Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć????

23.04.07, 09:45
Zastanawiam się z czego tak cieszą się rodzice dzieci w państwowych
przedszkolach,
z 25-30 osobowych grup, słyszałam też o 35 !??? do których zostały przyjęte
ich dzieci.
Piszą odwołania, rozpaczają gdy nie dostają się, cieszą się z przyjęć??!
Dzieci stłoczone w olbrzymich grupach, gdzie liczy się masa a nie jednostka.
Jeden nauczyciel + woźna, brawo, a to zafundowaliście swoim dzieciom luksusy!
Jak czytam posty na temat przyjęć i odwołań to włos mi się jeży, bo we
wrześniu nie będzie tak różowo.
Jak można posłać małe dziecko do tak dużych grup?
Czy macie pojęcie jak wygląda dzień w takiej masie dzieci,jak beznadziejną
przechowalnią jest taka grupa.
Brr, ciarki mnie przechodzą na myśl że mogłabym zapisać do takiej grupy moje
dziecko.
Mówię obiektywnie, patrząc i znając przedszkole od zaplecza.
Nie są to warunki dla małych dzieci.Dzieci które wychodzą z domów gdzie
traktowane są indywidualnie, z godnością i sercem.W takiej masie dzieciaków
nie ma miejsca na indywidualizm, serce.Są wrzucone na naprawdę głęboką
wodę.Nie które utoną...
Te chore pomysły władz, muszą sie zmienić!
Dlaczego pieniądze- czyt. oszczędności samorządu, muszą brać na barki nasze
dzieci.
W innych państwach takie warunki są nie dopuszczalne.
Jestem oburzona z jednej stony radością rodziców z zapisu do gigantycznych
grup, z drugiej tym że "ktoś" na takie grupy pozwala.
Dlaczego dyrektorki, w końcu pedagodzy , wierzę że dobrze wykształcone w
zakresie potrzeb i rozwoju małych dzieci, nie próbują tego zmieniać??
interweniować.
pozdr.


    • dorotamakota1 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 11:21
      acer111 napisała:
      > Jak można posłać małe dziecko do tak dużych grup?

      Normalnie Składasz podanie i przyjmują bądź nie!

      > Czy macie pojęcie jak wygląda dzień w takiej masie dzieci,jak beznadziejną
      > przechowalnią jest taka grupa.

      Mam pojęcie. A przechowalnia nie jest tu dobrym słowem!!!

      > Brr, ciarki mnie przechodzą na myśl że mogłabym zapisać do takiej grupy moje
      > dziecko.

      Może się przeziębiłaś i masz dreszcze zmierz temperaturę bo to co piszesz
      wskazuje jednoznacznie, że masz wysoką gorączkę.

      > Mówię obiektywnie, patrząc i znając przedszkole od zaplecza.

      I tu wszystko się wyjaśnia.
      Widać, że pracujesz w prywatnym przedszkolu. Brawowink

      > Nie są to warunki dla małych dzieci.Dzieci które wychodzą z domów gdzie
      > traktowane są indywidualnie, z godnością i sercem.W takiej masie dzieciaków
      > nie ma miejsca na indywidualizm, serce.

      Uwierz mi, że jest miejsce na indywidualizm a przede wszystkim szacunek.

      Są wrzucone na naprawdę głęboką
      > wodę.Nie które utoną...

      Mało dzieci w wieku przedszkolnym potrafi pływać - faktwink


      > Te chore pomysły władz, muszą sie zmienić!
      > Dlaczego pieniądze- czyt. oszczędności samorządu, muszą brać na barki nasze
      > dzieci.

      Jeśli nie wiadomo o co chodzi to o pieniądze?

      > W innych państwach takie warunki są nie dopuszczalne.

      So, se you later aligator!!! Lets go and good night...

      > Jestem oburzona z jednej stony radością rodziców z zapisu do gigantycznych
      > grup, z drugiej tym że "ktoś" na takie grupy pozwala.

      Hm. może rodziców nie stać na wysłanie dzieci do prywatnego przedszkola lub
      opiekę niani?

      > Dlaczego dyrektorki, w końcu pedagodzy , wierzę że dobrze wykształcone w
      > zakresie potrzeb i rozwoju małych dzieci, nie próbują tego zmieniać??
      > interweniować.

      Tak było jest i będzie.
      Naszego państwa nie stać na to aby tworzyć dwa razy więcej przedszkoli,
      zatrudniać dwa razy więcej kadry, po to aby zmniejszyć grupy o połowę.

      Jak byś nie zauważyła liczba dzieci w grupach i tak się zmniejszyła!
      W latach 70/80 liczebność grupy dochodziła do 40 dzieci!

