malazuzia
10.01.07, 21:37
Mam nieprzyjemny problem.
Dziś odbierałam swoją niunię z przedszkola ( 5 lat ) i pani powiedziała mi,
że zostały u niej stwierdzone gnidy wszy. Gorąco mnie oblało. Podobny jest
jeszcze tylko jeden przypadek w grupie. Poleciałam do apteki i kupiłam jakieś
saszetki "Pipi" na to cholerstwo. Po umyciu siedziałam i przeglądałam jej
główkę. Słuchajcie, przeraziłam się. Ile tych jajeczek było. A oprócz tego
złapałam takie 3 może 4 chodzące już mendy.
Mam prośbę: może znacie jakiś dobry specyfik na to draństwo. Jakieśmoże
domowe sposoby. Normalnie płakać mi się chce. Czuje się winna, że mała to ma.
Już jakiś czas temu mówiła mi, że glówka ją swędzi, ale w życiu bym nie
przypuszczała, że to coś takiego. Tym bardziej, że nigdy, ale to przenigdy z
tym się nie spotkałam.
Ratuuuunkuuuuu!!!
I mnie zaczyna głowa swędzieć, ble.