce nie podkreślać inności wynikającej z jej choroby i
          również dlatego, że uważam, że jeżeli jakaś matka ma pretensje to przeciez może
          to zgłosić mi albo pani, a ta już wytłumaczy, co jest przczyną kaszlu i kataru
          ( w przedszkolu od dwóch lat leży zaświadczenie od lekarza).

          Druga sprawa: prowadząc dziecko do przedszkola mam świadomość zagrożenia
          infekcją, ale:
          -już po wyjściu z domu jest atakowana przez wirusy i bakterie, na chodniku, w
          sklepie, w windzie
          -najgorszą rzecza jaką można zrobić dla zdrowia dziecka to odizolowanie go od
          wirusów i bakteri, przecież i tak się z nimi zetknie
          -gdyby w szatni nie podobałbymi się jakiś kaszel lub katar któregoś z dzieci,
          to mogę zawsze porozmaniać o tym z matką, panią lub z dyrektorką, a nie
          wzdychać, komentować złośliwie i wyżalać np. tu, bo to i tak nic nie da
    • cytryna26 matki chorych dzieci uważają że są one zdrowe 25.09.06, 14:28
      jak w temacie
      • gyokuro Re: matki chorych dzieci uważają że są one zdro 25.09.06, 17:50
        Rany, no nie można uważać, że ma się zdrowe dziecko, jak się zanosi pani
        antybiotyk. Albo samemu się jest chorym. Na głowę...
    • graz.ka Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 29.11.06, 08:15
      stale powracający temat...
      • asiula30 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 29.11.06, 09:51
        Tak czytam ten watek i jakos nie zauwazylam jednego, dlaczego nie pisze sie nic
        o przeziebionych przedszkolankach, kucharkach , ktore maja kontakt z dziecmi
        on tez nie moga isc na L-4 bo nie ma zastepstw ,o tym nikt nie mowi tylko
        najlepiej jest sie wywnetrzac na matkach ktore z lekkim katarem posylaja dzieci
        do przedszkola. Moj syn chodzi juz do drugiego przedszkola i w jednym i drugim
        nie raz widzialam panie zakatarzone i kaszlace one pewnie nie zarazaja czyli
        moga chodzic do pracy i zarazac dzieci.
        • agnieszka_gk Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 29.11.06, 10:57
          W naszym przedszkolu nauczycielki odsyłają chore dzieci do domu nie tylko dla
          bezpieczeństwa innych dzieci, ale także dla ochrony swojego zdrowia -
          nauczycielka, która co chwila wyciera nos smarkajacym dzieciom ciagle ma
          kontakt z wirusami, a sama nie jest ze stali. I postawmy sprawę uczciwie, to
          przede wszystkim dzieci chorują i one zarażają innych; choroby wśród personelu
          zdarzają się stosunkowo sporadycznie, a pewnie byłyby jeszcze rzadsze gdyby
          panie nie zarażały się od chorych przedszkolaków.
          • blou1 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 29.11.06, 11:20
            Ja wysyłam kaszlące i zakatarzone dzieco do przedszkola ponieważ pediatra mówi
            że nie ma przeciwskazań ku temu. Kaszel określiła "jesiennym", nie ma zapalenia
            oskrzeli, zapalenia ucha czy innego powikłania.
          • malazuzia Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 03.12.06, 21:41
            Bo personel z przedszkola nie ma innych chorych znajomych ( w tym chorych
            wnuków czy własnych dzieci ), tylko biedne zarażają się od tych wredych,
            chorych dzieci w przedszkolu.
    • pantheraleo a alergiczne dzieci w ogole nie choruja!!! 30.11.06, 10:45
      ja też mam już tego dość. miesiąc nasza córcia siedziała w domu, żeby dojść do
      siebie, żeby zaleczyć wszystko, najmniejsze ślady kataru i kaszlu, idziemy dziś
      do przedszkola, a tam stały zestaw małych "alergików" z głębokim, oskrzelowym
      kaszelkiem, alergicznym oczywiście. Jak to jest, że wszystkie dzieci w
      przedszkolu
      • pantheraleo Re: a alergiczne dzieci w ogole nie choruja!!! cd 30.11.06, 10:55
        o czym to ja mówiłamwink?
        no właśnie, wszystkie dzieci w okresie jesienno-zimowym chorują i czasem ich w
        przedszkolu nie ma, ale nie mali alergicy, jedyne osoby na tej planecie, u