      Obecnie grupa nie powinna przekraczać 25 dzieci + 2 panie + 2 pomoce (jak
      chcesz to możesz dodać jeszcze tą woźną jak ci na niej tak zależy!).
      U nas w państwowym przedszkolu tak właśnie jest!
      > pozdr.
      >
      >
    • marioladabr Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 11:23
      Z jednej strony masz rację, ale z drugiej... nie każdego stać na prywatne
      przedszkole lub na opiekunkę. TO niestety jest konieczność! Dzisiejszym dniem
      rządzi pieniądz i to jest chore, nasze Państwo jest chore i przepisy, które
      pozwalają na takie rzeczy i wiele innych, które w innych krajach są nie
      dopuszczalne... ale jak się komuś nie podoba to niech sobie poszuka nowej
      ojczyzny...
    • justi54 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 12:31
      Cały twój post to stek bzdur.
      • dorotamakota1 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 12:33
        Zgadzam się z opinią przedmówcy wyrażoną w bardzo bezpośredni sposóbwink
    • b.wierzbowska1 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 12:35
      Dajcie spokuj, to podpucha
      • justi54 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 13:42
        Nieważne podpucha czy nie, ale właśnie dlatego dyskutować się nie chce.
        • dorotamakota1 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 14:09
          To idziemy sobie stąd co?
          Inne wątki są fajniejsze i nie wkurzają tak człowieka.wink))))))
          I na trzy cztery pokazujemy jęzor autorce bezsensownego wątkbig_grin
          • triada10 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 14:42
            Prawda w oczy kole - znacie takie przysłowie? Bo tak się składa, że zgadzam się
            z każdym słowem acer111. Ja rozumiem te matki, które nie stać na stworzenie
            dzieciom lepszych warunków i posłanie ich do droższych przedszkoli - i bardzo im
            współczuję. Nie rozumiem tych, które np. wolą wziąć kredyt i zmienić samochód na
            nowszy model, a zabijają się o miejsce w przedszkolu za 300 zł, bo np. 600 zł to
            dla nich za dużo (a kogoś takiego znam osobiście). To, że kiedyś w przedszkolach
            było 40 dzieci w grupie to jest żaden argument. Wtedy czasy były inne i inne
            wymagania wobec dzieci. Współczuję wszystkim malcom, bo one nie są niczemu winne
            - muszą zaakceptować decyzje swoich rodziców.
            • interlady Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 15:07
              triada uwazasz ze 600 czy wiecej zlotych zalatwi cos ?Przeczytaj sobie wątek na
              temat prywatnych i panstwowych przedszkoli.Tak sie sklada ze znam i jedne i
              drugie od podszewki.Wszystkie te placowki mają cienie i blaski.
              Mnie prawda w oczy nie kole i nie zgadzam sie z acer,znam grupy w panstwowych
              przedszkolach gdzie dzieciaczki juz po tygodniu nie plakaly i znam prywatne
              gdzie placz byl przez pol roku(bo mloda n-lka po studiach nie umiala opanowac
              grupy a nie oszukujmy sie ,w wiekszosci przedszkli prywanych pzrewaznie pracuja
              n-lki bez wiekszego doswiadczenia,,ktore nie znalazly pracy gdzie
              indziej,przynajmniej tak jest u mnie w miescie).Nie zawsze jest jedna pani,u
              mnie dzieciaczki byly przytulane,calowane ,glaskane itp przeze
              mnie,nianię,prawie wszytskie panie wozne,kolezanki ktore skonczyly prace tez
              wpadalay na "male co nieco w przytulankach",dwie panie dyrektorki i praktycznie
              po kilku dniach nie bylo placzu.Wszystko zalezy od serca ,poswiecenia i pan
              pracujacych w placowce.Takie uogolnianie co do warunkow w placowce po prostu
              nie ma sensu.
            • fogito Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 15:18
              Ja tez sie pod tym podpisuje. To naprawde straszne, ze wiele mam zmuszonych
              jest posylac dzieci do przepelnionych panstwowych przedszkoli. Codziennie
              przechodze obok jednego i kiedy dzieci sa na placu zabaw - a jest ich chyba ze
              sto, bo wszystkie grupy nie wiadomo dlaczego wychodza jednoczesnie, to
              standardem jest widok tlukacych sie dzieciakow i trzech pan nauczycielek
              stojacych gdzies z boku i plotkujacych. Koszmar po prostu.
              Ja tez znam taki przypadek wsrod znajomych, gdzie dziecko spedza w przedszkolu
              10 godzin - zupelnie jak etatowy pracownik w biurze - a pieniadze nie sa
              problemem w tej rodzinie. Pomijam fakt, ze dziecko chodzilo do przedszkola z
              kaszlem dwa tygodnie i nikt nie mial czasu pojsc z nim do lekarza.
              To sie nazywa po prostu priorytety zyciowe.
              Oczywistym jest, ze jest mase rodzin, ktore po prostu nie maja wyjscia. Ale
              jest tez wiele, ktore wola zaoszczedzic, bo dlaczego by nie.
              • magdamroziuk Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 16:01
                To gdzie wy takie przedszkola widzicie? Że dzieci się tłuką, a pań nie widać? W
                przedszkolu mojego synka jest po 24 dzieci w grupie (oczywiście państwowe), 2
                nauczycielki i 2 panie do pomocy.
                W przedszkolu do którego pójdzie w przyszłym roku jest po 18 dzieci w grupie
                (też państwowe).
                Mieszkamy w W-wie, a więc tam, gdzie miejsc w przedszkolach brakuje. A nie
                słyszałam o grupach 30-35 osobowych...

