powrót po chorobie 3,5 -kryzys jakiego nie było:-(

13.03.07, 08:18
juz nie wiem co robić. Mój maluszek na samym starcie we wrzesniu szedł z
uśmiechem. W październiku był mini kryzysik po chorobie. Teraz nie chodził do
przedszkola przez 2 tygodnie. Powrót na dwa dni (straszny-płacz wieszanie sie
na mnie). PO dwóch dniach znowu w domku -grypa jelitowa. Wczoraj wrócił do
przedszkola. Juz w domu płakał. Jak go zostawiłam w przedszkolu od razu
schował sie pod mały stolik i siedzaił tam przez prawie trzy godziny. Prawie
nie jadł. Co mozna zaradzić? Dzisiaj był płacz i również uciekł pod stolik. Z
tym, że dzisiaj juz z płaczem i wołaniem mama.
Mamusie macie jakieś sprawdzone sposoby jak i co robić? Jak się zachowywać?
Teraz zamiast pracować - myślę o moim małym skarbie.....
    • dorek3 Re: powrót po chorobie 3,5 -kryzys jakiego nie by 13.03.07, 10:10
      Rozumiem cię choć może u mnie było mniej dramatycznie.
      Początki rewelacyjne, ale bardzoe częste choroby. W końcu zaskoczył od połowy
      lutego i nagle przypomniał sobie, że trzeba miec jakis kryzys. Nagle nie mógł
      sie ode mnie odkleić" w przedszkolu, nie chciał wejść do sali. Kilka razy udało
      się go zagadać, ale w końcu przerobiłam odrywanie placzącego malucha od siebie.
      Na szczęście rzeczywiście po paru minutach problem znikał. Ostatecznie chyba
      minęło. Niedawno również przez tydzień ryczał jak tylko zupa wjeżdżała na stół
      w przedszkolu. Nikt go do niczego nie zmuszał a ten i tak ryczał. Przestał w
      końcu jak Panie mu powiedziały, że skoro nie che jeść do niech odejdzie od
      stolika (ja w domu robię tak samo). Teraz codziennie jest chwalony za jedzenie
      a to czego nie lubie sam wydłubuje. To Kuba.
      Natomiast jego brat bliźniak ostatnio uprawia strajk głodowy. Nie ma kłopotów
      aklimatyzacyjnych, ale obiadu nie jada. Cos tam skubnie na śniadanie i
      podwieczorek. Mówi że był zdenerwowany smile) Wcześniej jadał różnie.
      Moja rada: zagryżć zęby i przeczekać
    • niutas Re: powrót po chorobie 3,5 -kryzys jakiego nie by 13.03.07, 12:29
      jakbym widziała swoje dziecko sad Nigdy nie miał problemów z chodzeniem do
      przedszkola, a wrecz odwrotnie - bardzo je lubił... aż do momentu kiedy został
      ze mną w domu jak zachorował (wcześniej jak był chory to przyjeżdżała babcia lub
      była niania, teraz z racji tego, że jestem w 9-tym m-cu ciąży i jestem juz w
      domu został ze mną) no i sie zaczęło. Od tygodnia rano jest płacz że nie chce
      iśc do przedszkola sad Jak odbieram go po południu, to wszystko jest ok, mówi że
      było fajnie, ze lubi kolegów i koleżanki, no i panie oczywiście, ale rano
      niestety mam płacz. W ciagu dnia też popłakuje, szczególnie w porze posiłków.
      Zawsze wszystko zjadał jako jeden z pierwszych a teraz NIC nie chce jeśc i tylko
      mnie prosi, zebym powiedziała pani, że on nie będzie jadł śniadanka i obiadu. I
      że nie będzie leżakował, tylko siedział na kolanach u pani i się przytulał. Nie
      mam juz sił i nie wiem co robic. Przede wszystkim mam straszne wyrzuty sumienia,
      bo przecież siedzę w domu i czekam na poród... Co prawda synek nie wie o tym i
      myśli że mama pracuje, ale co będzie dalej? Chyba trzeba zacisnąc zęby i
      przeczekac...
