Prz Niepokalanek Kabaty

06.03.07, 22:16
Wlasnie dowiedzialam sie ze nie przyjeli mi tam dziecka. Chcialam podzielic
sie spostrzezeniami.
Wiem ze polowa przyjetych tam dzieci to rodzenstwa starszych ktore juz tam
chodza ale do dzis nie wiem czym siostra kierowala sie przyjmujac pozostale.
Wydawalo nam sie ze spelniamy wszelkie mozliwe kryteria decydujace o
przyjeciu - rodzina katolicka, praktykujaca, zaangazowana czynnie w zycie
parafii - i to niejednej (wszelkie mozliwe zaswiadczenia, opinie od kilku
ksiezy itd). Nie wspomne juz o tym ze jestesmy sasiadami siostr z tej samej
ulicy - ale jak widac nie ma to znaczenia. No i ze dziecko wkrotce konczy 3
lata. Rozmowa z siostra byla bardzo mila, ale widocznie sie nie spodobalismy -
bo tylko to przychodzi mi do glowy.
Czy sa tu rodzice dzieci ktorzy starali sie o to przedszkole? Jestem ciekawa
Waszych opinii
    • bodhidarma1 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 07.03.07, 15:10
      Nasz synek tez się nie dostał. Wczoraj byłam zła, a dzisiaj myślę sobie że to
      chyba dobrze. Powodzenia.
      • berecik7 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 07.03.07, 20:59
        Syn mojej kuzynki dostał się za łapówkę. O, przepraszam, za wykonanie drobnej
        usługi na rzecz przedszkola. A podobno nie było już miejsc...Nie łam się.
      • magdzik32 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 08.03.07, 09:31
        Mi tez juz przeszlo
        Gdzie mieszkacie? Na Kabatach? Gdzie teraz "uderzacie"?
    • isa1001 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 07.03.07, 21:52
      Podobno (zaznaczam - podobno!) największe szanse u sióstr mają dzieci rodziców
      prowadzących własne firmy.
      • magdzik32 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 08.03.07, 09:56
        No to juz wszystko rozumiem
        Po rozmowie z siostra mielismy z mezem wrazenie jakby... lista dzieci byla juz
        dawno ustalona. Siostra przywitala nas slowami, ze uprzedza iz jest malo miejsc
        i na pewno dla wszystkich nie wystarczy. Potem duzo opowiadala o przedszkolu,
        odpowiadala na nasze pytania ale zupelnie nie pytala o nas - o rodzine,
        dziecko, nasze poglady itp
        Przedszkole katolickie...
        • yellow-blue Re: Prz Niepokalanek Kabaty 08.03.07, 14:08
          Ja bym nigdy nie zdecydowała się na wysłanie dziecka do przedszkola, gdzie
          dziećmi opiekują się zakonnice. Jakoś nie wierzę, że kobieta, która świadomie
          rezygnuje z macierzyństwa ma serce do cudzych dzieci. Ale to moje osobiste zdanie.
          • berecik7 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 08.03.07, 20:05
            Z tego, co wiem, to tam są normalne panie do dzieci. Zakonnice tylko
            administrują. Moja kuzynka ma dwóch synków tam, chwali sobie, a to, że zostali
            przyjęci za pewną usługę, no cóż. Biznes jest biznes.

