Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu

IP: *.* 21.03.03, 17:48
Czy prawdą jest,że dziecko powinno przynosić do przedszkola zabawki z domu i chwalić się nimi?Pytam Was o to,bo koleżanki maluch po przyjściu z przedszkola woła o kupno takiej samej zabawki.co ona ma robić?czy zwrócić uwagę mamie tego chłopca,żebynie dawała dziecku do przedszkola jego zabawek z domu...?czy też ulegać dziecku?nie każdy ma przecież tyle pieniędzy;Jak to wygląda z punktu widzenia psychologa?Czy wg. Was dobrze są wychowywane dzieci,które chwalą się posiadanymi rzeczami.Za ewntualne rady i porady dziękujemy.Ilona i Ewelina
    • Gość edziecko: aniamania Re: Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu IP: *.* 21.03.03, 18:02
      Moje dziecko również zanosi do przedszkola zabawki, ale zawsze są to pluszaki, z którymi śpi i którymi czasem też się bawi. Bez pluszaka w ogóle nie chciałaby zostać w przedszkolu. Z nimi czuje się bezpieczniej i stanowią dla niej namiastkę domu. Mam nadzieje, że nie wzbudzają one niczyjej zazdrości, ale pewna nie jestem. Inne dzieci tez coś czasem przynoszą. Maryszia mimo, że chodzi do przedszkola od września, to codziennie rano bardzo płacze żegnając się ze mną. Potem jest już dobrze, ale ze względu na te ranki nie miałabym sumienia zabronić jej zabierania pluszaczków :( Ania.
    • Gość edziecko: 220571 Re: Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu IP: *.* 21.03.03, 20:12
      Co ja bym zrobiła w takiej sytuacji?Nie zabraniałabym innym dzieciom przynoszenia zabawek (bo jakim prawem). Nie kupowałabym swojemu dziecku tylko dlatego, że zobaczył u kogoś zabawkę. Nie można dziecka przyzwyczajać, że dostanie wszystko czego zapragnie. I nie można mu zabrniać złościć się z tego powodu. Nie można także ingerować w życie innych (zabraniać innym dzieciom), żeby nasze dziecko nie cierpiało. W życiu tak już jest, że czasem jest nam przykro, że sparwy nie idą po naszej myśli. I moim zadaniem jako rodzica jest "przyzwyczajenie" dziecka do tego faktu. Mam pomóc dziecku radzić sobie z uczuciami. Nauczyć dziecko być szczęśliwym niezależnie od stanu posiadania. Ech, jak to się łatwo pisze, szkoda, że z wykonaniem trochę trudniej ;).Pozdrawiam seredcznie :hello:
      • Gość edziecko: Adzia Re: Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu IP: *.* 24.03.03, 10:39
        Jejku, Gośka - piszesz dokładnie to, co chciałabym sama napisać.Dzieci zawsze będą się porównywały między sobą - na razie to są zabawki, potem będzie gorzej ;-) i drożej. Jeśli nie nauczymy naszych dzieci radzenia sobie z tym, że ktoś inny ma więcej, to będą miały przechlapane w życiu ;-)A dziecko chwalące się, jeśli to chwalenie jest naprawdę dokuczliwe, to..poprawcie mnie, jeśli się mylę...ale chyba jest w końcu sprowadzane przez grupę do właściwego poziomu? ;-)Pozdrawiam Agnieszka
        • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu IP: *.* 24.03.03, 11:22
          Czuje dziewczynyz wami wspolnote ;)))Moze to NPR ;))Dzieci mam wyrosniete i nie raz i nie dwa przezywalam placze o zabawke. Teraz przezywam placze o spodnie czy buty.Przezywalam tez placze o telewizor ktorego nie mielismy lat 9, o mieso, bo nie jedlismy pare lat, o slodycze bo nie jedlismy tez pare lat....Nie sztuka jest zabronic innym. Sztuka jest nauczyc dziecie ze- po pierwsze chwalenie jest niekulturalne a zachowaniem niekultoralnym nie nalezy sie przejmowac. A po drugie ze to TYLKO rzeczy. Ladne drogie, fajne- ale rzeczy. A rzeczy nie da sie miec wszystkich. Moja propaganda coraz bardziej dziala ;)
