cały dzień siedzi...doradźcie co zrobić.

21.12.06, 09:24
Od wrzesnia córcia chorowała (tydzien w przedszkolu, dwa w domu - i tak w
kółko). Dziś jest czwarty dzień chodzenia do, ale od poniedziałku Ola wchodzi
rano na salę siada na ławeczce i siedzi tak cały dzień. (z przerwą na zajecia
plastyczne, spanie, jedzienie. Nie bawi się z dziećmi, nie tańczy - tylko
siedzi.
Jestem strasznie podłamana tym faktem, proszę doradźcie coś... Panie mówią,
że nie chcą jej na siłę "rozkręcać" i pozwalają siedzieć. Nie wiem jak ma się
zachować. Moze to faktycznie samo przejdzie??

Proszę pomóżcie!!!
    • mysz56 Re: cały dzień siedzi...doradźcie co zrobić. 21.12.06, 09:38
      jeżeli jest w grupie 3 latków to bym się zbytnio nie martwiła ,pewnie po
      długich przerwach na nowo oswaja się z grupą obserwuje a pryjdzie czas że
      poczuje się pewnie i sama włączy się do zabawy ja u syna wręcz prosiłam żeby go
      nie ciągnąć na siłę ale dać mu czas na adaptację,ale oczywiście pani powinna
      dziecko obserwować i czynić delikatne zachęty wzięcia udziału w zabawach,
    • sweet.joan Re: cały dzień siedzi...doradźcie co zrobić. 21.12.06, 10:29
      Mój tak siedział w żłobku.
      W przedszkolu też o mały włos nie wpadł w takie przyzwyczajenie. A nie wpadł
      dzięki nauczycielce, która "nie pozwoliła" mu ciągle siadać przy niej, tylko
      dawała mu jakieś zadania - typu "przynieś coś", "ułóż układankę" albo nawet "idź
      się pobaw". Poskutkowało.
      Zgadzam się, że nie można rozkręcać dziecka na siłę, ale też nie można pozwolić,
      żeby się przyzwyczaiło do innego traktowania, do izolacji od grupy. Samo nie
      pójdzie do dzieci, jeśli tygodniami będzie siedziało bezpiecznie na "swoim"
      krzesełku. Delikatna zachęta ze strony pań jest jak najbardziej moim zdaniem
      wskazana.
    • mastercook Re: cały dzień siedzi...doradźcie co zrobić. 31.12.06, 17:51
      Prawdopodobnie ona sie źle czuje w tym przedszkolu. To nawet nie wina
      przedszkola, pań, kolegów czy choroby, to po prostu NIE JEST jej miejsce, nie
      znalazła tam dobrej dla siebie energii. Myslę sobie, że może spróbuj posłac ją
      na dzień, dwa do innego przedszkola ( jest cos takiego jak zajęcia
      integracyjne, często płatne i nikt nie wymaga, żeby kontynuowała) i sprawdź co
      i jak. A Tobie nie zdarza się czuc sie nie na swoim miejscu mimo, że na
      pierwszy rzut oka wszystko Ci się podoba?
      Może jeszcze emocjonalnie nie dojrzała do przedszkola, przecież to też sie
      dzdarza i to wcale nierzadko.
      • alfama_1 Re: cały dzień siedzi...doradźcie co zrobić. 01.01.07, 18:59
        Myslę sobie, że może spróbuj posłac ją
        > na dzień, dwa do innego przedszkola ( jest cos takiego jak zajęcia
        > integracyjne, często płatne i nikt nie wymaga, żeby kontynuowała)