            Minusem przedszkola jest to, że jest czynne krótko i są spore przerwy (ferie,
            wakacje itp.). Także ktoś, kto pracuje normalnie i tak musi mieć nianię, a
            wtedy koszt wzrasta.
          • siborki_mi Re: Prz Niepokalanek Kabaty 09.03.07, 00:17
            Wiesz co, mi kiedyś też się tak wydawało - że ktoś kto nie ma własnych dzieci,
            nie może mieć serca do cudzych. Ale dziś wiem, że to nieprawda. Znam fajne
            świeckie przedszkolanki, które nie mają własnych dzieci i znam siostry, które
            mają mnóstwo serca i podejście do dzieciaków.
            Inna sprawa, że o tym przedszkolu słyszałam niezbyt dobre opinie, podobne do
            tych, o których piszecie, niestety....
            • mam6lat Re: Prz Niepokalanek Kabaty 06.04.07, 00:40
              słyszałam, ze w czasach gdy zakonnice pracowały w szpitalach - czesto trafiały
              na oddziały noworodkowe i dziecięce, bo jak nikt miały cierpliwośc i serce do
              opieki nad maluchami;
              ciocia, będac młoda zakonnicą była "proszona" na szpitalne nocki, bo przy niej
              maluchy nie płakały - zawsze doilnował, czy przewiniete, nakrmione, utulone
        • mamusinka1 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 28.03.07, 18:55
          My też z mężem byliśmy na castingu,nie u sióstr, ale w przedszkolu montessori.
          Wrażenie podobne: miło, sympatycznie, ale było niejako czuć, że nie będziemy na
          liście. Oboje odnieśliśmy takie wrażenie. Aczkolwiek z zaangażowaniem w parafii
          by było krucho, ale o to nikt nie pytał.
    • yellow-blue Re: Prz Niepokalanek Kabaty 09.03.07, 14:31
      Widzisz, ja sobie myślę tak: przedszkolanki, żeby z pasją i pociechą dla dzieci
      i rodziców wykonywały swoje obowiązki, muszą mieć powołanie do takiej pracy.
      Zakonnica musi mieć przede wszystkim powołanie do tego, żeby służyć Bogu, a
      powołanie do pracy z dziećmi musi być na drugim miejscu. Poza tym każda z nas po
      urodzeniu dziecka zmienia zupełnie "ogląd" świata, a zakonnica nie ma o tym
      pojęcia i do tego SAMA z tego rezygnuje.
      • mama303 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 09.03.07, 20:41
        yellow-blue napisała:

        > Widzisz, ja sobie myślę tak: przedszkolanki, żeby z pasją i pociechą dla
        dzieci
        > i rodziców wykonywały swoje obowiązki, muszą mieć powołanie do takiej pracy.
        > Zakonnica musi mieć przede wszystkim powołanie do tego, żeby służyć Bogu, a
        > powołanie do pracy z dziećmi musi być na drugim miejscu. Poza tym każda z nas
        p
        > o
        > urodzeniu dziecka zmienia zupełnie "ogląd" świata, a zakonnica nie ma o tym
        > pojęcia i do tego SAMA z tego rezygnuje.