                Wydaje mi się, że autorka wątku ta jakaś właścicielka prywatnego przedszkola
                albo co.
                Poza tym znajdźcie mi dobre prywatne przedszkole w W-wie za cenę 600 zł, no i
                żeby miejsc nie trzeba było rezerwować rok-dwa naprzód.
                • fogito Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 16:13
                  Na Jagiellonskiej przy teatrze Baj. Panie widac, bo stoja i gadaja, ale nie
                  reaguja. Jest to chyba przedszkole integracyjne. Na placu zabaw jest tlum -
                  dziki tlum dodam smile
                • agnieszka_gk Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 16:38
                  madgamroziuk: "Mieszkamy w W-wie, a więc tam, gdzie miejsc w przedszkolach
                  brakuje. A nie słyszałam o grupach 30-35 osobowych..."
                  Widocznie mieszkasz w Śródmieściu, na Mokotowie lub Ochocie. Na obrzeżach,
                  czyli w nowych dzielnicach jak np. Białołeka, Ursynów, Ursus czy Bemowo taki
                  grupy są bardzo częste (np. w Białołece jak podaje prasa jest 3,5 tys. dzieci w
                  wieku przedszkolnym i 1,2 tys. miejsc; moim zdaniem jest więcej dzieci, bo
                  statystyki ujmuja tylko te zameldowane, a mnóstwo ludzi się nie melduje w
                  Wwie).
                  • ib_k Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 16:44
                    Rozporządzenie ministra ustala liczebność grup przedszkolnych(w normalnych nie integracyjnych przed.)
                    na max 25. Więc nie mogą być liczniejsze!
                  • magdamroziuk Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 19:57
                    Ha ha mieszkam na Bemowie. A takich dużych grup nie spotkałąm nigdzie, a
                    znajome dzieci chodzą do różnych przedszkoli w okolicy. Max to 26 dzieci na
                    grupę.
                    • hanna26 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 22:36
                      Ja nie jestem ani właścicielką, ani pracowniczką prywatnego przedszkola, zapewniam. A mimo to zgadzam sie całkowicie z autorką wątku. Rzeczywiście, większość państwowych przedszkoli to po prostu przechowalnie. Oczywiście zdarzają się także i placówki w miarę porządne, ale to sa niestety wyjątki. 120 dzieci w przedszkolu, koszmar. Nie rozumiem rodziców, którzy mają inne wyjście, a mimo to z różnych powodów posyłają swoje maluchy do tych mrówkowców. Np. wiele moich koleżanek nie mogło się nadziwić, że zdecydowałam się dojeżdżać kawał drogi do dobrego, prywatnego przedszkola, i to jeszcze z dwójką maluchów. "Masz pod bokiem dwa państwowe, chce ci się codziennie tak szarpać w autobusie?..." Ale teraz każda na coś narzeka: a to jedzenie niezadobre, a to panie nie mają czasu, a to dzieciaki nie wychodzą całą zimę na dwór...
                      Niestety, większość moich znajomych nie ma wyjścia i po prostu jest zmuszona do odnia dziecka w takie warunki. Cóż dziwnego, że starają się jakoś się pocieszyć?
                    • dorek3 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 27.04.07, 11:47
                      tak jak agnieszka_gk mieszkam na Tachominie i potwierdzam iz w tutejszych
                      przedszkolach na listach przyjętych zapisywanych jest po 30 dzieci.
                      Ale mi do głowy przyszło zupełnie coś innego. Grupa przedszkolna moich chłopców
                      liczy 22 osoby (przedszkole prywatne). Ale przez większośc roku standartem była
                      obecność 10-12 (max 15) z uwagi na choroby. Teraz ewidentnie dzieci mniej
                      choruja bo obecnośc wzrosła do 18-20. Widze po chłopcach i oni równiez to
                      komunikuja ze są zmęczeni takim tłumem. Muszą sie przyzwyczaić ale czy
                      koniecznie od razu...
      • b.wierzbowska1 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 16:02
        własnym oczom nie wierzę... "spokój"...
        • koala500 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 16:37
          a ja się bardzo ciszę że moje dziecko dostało się do przedszkola państwowego, w
          większości prywatnych szokuje mnie mikroskopijny plac zabaw,(znam nawet jedno
          takie w Ursusie, które jest drogie a korzysta z placu zabaw OSIEDLOWEGO), nie
          mówiąc już o jedzeniu z kateringu i plastikowej zastawy-jestem zdecydowaną
          zwolenniczką gotowania na miejscu.
          Nie wątpię że są wspaniałe przedszkola i mierne placówki- zarówno wśród
          państwowych jak i prywatnych.
          • dorotamakota1 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 16:51
            Ot i prawda!!!!!!
            • nunik Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 17:00
              W naszym państwowym przedszkolu śniadanko dzieci sobie przyrządzają samo. Każde
              nakłada na chlebek co chce.
              Fajnie jest dopóki jakś Pani na dłużej nie zachoruje.
              3,5 latek, który jest samodzielny poradzi sobie.
              Najgorzej mają te maluszki które jeszcze nie ukończyły 3 lat i są mało
              samodzielne nie potrafią jeść, myć się, płaczą za mamą, ale to już zależy od
              dziecka.
    • kamyk-zielony Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 16:55
      > nie ma miejsca na indywidualizm, serce.Są wrzucone na naprawdę głęboką
      > wodę.Nie które utoną...

