Choroby=przedszkole=zła opieka

06.11.06, 11:08
Moje dziecko bardzo czesto chorowalo w 3-latkach, w tym roku jest lepiej
bo "tylko" co dwa tygodnie ma infekcje - WooHoo-. Ale to co ostatnio
usłyszałam jak panie z przedszkola zajmuja sie dziećmi woła poprostu
o "pomste do nieba". Historia z Przedszkola na Ursynowie. Mama zaprowadzila
dziecko rano, przed poludniem "zajrzala" na plac gdzie bawily sie dzieci,
bylo zimno i wietrznie(3 tyg. temu) a jej dziecko bez czapki sobie biega. Co
na to pani? "A... gdzies sie czapeczka Ani zawieruszyła, dlatego wyszla bez"
W kurtce miała kaptur (zapinany na dole zeby nie spadał). Czy w przedszkolach
nie ma awaryjnej czapki? Jesli nie ma to powinna pani poszukac dokładniej w
rzeczach dziecka a nie tlumaczyc rodzicom ze zginela (chyba zasada jest taka
jak sie dziecko samo ubierze tak wychodzi na dwor). Finał tego jest taki ze
dziecko ma silne zapalenie ucha, dotakowo wymioty, kaszel i katar.
    • kaja2002 Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 12:18
      Proponuję zastrzelić wszystkie przedszkolanki, bo mordują nasze dzieci!
      • e_r_i_n Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 12:20
        Kaja, sezon polować na czarownice sie zaczal wink
        Jak to jest, ze do tych przybytkow zla wszelakiego troskliwe mamusie posylaja
        swoje skarby?
    • e_r_i_n Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 12:19
      Kurcze, trzy tygodnie temu moje dziecko chodzilo bez czapki jeszcze smile


      czarna1232 napisała:

      > Czy w przedszkolach nie ma awaryjnej czapki?

      Mam nadzieje, ze nie ma. A nawet jak jest, to jej nie zakladaja dzieciom.
      Srednio bym sie cieszyla widzac moje dziecko w ubraniach niewiadomo kogo.
      Mysle, ze nie mozna uznac, ze choroby dziecka sa spowodowane zla opieka.
      Zbytnie uproszczenie.
      • kaja2002 Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 12:24
        Jak to nie? Przedszkolne nauczycielki to samo zło! Męczą się w pracy, więc
        wypuszczają dzieci na dwór (na mróz!) bez czapek, bez rajstop i z mokrymi
        rękawkami a w salach robią przeciągi, nie słyszałaś o tym? Potem połowa grupy
        nie przychodzi i już mogą całkiem spokojnie napić się kawy.
        • bea.bea Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 13:26
          swieta racja..tongue_out
          proponuje zlikwidowac te przybytki zla, jakimi sa przedszkola..smile...

          zawsze strasznie mnie bawia mamusie które modla sie by w sztni małolat nie
          zakaszlał...a jak juz sie zdarzy..to mówia..oj..skad taki kaszelek..smile

          a jeszcze bardziej te zgorszone porzadnickie, które za pare dni swoje pociechy z
          faflonami przemycaja do sali...smile

          i jeszcze sie burzą, ze pani okno otwiera, i ze siejeszcze bardziej rozchoruje..smile))
    • babaribka Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 13:43
      no.... całkiem niezłe rozumowanie!
    • martamaria10 Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 13:54
      Niestety, smutną normą jest to, że dzieci chodzące do przedszkola, zwłaszcza 3-
      latki, często chorują. Myślę jednak, że nie możemy za to obarczać winą tylko
      panie przedszkolanki. Na choroby dziecka składa się przecież wiele czynników,
      przede wszystkim jednak kiepska odporność naszych dzieciaków oraz fakt, że
      wielu rodziców przyprowadza dzieci chore i zakatarzone. Wracając do opieki
      przedszkolnej. Faktem jest, że wiele opiekunek niestarannie ubiera dzieci, a w
      przypadku tych najmłodszych moze to być zgubne. Przykład mam oczywiście z
      własnego „podwórka”. Nie tak dawno przecież mieliśmy zwariowane skoki
      temperatury. Rano minus, po południu duży plus. Mąż odbiera dziecko z ogródka
      przedszkolnego i dębieje: córa ma na sobie podkoszulek, bluzkę, cieplejszy
      sweter i kurtkę zapiętą pod szyję. Temperatura na polu ok. 15-20 stopni. Inny
      przykład z zeszłego tygodnia, czyli początek zimy: dzieci wychodzą na pole tak
      jak są ubrane na sali plus tylko kurtki, czapki i buty. Zero rajstop. Jak
      dziecku musiało być zimno, skoro przy odbiorze od razu mnie informuje: byłam
      na polu, ale krótko, ponieważ było mi bardzo zimno. Rozumiem, że dzieci w
      grupach jest bardzo dużo, ale przy takiej absencji jak obecnie, jest ich
      przecież o połowę mniej. Czy naprawdę nie można przypilnować dzieci, żeby sobie
      ubrały rajtki i czapki? Czy „mamuśki”, które komentują wypowiedź Czarnej
      rzeczywiście tak ubrałyby swoje dzieci? Gdyby moje dziecko miało zapalenie
      ucha, wymiotowało itd., to też starałabym się znaleźć tego przyczynę. Nie, nie
      uważam, że to panie przedszkolanki są winne, ale na pewno nie pomagają dzieciom
      godząc się chociażby na to, że dzieci chore przebywają ze zdrowymi.
      Marta

