19802302a
13.10.06, 11:04
Moja córeczka ma 3,5 roku! od września posłaliśmy ją do przedszkola - oboje z
meżem pracujemy. rok wczesniej Oliwka spedziła u babci i cioci - tam też
miała kompanów do zabawy 5 i 3 latka. zostawała tam bez większych problemów.
Teraz nasza niunia nie może zrozumiec dlaczego nie może pojechac do babci
tylko musi chodzic do przedszkola. Strasznie to przezywa! budzi sie w nocy
płacze i pyta czy nie pójdzie dziś do przedszkola. Rano wstajemy o 6.30 i
jest straszny płacz i prośby : mamusiu prosze ja nie chce do przedszkola. Na
temat przedszkola nie chce też z nami za bardzo rozmawiać kwitując to: nie
mów do mnie o przedszkolu!! Czasami jak ją "naleci" opowiada ze ma kolezanki
i jak się nazywają ale ogólnie to w przedszkolu jest "niefajnie".Nie wiem co
robić serce mi się kraje a mój mąż twierdzi, jak równiez panie w przedszkolu,
że trzeba przetrzymać!! ale ileż można!! jakaś pani wprzedszkolu mi
powiedziała ze jej córka płakała prze rok!!! ja psyhicznie tyle nie wytrzymam
a pozatym boje się ze moje dziecko w koncu wpadnie w jakąś nerwicę!!! Powiem
jeszcze, że Oliwka przebyła już 2 infekcje w tak krótkim czasie. 1 -nie
poszła do przedszkola tylko 3 dni, 2 - miała przerwę 2 tygodnie bo nie
mogliśmy wyleczyć się z kaszlu i kataru. Oliwia w tym czsie jak nigdy dotąd
była strasznie zadowolona ze jest chora - wiadomo jaest chora nie musi iść do
przedszkola. Proszę o radę doświadczone w tym temacie mamy i wogóle co
myslicie o takiej sytuacji!!! z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi!!!!!
pozdrawiam mama Oliwii.