co mogę zrobić - agresja innego dziecka

13.09.07, 10:30
Moja 3 letnia córka właśnie zaczęła przedszkole, jest w grupie 3-4 latków w
przedszkolu publicznym. Po kilku dniach okazało się, że jedna 3-latka
zachowuje się tam agresywnie i prawie co dzień któreś dziecko się na nią
skarżyło, że szczypie czy gryzie inne dzieci. Moje i znajomej dziecko
opowiadało, że ta dziewczynka jest cały czas niegrzeczna. Dowiedziałam się, że
we wtorek uszczypnęła moją Emilkę, ale pani to zauważyła i tamta dostała karę
(siedzenie na krzesełku 5 minut), jednak w szatni dwie inne matki pokazały
podrapania w obrębie twarzy ich dzieci, też od tej agresywnej dziewczynki. Po
kolejnym dniu dowiedziałam się, że tym razem ta dziewczynka dusiła sznurkiem
moją córeczkę i rzeczywiście zobaczyłam ślad na szyi! Podobno nie obwinęła
sznurka dookoła, tylko naciągnięty przyłożyła, rzeczywiście ślad jest tylko z
tyłu szyi, ale czerwona kreska utrzymuje się do dziś. Już słyszałam, że jeden
chłopiec nie chciał wejść do sali, bo go tamta uszczypie, dziś moja córcia nie
chciała iść do przedszkola bo bała się tamtej... Nikt jeszcze oficjalnej
skargi nie złożył np. u dyrektorki przedszkola, a ja sobie powiedziałam "do
następnego razu". Więc co radzicie, co mogę zrobić, jeśli Emilka znowu pokaże
mi jakiś ślad agresji tamtej dziewczynki? Ja sama nie jestem osobą kłótliwą
więc wolałabym drogę "prawną", taką kulturalną. (pani w przedszkolu podobno
reaguje na to co widzi ale nie jest w stanie ciągle zwracać uwagę tylko na
tamtą dziewczynkę - o duszeniu nie wiedziała, wypiera się jakoby w przedszkolu
był jakiś sznurek, a ja słyszałam że to jakieś dziecko przyniosło zabawkę ze
sznurkiem)
    • makurokurosek Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 13.09.07, 11:01
      napisz skargę do dyrekcji, następnym razem sznurek może być owinięty wokół szyi,
      aspołeczne i agresywne dzieci nie powinny być w przedszkolu, a dyrekcja ma
      obowiązek rozwiązać ten problem i zapewnić bezpieczeństwo wszystkim dzieciom.
    • joakal Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 13.09.07, 11:30
      nie czekaj tylko zgłoś sprawę do dyrekcji, co będzie jeśli następny raz to będzie wbicie widelca w oko???
      personel przedszkola powinien jak najszybciej rozwiązać ten problem
    • pszczolkamaja Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 13.09.07, 12:16
      Dzieci agresywne zdarzają się w każdym przedszkolu chyba i w większości grup
      trzylatków. Po prostu tak przebiega proces adaptacji - niektóre dzieci płaczą,
      inne sa smutne a jeszcze inne biją choć w domu często się tak nie zachowują.
      Uważam, że to nauczycielki powinny mieć większa kontrolę nad takimi dziećmi,
      stosować wobec nich skuteczne kary czy metody wychowawcze.
      Jeśli takie zachowania mają miejsce i nauczycielki sobie nie radzą to koniecznie
      trzeba to zgłosić do dyrektora!
      • storczyk70 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 13.09.07, 12:55
        Takie dzieci niestety często są w przedszkolach. My reagowaliśmy
        natychmiast - rozmowa z wychowawczynią. Po jednym incydencie zrobiło
        się bardzo poważnie. Mój mąż zarządał spisania protokołu
        powypadkowego. Obiło się o pana BHP-owca. Teraz panie są
        czujniejsze. W każdym razie jeśli chodzi o nasze dziecko. Ale zawsze
        powtarzałam moim dzieciom, że przed takimi rozrabiakami muszą bronić
        się same. Wychowawczynie nie zawsze dają sobie radę z dziećmi i nie
        zawsze można w porę zareagować.
    • miszkolc1 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 13.09.07, 16:15
      U nas,az tak nie bylo ale agresja kolegi z grupy 3-latkow,skutecznie
      wyleczyla moja corke z przedszkola.Pierwszy tydzien mojej coreczki w
      przedszkolu,to pasmo sukcesow.Nie szla do przedszkola,tylko
      biegla.Czasami w jednym bucie pedzila do sali,bo juz nie mogla sie
      doczekac spotkania z dziecmi i ukochana pania.We wtorek,kiedy po nia
      przyszlam,powiedziala ze chlopczyk uderzyl ja w glowe i
      plakala.Poszlam od razu do pani,ktora potwierdzila slowa
      corki.Myslalam,ze nic zlego sie nie stalo ale nastepnego dnia rano
      corka ociagala sie z wyjsciem z domu,mowila ze nie chce isc do
      przedszkola.Kiedy juz tam dotarlismy,mala rozbierala sie nie tak
      chetnie jak zwykle.Do sali musialam wejsc z nia /wisiala na
      szyi/,nie chciala sie rozstac.Kiedy zobaczyla chlopca,ktory dzien
      wczesniej ja uderzyl zaczal sie lament.Pani zachecala ja do
      zabawy,przyszly inne dzieci i w koncu uspokoila sie i poszla.Ja
      wyszlam z przedszkola ale nie taka spokojna jak wczesniej.Potem
      mowila,ze bylo fajnie,bawila sie z dziecmi,nikt jej nie bil ale do
      przedszkola isc nie chce.Teraz jest troche przeziebiona /katar
      przedszkolny/.Nie wiem jak bedzie,kiedy wyzdrowieje,bo ciagle
      opowiada,ze do przedszkola nie wraca,tylko bedzie u
      babci.Zobaczymy.jedno jest pewne - dzieci wychowywane bez
      agresji,maja pod gorke w zetknieciu z przedszkolna grupa.Tamten
      chlopak,byl zdziwiony kiedy pani ukarala go za bicie dzieci /wiem to
      z relacji przedszkolanki/.Widocznie jego bija,to i on bije.
      • scher Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 14.09.07, 06:27
        miszkolc1 napisała:

