Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskiego?

18.01.07, 11:14
Nad tym się właśnie zastanawiam, a to dlatego że mój niespełna pięciolatek
poprosił żeby go wypisać z angielskiego. Myślę, niewiele rozumie z tego co
pani mówi, chociaż zajęcia prowadzone są "na wesoło", tym bardziej jego
prośba mnie dziwi. Poza tym po dwu, trzytygodniowej przerwie choróbskowej,
dziecko jest "do tyłu" i się zniechęca.
    • mastercook Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 18.01.07, 12:05
      Odpowiem, że niewielesad
      Jeśli chodzi o osłuchanie, znajomość wierszyków i piosenek ( kompletnie
      bierna!), to bądźmy zadowoleni, bo jesli chodzi o NAUKĘ to raczej porzućmy
      nadzieję, że cos z tego może być w 20, 30 minut. Znam dzieci, które chodzą do
      przedszkoli anglojęzycznych i znaja język WYŁĄCZNIE biernie i to ten
      przedszkolny ( "umyj rączki" znaja po pierwszym dniu!). Nie ma mowy o swobodnej
      konwersacji czy chociażby samodzielnym budowaniu zdańsad Pozostaje jednak
      zamiłowanie, łatwość wymowy i pewnie dobre perspektywy na przyszłość.
      Oczywiście jest to MOJA opinia i jak zawsze mozna się z nią nie zgodzićwink.
      Jestem otwarta na wszelkie argumenty, ale ...
      Bezwirusowe całusy!
    • justi54 Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 18.01.07, 13:17
      Mój mały obecnie 5,5 latek 4 lata nauki Helen Doron i 2 lata nauki w
      przedszkolu państwowym po prostu dobrze się bawi a mówi czsem lepiej niż
      starsze dzieci.
      • anetina Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 22.01.07, 19:38
        po takim czasie, co sądzisz o HD ?
        • justi54 Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 23.01.07, 13:01
          Jak był mały to mu się podobało ale teraz uważa że te lekcje są dla maluchów i
          coraz trudniej namówić go na słuchanie płyt. Zresztą muszę przyznać że mnie też
          głosik Pani Heleny denerwuje, jest jakiś taki piskliwy. Poza tym np na czwartym
          roku jest moim zdaniem masa nie potrzebnych rzeczy te nazwy ptaszków i nie lubi
          gry w memo (nie umie się jednoczesnie skupić na zapamiętywaniu gdzie leży
          obrazek i powiedzieć co przedstawia).
    • maklima Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 18.01.07, 16:17
      moja 3,5 po ok. 4 mies. nauki w przedszkolu( codziennie 30 min) nie mówi całymi
      zdaniami- uczą sie słówek np kolorów, warzyw owoców- bardzo dużo pamięta i
      wykorzystuje np. na wyjeździe za granicę sama zamawia napój do kolacji, bardzo
      lubi tą naukę, czerpie wiele zabawy z np. przepytywania dziadka ze słówek
      pewnie jakby zebrać wszystkie słówka piosenki i wierszyki razem to tyle co
      nauczy się w roku potem z zerówce nauczy się w pół lub lepiej ale chyba nie o
      to chodzi tylko o zabawę i o poczucie lekkiej swobody za granicą- w końcu nasze
      dzieci będą "młodymi Europy"
      ale jak nie chce to może nie zmuszać, aby nie zrazić- potem być moze sam poprosi
    • kanna Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 22.01.07, 18:01
      one, two three who do i see?
    • agamonia Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 23.01.07, 12:53

