Nie chce chodzić do przedszkola

18.10.06, 10:17
Witam wszystkich! Jestem mamą pięcioletniej Kasi. Rok temu mała zaczęła
chodzić do przedszkola. Raz było lepiej raz gorzej ale generalnie mała lubiła
tam chodzić. Tymczasem w tym roku jest problem. Od dwóch dni, kiedy wróciła
po chorobie, córeczka już w szatni zaczyna płakać, żebym zabrała ją do pracy.
Nie chce chodzić do przedszkola. Kiedy po południu przychodzę ją odebrać,
wszystko wydaje się w porządku. To znaczy do przedszkola chce chodzić. Kiedy
wypytuję o powody porannych płaczów: mówi, że dzieci krzyczą i głowa ją boli.
Rozmawiałam wczoraj z jej panią, która powiedziała żeby się nie przejmować
ale wcale mnie to nie pociesza. I jeszcze jedno: dziś gdy Kaśka trzymała się
kurczowo mojej nogawki, poprosiłam panią żeby wzięła ją na ręce i usłyszałam:
musi pani przynieść ją do sali (stałyśmy przed) bo tego nie ma w moich
obowiązkach!!!Dodam, że ta pani przyszła do przedszkola od tego roku.
Poradźcie coś, proszę.
    • aniko16 Re: Nie chce chodzić do przedszkola 18.10.06, 10:32
      Osobiście nie jestem zwolenniczką zmuszania dzieci do chodzenie do przedszkola
      i nie podzielan powszechnych opinii, że "swoje musi wypłakać", czy bycia
      upartym i stanowczym pomimo widocznych oznak złego samopoczucia dziecka. Jednak
      5 lat jest to wiek w którym dziecko powinno być psychcznie gotowe na rozstania
      z najbliższymi i na pobyt w przedszkolu. W wielu krajach jest to wiek w którym
      rozpoczyna się obowiązek szkolny. Akurat w tym przypadku nieco stanowczości by
      się przydało. Ty najwyrażniej traktujesz córke jak 2-3 letniego malca. To co
      mnie najbardziej mnie zdumiało to żądanie (czy też prośba, to bez znaczenia)
      aby wychowawczyni brała na ręce Twoje 5-letnie dziecko. Moje własne dziecko o
      wiele wcześciej przestałam podnosić i już zupelnie nie wyobrażam sobie
      proponowania tego komuś spoza najbliższej rodziny. Może odpowiedź wychowawczyni
      nie była zbyt uprzejma ale Twoja "propozycja" na taką w pełni zasługiwała.
      • aniald1 Re: Nie chce chodzić do przedszkola 18.10.06, 11:16
        aniko16 napisała:

        > To co mnie najbardziej mnie zdumiało to żądanie (czy też prośba, to bez
        znaczenia) aby wychowawczyni brała na ręce Twoje 5-letnie dziecko.

        no bez zprzesady. praktycznie żadnej pani wychowaczyni nic się nie stanie jak
        podniesie i przytuli rozpaczające dziecko - nikt przeciez nie mówi o długim
        noszeniu.


        > nie była zbyt uprzejma ale Twoja "propozycja" na taką w pełni zasługiwała.

        Skoro "obowiązkiem" wychowawczyni nie jest pomoc w uspokojeniu płaczącego
        dziecka to trudno sad(( ale profesjonalne, kulturalne zachowanie wobec rodzica i
        dziecka powinno być czymś naturalnym.
    • elaw2 Re: Nie chce chodzić do przedszkola 18.10.06, 10:44
      Poprosiłam aby pani wzięła córkę, ponieważ mała dogoniła mnie kiedy byłam już
      przy drzwiach i za nic nie chciała puścić. Wcześniej normalnie weszła do sali.
      Ja chcę aby córka chodziła do przedszkola i nie traktuję jej jak 2 letniego
      dzieciaczka. W tamtym roku było parę niemiłych wydarzeń w przedszkolu: np kiedy
      Kaśka nie zdążyła do ubikacji i nasikała na podłogę musiała wycierać je własną
      piżamką, albo za karę była zamykana w łazience. Rozmawiałam wtedy z
      wychowawczynią, chodziłam z dzieckiem do psychologa. Ale córka mimo wszystko
      lubiła przedszkole. Teraz widzę że jest inaczej. Stąd prośba o radę.
      • aniald1 Re: Nie chce chodzić do przedszkola 18.10.06, 11:09
        elaw2 napisała:

        > Kaśka nie zdążyła do ubikacji i nasikała na podłogę musiała wycierać je własną
        > piżamką, albo za karę była zamykana w łazience.