        których lekarze nie widzą przeciwwskazań do chodzenia między ludzi, gdy są
        chore. Kaszel nie kaszel, zapalenie oskrzeli, nie zapalenie oskrzeli, idź
        człowieku do przedszkola, zaraż innych, bo tobie i tak nic nie zaszkodzi! Sama
        jestem alergiczką i często mam zapalenie oskrzeli, któremu oprócz kaszlu nie
        towarzyszą żadne inne objawy, CO NIE ZNACZY, ŻE NIE ZARAŻAM WTEDY INNYCH!!!!
        Dlaczego miałoby być inaczej w przypadku dzieci? Alergicy, czy to mali czy
        duzi, po prostu częściej chorują, a siła i długość chorobhy są potęgowane
        reakcjami alergicznymi na infekcje, CO NIE ZNACZY, ŻE SĄ TO JAKIEŚ BEZPIECZNE
        DLA OTOCZENIA CHOROBY.
        To nie w porządku, że przyprowadzacie chore dzieci do przedszkola, bo nie macie
        co z nimi zrobić!!!
        • agawamala Re: a alergiczne dzieci w ogole nie choruja!!! cd 30.11.06, 11:22
          Zajrzyj do wątków o chorych dzieciach w przedszkolu na forum e-dziecko.
          Jestem matką prawie dorosłych dzieci ( 18 i 19 lat). Do dziś mam w uszach
          awantury związane z walką matek chorych dzieci o to, aby wepchnąć słaniającego
          się od kataru, kaszlu, gorączki malucha i zyskać chociaż 1-2 dni.
          Wszystkie te dzieci oczywiście NIKOGO NIE ZARAŻAŁY, BYŁY ALERGIKAMI itd.
          Nieco prowokacyjnie wdałam się w dysputy i okazało sie, że gros matek choć nie
          posłałoby CHOREGO dziecka do przedszkola nie uważa, aby kichający czy kaszlący
          maluch był chory.
          Przywołuje się trudności na rynku pracy, brak możliwości zapewnienia
          alternatywnej opieki etc.
          Walka z wiatrakami. Jest olbrzymia grupa matek, która choć deklaruje inaczej,
          CHORE dzieci posyła do przedszkola. Te zarażają się wzajemnie i przy okazji
          innych, i kółko się zamyka.
          Część wyjdzie z tego zwycięko, niektórzy mają mniej szczęścia.C'est la vie......
          • malazuzia Re: a alergiczne dzieci w ogole nie choruja!!! cd 03.12.06, 21:47
            18 czy 19 lat temu nikt nie słyszał o alergii.
            A ty zapewne chodzisz w maseczce na twarzy, żeby nie daj Boże coś cię złapało.
            Sama szerzysz wątek walki z wiatrakami. Piszesz rzeczy jak byś chciała świat do
            góry nogami postawić, a Wisłę kijem zawrócić.
            Twoje posty tylko skłócają matki na forum, a ty pomawiasz je o złe traktowanie
            swoich dzieci. Jeszcze raz cię proszę: nie siej demagogii. Ludzie się rodząi
            umierają: to też będziesz chciała zmienić?
            • agawamala Re: a alergiczne dzieci w ogole nie choruja!!! cd 04.12.06, 08:04
              O alergii słyszano i 50 lat temu. Vide publikacje prof. Wacława Droszcza o
              astmie i zespołach para astmatycznych. Wie poglądów jest do dziś aktualnych!
              Nie chodzę w maseczce na twarzy, kontaktuję się z ludźmi, zachowuję
              racjonalnie.
              Mam prawo do swoich poglądów, a że są one inne niż te odpowiadające
              statystycznej matce, to już inna sprawa.
              • malazuzia Re: a alergiczne dzieci w ogole nie choruja!!! cd 04.12.06, 18:57
                Może i 100lat temu.
                1) Jednak lekarze o alergii nie wiedzieli nic, albo prawie nic. Aby do dobrego
                lekarza się trzeba było dostać, to albo trzeba było się umówić na priva albo
                dać "w łapę". Zresztą to działa do dziś. Aby się leczyć, trzeba mieć kasę.
                Sama przeżyłam źle diagnozowaną chorobę u dziecka. Więc zanim się dojdzie do
                diagnozy "alergia" ( a raczej doszło, bo mówimy tu o tym co było 10 lat temu )
                to nieraz lekarze dzieci krzywdzą, podając złe lekarstwa. Z reguły są to
                antybiotyki, które wyżerają organizm. Co osłabia ich odporność. I to lekarze
                przyczyniają się do tego, co się z dziećmi dzieję. I dodam ci, że moje dziecko
                wyciągnął homeopata. I guzik mnie to interesuje, co o tym myślisz.

