yosmum
17.11.06, 21:47
Witam,
poradźcie Mamy bo jestem załamana...!!!
W środę rano córka obudziła mnie zapłakana, że leci jej krew z ucha i ma całą
brudną piżamkę i pościel. Okazało się, że poprzedniego dnia w przedszkolu
kolega z grupy (przez ktrego długo nie chciała chodzic do przedszola, bił ją,
popychał, miała pogryzione nogi) chciał ściągnąc jej z głowy opaskę i włożył
jej ją do ucha. Mała mówiła, że bardzo ją bolało ale tylko przez chwilę. Tego
dnia Julkę odbierał mąż i NIC nie powiedziano mu o zajściu....
Natychmaist zadzwoniłam do przedszkola, jej przedszkolanka powiedziała mi, że
oglądała ucho Julki i nic nie widziała, mała się nie skarżyła że ją boli
więc nic nie powiedziała. Wieczrem mąż też nic nie zauważył(ja wróciłam z
pracy bardzo późno) i mała nie skarżyła się na ból ucha. Dopiero rano ta
krew... Pojechałyśmy do szpitala, lekaz założył Julci opatrunek z maścią
przeciwzapalną i powiedział, że w tej chwili z powodu krwi w uchu nie może
stwiedzic czy to uszkodzenie przewodu słuchowego czy błony bębenkowej.
Kazał obserwowac, powiedział że najważniejsze to aby nie wdał się stan
zapalny, najgorsze jeśli dostanie grączki.
Następnego dnia wybrałąm się na rozmowę do pani dyrektor, która powiedziała,
ze z relacji pań był to ewidentnie wypadek bo ten chłopiec się potknął i
przewrócił niefortunnie ściągając Julce opaskę z głowy. ROzmawiałam z
wychowawczynią Julki, która przyznała, że chłopiec jest bardzo agresywny,
czasami wręcz boi się puścic go do dzieci. Rozmawiała też z jego rodzicami.
I teraz mam dwie wersje-mojej córki i pań z przedszkola...
I najgorsze-byliśmy dziś na zdjęciu opatrunku, Julka ma duży ubytek błony
bębenkowej! Dodatkowo ma silny katar i teraz dostała gorączki (godzinę temu
jak zasypiała miała 38, podałam jej Nurofen). Powiem szczerze, jestem
przerażona! Lekarka uprzedziła mnie, że jeśli wda się stan zapalny to będzie
fatalnie, powikłania to częściowa lub całkowita utrata słuchu. W środę
mieliśmy iśc na kontrolę ale teraz zastanawiam się czy jeśli gorączka będzie
się utrzymywała to czy nie jechac z nią jutro...
I jeszcze jedno, najmniej w tej sytuacji ważne ale istotne (znając polską
służbę zdrowia i terminy wizyt i badań będziemy musieli chodzic prywatnie co
wiąże się z kosztami...) w przedszkolu płacę ubezpieczenie, czy taki wypadek
ono obejmuje?
Spójżcie z dystansem na całą sytuację (mi go brakuje, mam ochotę wygarnąc
rodzicom tego Juliusza) na zachowanie pań w przedszkolu, co byście zrobiły???
Jezu, mam nadzieję że ta gorączka jest z przeziębienia a nie od ucha....
Oszaleję...
Olga