blou1
24.01.07, 14:35
Mój syn właśnie do takich należy, we wrześniu zaczął chodzić do przedszkola,
adaptacja ciężka i długa. Częste choroby i przerwy dwu, trzytygodniowe,
jeszczę ją nasilały.
Teraz widzę za to poprawę

(w końcu!!!!!!)
Panie mówią że syn bawi się z dziećmi, wykonuje polecenia, zjada ładnie.
Chociaż z domu wychodzi jeszcze smutny.
Jestem super zadowolona! Gdyby jeszcze tyle nie chorował było by świetnie.
A jak Wasze wrzesniowe płaczki?