        > Widocznie jego bija,to i on bije.

        Widać mało wiesz o mechanizmach agresji u dzieci, skoro tak jedziesz
        stereotypem.
        • sylwiabn Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 17.09.07, 08:16
          Agresja nie bierze się z nikąd. Może nie był bity, ale napewno w
          domu rodzinnym zetknął się z innymi przejawami agresji, np.
          agresywny sposób mówienia, być może krzyk, szarpnięcie. Ja wiem z
          doświadczenia swojego i znajomych, że dzieci wychowywane w spokojnej
          atmosferze, wśród ciepła miłości i szacunku, nie przejawiają
          agresywnych zachowań, wyładowują złość inaczej.
          • scher Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 17.09.07, 09:04
            Przyjrzyj się jeszcze raz wink
            W tej samej rodzinie mogą być zupełnie różne dzieci. To, że dzieci
            uczą się agresji wyłącznie od dorosłych, to wielkie kłamstwo
            psychologów.
            • sylwiabn Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 17.09.07, 09:56
              To kto ma mieć rację jeśli nie ludzie, którzy się na tym znają, m.
              in. specjaliści. Mówię to co widzę wśród znajomych czy dzieci na
              podwórku.
            • agnieszka_gk Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 17.09.07, 11:58
              Jak bardzo rzadko zgadzam się z scher, choć kiedyś też uważałam, że
              tylko przemoc rodzi przemoc u dzieci. Do czasu, gdy moja córka w
              wieku ok. 3 lat zaczęła nas bić, szczypać, gryźć, kopać w chwilach
              napięcia emocjonalnego - nigdy w życiu nie dostała nawet klapsa, w
              domu jest bardzo spokojna atmosfera, żadnych krzyków, awantur. Gdy
              poszła do przedszkola swój repertuar wzbogaciła jeszcze o
              plucie. "Pocieszające" jest tylko to, że z reguły w taki sposób
              zachowuje się tylko wobec osób jej bardzo dobrze znanych - rodzice,
              opiekunka, czasem kuzyni.
          • mama303 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 17.09.07, 14:04
            sylwiabn napisała:

            Ja wiem z
            > doświadczenia swojego i znajomych, że dzieci wychowywane w
            spokojnej
            > atmosferze, wśród ciepła miłości i szacunku, nie przejawiają
            > agresywnych zachowań, wyładowują złość inaczej.

            W takim razie masz bardzo niewielkie albo bardzo powierzchowne
            doświadczenie.
            Bywaja dzieci trudne także w spokojnych, pełnym miłosci rodzinach.