      PS. Do pań typu erinn, kaja, etc.: albo same jesteście przedszkolankami, albo
      jesteście sfrustrowane, albo nie lubicie poniedziałku, albo nie jesteście
      matkami. Nie wiem co? Ale ten wasz złośliwy atak na Czarną to chyba „lekka”
      przesada. Nikt, kto posyła swoje dziecko do przedszkola na pewno nie uważa go
      za wylęgarnię zła, ale w przypadku, gdy dziecko choruje i to tak poważnie,
      może „szukać dziury w całym”. Matka chorego dziecka potrzebuje wsparcia, a nie
      ironii co poniektórych „wszystkowiedzących”.
      • e_r_i_n Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 14:08
        martamaria10 napisała:

        > PS. Do pań typu erinn, kaja, etc.: albo same jesteście przedszkolankami, albo
        > jesteście sfrustrowane, albo nie lubicie poniedziałku, albo nie jesteście
        > matkami. Nie wiem co?

        No wlasnie, nie wiesz, wiec nie obrazaj. Nie jestem przedszkolanka, mam dziecko
        i do frustracji bardzo mi daleko.
        Choroby dziecka sa spowodowane, jak sama napisalas, przede wszystkim slaba
        odpornoscia. A jesli ktos uwaza, ze dziecku sie w przedszkolu dzieje krzywda,
        to niech go tam nie posyla. W koncu skoro dbamy o dzieci, to nie oddajemy ich
        pod opieke ludzi, do ktorych nie mamy zaufania.
        Dodatkowo, zamiast wylewac zale na forum warto po prostu pogadac z
        przedszkolanka, jesli widzi sie, ze cos jest nie tak. Najprostsza i
        najskuteczniejsza metoda.


      • kaja2002 Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 14:08

        >
        > PS. Do pań typu erinn, kaja, etc.: albo same jesteście przedszkolankami, albo
        > jesteście sfrustrowane, albo nie lubicie poniedziałku, albo nie jesteście
        > matkami. Nie wiem co? Ale ten wasz złośliwy atak na Czarną to chyba „lekk
        > a”
        > przesada. Nikt, kto posyła swoje dziecko do przedszkola na pewno nie uważa go
        > za wylęgarnię zła, ale w przypadku, gdy dziecko choruje i to tak poważnie,
        > może „szukać dziury w całym”. Matka chorego dziecka potrzebuje wspa
        > rcia, a nie
        > ironii co poniektórych „wszystkowiedzących”.

        To prawda, jestem nauczycielką przedszkola i matką przedszkolaka na dokładkę.
        Może przesadziłam z atakiem, ale poczytaj sobie kilka wątków napadających na
        przedszkola i ich nauczycielki i nie dziw się mojemu wkurzeniu. Zwłaszcza, że
        sobie nie mam nic do zarzucenia - zawsze wkładam koszulki w majtki (nawet w
        sali), wietrzę umiarkowanie, lub jak dzieci nie ma akurat w sali, zakładam
        czapki jak zimno a każę zdejmować jak ciepło. Do rodziców chorych dzieci dzwonię
        natychmiast po odkryciu choroby. Wkurza mnie po prostu obarczanie winą jedynie
        przedszkoli.
        • bea.bea Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 14:33
          brakuje jeszcze mojej wypowiedzi..smile