        Tak szybka zmiana przedszkola bez wyraźnych powodów ("prawdopodobnie źle się
        czuje w tym przedszkolu") to niedobry pomysł. Poczekałabym, poprosiła panie,
        żeby włączały ją w samodzielne zabawy, bez konieczności wchodzenia w grupę.
    • ewa2233 Re: cały dzień siedzi...doradźcie co zrobić. 02.01.07, 09:16
      Mój syn miał bardzo podobnie. Siedział albo na ławeczce, albo u pań na
      kolanach. Czasem się bawił na nauczycielskim stoliku, w pobliżu pań, zamiast z
      dziećmi, co na szczęście nikomu nie przeszkadzało.
      Powoli wszystko się zmieniło. Teraz bawi się z dzieciakami, wymyśla zabawy.
      Dla mnie najważniejsza była życzliwość personelu. Gdy wiedziałam, że dziecku
      się "krzywda nie dzieje", panie z nim spokojnie rozmawają - a tym
      samym "przekonują do siebie" - uspokoiłam się, a postępy integracyjne przyszły
      z czasem smile
      -------------------------------------------------
    • asia_i_franio Re: cały dzień siedzi...doradźcie co zrobić. 02.01.07, 16:02
      Nie martwić się!
      Mój syn debiutował w przedszkolu jako trzylatek w ub. roku. Cały
      pierwszy "semestr" zachowywał się podobnie jak Twoja córeczka. Pani pytała mnie
      czym on się lubi bawić, bo w nic się nie angażuje, siedział cały dzień (tzn. do
      13.00) ze swoją owieczką. Ale też nie namawiała go szczególnie, zawsze
      proponowała przyłączenie się do zabawy i to wystarczało.
      Potem nagle z dnia na dzień wszystko się zmieniło, zaczął bawić się z dziećmi,
      śpiewać itp. Bawił się raczej w małych grupkach i głównie z dziewczynkami. Pod
      koniec roku szkolnego zachowywał sie "jak prawdziwy przedszkolak", co do dziś
      mu zostało. Nadal wprawdzie twierdzi, że przedszkole nie bardzo lubi, ale to
      jest już kwestia charakteru. Młody nigdy nie przepadał za dużymi grupami
      dziećmi, za hałasem itd. Taki typ po prostu.
    • situsia Re: cały dzień siedzi...doradźcie co zrobić. 03.02.07, 21:47
      Fajnie, że ktoś poruszył ten temat.Jeden z moich synków bliźniaków też tak się
      zachowuje. Poza sprzątaniem sali, czasem narysowaniem pracy lub "ugotowaniem
      czegoś dobrego na kuchence" (zwykle robi to sam lub z bratem), siedzi na swoim
      krzesełku. Oczywiście martwię się tym, czekam, aż mu przejdzie, ale czy
      przejdzie?Wiem, że bycie w takiej dużej grupie jest dla niego dużym stresem,
      często nie wie, jak się zachować, gdy ktoś mu zabiera zabawkę, zrzuca naczynia
      itp. Dobrze, że o tym mówi, staram się podpowiadać, co może robić, choć z lęku
      zwykle tych sposobów nie stosuje. Od prawie dwóch lat chodzimy na angielski. Tam
      zachowuje się zupełnie inaczej- jest śmiały, uśmiechnięty. Może dlatego, że
      grupa jest mała, może dlatego, że ja jestem? I właściwie to nie ma dużego
      znaczenia, że jest brat, bo każdy adaptację musi przejść sam. Wiem coś o tym, bo
      sama jestem bliźniaczką.
      Szczerze mówiąc, już boję się pytać panią o synka, bo kiedy mi się wydaje, że
      jest lepiej, ona mówi, ze nic się nie zmienia...
      Może są jeszcze mamy, których dzieci potrzebowały/potrzebują duuuuuużo czasu na
      oswojenie się?
      Pozdrawiam!
      • mamamisiasia Re: cały dzień siedzi...doradźcie co zrobić. 04.02.07, 17:55
        u nas jest ten sam problem, z tym, ze synek ma zdiagnozowane zaburzenia SI.
        Polega to na tym, ze sie boi dzieci, bo ma zaburzenia zwiazane z ruchem i
        rownowaga (z pozoru jest wszystko w porzadku i nie rozni sie od innych dzieci,
        ale unika fizycznych zajec - slabo biega, zle wchodzi na schody, boi sie
        zjezdzac ze zjezdzalni). Siedzi z boku i tylko obserwuje.
        • alex05012000 Re: cały dzień siedzi...doradźcie co zrobić. 05.02.07, 11:53
          moim zdaniem przeczekać... moja córka w początkach chodzenia do przedszkola od
          8h00 do 16h00: "czekała na babcię, która po nią przychodziła" ... są dzieci,
          które odmawiają współpracy, jedzenia, picia, siusiania! (owszem) ...
          teraz moja córka - zerówka, jak po nią przyjeżdżam o 17h20 (czynne do 17h30),
          nawet jak jest ostatnia...to mówi: poczekaj, bo nie skończyłam rysunku,
          układać, czy coś tam innego... najchetniej by była tam "dozorcą", nie musiałaby
          wychodzić do domu...
Pełna wersja