      Hehehehehehehehehesmile))) Dlatego mój będzie chodził w kapoku i z kołem
      ratunkowymwink
      W podstawówce, gimnazjum, liceum grupy liczą min.30 osób, Twoje młode może tam
      utonąć wypadając spod Twojego kloszasmileChociaż zawsze można eksternistycznie...
      pracę też sobie znajdzie on-line...
      • nunik Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 17:01
        A tak wogóle to w grupie nigdy nie ma więcej niż 17-20 osób z powodu chorób.
    • e-magda Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 19:42
      a ja mam nadzieję że takich mam jak acer111 jest więcej i jak się dowiedzą jak
      liczne są grupy to zabiorą swoje dzieci do prywatnych predszkoli, a my na tym
      skorzystamy smile
      • wanilia39 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 19:52
        a gdzie autorka?!

        ps ja wolę przedszkola panstwowe!!
        nie tylko z powodu ceny...
    • hacher Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 23.04.07, 23:08
      I dzięki ci panie za róznorodność, kto ma taka wolę i zasobność oddaje dziecko
      do przedszkola prywatnego, ktoś woli przedszkole wyznaniowe - proszę bardzo. A
      inni preferują placówki państwowe - zapraszamy. wink
    • irhel Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 27.04.07, 01:04
      Powiem krótko:
      W ubiegłym roku na liście przyjętych dzieci do jednego z bemowskich przedszkoli
      było 29 nazwisk. My trafiliśmy na listę rezerwową i dlatego dowiadywałam się
      przez cały wrzesień czy są wolne miejsca. Pewnego razu usłyszałam "Nic się nie
      zwolniło, mamy komplet 25 dzieci"
      Dlatego też sądzę, że nie ma co panikować przy tych dużych grupach i tak się
      wykruszą, a później nie zostanie przyjęte nawet jedno dziecko ponad plan.
      • dorotamakota1 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 27.04.07, 08:30
        Dokładnie tak a pozatym naprawdę często dzieci chorują. Chodzących w takim
        wypadku nie ma więcej niż kilkanaście...
        • ayelet Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 27.04.07, 10:34
          Ja się z założycielką wątku nie zgadzam. Moje dziecvko chodziło przez rok do
          prywatnego przedszkola i po tym doświadczeniu zdecydowałam się go przenieść do
          państwowego.Startujemy we wrześniu więc jeszcze nie wiem jak będzie ale
          przedszkole ma dobre opinie więc mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Synek
          mojej siostry chodzi do przedszkola państowego od roku i są bardzo zadowoleni.
          Pani wychowawczyni zna ich wszystkich, wie co które dziecko lubi, zdaje
          rodzicom relacje co które dziecko robiło, z kim się bawiło itp.
          Moje chodziło do prywatnego przedszkola, bo chciałam mieć pewność, że dziecko
          będzie dobrze dopilnowane. Mały plac zabaw ma tę zaletę, że łatwiej upilnować
          tam dzieci.I co? Rozwalił sobie kolano (pani mi nic nie powiedziała
          zauważyliśmy dopiero w domu), po kilku dniach rozwalił sobie szczękę o beton
          (cud, że nie stracił zębów)-na moją sugestię czemu dzieci biegają po betonie a
          nie po trawie usłyszałam, że ja chyba nie chcę, żeby moje dziecko się
          bawiło.Kiedyś się spóźniliśmy i sama zaprowadziłam dziecko na angielski, wszedł
          do sali wychowawca w ogóle nie zareagował na wejście dziecka w stylu: chodź do
          nas itp. Efekt był takie, że syn wczepił mi się w ubranie i nie chciał wypuścić
          z przedszkola.
          W przedszkolu państwowym, do którego będzie chodził jest bardzo duży plac zabaw
          (wszędzie jest trawa, żadnego betonu), dużo dzieci. Ja nie uważam, że
          stwarzanie dziecku w przedszkolu cieplarnianych warunków jest dla niego
          najlepsze. Dziecko powinno trenować swoje umiejętności społeczne w dużej grupie
          dzieci, kiedyś , prędzej czy później będzie musiał trafić w normalne środowisko
          (tam gdzie są i bogaci i biedni, ci co spędzają wakacje w domu i ci co jeżdzą
          na Florydę na weekend), im później tym będzie dla niego gorzej. Nie uważam, że
          posłanie dziecka do państwowego przedszkola do krzywda dla dziecka. Uważałabym
          nawet odwrotnie, że dzieci w prywatnych przedszkolach są przeładowane
          zajęciami, stykają z dziećmi TYLKO z podobnej grupy społecznej co one. Znam
          wiele dzieci z państwowych przedszkoli, które się super rozwijają, dlatego też
          między innymi zdecydowałam się przenieść dziecko do państowego.
          Jeżeli ktoś natomiast uważa, że tylko odsanie dziecka do drogiego przedszkola
          ma sens to ok tylko po co to "nawracanie" rodziców z państwowych przedszkoli?
    • bazylea1 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 27.04.07, 11:53
      zacznijmy od tego że nigdy nie ma wszystkich dzieci, srednia frekwencja to ok
      70%. owszem, tez uważam że grupy są za duże - na sali może być dzieciom ciasno
      i dokuczać hałas. ale inne zarzuty są nieuprawnione, dzieci - przynajmniej w
      przedszkolu mojego syna - sa traktowane indywidualnie i z sercem. z grupą jest
      zawsze 1 wychowawczyni i 2 pomoce oraz woźna w krytycznych momentach. dzięki
      temu ze przedszkole ma 250 dzieci jest w nim mnóstwo zajęć, teatrzyki,
      koncerty, na zajęcia dodatkowe mają osobne, dobrze wyposażone sale.