          wiec powiem tak jestem matka, przedszkolaka, nie jestem przedszkolanka , a nawet
          nie jestem nauczycielka...na własna prosbe pracowałam jako wolontariusz w
          przedszkolu...i chetnie widziałabym tam co niektóre mamy..smile
          im bardziej oburzone tym wiecej dyżurów..smile

          chyba o chorowaniu napisałas juz wszystko...
          a co do odporności to dodam...70% matek przegrzewa swoje dzieci....
          • bea.bea Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 14:35
            i jeszcze jedno...mój syn zaczoł kariere przedszkolaka jako 1,5 roczne
            dziecko..i jakos omineły chorubska, choc 3 zapalenia płuc ma za soba....w tym
            roku opuscił 2 dni...ma 3 lata
      • edytka_73 Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 08.11.06, 17:42
        Co do zwariowanych temperatur:
        Mój prawie 5-latek opowiadał, że byli na podwórku i że było mu za gorąco (po
        zimnym poranku +18 stopni w południe). Zapytałam, dlaczego ubrał dwie bluzy
        (które miał rano, gdy było +2 stopnie): bo pani kazała "ubrac wszystko, co mama
        dała"...
        • robalrobal Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 09.11.06, 09:33
          edytka_73 napisała:

          > Co do zwariowanych temperatur:
          > Mój prawie 5-latek opowiadał, że byli na podwórku i że było mu za gorąco (po
          > zimnym poranku +18 stopni w południe). Zapytałam, dlaczego ubrał dwie bluzy
          > (które miał rano, gdy było +2 stopnie): bo pani kazała "ubrac wszystko, co mama
          > dała"...

          Ja juz się nie dziwię, że wiele pań każe zakładać wszystko co mama dała.
          Wiosną przez tydzień odbierałam z przedszkola razem z moim synkiem także jego koleżankę. Do wieczora dziewczynka była u nas. Mam własny domek a więc i podwórko. Dzieciaki trochę były w domu trochę na dworze. Jednego dnia Natalka miała na sobie cienkie rajstopy, na to spodnie do tego gruby sweter, pod którym doliczyłam się jeszcze dwóch warstw (podkoszulek i cieńsza bluzeczka)+ oczywiście kurtka i czapka. Na dworze było tego dnia naprawdę ciepło i mój synek miał tylko spodenki, bluzeczkę i polarkowa bluzę. Szkoda mi było dziewczynki więc nie założyłam jej kurtki i czapki. Wieczorem zrobiło sie ciut chłodniej więc dołożyłam dzieciakom po kurteczce. Na moje szczęście bo za kilka minut przyszedł tata dziewczynki który widząć ją bez czapki zrobił dziwną minę. Nastepnego dnia było troszkę chłodniej i Natalia ubrana była jak dzień wcześniej tyle że cienkie rajstopy zastapiły grube! Załamałam sie! Na termometrze 15 stopni a dzieciak ubrany jak na -5 stopni!

          Różni rodzice, skąd pani ma wiedzieć co robić. Od jednej matki dostanie ochrzan że dziecko rozebrane, a inna pomyśli sobie że pani jest nienormalna bo ciepło sie zrobiło a dziecię w czapce po ogródku biega!

          Mój czterolatek chodzi w czapce od ostatniego tygodnia października, a rajstop jeszcze na sobie w tym roku nie miał. Dni są jeszcze w miarę ciepłe, a rano jedzie do przedszkola samochodem więc nie ma kiedy zmarznąć. Zreszta on jest z tych "ciepłych egzemplarzy", żadko kiedy mu zimno.
          • e_r_i_n Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 09.11.06, 13:46
            robalrobal napisała:

            > Różni rodzice, skąd pani ma wiedzieć co robić.