            • sylwiabn Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 18.09.07, 12:46
              Tak się wydaje właśnie na pozór, że to porządne spokojne rodziny,
              ale później okazuje się że był jednak problem, tylko bagatelizowany.
              Zgadzam się, że dzieci przejawiają pewne skłonności, jedno jest
              bardziej spokojne inne żywsze, ale to my je kształtujemy, dajemy
              przykład swoim zachowaniem i konsekwencją. Nigdy nie powiedziałabym,
              że taki łobuz a z porządnego domu. Na jakiejś płaszczyźnie coś
              musiało nie zagrać skoro coś się z dzieckiem dzieje.
    • miszkolc1 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 13.09.07, 16:15
      U nas,az tak nie bylo ale agresja kolegi z grupy 3-latkow,skutecznie
      wyleczyla moja corke z przedszkola.Pierwszy tydzien mojej coreczki w
      przedszkolu,to pasmo sukcesow.Nie szla do przedszkola,tylko
      biegla.Czasami w jednym bucie pedzila do sali,bo juz nie mogla sie
      doczekac spotkania z dziecmi i ukochana pania.We wtorek,kiedy po nia
      przyszlam,powiedziala ze chlopczyk uderzyl ja w glowe i
      plakala.Poszlam od razu do pani,ktora potwierdzila slowa
      corki.Myslalam,ze nic zlego sie nie stalo ale nastepnego dnia rano
      corka ociagala sie z wyjsciem z domu,mowila ze nie chce isc do
      przedszkola.Kiedy juz tam dotarlismy,mala rozbierala sie nie tak
      chetnie jak zwykle.Do sali musialam wejsc z nia /wisiala na
      szyi/,nie chciala sie rozstac.Kiedy zobaczyla chlopca,ktory dzien
      wczesniej ja uderzyl zaczal sie lament.Pani zachecala ja do
      zabawy,przyszly inne dzieci i w koncu uspokoila sie i poszla.Ja
      wyszlam z przedszkola ale nie taka spokojna jak wczesniej.Potem
      mowila,ze bylo fajnie,bawila sie z dziecmi,nikt jej nie bil ale do
      przedszkola isc nie chce.Teraz jest troche przeziebiona /katar
      przedszkolny/.Nie wiem jak bedzie,kiedy wyzdrowieje,bo ciagle
      opowiada,ze do przedszkola nie wraca,tylko bedzie u
      babci.Zobaczymy.jedno jest pewne - dzieci wychowywane bez
      agresji,maja pod gorke w zetknieciu z przedszkolna grupa.Tamten
      chlopak,byl zdziwiony kiedy pani ukarala go za bicie dzieci /wiem to
      z relacji przedszkolanki/.Widocznie jego bija,to i on bije.
      • lewsa Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 13.09.07, 17:17
        Mam podobny problem, moje dziecko też zostało uderzone przez innego
        chłopczyka, który jest agresywny. Od tego momentu cały czas mamy
        pod górkę, mały strasznie się go boi najpierw trząsł się jak
        galareta a panie nie raczyły mnie o wszystkim poinformować dopiero
        jak sama weszłam na salę zobaczyłam że moje dziecko jest
        sparaliżowane ze strachu powiedziły mi że chyba go uderzył.
        Doszło do tego, że na widok tego chłopczyka mój syn zwymiotował, no
        i znowu jak mąż go odbierał dowiedział się że jest coraz lepiej a
        ja wieczorem jak poszłam na zebranie i zapytałam gdzie jest
        koszulka mojego dziecka dowiedziałam się że rano miało miejsce
        takie właśnie zdarzenie.
        Dziecko za nic nie chce wyjść z domu na słowo przedszkole jest
        płacz, teraz jest przeziębiony więc siedzi w domu.
        W poniedziałek pewnie będzie horror i zastanawiam się czy nie dać
        sobie spokoju z tym przedszkolem.
        • daga_j Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 13.09.07, 21:40
          Jak widać wiele dzieci bardzo przeżywa agresję innych, boją się ich. Moja też
          dziś ociągała się z pójściem do przedszkola, powiedziałam niepewnie, "a może
          dziś K. nie będzie?" a Emilka odpowiedziała "mam nadzieję, że nie". Jakie było
          nasze zadowolenie gdy nie zobaczyłam kurteczki tej dziewczynki w szatni ani rano
          ani przy odbiorze i po obiadku Emilka powiedziała mi "dziś nie było K., bo nikt
          mnie nie uszczypnął w przedszkolu". Wychodziła wesoła, także jutro pewnie będzie