      mam dokładnie takie same zdanie: to zawracanie głowy i szkoda pieniędzy.Zreszta
      uważam, że dziecko poniżej piątgo roku zycia w ógle powinno być obciązane
      zajeciami dodatkowy mi- to WAŻNY czas na naukę bycia istotą społęczną, czas na
      nieskrępowaną zabawę - niech poskojnie maluch skoncentruje się na tym, co
      najcenniejsze: nauczenie się funkcjonowania w grupie
      dlatego dopiero jak syn skończy 5 lat pomyslimy o 1-2 zajęciach dodatkowych
      • est3 Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 23.01.07, 14:56
        Nie do końca się z tym zgodzę. Moje dziecko od 1,5 roku życia chodzi do HD i
        bardzo to lubi. Taka forma nauki to zabawa i dziecko nie robi tego, bo musi
        (tak będzie za parę lat) tylko dlatego, że sprawia to mu przyjemność. Pewnie,
        nie zacznie zaraz mówić ale tak to już jest z nauką języka - my, dorośli też,
        więcej rozumiemy niż mówimy, przynajmniej do jakiegoś momentu. Moje dziecko do
        2 lat nie mówiło nic. Potem zaczęło w obu językach - słówka angielskie poznane
        w HD i polskie. Do tej pory, gdy, jak to mówi "bawi się w angielski" robi
        mieszankę znanych słówek i zwrotów z angielskiego, polskiego i dziecęcego
        bełkotu. A ostatnio zdziwiłam się, jak policzyła po angielsku jakieś obrazki do
        dziesięciu, chociaż po polsku nie bardzo, mimo mojego zachodu, żeby ją nauczyć.
        Moim zdaniem warto.
      • kanna Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 24.01.07, 09:36
        Nauka "bycia istota społeczną" odbywa sie właśnie przez uczestnictwo w
        zajęciach. Nie mozna uczyć sie bycia z innymi siedząc w domu. Zajecia dla
        maluchów maja na celu nie nauke konkretnych umiejetności - choc , oczywiście,
        tez to się dzieje - ale własnie kształtowanie umiejetnosci społecznych, bycia w
        grupie, reagowania na polecenia. Synek po roku zajęć wszedł w przedszkole jak w
        masło, malutka skończy za moment dwa latka i uwielbia swoje zajęcia, jest tam
        strasznie szczęśliwa. Od września pojdzie do przedszkola i wiem, ze posyłając
        ja na zajecia, dałam jej najlepsze przygotowanie, jakie mogłam dać.
        Wszystko trzeba wyważyć, zajęca sa raz w tygodniu, a w pozostałe dni - plac
        zabaw.

        pozd. Ania
        • bogusia1231 Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 25.01.07, 09:22
          Moim zdaniem bardzo niewiele - ale chyba nikt nie sądzi, żw ciągu pół godziny
          tygodniowo (2x15-20 minut), będzie płynnie rozmawiać. Nam chodzi o to, żeby
          dowuedział sie, że istnieje nie tylko polski, podstawą dla nas żeby zajęcia
          były prowadzone w sposób, który dziecko polubi.
          A tak na marginesie do tych wszystkich którzy są totalnie przeciw, może
          poprosić Panie w przedszkolu, żeby dzieci nie uczyły sie nowych piosenek i
          wierszyków bo one mają tylko sie bawić w grupie.....
          • ndowson Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 25.01.07, 16:20
            Ja uważam, że jeśli zajęcia prowadzone są w formie zabawy to jestem absolutnie
            za tak. Moja 3,5 letnia córka spokojnie poprosi po angielsku o wode soki, jakis
            owoc. Potrafi odpowiedziec na zadawane podstawowe pytania i zna duzo słow w tym
            języku. Ale to dla niej zabawa a nie nauka. I niech tak zostanie. Ja polecam
            • domi_i_ja Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 27.01.07, 09:17
              A ja na temat pokrewny....
              MOja corka lat 3 od 16-go miesiaca zycia chodzi do zlobka,potem przedszkola
              Montessori, wylacznie po angielsku.Efekt przebywania przez 9 godzin w
              przedszkolu po angielsku wylacznie, zaczyna byc widoczny dopiero teraz czyli po
              prawie dwoch latach. Dopiero teraz zaczyna skladac slowka do kupy.
              NIe sadze zatem aby nauka przez 20-30 min przyniosla jakiekolwiek efekty
              jezykowe dla tak malych dzieci.

              Ja teraz mam nieco inny problem.Niedlugo chce wracac do kraju i nie chce
              zaprzepascic angielskiego corki, bo jest naturalny instynktowny a nie wyuczony...
              Bedziemy mieszkac w Krakowie. Czy ktoras z mam zna jakies przedszkole wylacznie
              po angielsku prowadzone???