        Wydaje mi sie że sama sobie zaprzeczasz, myslisz że przedszkolanka, która ma
        swoje dzieci, rodzinę - na pierwszym miejscu stawia powołanie do pracy z
        cudzymi dziećmi? Zawsze najważniejsza bedzie dla niej rodzina, dom, swoje
        dzieci.
        Zakonnica czy świecka osoba samotna może naprawdę stawiac na pierwszym miejscu
        powołanie do opieki nad innymi ludźmi /np. dziećmi/ i sie temu całkowicie
        poświęcić.
        Wysłałam swoje dziecko do przedszkola prowadzonego przez zakonnice i jestem pod
        wrażeniem /chociaz na poczatku miałam pewne obawy/ - wychowawczycie w tym
        przedszkolu /zakonnice/sa tak ciepłymi i cierpliwymi osobami że dzieciaki je
        poprostu uwielbiają a ile mają pomysłów i zapału do pracy. Nie spotkałam do tej
        pory osób z takim powołaniem do pracy z dziećmi.
        • mam6lat Re: Prz Niepokalanek Kabaty 06.04.07, 00:44
          no własnie i one z pracy nie wracają do domu i dzieci, problemów itd
          praca z dziecmi napewno pozwala im realizować kobiecość i jest "atrakcyjnym
          wypełniaczem czasu" sorki, ze tak prostacko napisałam - one zyja dziecmi
          którymi sie opiekują;
          w przedszkolu mojego synka panie sa znuuuzone,
          w przedszkolu zakonnic, gdzie czasmi goscimy - sa radosne i ciepłe
    • berecik7 Niepokalanek Kabaty 09.03.07, 21:47
      Jedno drugiemu nie przeczy. Siostry przyjmują kogo chcą , raczej wedle
      kieszeni, a opiekunki mogą być super.
    • fyde Re: Prz Niepokalanek Kabaty 10.03.07, 22:08
      Dziewczyny ja nie wiem o czym Wy piszecie, my się dostalismy do tego przedszkola kilka dni temu, bez łapówek, przysług i innych akcji. jakoś nie podejrzewam sióstr o tego typu zabiegi. Strasznie się cieszę, bo na Wilczym Dole na pewno byśmy się nie dostali, bo mój synek jest z października a do 31 sierpnia dzieci urodzone mają pierszeństwo.U sióstr nie ma takich wymogów także super!
      • magdzik32 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 11.03.07, 13:21
        No to gratuluje, widocznie spodobaliscie sie Siostrze bardziej niz my ...
        • fyde Re: Prz Niepokalanek Kabaty 11.03.07, 13:47
          Nie wiem dlaczego się nie dostaliście, faktycznie z Twojego opisu bardzo tam pasujecie. Gdzie teraz składasz papiery? Właśnie przeczytałam, że Twój maluch już zaraz skończy trzy latka- super a zatem pewnie Wam się uda na Wilczym Dole.Podoba mi się to przedszkole, mój synek chodzi tam na zajęcia adaptacyjne i w środku jest bardzo milutko...
          Pozdrawiamsmile
          • magdzik32 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 11.03.07, 14:20
            No coz, juz chyba sie pogodzilam... Chociaz przykro mi, kiedy widze codziennie
            z okna sznury samochodow, ktore przywoza tu dzieci z innych dzielnic - czesto
            bardzo odleglych.
            O przedszkolu na Wilczym Dole slyszalam legendy jesli chodzi o mozliwosc
            dostania sie, wiec jesli mielibysmy skladac do jednego panstwowego (a taki jest
            wymog) to chyba wole jakies mniej oblegane na Ursynowie, kolo dziadkow, tam
            gdzie jest wieksza szansa. Na Wilczym Dole podobno sa tlumy chetnych i tutaj to
            dopiero jest loteria.
            A jak nie to pozostaja prywatne...
            Pozdrawiam
    • dvcky Re: Prz Niepokalanek Kabaty 12.03.07, 23:06