            Dokladnie. Dlatego rozwiazanie jest proste - jesli bardzo sie chce, zeby
            dziecko bylo ubrane od stop do glow i tak cieplo, jak sie da, to trzeba o to
            wyraznie pania poprosic. Albo jesli ma dziecko problemn z uszami, to poprosic,
            zeby baczna uwage zwrocila na czapke na glowie. Wszystko sie da zalatwic
            rozmowa.
    • mama_mima Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 14:22
      Zapalenie ucha? Coś wiem na ten temat!
      Poprzedni tydzień (od niedzieli do piątku) spędziłam z moim trzylatkiem w szpitalu: ostre zapalenie ucha środkowego z pęknięciem błony i wyciekiem z ucha -dwa razy dziennie bolące zastrzyki w pupę i zmiana opatrunku.
      Oj! nacierpiał się mój skarb.
      Czy przyniósł infekcję z przedszkola? - tego nie wiem, ale przypuszczam, że mogło tak być.
      Rozumię mamy, które są zaniepokojone, gdy ich pociechy na spacerkach przedszkolnych są nieodpowiednio ubrane. Mój maluch od 1 września do dnia dzisiejszego przechodził jeden tydzień we wrześniu i półtora w październiku. Na szczęście załapał się na pasowanie na przedszkolaka, więc ma dyplom i tą satysfakcję, że jest "pełnoprawnym obywatelem" tej placówki. Nie wiem co będzie dalej - czy czasem nie zrezygnuję. Na czas choroby wynajmuję opiekunkę, więc płacę podwójnie: niani i opłata przedszkolna. No cóż - mam niezły "orzech do zgryzienia".
      Pozdrawiam
    • martamaria10 Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 14:38
      Do Erinn:

      Piszesz „nie obrażaj”, a co sama robisz? Rzeczywiście, oddając dziecko do
      przedszkola mamy zaufanie do pań opiekunek i myślę, że większość pań tego
      zaufania nie nadużywa. Ale przedszkola są różne i nikt z nas nie ma pewności,
      jak w tym przedszkolu jest naprawdę, zwłaszcza jeśli dotyczy do 3-latka.
      Piszesz: „zamiast wylewac zale na forum warto po prostu pogadac z
      przedszkolanka, jesli widzi sie, ze cos jest nie tak. Najprostsza i
      najskuteczniejsza metoda”. Moja przyjaciółka poszła Twoim torem myślenia i po
      kilku prośbach, i uwagach do pań przedszkolanek, wyraziła opinię: TERAZ WIEM,
      CO OZNACZA POJĘCIE OSTRACYZM SPOŁECZNY (w tym przypadku pań przedszkolanek)i
      rzeczywiście dziecko wypisała z tego przedszkola (nota bene cieszącego się
      opinią jednego z najlepszych w Krakowie).Poza tym myślałam, że forum właśnie
      służy do wylewania żalów, niekoniecznie słusznych.


      Do Kaja:
      Chciałabym, aby moim dzieckiem zajmowała się właśnie taka troskliwa opiekunka.
      To jednak, że wkurzają Cię inne mamy napadające na przedszkola, nie oznacza, że
      musisz „odbijać piłeczkę”. Możesz przecież udzielić jej jakiejś
      konstruktywniejszej odpowiedzi, a nie ironizować. Postaraj się zrozumieć matkę
      chorego dziecka. Gdy moje dziecko choruje, to „winę” potrafię zwalić nawet na
      wszystko i wszystkich, nawet pogodę (chociaż wiem, że to irracjonalne).

      Pzdr, Marta (przepraszam, jeśli uraziłam)
      • e_r_i_n Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 14:51
        martamaria10 napisała:

        > Do Erinn:
        >
        > Piszesz „nie obrażaj”, a co sama robisz?

        W ktorym miejscu kogos obrazilam?

        > Piszesz: „zamiast wylewac zale na forum warto po prostu pogadac z
        > przedszkolanka, jesli widzi sie, ze cos jest nie tak. Najprostsza i
        > najskuteczniejsza metoda”. Moja przyjaciółka poszła Twoim torem myślenia
        > i po kilku prośbach, i uwagach do pań przedszkolanek, wyraziła opinię: TERAZ
        > WIEM, CO OZNACZA POJĘCIE OSTRACYZM SPOŁECZNY (w tym przypadku pań
        > przedszkolanek)i rzeczywiście dziecko wypisała z tego przedszkola (nota bene
        > cieszącego się opinią jednego z najlepszych w Krakowie).

        Coz, wyjatki sie zdarzaja. Co nie zmienia faktu, ze jesli chodzi o dobro
        dziecka, trzeba dzialac.

        > Poza tym myślałam, że forum właśnie służy do wylewania żalów, niekoniecznie
        > słusznych.