      a jesli chodzi o prywatne przedszkola to mają one inne wady. zresztą mała
      liczebnosc grup może byc tylko na papierze np na Kabatach jedno przedszkole ma
      2 grupy po 15 dzieci a i tak wszystkie bawią się na jednej sali która
      wielkoscią jest porównywalna z salą w państwowym przedszkolu.
      • ayelet Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 27.04.07, 12:19
        Na Tarchominie w prywatnym przedszkolu, gdzie czesne wynosi 900zł dzieci w
        grupie jest 20
    • dorotamakota1 ccciiieeessszzzyyyććć sssiiięęę!!! 27.04.07, 12:35
      REASUMUJĄC:


      Cieszyć się z tego,że dziecko zostało przyjęte do przedszkola państwowego a nie
      do prywatnego.
      • lusia8 Re: ccciiieeessszzzyyyććć sssiiięęę!!! 27.04.07, 13:33
        A ja dodam jeszcze jedno- przykro mi kiedy rodzice dzieci chodzących do
        prywatnych przedszkoli myślą, że nasze dzieci z przedszkoli państwowych są
        nieszczęsliwe i robimy im wielką krzywdę.
        • dorotamakota1 Re: ccciiieeessszzzyyyććć sssiiięęę!!! 27.04.07, 13:48
          Mi też. Wystarczy spojrzeć na wątek "prywatne czy państwowe" gdzie nastąpił
          atak na przedszkola państwowe.
          Wynika z niego, że nasze dzieci chodzące do przedszkoli państwowych są gorsze,
          z marginesu, patologicznych rodzin itp.
          • dorotamakota1 Re: ccciiieeessszzzyyyććć sssiiięęę!!! 27.04.07, 13:49
            SPROSTOWANIE: ten wątek nazywa się "prywatne kontra państwowe"
        • justi54 Re: ccciiieeessszzzyyyććć sssiiięęę!!! 27.04.07, 13:49
          Zwiedziłam wszystkie przedszkola państwowe i prywatne w mojej dzielnicy i wiele
          przedszkoli w mieście i wiecie co jeśli chodzi o warunki lokalowe to prywatne
          mieszczą się albo w mieszkaniach w blokach albo w domkach do tego
          zaadaptowanych.
          • grzalka powiem szczerze 27.04.07, 23:03
            że mnie też ta ilość dzieci w grupie przeraziła,jak moja córka szła do
            przedszkola- jakoś nie mogłam sobie wyobrazic, że jedna pani potrafi to wszystko
            ogarnąć
            okazało się jednak, że potrafi świetnie, że żadna indywidualność nie jest
            zabijana, a wręcz przeciwnie
            • morwa23 do agnieszka_gk 20.06.07, 11:00
              prosze odbierz poczte
              pozdrawiam
            • marysia234 Re: powiem szczerze 04.07.07, 13:52
              ja zapiasalam coreczke do "Teczowego Dworku" przy ul. Tanecznej na Ursynowie!
              Tam grupy sa 7,10,12i20 osob.. i w kazdej po 2 opiekunki!