              pozdrawiam
              • klinka A czego mamy oczekują? 29.01.07, 01:07
                Przepraszam,że w ten sposób włączam się w dyskusję.
                Moje dzieci już wyszły z przedszkola, gdzie miały angielski 2 razy w tygodniu
                po pół godziny. Głównie było to spiewanie piosenek, zabawy.
                Razem z mezem znamy angielski i założylismy,że chcemy, aby nasze dzieci po
                prostu oswoiły się z jezykiem. Wiedzielismy,że płynnie to nie będę mówić. I
                powiem Wam,że teraz , kiedy są w szkole widac, jaka słuszna była nasza decyzja.
                To osłuchiwanie wpłyneło pozytywnie na naukę w szkole.
                Jestem już jakby starszawa wiekiem ( zaraz 40) i mnie uczono w szkole
                rosyjskiego, a potem w liceum dryli. Nienawidziłam pamięciówek z angielskiego,
                zakuwania słówek, i znajomośc języka wyniosłam dopiero z prywatnego
                kursu/lektoratu i wyjazdu. Mój mąz do tej pory ma problemy z mówieniem, choc
                biernie angielskim posługuje się świetnie.
                Po co o tym wspominam? Bo wydaje mi się,ze dzieki takim prostym zabawowym
                formom dziecko będzie chciało się uczyc, poznawac.
                Przerażenie mnie ogarnia jak widze niektórych rodziców, którz chcą ,żeby ich
                dzieci w przedszkolu znały angielski, a może i inny język, chodzą na mnóstwo
                dodatowych zajec, a nie moja czasu sie pobawić.
                Jezli chcemy zroić z dziecka w przedszkolu omnibusa, to oczywiście 2 krótkie
                lekcje w przedszkolu nie wystarczą, szkoda dziecka.
                Jesli chcemy,żeby poznało swiat, oswajało sie z inna kulturą, to te lekcje są
                jak najbardziej potrzebne.
                Ja nie miałam mozliwosci zabawy z językiem, ale chyba chciałabym tak jak moje
                dzieci bawić się jezykiem, czy angielskim, czy niemieckim, czy innym.
                Potem w szkole te dzieci, które nie chodziły na lekcje języka obcego w
                przedszkolu oczywiście bardzo szybko nadganiają te, co się uczycły, to prawda,
                ale wiem z obserwcji dzieci,ze te, co miały angielski w przedszkolu są mimo
                wszystko aktywniejsze, te "klapki" nawet jak nam rodzicom sie wydaje,że dzieci
                nic nie pamiętają, i tak sie niespodziewanie otworzą.
                To moje zdanie, ale chętnie poznam opinie rodziców, może się mylę.
                klinka
                • atonumer Re: A czego mamy oczekują? 29.01.07, 09:28
                  Ja też mam 40 lat i coś juz wiem, chociażby przez lata doświadczeń z rosyjskimwink
                  Zasadniczo zgadzam się z "klinką", mam tylko jedną malutką watpliwość ( może
                  pytanie), czy zwiekszenie ilości godzin języka obcego nie pomaga w nauce (
                  umownie, bo wiemy już , że raczej chodzi o osłuchanie, powtarzanie,
                  zamiłowanie...)? Czy większa dawka angielskiego w zabawie dałaby "lepszy"
                  rezultat? I po prostu, ile godzin angielskiego mogłoby wywrzeć skutki
                  rozumienia i umiejętnosci samodzielnego formułowania zdań w języku obcym u
                  przedszkolaka? Pamiętajmy, że wczesna nauka języków obcych ma wpływ nie tylko
                  na znajomość języków w przyszłości, ale i na ogólny rozwój dziecka, jego
                  otwarcie na świat i "nowe". Dzieci uczą się słów obcych poznając je jako
                  synonimy do już im znanych w języku ojczystym.
                  Ja wspomnianego rosyjskiego uczyłam sie w szkole od 4 klasy i muszę przyznać,
                  że do dzisiaj posługuję się tym jezykiem dosyć biegle w mowie i piśmie ( czytam
                  po rosyjsku dla przyjemności), mimo, że moja edukacja skończyła się na
                  ostatniej klasie liceum, czyli już naprawdę dawnowink Pamiętam, iż mieliśmy
                  rosyjski 2 x w tygodniu po 45 minut i na pewno nie była to forma zabawy, a
                  dosyć żmudnych ćwiczeń ( pamiętajmy, że dochodził "dziwny" alfabet...).
                  Prawdopodobnie też ja trafiłam na fajną nauczycielkę, która bezstresowo
                  przeprowadziła nas przez początki( wesołe gazetki, bajki po rosyjsku,
                  korespondencja z rówieśnikami z ZSRRwinki udało jej sie nas nie zniechęcić do
                  nauki "wyjątkowego" języka...
                  Pozdrawiam inne czterdziestolatki!
                • anetina Re: A czego mamy oczekują? 29.01.07, 09:30
                  ja równiez w ten sposób podchodzę
                  nie cierpiałam wkuwania słówek
                  a dziecko moje się bawi słuchajć słówek
                  i widzę, ze potrafi z nich korzystać w codziennym życiu
    • iberka Re: Co dzieci wynoszą z lekcji języka angielskieg 29.01.07, 10:51
      Kuba, lat 5, wynosi słówka, piosenki oraz wierszyki ale już w mniejszym
      stopniu. Po kazdych zajęciach wisi informacja dla rodziców jaki materiał był na
      zajęciach więc można spojrzeć i ćwiczyć w domu. Kuba lubi te zajęcia, widzę,że
      zasób słownictwa jest coraz większy ale nie mam wymagań aby potrafił mówić czy
      też czytać w tym języku. Sam w domu prosi aby poczytać mu angielskie bajeczki i
      bardzo często pyta o słówka, których nie zna.
      Zajęcia ma 2x w tygodniu i chodzi na nie odkąd skończył 4 lata

      Iza
Pełna wersja