          ok, ale być może nieobecność tamtej małej była jednorazowa...
          Ale jak rano byłyśmy w szatni to Emi zobaczyła jakieś dziecko i mówi
          przestraszona do mnie "To K., mamo! sad", zdziwiłam się bo to dziecko samo
          siedziało, ale podeszłam i zobaczyłam, że to inna dziewczynka, znam ją zresztą
          więc byłam pewna, i mówię Emilce, to nie K., to O., i wtedy moja Emilka
          odetchnęła i uśmiechnęła się. Także naprawdę nasze dzieciaki przeżywają...
          A propos wychowania w agresji, z jednej strony trzeba uczyć dziecko by się
          broniło i być może nawet (jak kto uważa) nauczyć dziecko, że jak ktoś Cię bije
          to możesz oddać. Ale ma to drugą stronę - uważam, że jednak w grupie 3 latków
          nie można tego oczekiwać od dziecka - taki maluch nie jest jeszcze
          odpowiedzialny za swoje bezpieczeństwo, to my dorośli musimy o to zadbać co nie.
          My musimy stworzyć takie warunki by dziecko nie czuło strachu. I będę tego
          pilnowała, jak tylko umiem...
    • lilia49 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 14.09.07, 09:34
      2 lata temu mój synek rozpoczął przygodę z przedszkolem publicznym. Wszstko było ok do momentu, gdy w 2 semestrze doszedł Ł. - zaczął się koszmar. Bicie, kopanie, gryzienie to dla Ł. była norma - dla pozostałych dzieci z grupy nie. Syn zaczął płakać, nie chciał chodzić do przedszola, stał się agresywny w stosunku do mnie i męża. Okazało się, że nie jesteśmy jedynymi rodzicami mającymi podobne problemy. Zaczeliśmy działać - najpierw panie wychowawczynie, potem wizyta u pani dyrektor. Efekt był taki, że Ł i jego najbliższa rodzina musieli korzystać z terapii rodzinnej, którą prowadziła przedszkolna pani pszycholog. Poprawa była, mizerna ale była. Pani psycholog przychodziła też do dzieciaczków na zajęcia i próbowała jakoś sytuację opanować. Poza tym były pogadanki dla rodziców jak radzić sobie z tą konkretną sytacją. Nie powiem dzieciaki i my dostaliśmy potrzebne wsparcie - ale nie ukrywam, że wszyscy rodzice i dzieci odetchneli z ulgą gdy stało się jasne , że rodzice Ł obrazi się na przedszkole bo panie zdecydowały, że dziecko musi pozostać 2-rok w maluchach. Ł odszedł. Jedno jest pewne - na takie sytuacje trzeba reagować im szybciej tym lepiej.
      • ada16 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 14.09.07, 11:28
        Moje dziecko, jak zaczęło chodzić do przedszkola -było ciche,
        spokojne, ustępowało innym .
        Wracało z tekstem- od tego hałasu pęka mi głowa.
        w ciągu roku przyszło kilka razy pogryzione, oczywiście zwracałam
        paniom uwagę.
        Dziś to on gryzie dzieci, które mu zabierają zabawki.
        Mimo tłumaczenia , nagradzania za grzeczne dni.
        Nauczyło się tego w przedszkolu!!!
        • makurokurosek Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 14.09.07, 14:22
          twoja wypowiedź brzmi tak jakbyś zrzucała całą winę za zachowanie swojego syna
          na przedszkole, a tak nie jest. Skoro przez rok chodził do przedszkola więc
          podejrzewam, że ma około 4 lat. Oczywiście widział takie sytuacje agresywne w
          przedszkolu, ale jest na tyle duży, że ma świadomość tego iż poprzez takie
          zachowanie sprawia komuś ból, robi krzywdę, wie co jest dobre a co złe. Moim
          skromnym zdaniem nie tylko przedszkole ponosi wine za agresje twojego dziecka al
          również wy, bardzo często jest tak że sami rodzic uczą, że jak ktoś uderzy to
          oddaj, tylko dziecku trudno zrozumieć że oddać to dobre zachowanie, a uderzyć to
          złe. Raczej przeanalizuj swoje reakcje.
          • ada16 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 14.09.07, 15:02
            -nie uczyłam agresji
            -tłumaczę , że boli, że sam nie lubi takiego zachowania dzieci
            -powtarzam, ze jeżeli coś się dzieje nie tak- niech zgłasza pani
            - w domu nie ma agresji