                2) Zapytaj się na forum mam, która zna publikacje przez ciebie przytoczone?

                3) Każdy ma prawo do swoich poglądów, jednak nie jest dobre, że ty nie słuchasz
                poglądów innych tylko na siłę chcesz nami manipulować. I nie piszesz do końca
                prawdy. Są to "mądrości" wyrwane z kontekstu. Być możę coś usłyszałaś od
                znajomych lekarze z kręgu męża i starasz się udowodnić, że ty Nam średnim
                matkom pomagasz. Niejedna jest lepsza od ciebie i siętym nie chwali. Co
                najwyżej doradza w sposób ludzki, normalny.
              • malazuzia Re: a alergiczne dzieci w ogole nie choruja!!! cd 04.12.06, 19:01
                aha, i jeszcze jedno.
                Każda teoria wysnuta przez jakiegokolwiek lekarza ma dwie strony medalu. I
                zawsze znajdzie się grupka lekarzy jej przeciwników bądź zwolenników.

                Myślę, że nie jest to tajemnicą jak pochwalisz się nam:
                1. ile masz dzieci?
                2. czy chodziły do placówki typu żłobek i/lub przedszkole?
                3. czy z lekkim sercem mogłaś sobie pozwolić na zwolnienie lekarskie bądź
                miałaś instytucję babci, cioci, niani?
                Może to pozwoli mi zrozumieć ciebie. Bo jak narazie to ni hu hu
                • mami7 Re: a alergiczne dzieci w ogole nie choruja!!! cd 04.12.06, 20:24
                  A ja o dziwo zgodzę się z Agawamala w tej sprawie.

                  Większośc kaszlących i zakatarzonych dzieci w przedszkolu jest chorych.
                  Nie przekonują mnie też argumenty, w stylu "ja też miałam katar aż do końca szkoły średniej", bla, bla. A ja akurat nie i nie chcę, żeby moje dziecko chodziło wiecznie z glutami do pasa, z otwartą buzią, bo nos zatkany i ciągle kaszlało.
                  Nie posyłam kaszlącego, słaniającego dziecka do przedszkola i też mnie to kosztuje, bo z jednej strony opieka dla dziecka w domu, a z drugiej koniecznośc opłacenia przedszkola.
                  Synek w zeszłym roku kaszlał przez blisko miesiąc-alergicznie!!!!! jak wmawiało mi 3 pediatrów. Synek miał jednak nieosłuchowe zapalenie płuc, ale na to, żeby zrobić dziecku RTG wpadł dopiero 4 lekarz, który nie widział podłoża alergicznego.

                  Z tego co obserwuję, jak lekarze nie wiedzą co się dzieje, to wciskają to do worka z alergią, a za nimi niektóre mamy.
                  Jakoś dziwnym zbiegiem, prawdziwie alergiczne znajome mi dzieci niemalże w ogóle nie chorują.
                  • malazuzia Re: Mami7 04.12.06, 20:46
                    Czyli wygląda na to, że wszystkiemu winni są lekarze. No może nie wszystkiemu.
                    Bo jeżeli mama zaprowadza dziecko do fachowca, ten stwierdza, że dziecku nic
                    nie dolega, pozwala prowadzać dziecko do przedszkola, więc uważam, że taka mama
                    jest usprawiedliwiona.
                    Prawdę mówiąc, chyba w tych chorobach dzieci mają swój udział.
                    • mami7 Re: Mami7 04.12.06, 23:55
                      Lekarz powiedział osłuchowo bz, dostałam zaświadzczenie do przedszkola nawet wink Ale ja widziałam, że coś jest nie tak, stąd wizyty u kolejnych lekarzy. Synek nie chodził wtedy do przedszkola, bo moim zdaniem nie był zdrowy. Znam dobrze swoje dziecko i nigdy tak bez powodu nie kaszlało. Dlaczego nagle miałoby zacząć po 4 latach?

                      Jak odprowadzam synka do przedszkola i widzę czasami niemalże duszące się dzieci, a od "mamy" słyszę, że to od 3 migdałka, albo alergia, to tak sobie myślę, że te dzieci nawet jeśli jakimś cudem jednak nie zarażają, to zwyczajnie się męczą. Ja bym tego swojemu dziecku nie zafundowała.
                      Acha i często niestety te mamy nie pracują.