              Jestem mile zaskoczona smile
              • krasulas i jeszcze 04.07.07, 14:17
                nie w każdym - nawet b.dużym mieście - jest p-kole prywatne!!!!!
                Nie wiem skąd jest autorką wątku - pewnie z Wawy. Ja mieszkam w
                dużym/przeludnionym mieście i p-kole prywatne otwierane jest dopiero teraz!
                Dzwiło mnie to bardzo, ale cóż...
                Posłałam 2,5-latkę do państwowego. Ilość pań to 2+2+pomoce. Spokojnie dają
                sobie radę - nawet na sporym podwórku. Głowy latają im we wszystkie strony -
                sama nieraz podpatrywałam Małą i po paru sekundach byłam dostrzegana - za
                płotem, między krzakami!
                I co jeszcze - dopisuję się do jednej ważnej opinii - średnia frekwencja to 65-
                70% grupy. Na 25 osób w naszej było przez 5 m-cy średnio 15ścioro dzieciaków!
                Czyli podobnie jak w prywatnym przy pełnej frekw...
                Moje dziecko zostaje w starym p-kolu - prywatne kompletnie mi nieznane - bo
                NOWE - szuka od 2 m-cy kadry!! Można róznie to postrzegać!
                pzdr
                • leigh4 Re: i jeszcze 04.07.07, 20:07
                  Nie jestem przeciwniczką przedszkoli prywatnych, ani zwolenniczka państwowych-
                  co do zasady. Mieszkam w W-wie na Starym zoliborzu. W tym roku szukałam
                  przedszkola dla synka. Wybrałam państwowe integracyjne. Będzie chodził na kilka
                  godzin. Przez pozostała część dnia będzie z nianią, która opiekuje się nim
                  teraz. Patrząc czysto praktycznie, finansowo, jest to rozwiązanie znacznie
                  drozsze niż najdroższe przedszkole prywatne. Chciałabym zatem wytłumaczyc,
                  dlaczego nie zdecydowałam się na przedszkole prywatne. Otóz właśnie prywatne
                  przedszkola okazały sie typowymi przechowalniami dzieci!W żadnym z przedszkoli
                  osiedlowych nie było własnego placu zabaw, nie było pediatry ani nawet
                  pielęgniarki. Nikt nie był w stanie odpowiedziec mi na pytanie kto układa
                  jadłospis(o dietetyku nikt nie słyszał nawet). Wychwalano za to pod niebiosa
                  ilość zajęć(okazało sie, że dokładnie tyle samo jest ich w przedszkolach
                  publicznych), fakt, że dzieci nie musza leżakować( w publicznych równiez nie
                  muszą) oraz to, że moga jeść kiedy chcą i co chcą. Zapytałam więc, jak
                  przygotowuja posiłki dla dzieci, które np. chcą zjeść kotleta 2 godziny po
                  obiedzie. pani na to : "normalnie, w mikroflaówce". Ubawiłam sie setniewink
                  W grupie było po 20-25 dzieci. Dwie panie. Pomocy nie było.

                  Ale można zostawic dziecko nawet na 20 godzinsmile Tylko nie wiem, czy jest to
                  argument, który autorka wątku, tak troszcząc sie o dobro emocjonalnego rozwoju
                  maluchów, pochwaliłaby...winkPrzepraszam za tę nutke złosliwości, ale nie mogłam
                  sie powstarymać.

                  Co do samego wątku: jest to trollowanie, moim zdaniemsmile Ale co tam!smile
              • jan-w SPAM!! 17.07.07, 18:21
                Re: 2,5-żłobek czy przedszkole????
                My zapisalismy do Centrum Edukacji Dzieciecej "Teczowy Dworek". Tam przyjmuja od
                1,5 do 5 lat.. wiec zarowno zlobek, jak i przedszkole smile Bardzo dobrze
                przystosowany i schludny smile KOLOROWY!
                Małe dziecko więcej z tego forum autor: marysia234 2007-07-13 09:52:16
                WaKaCjE z dzieckiem (początek wątku)
                Co robicie w wakacje z maluszkiem? My dwa razy w tygodniu chodzimy na zajecia do
                Teczowego Dworku wiec tam jest wiele atrakcji.. ale co jeszcze jest do robienia
                w warszawie?
                Małe dziecko więcej z tego forum autor: marysia234 2007-07-13 09:54:36
                Re: Pilnie poszukuję przedszkola z dietą w Warsza
                My z mężem zapisaliśmy córeczkę do tego Tęczowego Dworku. Pani dyrektor
                dokładnie wypytała o cąłą dietę. Posiłki są przystosowywane do indywidualnych
                potrzeb zarówno diet jak i upodobań dziecka. Podobno nie chcą wmuszać jedzenia,
                któego dziecko...
                Przedszkola więcej z tego forum autor: marysia234 2007-07-13 09:47:40
                Re: poszukuję żłobka prywatnego na Ursynowie,Nato
                Zapisałam córeczkę do Tęczowego dworku smile Chodzimy teraz na zajęcia adaptacyjne
                dwa razy w tygodniu i bardzo jesteśmy zadowolonesmile
                Żłobki więcej z tego forum autor: marysia234 2007-07-13 09:49:31
                Re: Przedszkola "na godziny"
                sproboj w Centrum Edukacji Dzieciecej "Teczowy Dworek" na Ursynowie!
                www.teczowy-dworek.edu.pl
                Ursynów więcej z tego forum autor: marysia234 2007-07-13 09:55:56
                Re: powiem szczerze
                ja zapiasalam coreczke do "Teczowego Dworku" przy ul. Tanecznej na Ursynowie!
                Tam grupy sa 7,10,12i20 osob.. i w kazdej po 2 opiekunki! Jestem mile zaskoczona smile
                Przedszkola więcej z tego forum autor: marysia234 2007-07-04 13:52:33
                Re: kiedy wyslac dziecka do zlobka/przedszkola?
                ja zapisalam swoja 1,5roczna coreczke do "teczowego dworku" na ul. Tanecznej
                (ursynow) Byalam z nia na zajeciach adaptacyjnych w czerwcu i na prawde dziecko
                siwetnie sie bawilo, mila atmosfera i przytulny domek, wlasny plac zawab! Osobna
                6...
                Przedszkola więcej z tego forum autor: marysia234 2007-07-04 13:50:12
                Copyright © Ag
    • rutka29 koszmar w prywatnym przedszkolu... 04.07.07, 21:25
      moje dziecko chodziło przez rok do przedszkola prywatnego. Grupy miały być
      elitarne, ale były to tylko zapewnienia słowne, w gruncie rzeczy grupa która
      miała liczyć 12 dzieciaków liczyła 18. I właśnie taka liczba dzieci przebywała
      na sali o powierzchni 30 m2. O otwarciu okna można było tylko pomarzyć. Miało
      być elitarnie i świetnie, miało być indywidualne podejście do dziecka i raczej
      nic z tego nie wyszło. Oczywiście były też zalety tego przedszkola, ale więcej
      jednak było wad.
      • kajka04 o przedszkolu... 04.07.07, 22:51
        mój syn po odwołaniu dostał się do państwowego przedszkola. W mojej gminie
        utworzono dwa dodatkowe oddziały dla dzieci przedszkolnych, wynajmując lokal od
        prywatnego właściciela. Do nowych sal w wynajmowanym budynku przejdą 5-latki. W
        grupach będzie po 25-o dzieci. Jeśli będzie 100 % frekwencja.
        Gdy pierwszy raz pojechałam do tego przedszkola, miałam przyjemność poznać p.
        dyrektor, która z uśmiechem i chęcią odpowiedziała na moje pytania.
        Na zebraniu rodziców przedstawiono nam m.in. możliwości korzystania z zajęć
        dodatkowych (odpłatnie). Nie skorzystamy ze wszystkich. Także na tym zebraniu
        opowiedziano nam, że znane są już terminy bali, zabaw karnawałowych itp. Wiem,
        że w przedszkolu bardzo dużo się dzieje, są pikniki rodzinne, wyjazdy dzieci
        itp. Plac zabaw jest świetnie wyposażony, jest zadbany, dba się o
        bezpieczeństwo dzieci. Choć sale przedszkola są małe, są bardzo kolorowe,
        ozdobione pracami dzieci. Atmosfera jest ciepła i nastawiona na dziecko. I to
        jest dla mnie najważniejsze. Myślę, że się nie rozczaruję, bo kobieta, będąca
        dyrektorem tej placówki jest bardzo ciepłą i otwartą osobą.
        W ub. roku oglądałam 2 przedszkola prywatne. W jednym, pani bardzo sceptycznie
        i chłodno odpowiadała na moje pytania, mierząc mnie wzrokiem, może co do
        zasobności portfela.. Drugie przedszkole - raczej klub malucha, oferowało
        zajęcia dla sporej grupy dzieci na niewielkiej powierzchni.. / oczywiście nie
        generalizuję, podaję tylko przykłady z mojego doświadczenia.