      • hillroad Re: powrót po chorobie 13.03.07, 13:25
        ja mam troszeczkę inną sytuację, bo moja Nela nie ma jeszcze 3 lat, ale
        przechodzi dokładnie to samo co wasze dzieci. była zachwycona przedszkolem,
        lubiła tam chodzić, a mamę żegnała juz w progu...zachorowała i czar prysł, za
        nic nie chce iść do przedszkola. gdy tylko zbliża się godzina wyjścia rozpacza
        na całego, choć rano mów że jest szczęśliwa że idzie do przedszkola. opowiada
        ciagle że mamy idą do domu, a dzieci zostają z paniami...
        jedyne co pomaga to moja obecność, zostaję na czas sesji w sali bawię się z
        innymi dziećmi, a ona mając świadomość mojej obecnośći czuje się lepiej i mniej
        płacze. kiedyś to pomogło, ale zdaje sobie sprawę że nie wszyscy mają taką
        możliwość. właśnie za chwilę idziemy do przedszkola i zobaczymy jak to dzisiaj
        będzie. pozdrawiam i trzymam kciuki
    • la_myssia Re: powrót po chorobie 3,5 -kryzys jakiego nie by 14.03.07, 10:35
      Chyba większość małych przedszkolaczków tak reaguje, czyli płacze i marudzi
      przy rozstaniu w przedszkolu po przerwie.
      Niuniek do przedszkola poszedł jak miał 2,5 roku (teraz ma 3). Przedszkole
      lubi, ale jak chorował prawie 3 tyg. to też był dramat przez 3 dni przy
      rozstaniu. Ale nie chciał ze mną wcale do domu wracać, chciał iśc do dzieci i
      pań tylko upewniał się, że będę na niego czekać. Potem sam oznajmił, że "on już
      w przedszkolu nie będzie robił histeri, nie będzie już płakał bo przecież tam
      nic się nie dzieje złego smile" (to słowa mojego dzielnego przedszkolaka smile )
      Teraz znów miał tydzień przerwy i siedział ze mną w domu, ale nie było problemu
      z powrotem do przedszkola.
      Dużą pomocą w takich sytuacjach są u nas panie przedszkolanki, za co im bardzo
      dziękuję. Jak widzą,że maluch wisi i wisi na tej mamie i histeryzuje a mama już
      jest ledwo żywa, to pani podchodzi i przejmuje malucha i powiem Wam, że u nas
      to działa. Za chwilę maluch przestaje płakać i jest ok! ALe niestety z tego co
      wiem różne są panie w przedszkolach. Wszystkim maluchom życzę takich pań jak ma
      mój synek.
      Pozdrawiam
    • rakastan Re: powrót po chorobie 3,5 -kryzys jakiego nie by 14.03.07, 13:39
      Może pomoże jakaś ulubiona maskotka do towarzystwa
    • 71gosik kryzys jak we wrzesniu-kiedy minie 19.04.07, 09:47
      To i ja się dopiszę. Syn poszedł we wrzesniu jako 3-latek, piątego dnia było
      lepiej, szóstego całkiem dobrze, siódmego zachorował; powrót po 3 tygodniach
      wspaniały, wydłuzyłam pobyt do podwieczorku. Po 4 dniach kolejna choroba, która
      okazała sie byc sródmiąższowym zapaleniem pluc, do tego płyn w uszach ,
      niedosłuch, tak wiec syn wrócił do przedszkola na poczatku stycznia. I znowu po
      4 dniach choroba i znowu zap.płuc i zalecenie by zrobic przerwe od przedszkola
      na 2 miesiace. I wlasnie we wtorek syn (juz prawie 4 lata)powrócił po 3
      miesiecznej przerwie. I zaczęła sie histeria, płacz już wieczorem, rano nie
      chce wyjść z domu, wraca sie po drodze, w szatni nie pozwala sie rozebrac. W
      koncu w grupie uczestniczy w zajęciach, jak go odbieram po obiedzie, to jest
      cały w skowronkach, spiewa, opowiada dokładnie co się działo, co robili, które
      dziecko co powiedziało lub zrobiło. Wczoraj mi powiedział ze przedszkole jest
      takie fajne. Ale juz koło 17 zaczal znow mówic ze nie pojdzie, a od rana
      histeria od nowa. Nie miałam mozliwosci porozmawiac z panią , która jest od
      rana, bo nie chciałam przedłuzac pożegnanis, jak odbieram w południe, to juz
      inna pani mówi ze jest ok. Tylko jak długo to może potrwac? Mamy, które
      wypowiadałysbcie sie w tym watku, macie problem juz za soba?
      Małgorzata
      • dorek3 Re: kryzys jak we wrzesniu-kiedy minie 19.04.07, 21:38
        tak, u nas problemy się skończyły. Rano jest minimalny opór jak jest mniej ulubiona Pani ale nie ma to nic z histerii. Strajki głodowe też częściowo zaniechane aczkolwiek zjadane ilości nie są zbyt budujące dla mnie. Obaj w przedszkolu są bardzo aktywni w zajęciach, wychodzą zadowoleni. Aczkolwiek jak ich rano budze to zawsze marudzą że nie chcą iść.
Pełna wersja