            co mogę jeszcze zrobić?

            Oczywiście najłatwiej wyrzucić dziecko z przedszkola, jak sugeruje
            następna mama
    • soemi Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 14.09.07, 14:30
      Moja córa po pierwszym tygodniu w 3 latkach powiedziała mi, że S.
      ją dusił, tak rękami za szyję i pokazała. Następnego dnia zgłosiłam
      to Pani jednocześnie mówiąc, że jeśli sytaucja się powtórzy to
      zażądam specjalnego zebrania z rodzicem małego terrorysty,
      tymbardziej że inne dzieci tez sie skarżyły a Pani również zauważyła
      problem i rozmawiała już z dzieckiem i jego rodzicami. Następnym
      moim krokiem byłoby zgłoszenie sprawy na policję, a w Twoim
      przypadku zrobiłabym to od razu przy odbiorze dziecka widząc ślady
      na szyi.
      • aga-1979 Re: A ja Wam przedstawię drugą stronę medalu... 15.09.07, 00:25
        Zdaję sobie sprawę, że każdy rodzic posyłający dziecko do
        przedszkola oczekuje bezpieczeństwa i tego, że dziecku tam będzie po
        prostu dobrze.
        Mój mały poszedł do przedszkola jako niespełna 3 letni maluszek.
        Trafiliśmy na dość specyficzny czas- przedszkole dopiero co
        powstało, wszystko było w trakcie rozwoju, organizacji, same nowe
        panie-dopiero wypracowujące sobie styl własnej pracy.
        Synek w domu nigdy nie sprawiał kłopotów. Spokojny, otwarty, chętny,
        zgodny.
        Pierwsze dni w przedszkolu przeżył strasznie- płakał, nie jadł,
        separował się w kąciku od dzieci.Dni adaptacyjne, to była w ogóle
        tragedia.
        Potem zaczęły się kolejne reakcje stresowe- właśnie bicie,
        popychanie, ściskanie innych dzieci. Nigdy wcześniej takie
        zachowania nie miały miejsca. Do tego regularne moczenie się, tiki
        nerwowe i autoagresja.
        Od kobiet z przedszkola słyszałam same pretensje, wyrzuty, jakieś
        podejrzenia o nie wiadomo co.
        Mieliśmy nadzieję, że to minie samo, ale nie minęło. Mały się do
        tego zablokował, był kompletnie zagubiony.
        Wiadomo, że doszło do konfliktu. Ja, znająca swoje dziecko dobrze,
        wiedziałam, że w żadnym innym miejscu nie zachowuje się agresywnie.
        Ciągle zmoczony, ciągle karany, ciągle najgorszy i niegrzeczny.
        Panie pełne wyrzutów, że mały rozwala życie grupy, że stwarza
        zagrożenie. Ja pełna pretensji, że nie robią nic, aby temu dziecku
        pomóc w adaptacji, zmotywować go pozytywnie, wdrożyć w życie
        przedszkola.Nie znały sposobów i metod. Kąt i kara. Zastanawiałam
        się za co biorą wypłatę? Dziś, z perspektywy czasu uważam, że były
        po prostu mało doświadczone.
        Dla mnie, jako dla rodzica dziecka, które bije, ten fakt był nie
        dość, że zadziwiający, to jeszcze bardzo niepokojący i wstydliwy.
        Zastanawiałam się jaki błąd popełniłam? Przecież nie był
        rozbestwiony, nie stykał się z patologią, nikt go nie bił w domu.
        A jednak...Tak silna reakcja na stres związany z przedszkolem, które
        dla niego okazało się bardzo trudną zmianą w życiu.