          • Gość edziecko: Adzia Re: Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu IP: *.* 24.03.03, 12:49
            Aha, tylko że zapomniałam dodać, że moje dziecko ma dopiero 2,5 roku, więc niekoniecznie muszę mieć rację ;-) ale chyba jednak doświadczenie podstawówkowo - ogólniakowo - kolonijne uprawnie mnie do wymądrzania się akurat w tej sprawie ;-)
    • Gość edziecko: Agnieszka,mamaAniZosiJulki Re: Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu IP: *.* 21.03.03, 21:39
      Myślę, że czym innym jest przynoszenie przytulanki na leżakowanie, a czym innym droga lalka czy gameboy. Porozmawiaj z wychowawczynią na ten temat. W przedszkolu moich córek była zasada, że dzieci mogą przynosić zabawki tylko w piątek. Lepiej, zeby to było załatwione "odgórnie" przez wychowawczynię, bo indywidualna rozmowa z mamą może się różnie skończyć.:hello: Agnieszka
      • Gość edziecko: bobaski Re: Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu IP: *.* 22.03.03, 14:32
        Moj synek 6lat zabiera czasem do zerówki swoje ulubione zabawki,a po świetach to chyba wszystkie dzieci coś przyniosły z podarunków choinkowych-osobiście nie widze w tym nic złego,dzieci pochwalą się ale też pobawią i dzielą sie swoimi zabawkami z innymi zwłaszcza,że w naszej zerówce nie ma zbyt wielu zabawek,a gdy jest czas na zabawe to dzieciaki często warjują.Ostatnio dostał Acton Mena i również zabrał go do przedszkola ,wcześniej tłumaczyliśmy mu ,ze to dość droga zabawka i niewiele chłopców zapewne bedzie ją mieć-a synek na to to dam im pobawić sie w przedszkolu i dał,póżniej zbierali kary z cipsów i posyłali na konkurs,aby dostać taką zabawke.Oczywiście były też sytuacje gdy to moje dziecko opowiadało o zabawce kolegi-prosił o kupno takiej samej.Zawsze tłumaczymy syną,że nie można mieć wszystkiego i raczej nie ulegamy prośbą-wymuszaniu zabawek.Myśle,że wiele zależy od wychowania dziecka,spokojnie trzeba sprecyzować jakie zasady panują w domu i stosować sie do nich.Jeśli raz powiedzieliśmy,że nie kupimy zabawki jaką sobie zażądają,bo ktoś tam przyniósł do przedszkola,to nie kupuje,a dziecko może będzie troche zawiedzione bo to nowa sytuacja,musi poradzić sobie z niewesołym uczuciem,ale przeżyje i do sobie świetnie rade.Tak wiec dużą role ogrywają rodzice-zasady jakie panują w domu .Nie jestem psychologiem,ale pozwoliłam sobie odpowiedzieć na ten post.Pozdrawiam Ewa.
      • Gość edziecko: aniamania Re: Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu IP: *.* 23.03.03, 21:32
        Co do przynoszenia zabawek tylko w piątek, to nie bardzo rozumiem sens. No bo dlaczego akurat w piątek można się pochwalić drogą lalką czy gameboyem? Już lepiej byłoby chyba, żeby ustalano w przedszkolach, że drogich zabawek poprostu nie należy w ogóle przynosić. To jednak małe dzieci i nie powinno być tak, że komuś jest przykro, bo nie ma takich ładnych zabawek jak inne dzieci. A swoją drogą, w przedszkolach jest przecież mnóstwo zabawek!Pozdrawiam, mama przedszkolaka.