      Mojej córki też nie przyjęli. Bardzo jestem ciekawa jakie kryteria były
      stosowane. Myślę, że większość rodziców pisała to samo w ankiecie i formularzu
      do przedszkola (tzn. przedstawiała swoje dziecko w samych superlatywachwink.
      Rozmowa raczej też wyglądala zawsze tak samo. Chociaż może się mylę?
      Przykro mi, ale cóż, teraz zaczynamy walkę o przedszkole publiczne, ale nie
      liczę za bardzo, że córka dostanie się do któregoś na Kabatach. Przyjdzie nam
      pewnie płacić kolosalne pieniądze za prywatne przedszkole albo dowozić dziecko
      do centrum.
      • modrooczka Re: Prz Niepokalanek Kabaty 14.03.07, 22:32
        Zawsze jak jest malo miejsc to pojawia sie spiskowa teoria. A prawda jest taka
        ze po przyjeciu rodzenstw (tych przedszkolnych i szkolnych - bo one maja tez
        szkole) zostaje kilka miejsc. Byc moze bylo wiecej tych rodzin spelniajacych
        kryteria. Moze nawet na koniec losowano? (pracowalam w renomowanej szkole, gdzie
        bylo trudno o miejsce i czasem nam sie zdarzalo powierzyc ostateczna decyzje losowi)
        Co do przedszkolanek to w kazdej grupie jest normalna pani, czasem ma rodzine
        czasem nie, ale na pewno pelne wyksztalcenie pedagogiczne i doswiadczenie.
        Akurat moja znajoma jest tam przedszkolanka, ma dwoje dzieci i duze
        doswiadczenie, wiec wiem co mowie smile
        • magdzik32 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 15.03.07, 12:32
          Chwileczke - chyba wlasnie po to organizowane byly spotkania z rodzicami i
          dziecmi aby ich blizej poznac i w razie wiekszej liczby chetnych spelniajacych
          kryteria - podjac decyzje, a moze sie myle? Po to aby zlozyc wniosek i
          opowiedziec o przedszkolu mozna bylo zorganizowac jedno spotkanie dla
          wszystkich a nie indywidualne rozmowy. A potem losowac...
          Problem polega na tym ze - tak jak juz wczesniej pisalam - nasza rozmowa
          wygladala sympatycznie acz bardzo dziwnie - nie padlo ani jedno pytanie na
          temat rodziny, dziecka. Siostra nawet nie zapytala na czym polega nasza
          dzialalnosc w parafii. Wiec po co bylo to spotkanie? Zeby poobserwowac dziecko?
          Jesli tak to niestety nasze sie strasznie nudzilo bo jest raczej radosne i
          ruchliwe. Byc moze takie dzieci nie sa mile widziane, bo to wiekszy klopot,
          zeby nad nimi zapanowac
          Jak czytam te wszystkie wypowiedzi - nawet te "terie spiskowe" (ktore - moze
          wyolbrzymione - ale nie wziely sie na pewno znikad) - to przestaje zalowac
          Pozdrawiam wszyskich ktorzy sie dostali i tych ktorzy wyruszaja na dalsze
          poszukiwania przedszkola dla swojej pociechysmile
    • zielona_mama Re: Prz Niepokalanek Kabaty 14.03.07, 22:51
      Mój synek też się nie dostał.
      Ciekawa jestem czy miało znaczenie to że nie pracuję...
      • dvcky Re: Prz Niepokalanek Kabaty 28.03.07, 18:15
        Nie sądzę, bo wiem że dostało się dziecko, którego mama nie pracuje. My oboje
        pracujemy, a córka się nie dostała.
    • franula Re: Prz Niepokalanek Kabaty 29.03.07, 09:14
      Znajome dziecko zostało przyjęte. Rodzina praktykująca, wiem, że zaangażowana w
      ruch akurat bliski Siostrom cow yszłow rozmowie. Ale nic wcześniej nie ustali
      z nimi, normalnie z ulicy wzięli udział a rekrutacji.

