vailet
30.10.06, 12:19
Witam,
chciałabym Was się poradzić emamusie w sprawie angielskiego, bo nie wiem jaką
decyzję podjąć.
We wrześniu zapisaliśmy naszą 4 letnią córcie na dodatkowy angielski (w
przedszkolu) i jak narazie nie widzę żadnych efektów z jego korzystania.
Jak pytam córcie co robili na zajęciach, to mówi mi, że Pani puściła im bajkę
i coś tam śpiewali i powtarzali.
Jak proszę, żeby mi coś powiedziała, jak jest jakieś zwierzątko, czy kolor po
agielsku, to mówi, że nie pamięta. Przez dwa miesiące nauczyła się słowa:
hallo i zwrotów what's your name, my name is....
Nie wiem, jak ta Pani prowadzi zajęcia, bo tylko przez 20 min. zajęć próbnych
widziałam, ale przez taki krótki czas nie da się tego stwierdzić, wiem, że
zajęcia nie są prowadzone w sali, tylko w szatni, bo brakuje miejsca.
Chciałbym chociaż, żeby córcia pamiętała, co było na ostatnich zajęciach, a
ona mówi, że nie pamięta i ciągle powtarza te same zwroty.
Myśleliśmy z mężem, że może mała jest nie zainteresowana i nieprzyswaja, ale
jak kiedyś leciało przed wieczorynką Lippy and Mesy to córcia z takim
zaintersowaniem to oglądała i powtarzała, tańczyła. Zaczęliśmy jej sami
jakieś słówka mówić i zapamiętuje w mig (po trzech powtórkach) wie jak jest
lala, miś, kot, pies, umie liczyć do 10, itp (oczywiście tak po swojemu, nie
czystą angielszczyzną).
W takiej sytuacji zastanawiamy się, czy aby małej nie wypisać z tego
angielskiego i może zakupić jej ten program lippy and mesy lub jakiś inny
program połączony z zabawą i też samemu czsami jej coś podpowiadać.
Bo jeżeli mam płacić za oglądanie lub słuchanie bajek bez efektów, to wolę tą
kasę przeznaczyć dla dziecka na jakiś fajny program języka angielskiego.
Co o tym emamusie myślicie, czy ja przesadzam, może zbyt duży wymagam???
Proszę o jakieś sugestie, czy byłyście w podobnej sytuacji???
Pozdrawiam serdecznie