        • Gość edziecko: Agnieszka,mamaAniZosiJulki Re: Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu IP: *.* 24.03.03, 21:07
          Z tym piątkowym przynoszeniem zabawek było tak, że (wg. Pań, bo Ania doszła do tego przedszkola w 3 grupie) kiedy dzieci przynoszą swoje zabawki, to robi się następnie zamieszanie: ktoś się chce bawić cudzą zabawką, właściciel nie pozwala - jest płacz lub awantura. Poza tym (i to chyba bylo decydujące) zdarzyło się kilka razy, że coś się zniszczyło i rodzice mieli pretensje do wychowawczyni. Sama tego doświadczyłam - Ania dostała pierwszą w życiu Barbie na 6 urodziny, zabrała w piątek do przedszkola i Barbie wróciła bez głowy (z tym, że ja pretensji nie miałam).Nie zauważyłam, żeby ktoś się buntował przeciw tej zasadzie. A piatek dlatego, że to już koniec tygodnia i taki trochę luźniejszy dzień. Ja staram sie często rozmawiać z wychowawczyniami moich dzieci i dzielę sie wszystkim problemami, nie tylko tymi, które bezpośrednio dotyczą przedszkola. Uważam, że im wychowawczyni więcej wie o dziecku, tym będzie jej łatwiej.Oczywiscie nieraz miałam problem "porządania" przez moje dzieci czegoś. Różnie bywało: czasem tłumaczyłam dlaczego nie kupię czegoś (bo za drogie, bo nietrwałe itd), a czasem (jeśli pragnienie było przemożne i w miarę sensowne) obiecywałam np. na urodziny lub proponowałam aby umieścić rzecz w liście do św. Mikołaja. Zdarzało się, że zanim ta okazja nadeszła, to dzieci już tego nie chciały.:hello: Agnieszka
    • Gość edziecko: eBeata Re: Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu IP: *.* 24.03.03, 14:33
      Zgadzam się z Adzią, dzieci głupie nie są i chwalipiętów notorycznych nie lubią. Załatwią to między sobą ;-).Można zabronić przynoszenia do przedszkola zabawek tylko co to tak naprawdę da? Na podwórku, w piaskownicy i tak się pojawią. Dziecku, które nie ma będzie przykro?! I tak jest mu przykro, bo widzi co dzieci mają na podwórku, ogląda Tv itp. Nie róbmy z maluchów kalek.A przynoszenie do przedszkola drogich zabawek ma tę wadę, że po przedszkolnej wizycie są zazwyczaj "niekompletne" ;-).
      • Gość edziecko: ruda Re: Do psychologa,zabawki w przedszkolu przynoszone z domu IP: *.* 24.03.03, 17:36
        Moja BAśka chodzi do przedszkola z Królikiem bo chodzi z nim wszędzie: do sklepu, na spacer do babci - nie mogłaby przeżyć dnia bez królika. A że poszła do przedszkola mając 2 lata i 4 miesiące, nie przyszło mi do głowy czegokolwiek jej tłumaczyć lub zabraniać. Królik wygląda jak szaro-bury kawałek futerka rozjechany przez walec (bo rzadka dziecko ma na tyle dobry humor, by go pozwolić uprać= 2lub 3 godziny bez pluszaka). Po paru tygodniach zaobserwowaliśmy, że więcej dzieci zaczęło przynosić zabawki: to chyba negatywny wpływ naszego dziecka (dodam, że tamte zabawki są ładne), ale na razie nie słyszymy, by cokolwiek mogło zdystansować wygniecionego do niemożliwości Królika. NAtomiast kiedy Baśka próbuje zabierac inne zabawki do przedszkola, ketogorycznie protestujemy, choć czasem ryczy w niebogłosy. Ale ja bym nie rozmawiała z pania w przedszkolu tylko z włanym dzieckiem, co czesto-gęsto muszę czynić, że nie wszystko mozna mieć, szczególnie, gdy się o to ryczy.KAsia
Pełna wersja