        Pozdrawiam
        mama przyszłego przedszkolaka smile)
      • kurka.domowa Re: koszmar w prywatnym przedszkolu... 05.07.07, 19:09
        Nie rozumiem użycia słowa "elitarne" w odniesieniu do liczebności grupy. Jeśli
        moje dziecko chodzi do przedszkola, gdzie grupy są po 15 osób, to już mam
        uznać, że należę do elity???smile))
        • triada10 Re: koszmar w prywatnym przedszkolu... 05.07.07, 19:40
          ... no i żeby zaraz "koszmar"... z tym "koszmarem" to lekka przesada...
        • kurka.domowa Re: koszmar w prywatnym przedszkolu... 05.07.07, 19:50
          No i kontynuując wątek. JA też nie jestem z zasady zwolenniczką przedszkoli
          państwowych ani prywatnych. Moje priorytety to:

          1. Dobra i miła ciocia z podejściem i ogólnie miły klimat w przedszkolu -
          ABSOLUTNY priorytet. Jeśli ciocia jest beznadziejna, to fakt, czy ogólnie
          przedzkole jest dobre czy nie, czy ma właściwą liczbę zajęć i dobre kotlety na
          obiad jest absolutnie drugorzędna.

          2. Wychodzenie na dwór - co mi z tego, że przy przedszkolu jest hektarowy plac
          zabaw, jeśli od jesieni do wiosny dzieci nie wychodzą. Stąd też się biorą te
          choróbska, stłoczone w zimę dzieci przez cały dzień kiszące się w pomieszczeniu
          to dramat po prostu. Tak więc to, czy plac zabaw jest mały lub osiedlowy ma
          znaczenie absolutnie drugorzędne. Chodzi o fakt, czy dzieci wychodzą w zimę czy
          nie.

          3. Godziny otwarcia - wiem, że można wynająć nianię (tak jak ktoś wyżej), ale
          znajdźcie mi w W-wie DOBRĄ!!! nianię, która zechce przychodzić na kilka godzin,
          w dziwnych godzinach (np. od 15 do 18) i zarabiać grosze.