        Zabrałam go stamtąd do drugiego przedszkola, mającego dobrą opinię i
        działającego długo. Postawiłam nowym paniom sprawę jasno-jak było, w
        czym był problem.Panie obiecały, że mu pomogą-wcale się nie
        przeraziły.
        I jakież było moje zdziwieni! Mój synek do nowego przedszkola nie
        przeniósł ani jednej reakcji nerwicowej ze starego. Dosłownie ani
        jednej. Od 10 m-cy nie mamy w ogóle kłopotu, że on kogoś bije.Ani
        razu nie zsiusiał się w majtki, nigdy nie słyszałam jakichkolwiek
        pretensji dotyczących jego osoby. Jest fajny, grzeczny, zadowolony,
        ma kolegów- opowiada o nich. Odbieram z drugiego przedszkola
        radosne, roześmiane wspaniałe dziecko. Ale wiem, że te panie zrobiły
        wszystko, żeby dziecko poczuło się dobrze-prostymi sposobami. A to
        naklejka w nagrodę "bo ładnie zjadłem",a to pieczątka na rączce w
        nagrodę "bo ładnie ubrałem piżamkę". Chwaleniem i akceptacją w kilka
        dni potrafiły znaleźć do dziecka drogę. Wystarczyło, że parę razy
        poczuł się wyjatkowo.Muszę też podkreślić, że zrobił wielkie postępy
        jeśli chodzi o rozwój wielu czynności i zainteresowań.
        Mały uwielbia przedszkole.No ale ja też wiem przynajmniej, że mogę
        być spokojna o podejście do niego.
        Rodzice dzieci poszkodowanych nie powinni oceniać wszystkiego
        jednostronnie. Czasami taki, jak tu ktoś nazwał "mały terrorysta"
        jest po prostu ofiarą nieumiejętności dorosłych i przez to sam
        bardzo cierpi (wraz ze swoimi rodzicami). Dzieci są różne. Jedne
        potrzebują więcej czasu, więcej uwagi, drugie mniej.Jedne takich
        sposobów, drugie innych.
        Ale główną rolę w procesie adaptacji przedszkolnej odgrywają panie
        przebywające z dziećmi 8 godzin dziennie.
        My jesteśmy tego najlepszym przykładem!
        • mama303 Re: A ja Wam przedstawię drugą stronę medalu... 15.09.07, 09:59
          Całkowicie sie z Toba zgadzam. To że jakis dzieciak bije notorycznie
          inne dzieci w przedszkolu to dla mnie często nieudolnośc pedagogów.
          W końcu po coś sie kształciły - aby także radzić sobie w trudnych
          sytuacjach.
          • makurokurosek Re: A ja Wam przedstawię drugą stronę medalu... 15.09.07, 14:42
            to wam przedstawi sytuacje 1,5 roczniak na oczach rodziców biegał , zaczepiał,
            drapał, szczypał, jaka była reakcja rodziców żadna tylko głupi śmiech i w ramach
            tłumaczenia "on już jest taki niewychowany". Jak to dziecko będzie zachowywało
            sie w żłobku czy przedszkolu raczej łatwo przewidzieć. nie każdy objaw agresji
            jest wynikiem stresu adaptacyjnego, niektóre dzieci zostały wychowane w duchu
            agresji.
            • aga-1979 Re: A ja Wam przedstawię drugą stronę medalu... 15.09.07, 16:30
              I tak 90% rodziców dzieci poszkodowanych, zwali bicie związane ze
              stresem adaptacyjnym na złe wychowanie...
            • mama303 Re: A ja Wam przedstawię drugą stronę medalu... 17.09.07, 14:07
              makurokurosek napisała:

