kfcja
19.04.07, 08:22
Dziewczyny pomóżcie, moja córka od września chodzi do przedszkola do grupy
maluszków. Problemów z adaptacją nie było, raczej chodziła chętnie moze w
sumie miała z 5 dni gdzie nie chciała zostać w przedszkolu. Niestety w
poniedziałek zginęła jakaś część zabawki (niestety dzieci mogą przynosić
swoje zabawki i oderwało jej sie kółeczko od pluszaka) i jak się okazało przy
odbieraniu córka cały czas w przedszkolu płakała wręcz wpadała w histerię.
Pani przy wydawaniu córki zażyczyła sobie kategorycznie iż nie życzy sobie
żeby córka przynosiła zabawki do przedszkola. No i zaczęły nam się problemy z
przedszkolem od wtorku mam histerię, córka płacze że nie chce chodzic do
przedszola ciężko od niej dowiedzieć sie co sie dokładnie wydarzyło w
poniedziałek. Romawiałam już wczoraj i przedwczoraj z jej wychowawczynią
telefonicznie (niestety w te dwa dni była od 8 do 12 i nie moze poczekać na
mnie) i ona twierdzi że nie ma problemu. Na dzis sie z nią umówiłam na
rozmowe. Podpowiedzcie jak wyciągnąć od wychowawczyni co sie stało, co
powiedziała mojej córce bo z dzicka uśmiechnietego i zadowolonego mam teraz
dziecko znerwicowane.