          Moje przemyślenia można zreasumować w ten sposób: dla młodszych dzieci (2,5-4
          lat) lepsze jest przedszkole niepubliczne, kameralne, z fantastyczną ciocią.
          Dla dziecka w tym wieku grupa rówieśnicza jest absolutnie wtórna i twierdzenie,
          że trzylatek musi się umieć integrować z tłumem, bo sobie potem w życiu nie
          poradzi, jest dla mnie śmieszny. W ogóle mam wrażenie, że pomysł 25-30
          osobowych grup to jest jeszcze dziedzictwo sowieckie, gdzie modne było
          wychowanie do kolektywu. Nie wiem, czy gdziekolwiek w cywilizowanym świecie
          takie rozwiązania są ćwiczone.

          Starsze dziecko może oczywiście dobrze się już odnaleźć w publicznym, bo
          priorytetem jest już wtedy zabawa z innymi dziećmi, dobra oferta edukacyjna itp.
          • nauczycielka_przedszkola Re: o "cioci" 05.07.07, 21:01
            Abstrahując od dyskusji o przedszkolach ale nawiązując do postu
            przemówczyni,ostatnio w TV wypowiadala sie ważna pani psycholog stwierdzając,ze
            nazywanie "ciocią" pań w przedszkolu jest "mieszaniem dzieciom w glowach ",że
            ciocia to ciocia a nie obca pani...jakby nie było.Zastanowiło mnie to szczerze
            mówiąc.....

            Pozdrawiam
            • fogito Re: o "cioci" 05.07.07, 21:38
              dla mnie to dziwaczne okreslenie i na szczescie u nas nikt tak nie mowi. Sa po
              prostu panie nauczycielki i asystentki. Ciocia to faktycznie powinna byc tylko
              siostra mamusi lub tatusia.
              • kurka.domowa Re: o "cioci" 05.07.07, 22:44
                No właśnie, zastanawiam się, kiedy ta moda się pojawiła...Chyba nie tak dawno.
                Z drugiej strony może była to próba "ocieplenia" dzieciom przedszkola,
                zmniejszenie ich traumy tak, by ta obca "pani" stała się nagle "swoją" ciocią.
                Szczerze mówiąc nie wiem, czy to źle czy dobrze. W końcu chyba bez przesady, na
                ileż to obcych osób często się mówi "ciociu".
                • nunik Re: o "cioci" 06.07.07, 09:48
                  U nas w przedszkolu jest Pani Kasia, Pani Basia, Pani Ula a nie żadna tam
                  ciocia.

                  Po co dziecku mieszać w głowie.
                  W szkole też będzie Pani a nie ciocia.

                  • agridulce Re: o "cioci" 19.07.07, 16:49
                    Hm, mój 28-letni brat też mówił ciocia o pani z przedszkola - nie jest to więc
                    nowa moda. Ja chodziłam do przeszkola do sióstr, i nie pamiętam, jak ten
                    problem rozwiązałam, ale pewnie najprościej, czyli mówiłam siostra Magdalena.
                    To nie jets sztuczne - dzieci spędzają ze swoimi nauczycielkami w przedszkolu
                    ponad połowę dnia i zazwyczaj są z nimi bardziej zżyte niż z siostrą ojca,
                    którą widują raz na miesiąc w najlepszym przypadku. A ciociu mówią też do
                    innych osób niespokrewnionycgh, ale bardzo zaprzyjaźnionych, np. przyjaciółek
                    matki. Reasumując - dzieci same sobie to rozgraniczją, a w głowach rodziców
                    nieraz mieszają właśnie panie psycholog.
            • agnieszka_gk Re: o "cioci" 25.07.07, 09:00
              U nas słowo "ciocia" używamy nie tylko w stosunku do relacji rodzinnych, ale
              również znajomych. Mojemu dziecku "ciocia" kojarzy się z osobą, do której ma
              zaufanie - moja bratowa, opiekunka, kilka bliskich znajomych, dlatego uważam,
              że nawanie "ciocią" pani w przedszkolu doskonale wpisuje się w ten szerszy, ale
              emocjonalny kontekst tego słowa. Pani to kazda inna kobieta, z którą relacje
              pozostaja bardzo luźne - kasjerka w sklepie, sąsiadka, przypadkowa osoba w
              autobusie. Nie uważam, aby było to mieszanie dzieciom w głowie.
    • edi77 Re: Grupy 25-30 osobowe- i z czego tu się cieszyć 10.07.07, 00:03
      Acer111 ma 100% racji.
      Ja tez tak mysle i ubolewam nad tym, ze musze swoje dziecko poslac do takiej
      dzungli. Bardzo bym chciala, zeby grupy byly mniej liczne i dziecko bylo
      traktowane bardziej indywidualnie.

      • leigh4 do kurki:-) 25.07.07, 06:16
        Tak gwoli pełnej jasności: nie chodziło mi o odbieranie dopiero po 15tej czy
        16tej przez nianię i płacenie jej tylko za te godziny. U nas niania zostaje na
        dotychczasowych warunkach, tj. dostanie tyle samo za mniejszą ilość godzin(a
        czasami za taka samą, np. wtedy gdy mały zachoruje albo z innej przyczyny nie
        będzie szedł do przedszkola). Ponieważ liczyłam sie z posłaniem synka do
        przedszkola prywatnego, więc brałam pod uwagę wysokość kosztów takiego
        przedszkola.
Pełna wersja