                      • kamymama Re: Mami7 13.12.06, 13:39
                        Ja zakatarzonego dziecka do przedszkola nie posyłam, bo:
                        - dziecko wtedy źle się czuje (jak któraś z mam wcześniej wspomniała źle mu się
                        oddycha, a tym samym się męczy),
                        - może szybciej coś innego dołapać,
                        - zaraża inne dzieci chociażby samym katarem, a z kataru jeden krok do
                        zapalenia oskrzeli.
                        Chciałabym, żeby tak jak ja myślały inne mamy. W przedszkolu, do którego chodzi
                        moja córka co miesiąc przychodzi lekarz i robi "przegląd" każdego dziecka.
                        Okazało się, że rodzice wysyłają dzieci nawet z anginą! Tłumaczyli się, że
                        dzieci w domu dostały leki i nie zarażają. Dla mnie to już lekka przesada!
                        Przedszkole zawsze było, jest i będzie skupiskiem wszelakich bakteri i wirusów,
                        ale wiedząć, że dziecko zaraża chociażby katarem i świadomie wysyłać go do
                        przedszkola to tego nie rozumiem. To jest moje zdanie, a kazdy postępuje według
                        swojego sumienia.
                        Pozdrawiam.
                        • kamymama Re: Mami7 13.12.06, 13:40
                          PS. Alergie to inna sprawa :o)
          • ayelet Re: a alergiczne dzieci w ogole nie choruja!!! cd 05.12.06, 13:47
            Witajcie,
            ja posyłam dziecko z katarem do przedszkola, bo przesadę jest dla mnie branie
            zwolnienia na katar. W większości wypadków nie przeradza się to w poważną
            chorobę tylko przechodzi. Może dzięki temu jest też w miarę odporny, choruje 2
            razy w roku. Naprawdę szpikowanie dziecka prochami kiedy pojawi się katarek
            uważam za lekką przesadę. Mój zostaje w domu jak ma temperaturę albo
            poważniejszą infekcję wymagającą podawania leków (w naszym przedszkolu leków
            przedszkolanki nie podają). Np. ostatni tydzień spędził w domu, bo kaszlał i
            musiał brać syrop 3 razy dziennie. Ale jesli nie ma temperatury a jedynym
            problemem jest katar to posyłam jak najbardziej.
        • bruksia Re: kobieto co ty mówisz! 08.12.06, 16:51
          od razu powiem, że jestem przeciw prowadzaniu chorych dzieci do przedszkola
          oraz że moje dziecko idzie do przedszkola za rok. Ale cholera mnie wzięła jak
          czytam co Pani wygaduje o alergii. Dziecko które ma zapalenie oskrzeli na tle
          alergicznym nikogo NIE ZARAŻA!!!!! Kaszale jest straszny (gdy się go słyszy),
          ale nie na tle wirusowym i zagraża tylko temu alergikowi dusznością. Ponadto z
          takiego kaszlu (zależy od przypadku) wychodzi się nawet ok. 2 m-c. Nie znaczy
          to oczywiście że alergicy nie choruja na "zwykłe" choroby - oczywiście że tak i
          wtedy nie powinny chodzić do przedszkola.
          ps. moje dziecko miało taki kaszel, choć wiedziałam że nie jest groźny dla
          innych. Spytałam lekarza czy może się spotkać z MALUTKIM dzieckie (o. 5 m-cy) i
          lekarz powiedział że ok. Więc trochę tolerancji i nie wypowiadaj się (tak
          kategorycznie) o czymś czego nie znasz - zapraszam na formu o alergii.
          ps. w latach 70 uważano że padaczka jest zaraźliwa i dzieci nalezy izolować
    • matyldziostwo Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 16.12.06, 16:16
      Wiecie co w waszych wypowiedziach jest najgorsze... nieznajomość tematu.
      Dziecko już w drugiej dobie zakażenia wirusem jest siewcą zarazków natomiast
      objawy klinicne pojawiają się po około siedmiu dniach, z tego prosty wniosek,
      nasze dzieci i tak będą zarażały się w przedszkolu od innych pozornie zdrowych
      i nic nie da zostawianie tych chorych w domu, nie da się wyeliminować chorób z
      przedszkoli i cieszmy się z tego bo to najlepsze co dziecko może spotkać, po
      roczym pobycie w przedszkolu wasz maluch ma taką pulę przeciwciał i to tych