        Dla mnie takie "metody" są nie do przyjęcia!!!!! Co zrobiłaś w tej sprawie? To
        skandal.
        • aniko16 Re: Nie chce chodzić do przedszkola 18.10.06, 11:21
          Chyba nie pozostaje nic innego jak zmiana przedszkola. Oczywiście nie za odmowę
          noszenia 5 letniej dziewczynki ale z powodu "metod" stosowanych w przedszkolu.
          Nie znoszę powszechnego "sadzania na krzesełku" które dla mnie jest niczym
          innym jak wyrazem nieudolności pedagogicznej ale zamykanie dziecka w łazience
          to już gruba przesada. Nie mowiąc o użyciu piżamki do wytarcia brudnej podłogi.
          Po prostu zgroza.
    • elaw2 Re: Nie chce chodzić do przedszkola 18.10.06, 11:26
      Co robiłam? Była rozmowa z wychowawczynią, psycholog. Pani mówiła, że Kaśka
      jest niegrzeczna, psycholog twierdził, że takie metody są niedopuszczalne. Poza
      tym powiedział, że mam normalne, inteligentne i żywe dziecko i żeby pani się
      dokształciła. Potem wszystko się unormowało. Aż do teraz.
      • kolagena Re: Nie chce chodzić do przedszkola 18.10.06, 11:44
        Z tego co piszesz winika, że coś złego dzieje się w tym przedszkolu. Spróbuj
        wypytać córkę, co dokładnie dzieci robią w ciągu dnia, jak pani przedszkolanka
        zwraca się do innych dzieci, co każe im robić, czy jakoś je karze, karzyczy...
        Zapytaj, czy lubi tą panią, a jeśli nie, to dlaczego. Dokładnie słuchaj swojego
        dziecka, a być może znajdzie się odpowiedź na Twoje pytania. Nie ignoruj tego,
        co ma do powiedzenia i jeśłi jest jej tam źle, to poszukaj miesca, gdzie będzie
        traktowana w sposób, na jaki zasługuje każde dziecko, czyli z miłością.
      • mandy5 Re: Nie chce chodzić do przedszkola 18.10.06, 17:46
        Czegoś tu nie rozumiem. Pani kazała małej ścierać mokrą podłogę piżamką?? w
        dodatku jak rozumiem ( za karę) siedziała w łazience??? I ty uznałaś,
        że "rozmowa" z panią i psychologiem wszystko załatwi??? No cóż, tym sposobem
        mogłaś nieźle namieszać pani w życiu( łącznie z pozbawieniem jej pracy, do
        której jeśli tak było, zupełnie się nie nadaje,a w najłagodnieszym razie na
        naganę) TO JEST NIEDOPUSZCZALNE, żeby nauczycielka w przedszkolu tak się
        zachowała!!!! Wprost nie mogę uwierzyć w to co czytam. A gdzie w tej sytuacji
        jest dyrektor przedszkola?? czy poinformowałaś o tym incydencie zwierzchnika
        nauczycielki??