        Oczywiscie. Ale jak sie juz je wylewa, to trzeba liczyc sie z roznymi
        reakcjami. Nie tylko przytaknieciem i poglaskaniem po glowce.
        • agamamaoli Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 06.11.06, 22:03
          Moje diecko trzy tyg temu biegało bez kurtki i czapki - tylko spódnica na
          bluzkę. I co - angina i dwa tygodnie w domu. Teraz po tygodniu chodzenia do p.
          ma zapalenie spojówek,
          • blou1 Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 09.11.06, 10:05
            Co do przedszkoli, faktem jest że przedszkola to wylęgarnia chorób. Wina nie
            leży tutaj w opiece ale w tym, że dzieci są mało odporne. Choróbska przenoszone
            drogą kropelkową krążą sobie swobodnie z dziecka na dziecko i już.
            Co do przedszkolanek. U nas, kiedy przychodzę po syna po obiadku pani
            najczęściej siedzi za biurkiem i coś sobie tam robi. Dzieci biegają w samopas
            albo maja leżeć na materacach. Może taki mają rytm dnia. Po obiadku relax albo
            swawola. Mam nadziejęsmile
    • doris1981 Która z Was rozmawiała z Panią? 09.11.06, 12:28
      Czytam te wszystkie posty i jakos nie zauważylam zeby ktoras z mam napisala ze
      rozmawiala z przedszkolanką na temat chorób, czy ubioru dziecka. Moja córka
      chodzi do przedszkola na Ursynowie i do tej pory nie zauważylam zeby byla
      nieodpowiednio ubrana na dworzu. Przecież jak macie jakies uwagi i sugestie
      dotyczące ubioru dziecka na spacer to warto je przekazać wychowawczyni.
      Co do chorób to nie od dzis wiadomo ze dzieci w pierwszym roku uczęszczania do
      przedszkola chorują. Będąc w domu z mamą nie są narażone na róznego rodzaju
      zarazki. Rodzice tez często zaprowadzają chore dzieci do przedszkola i nie
      sądze zeby mialo to się zmienic.
      Ale nie obarczajmy winą Pań Przedszkolanek za choroby naszych dzieci, nie
      zawsze od razu rano widac ze dziecko jest chore. To my rodzice powinniśmy sami
      wiedziec kiedy dziecku cos dolega i moze zarazic inne dzieci.
      • krystynka58 Re: Która z Was rozmawiała z Panią? 10.11.06, 22:35
        Cieszę się, że chociaż jedna mama wykazuje dużo zdrowego rozsądku. Pracując w
        przedszkolu z najmłodszymi dziecćmi często widzę nieodpowiedzialność rodziców.
        Bardzo często muszę z własnego domu przynosić "dyżurne" rajstopy, bluzy,
        spodnie, czapki, rękawiczki, ponieważ "kochani" rodzice uważaja, że ich
        dzieciom nie są potrzebne zapasowe ubrania. Czasami mam ochotę powiedzieć im,
        jakby sie czuli w mokrych ubraniach. Nie myslą o tym wcale. Niektórzy rodzice
        uważają za rzecz normalną, że to nasz obowiazek miec dodatkowe ubrania. Chore
        dzieci z ogromnymi katarami to codziennośc mojej pracy.
        Drodzy Rodzice!!! Zmadrzejcie i myślcie o swoich dzieciach, a nie tylko o
        swoich potrzebach.
    • adsa_21 Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 09.11.06, 12:43
      mialam to samo!

      opiekunka nie mogla znalezc czapki synka. W rezultacie dzieciak biegal bez.
      Efekt - tydzien zwolnienia, ciezkie przeziebieniesad((
      • agni71 Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 10.11.06, 22:49
        A mnie wkurzało, że przez caly pierwszy rok przedzkola córka wychodziła na dwór
        z bluzeczką wlożoną w rajstopki tylko z przodu, bo z tylu nie umiała sobie
        wtknąć. pani przedszkolanka jakoś się nie poczuwała. Mnie jest zimno, jak mam
        gołe plecy, myślę, że dzieciom również. Teraz już córcia lepiej sobie radzi z
        ubieraniem, na szczęście smile
        A propos przegrzewania, po cholerę w przedszkolu tak mocno grzeją kaloryfery ?!!

        Nic dziwnego, że dzieci chorują, jak są narażone na takie duże różnice
        temperatur. Mnie pediatra kazała w domu obnizyć temp. w dzień i w nocy, to
        dzieci będą mniej chorowały, ale co z tego, kiedy w przedzkolu jest chyba ze 25
        stopni...

        aga
    • lolinka2 Re: Choroby=przedszkole=zła opieka 11.11.06, 14:05
      czarna1232
      w stolicy jest znacznie więcej dzieci niż miejsc w przedszkolach. Zwolnij jedno,
      ktoś się ucieszy a ty stracisz powód do frustrowania się i przedłużysz sobie
      zycie...
Pełna wersja