      najlepsych ( IgG ) które wystarczą im potem naprawdę na spory kawał życia Układ
      immunologiczny dziecka dopiero w przedszkolu ostatecznie się kształtuje,
      wcześniej odporność jest bardzo wybiórcza, każda rodzina, osoba itp ma "swoje"
      wirusy i tylko przeciwko nim organizm dziecka potrafi się bronić, w stosunku do
      innych szcepów pozostaje bezradny, kontakt z tak dużą ilością różnorodnych
      wirusów działa jak swoista szczepionka.
      • oliwkap Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 27.12.06, 18:33
        Zgadzam się z przedmówczynią. MOja córka od niemowlaka miała kontakt z dziećmi
        w różnym wielu, w tym też z przedszkolakami. Nie trzymałam jej pod kloszem
        (oczywiście w ramach zdrowego rozsądku). Bardzo rzadko choruje aż po dzień
        dzisiejszy (odpukać). Być moze zawdzięczamy to właście kontaktom z dziećmi i
        uodparnianiu sie w ten sposób. Właśnie skończyła 3 lata. Od dwóch miesięcy jest
        przedszkolakiem. Zanim poszła do przedszkola też krytykowałam mamy, które
        puszczały dzieci zakatarzone i kaszlące do przedszkola. Zmieniłam zdanie. Moaj
        córka chodzi do prywatnego przedszkola, w którym raz w tygodniu wszystkie
        dzieci sa badane przez pania doktor (bardzo dobry lekarz - przyjmuje w naszej
        przychodni). Raz byłam swiadkiem takiego badania. Wiadomo, ze ze względu na
        dużą ilość dzieci do przebadania nie sa one badane dokładnie, ale na tyle
        dobrze, by pani doktor mogłą stwierdzić, który maluch jest chory i wymaga
        wizyty w przychodni i dokładniejszego zbadania, a który jest zdrowy. Rodzice
        chorych dzieci dostaja kartkę z informacją o podejrzeniu choroby i konieczności
        wizyty w przychodni. Oczywiście kartke wręcza wychowawczyni lub pani dyrektor,
        wieć następnego dnia żaden taki rodzic nie wmówi paniom, ze dziecko jest
        zdrowe. Zauważyłam, ze dzieciom mającym katar pani doktor pozwala chodzić do
        przedszkola, ale nie wszystkim. Jeden z rodziców przy mnie dostał karte z
        informacją, ze dziecko ma katar ropny (bodajze) i konieczna jest dalsza
        konsultacja z lekarzem. Moja córka czywiście podłapała katar po jakimś czasie,
        byłam z nią od razu w przychodni, gardło miała czyste, osłuchowo też w
        porzadku, uszy czyste. Lekarka powiedziała, ze moze chodzić do przedszkola.
        Zauważyłam, ze w przeszkolu przyjamniej kilkoro dzieci ma katar i pokasłuje.
        Dwa miesiące Oliwka przechodziła do przedszkola bez przerwy. Dopiero teraz
        złapała jakąś infekcję gardła, ma wysoką gorączke i jest w domku. Dodam, ze nie
        mam problemu z wzięciem wolnego w pracy, poza tym mąż pracuje w systemie 24/48
        i jest często w domu. Dziecko jest dla nas najważniejsze. Do przedszkola
        puszczamy ja z lekkim katarem (przezroczysty, nie zielony), jeżeli czuje się
        dobrze. Nie mam pretensji do mam, które przyprowadzaja kaszlace, czy
        zakatarzone dzieci, bo dzięki temu moja córka się uodoparnia i wierzę, ze
        dzieki temu kiedyś nadejdzie dzień, ze bedzie miała kontakt z chorymi ludźmi i
        nic jej nie złamie (tak jest ze mną - nie choruję w ogóle, a w czasach szkoły
        podstawowej miałam kilka razy w roku anginę). Lepiej, zeby ten proces miał
        miejsce w przedszkolu, a nie w szkole. Moze łatwo mi to pisać, bo moje dziecko
        ma stosunkowo dobrą odporność. Nie wiem, jakie byłoby moje zdanie, gdyby moje
        dziecko łapało wszystko, co popadnie.
        • peggy1 Re: chore dzieci w przedszkolu dlaczego posyłacie 30.12.06, 00:05

          "Jakoś dziwnym zbiegiem, prawdziwie alergiczne znajome mi dzieci niemalże w
          ogóle nie chorują."

          Moje dziecko jest alergikiem. Od wrzesnia opuscil dwa tygodnie (tydzien - bo byl
          troszke przeziebiony i drugi tydzien bo mial niestrawnosc). Potwierdzam, znajomi
          alergicy baaardzo malo choruja.

          PS. Z kazdym katarem chodze na konsultacje do lekarza.
Pełna wersja