      I wbrew wtemu co napisała Dvcky nie napisali dziekcu laurki tylko w ankiecie
      szczerze napisali jaki dziecko ma charakter i jakie problemy stwarza. A jest
      ruchliwe i nie zawsze posłuszne więc chyba nie decyduje jak sugeruje Magdzik ze
      ma być potulne. Acha, nie mają własnej firmy, ani nie są zamożni.

      Nie wiem czemu miałoby decydować że się jest sąsiadem sióstr z tej samej ulicy
      albo mieszka się w tej samej dzielnicy. Tu chyba rejonizacja nie obowiązuje?

      Aczkolwiek byłoby łatwiej gdyby były jasne kryteria - w sumie tez byłabym na
      Waszym miejscu rozgoryczona.

      Pozdrawiam
      Franula
      • dvcky Re: Prz Niepokalanek Kabaty 03.04.07, 19:42
        Ciekawa sprawa, bo Siostry powiedziały mojemu proboszczowi, że było tylko kilka
        wolnych miejsc (36 miejsc podobno zajęte przez rodzeństwo) i przyjęły dzieci
        niepełnosprawne, w trudnej sytuacji... Dziwne, bo chłopiec który został
        przyjęty (znam go ze spacerów, choć niezbyt blisko) na pewno nie jest
        niepełnosprawny ani rodzina nie jest w trudnej sytuacji. Z tego co piszą tu
        niektóre z Was, dzieci które się dostały też nie są chore.
        Więc już sama nie wiem co o tym myśleć. Jaka jest prawda, kto mówi nieprawdę?
        • gumitex Re: Prz Niepokalanek Kabaty 05.04.07, 18:05
          Kiedyś było prościej. Do sióstr trzeba było zapisywać dziecko jeszcze przed
          urodzeniem, a potem to nawet przed poczęciem - znajoma dzwoniła tam w 2
          miesiącu ciąży i już nie było miejsc na za 3,5 roku. A że teraz kryteria nie są
          jasne? Nie muszą być, bo to prywatne przedszkole. Ja chciałam zapisać tam moje
          pierwsze dziecko, ale zainteresowałam się tym jak miało kilka miesięcy i już
          nie było miejsc. I w sumie dobrze, bo moja rodzina zawsze byłaby tam oceniania,
          czy jest wystarczająco katolicka i czy moje dziecko jest wystarczająco
          niepełnosprawne, żeby móc korzystać z tego dobrodziejstwa.
          • bea116 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 05.04.07, 21:50
            Kochana, lista jest nadal, tylko nieoficjalna!!! Wiem to od mojej znajomej, która na tą listę wpisywała dziecko jakiś czas temu (w zeszłym roku)i będzie je tam posyłać od września. Jak dzwoniłam to oczywiście: listy dawno już nie ma, proszę przyjść jak dziecko osiągnie odpowiedni wiek itd, ha, ha. Ciekawe czy siostry się z tych kłamstw spowiadają, w końcu to grzech, nie? Dodam, że znajoma nie pracuje a mąż ma firmę więc coś może na rzeczy jest...
            Dla mnie to zwykłe krętactwo, i boli, że akurat u tych co powinni dawać przykład. Mieliśmy się tam z mężem wybrać ale ostatecznie daliśmy sobie spokój.
    • mam6lat Re: Prz Niepokalanek Kabaty 06.04.07, 00:36
      sadze, ze w przy autorki chodzi tylko o brak miejsca - przedszkola prowadzone
      przez zakonnice sa zazwyczj bardzo male (czesto to 1-2 grupy dzieci)
      pierwszenstwo zawsze maja dzieci, które tam juz maja rodzenstwo;

      moja ciocia jest zakonnica w Konstancinie
      - siostry prowadzą tam przedszkole,
      mówią, ze jak kobieta jest w ciązy zn. z drugim dzieckiem
      braciszkiem/siortą ich przedszkolaka, to już "zapisuje" na listę;
      sama czesto z moimi dziecmi 4,5 i 2-latkiem jeżdze do cioci
      i nasze maluchy uwielbiaja to miejsce - a zakochne były w siostrze Barbarze
      (która niestety przeniesiono)
      siostry przyjmuja maluchy od 6,30 i jesli jest potrzeba do 18-19,00,
      grupy sa malutkie,
      dzieci wypieszczne, dużo czytaja, w salce nie ma TV,
      jest bezpieczny plac zabaw i sliczne edukacujne zabawki;
      siostry - nawet staruszki-emerytki i młode dzieczyny-wychowawczynie wkładaja
      dużo serca, uwagi i troski;
      żaluje, ze mieszkamy na Żoliborzu i nnie mozemy naszych maluchów oddac do
      tamtych (oni innych) sióstr;
      obawy, które kiedyś "teoretycznie miałam" ze tam tylko może byc smutek, powaga i
      modlitwy - okazały się bezpodstawne;
      • bea116 Re: Prz Niepokalanek Kabaty 06.04.07, 08:54
        Ja nie oceniam czy w przedszkolu jest fajnie czy nie, bo nie mam osobistych doświadczeń - jednym się podoba a innym nie. Natomiast co do przebiegu zapisu to nie było do końca jak myślisz, ale nie chcę tu wchodzić w szczegóły, bo po co bruździć znajomym, w końcu siostry też umieją korzystać z internetusmile
        Nie chodzi o to, że nie mogą ustalić swoich kryteriów, niech ustalają, ale niech to będzie czytelne i jasne dla wszystkich, a nie jakieś tajemne listy, kłamstewka i ludzie nie wiedzą dlaczego odpadają.
Pełna wersja