magdzik32
06.03.07, 22:16
Wlasnie dowiedzialam sie ze nie przyjeli mi tam dziecka. Chcialam podzielic
sie spostrzezeniami.
Wiem ze polowa przyjetych tam dzieci to rodzenstwa starszych ktore juz tam
chodza ale do dzis nie wiem czym siostra kierowala sie przyjmujac pozostale.
Wydawalo nam sie ze spelniamy wszelkie mozliwe kryteria decydujace o
przyjeciu - rodzina katolicka, praktykujaca, zaangazowana czynnie w zycie
parafii - i to niejednej (wszelkie mozliwe zaswiadczenia, opinie od kilku
ksiezy itd). Nie wspomne juz o tym ze jestesmy sasiadami siostr z tej samej
ulicy - ale jak widac nie ma to znaczenia. No i ze dziecko wkrotce konczy 3
lata. Rozmowa z siostra byla bardzo mila, ale widocznie sie nie spodobalismy -
bo tylko to przychodzi mi do glowy.
Czy sa tu rodzice dzieci ktorzy starali sie o to przedszkole? Jestem ciekawa
Waszych opinii