        A jeśli chodzi o "branie dzieci na ręce" niestety moja droga, ale pani ma tylko
        jeden kręgosłup, a dzieci ok. 20 dziennie. Więc teraz wyobraź sobie co będzie
        jeśli pani zacznie wnosić do sali co trzecie dziecko. Nie będzie miała siły już
        nic więcej zrobić. Pani słusznie zauważyła, że to ty powinnaś wprowadzić małą
        do sali i zamknąć za sobą drzwi, bo wybacz, ale pani nie ma obowiązku dźwigać
        pięciolatka.
    • mamamon Re: Nie chce chodzić do przedszkola 19.10.06, 11:26
      Jesli masz warunki, zmien przedszkole. Panie ewidentnie sa nie przeszkolone i
      robia dzieciom wiecej krzywdy niz pozytku. Czy sa te same panie, ktore kazaly
      dziecku pizamka scierac mocz??? To nie do pomyslenia. Pomysl, jakbys Ty sie
      czula, jako dorosla osoba, a co dopiero male dziecko. W takiej placowce dziecko
      moze sie nabawic nerwicy. Ja bym zglosila caly incydent do kuratorium.
    • elaw2 Re: Nie chce chodzić do przedszkola 19.10.06, 12:52
      Dziękuję za rady. Teraz żałuję, że w tamtym roku nie zgłosiłam tamtych
      incydentów dyrektorce przedszkola. O wycieraniu piżamką moczu dowiedziałam się
      dopiero w domu od małej. Kiedy po nią wtedy przyszłam, pani wyszła i mówiła, że
      Kaśka się zsiusiała a spodenki od piżamy były w foliowym woreczku. Dopiero
      kiedy je wyjęłam i zobaczyłam że są całe mokre, córka powiedziała jak było.
      Chciałam sprawę załatwić polubownie, normalnie. Stąd rozmowy, psycholog.
      Podobnie było z zamykaniem za karę w łazience. Bo Kaśka jest niegrzeczna, jest
      trudnym dzieckiem. Takie opinie słyszałam od jednej z wychowawczyń. Druga nigdy
      nie zgłaszała żadnych uwag pod adresem mego dziecka. Niestety ta pani musiała
      odejść w tym roku. A jej miejsce zajęła nowa.
      Tak jak pisałam wszystko się unormowało.
      Wczoraj odbierałam Kaśkę. Rozmawiałam z wychowawczynią o rannej histerii
      córeczki. Ona nic nie zauważyła (rano była ta nowa pani). Według niej wszystko
      jest jak zwykle. Pytałam córki dlaczego nie chce przedszkola. Chce a panią
      kocha. Potem w domu normalnie opowiadała co robili na zajęciach. Dziś rano nie
      było płaczu ale w sali złapała mnie za nogawkę i nie chciała puścić. A pani
      siedzi na krześle i gada z innymi przedszkolankami. W końcu kiedy ją
      poprosiłam, od razu usłyszałam, że w jej obowiązkach nie leży branie dzieci na
      ręce. Pani, która odeszła brała. A potem tekst: mam młodszą córeczkę a takich
      cyrków nie robi. W końcu Kaśka została w grupie. Zobaczę co będzie jutro ale
      teraz bardzo żałuję, że nie porozmawałam w tamtym roku z dyrektorką przedszkola.
      • mamamon Re: Nie chce chodzić do przedszkola 19.10.06, 13:55
        Jesli mozesz, zmien przedszkole. Jak widac, kadra opiekunek akceptuje takie
        metody, jak zamykanie dzieci w lazience, nie mowiac juz o ponizaniu dzieci, bo
        inaczej nie da sie nazwac rozkazu wycierania wlasna pizamka susiow. Rowniez
        mowienie, ze dziecko jest niegrzeczne i bardzo zle swiadczy o paniach, ktore
        szukajac latwego usprawiedliwienia dla swoich karygornych zachowac. Zastanow
        sie tez, jaki byl powod odejscia milej pani, moze wlasnie nie mogla wytrzymac
        reakcji innych opiekunek... Nie pozwold by Twoje i inne dzieci byly zle
        traktowane.
        Pozdrwiam i zycze madrych decyzji.
        m.
      • mandy5 Re: Nie chce chodzić do przedszkola 19.10.06, 15:45
        Odnośnie noszenia - tak, pani nie ma obowiązku, ale... to jest tylko dziecko,
        więc wejdź z małą na salę i poproś panią, żeby na czas twojego wyjścia małą
        przytrzymała, wcale nie musi jej nosić ( już nie będzie tłumaczenia, że nie ma
        obowiązku). A odnośnie tej sprawy z zeszłego roku, powinnaś jak najbardziej
        poinformować dyrektorkę, że taki incydent miał miejsce ( nawet jeśli upłynął
        rok). Powinna wiedzieć co wyczyniają jej pracownice. Jeśli to nie pomoże, a
        zauważysz, że mała boi się tej pani, zgłoś to najpierw dyrektorce, a jeśli to
        nie pomoże, udaj się z oficjalną skargą do kuratorium. Masz do tego pełne
        prawo, jeśli zauważysz, że dyrektor nic w tej sprawie nie robi. Nie bój się
        napisać skargi na panią, bo tylko wtedy dyrektor będzie mogła zareagować. Być
        może są inne skargi na tą panią, więc niekoniecznie jesteś tą jedyną
        niezadowoloną ( a przypuszczam, że tak właśnie jest). A może poproś dyrekcję o
        zmianę grupy? w tej sytuacji powinna wyrazić zgodę. Masz trudny orzech do
        zgryzienia,
        Z doświadczenia wiem, że skargi złożone do kuratorium mają skutek
        natychmiastowy, ale najpierw poinformuj o sytuacji dyrektora placówki. To ona
        będzie wzywana na "dywanik" jeśli zdecydujesz się złożyć skargę i dobrze by
        było, żeby o tym wiedziała.
        Trzymam za was kciuki !!!
Pełna wersja