              > nie każdy objaw agresji
              > jest wynikiem stresu adaptacyjnego, niektóre dzieci zostały
              wychowane w duchu
              > agresji.

              Powiem tak dobry pedagog poradzi sobie z prawie kazdym przypadkiem
              trudnego dziecka, nieważne czy agresja wynika z błedów wychowawczych
              czy sa inne przyczyny.
              • mallard Re: A ja Wam przedstawię drugą stronę medalu... 17.09.07, 15:13
                mama303 napisała:

                > makurokurosek napisała:
                > Powiem tak dobry pedagog poradzi sobie z prawie kazdym przypadkiem
                > trudnego dziecka, nieważne czy agresja wynika z błedów
                > wychowawczych czy sa inne przyczyny.

                Dobrze, że dodałaś "prawie".
                "Prawie" robi wielką różnicę... wink

                Pozdrawiam
                • mama303 Re: A ja Wam przedstawię drugą stronę medalu... 17.09.07, 15:31
                  te "prawie" to dzieci wymagajace obserwacji medycznej i byc może
                  leczenia lub umieszczenia w specjalistycznych placówkach- bardzo
                  niewielki to procent ale oczywiscie istnieje.
        • daga_j Re: A ja Wam przedstawię drugą stronę medalu... 15.09.07, 20:53
          Zgadzam się z Tobą. Nie wiem czy pisałam, ale chyba tak, że nie mówię o tym
          dziecku źle, ale że właśnie być może ona tak trudno przechodzi adaptację w
          przedszkolu, podobnie jak Twój synek. I teraz kwestia czy rodzic odpowiednio
          zareaguje (jak Wy) czy będzie stał przy swoim "co mnie obchodzą inne dzieci,
          niech pani ich pilnuje czy co, ja pracuję i będę posyłać moje dziecko do
          przedszkola nieważne jak się tam zachowuje" - to by mi się nie podobało co nie.
          Ty jako odpowiedzialny rodzic przeniosłaś dziecko, co było dla niego samego
          najlepsze, ale przy okazji pewnie tamci rodzice odetchnęli. I wszystkim jest
          lepiej. Ale czy gdyby w kolejnym przedszkolu Twój synek też tak ciężko żył to
          byś go wzięła do domu, czy jednak by został? Bo ja uważam właśnie, że nie można
          w takiej sytuacji myśleć tylko o swoim dobru (czyli osoby pracującej, bo dziecko
          to źle przeżywa to żadne dla niego dobro), ale i o dobru grupy w którą wprowadza
          się "trudny" egzemplarz.
          • aga-1979 Re: A ja Wam przedstawię drugą stronę medalu... 16.09.07, 00:05
            Wiesz, nie zastanawiałam się szczerze mówiąc co bym zrobiła gdyby
            ciężko przechodził adaptację w drugim przedszkolu. Chyba byłam tak
            pewna swego dziecka, że takiej opcji nie wzięłam pod uwagę.
            Co bym zrobiła? Pewnie bym skorzystała z pomocy PPP, otaczającej
            przedszkole raz w miesiącu opieką. Może chodziłabym z małym
            indywidualnie na konsultacje. Zabrać, to też nie sztuka- bo to
            ucieczka, a nie rozwiązanie problemu.Chyba, że dziecko nie nadaje
            się ewidentnie do współżycia wśród rówieśników. Ale dzieci
            kompletnie się nie nadających jest niewiele. A i takie mogą szukać
            miejsc w przedszkolach integracyjnych.
            Sądzę, że mądry psycholog zbadałby dziecko i udzielił porady
            dotyczącej sposobu postępowania z dzieckiem- i nauczycielom i
            rodzicom.
      • scher Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 09:17
        soemi napisała:

        > Następnym moim krokiem byłoby zgłoszenie sprawy na policję

        Mieliby ubaw policjanci wink
      • aga-1979 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 12:16
        No nie sądzę, że policjanci mieliby ubaw,widząc ślady duszenia na
        szyi dziecka.
        To raczej panie miałyby ogromne kłopoty, bo są za dzieci
        odpowiedzialne.Żeby były ślady na szyi, to takie duszenie musi trwać
        chwilę. To gdzie panie były w tym czasie? Nie widziały?
        Niestety...Nauczyciel-odpowiedzialny zawód.
        • scher Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 12:18
          aga-1979 napisała:

          > To raczej panie miałyby ogromne kłopoty, bo są za dzieci
          > odpowiedzialne.

          Oczywiście, że są odpowiedzialne, ale na policję zgłasza się tylko
          przestępstwa albo wykroczenia. A tu nie było ani tego, ani tego.
          • storczyk70 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 13:55
            Nawet gdyby doszło do zgłoszenia na policję, niewiele by z tego wyszło.
            Przerabialiśmy to swego czasu. Niestety przesłuchiwane są nie tylko panie ale i
            dziecko. No cóż trzylatek czasami "gubi się" w zeznaniach. Pań jest kilka i
            wszystkie mówią to samo. Takie małe dzieci na policji nie mają szans -
            oczywiście przesłuchiwane są w obecności psychologa. W naszym przypadku nie
            chowdziło o duszenie czy ugryzienie ale o bardzo poważny wypadek. Mój pogląd na
            to zdarzenie się nie zmienił. Nadal uważam, że gdyby choć jedna pani była w
            pobliżu dzieci ten wypadek nie miałby miejsca. Teraz, przy drugim dziecku
            natychmiast krzyczę na panie, nawet jeśli chodzi o małe zadrapanie. Z drżeniem
            patrzę na choćby niewielkie trudności syna - i zastanawiam się czy aby nie jest
            to "pamiątka" po wypadku. I nie dziwią mnie gwałtowne reakcje rodziców
            skrzywdzonych dzieci. My swoje przeszliśmy.
          • makurokurosek Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 14:46
            oczywiści że jest wykroczenie, a mianowicie narażenie dziecka na utratę zdrowia
            lub życia. niedotlenieni mózgu jest spowodowane jak sama nazwa mówi brakiem
            dopływu tlenu, jak sądzisz jak długo dziecko musi być duszone aby doszło do
            niedotlenienia i utraty przytomności. W tym przypadku wszystko skończyło sie
            dobrze, ale brak widać ewidentne niedopilnowanie dzieci i narażeni ich
            • scher Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 15:02
              makurokurosek napisała:

              > oczywiści że jest wykroczenie, a mianowicie narażenie dziecka na
              > utratę zdrowia lub życia

              Narażenie jest po pierwsze nie wykroczeniem, a przestępstwem, po
              drugie jest to przestępstwo umyślne, a więc przedszkolance trzeba by
              udowodnić zamiar.
              • kasiaczek1887 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 16:40
                Miałam praktyki w przedszkolu ( studiuję i musiałam odbyć 2 tyg.
                praktykę).Jest identyczny przypadek: chłopiec bije,szarpie,kopie
                inne dzieci.Zauwazyłam to i powiedziałam paniom które zajmowały sie
                grupą by porozmawiały z rodzicami tego dziecka ( ja byłam tylko
                pomocnikiem) a one na to: ,,Łobuziak rosnie z naszego Konradka"
                Pomyślałam sobie, ,,łobuziak???????? o łobuziaku mozemy mówić wtedy
                gdy dziecko zabierze drugiemy zabawkę !!!!!" Byłam
                szoku..Otóz ,,kochany " Konradek opróz tego,że leje wszystkie dzieci
                to do tego potrafi wylac na nie wrząca zupe ,zrzucić ze
                slizgawki,gryść kopać itd !!!!! a przedszkolanki tylko sie na to
                patrzą i ewentualnie posadzą go na 5 minut na krzesle+ pogawędka w
                stylu ,,nieładnie bić dzieci".Nie ma sie co dziwić ,dzieci jest 24 a
                przedszkolanki dwie uncertain
                To wina rodziców-pasa brakuje
                Byłam przeciw karą cielesnym ale to co zobaczyłam w tym przedszkolu
                to nawet mi przez myśl nie przeszło,ze takie coś przezyje.
                • aga-1979 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 16:48
                  To spoko.
                  Zostań "nauczycielem" i uważaj pas za najlepszą metodę.Na pewno
                  oduczysz dzieci agresji!!!!!!Na pewno zaświecisz dobrym przykładem.
                  • kasiaczek1887 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 17:10
                    Moim zadaniem jest opieka nad dziećmi,uczenie ich oraz ochrona
                    przed złem.

                    Ciekawe jak bys sobie poradziła w takiej sytułacji: masz 24 dzieci
                    pod opieką,wszystkikie siedzą przy stoliku( nie wszytskie
                    grzecznie), a tu jeden ,,grzeczny" Konradek wstaje,bierze wrzącą
                    zupe i rozlewa na dzieci po czym trzymając w ręku talerz ( nie
                    plastikowy tylko ze szkła) leje z całej siły inne ??? zanim
                    dobiegniesz do niego to 5 dzieci jest oblana a kilka potłuczonych

                    albo druga sytułacja: 24 dzieci,plac zabaw,dzieci wchodzą na
                    ślizgawkę,stoją ładnie w kolejce na schodkach a ,,grzeczny"
                    Konradek który jest prawie na samej górze tylko czeka na swoją
                    kolejkę wywala je przez barierkę na ziemie !!!!!!! Jedno dziecko
                    złapiesz jak spada a reszta ???

                    To jest typowy przykład dziecka rozpieszczonego: nie umie czekać na
                    swoją kolej,nie umie sie dziecic zabawkami ( przykład: wziął 3
                    pudełka klockow koło siebie i nie chciał oddac twierdząc,ze są
                    jego ),do tego krzyczy,kopie,przeklina gdy tylko coś idzie nie po
                    jego mysli,nie wykonuje poleceń,nie słucha sie,stwarza zagrozenie
                    dla innych dzieci.

                    Czy dalej jesteś za tłumaczeniem ??
                    Tłumaczenie to 1 krok ale jeśli to nie pomaga to jestem na tym by
                    dać klapsa.Niestety nie mam do tego prawa i nie będę tego robic ale
                    myślę ze rodzice takiego dziecka powinni się tym
                    zająć :psycholog,psychiatra albo nieraz wystarczy powiedzieć
                    dziecku słowo: NIE a nie na wszystko pozwalać.
                    • scher Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 18:21
                      Oglądaj "Supernianię". Taki Konradek potrzebuje zdecydowanej
                      stanowczości, potrzebuje ponosić konsekwencje swojej złośliwości.
                      • kasiaczek1887 Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 18:44
                        wiem, dlatego myślę ze program ,,superniania " wielu rodzicom
                        pomoże.żebysmy sie dobrze zrozumieli: nie estem zwolenniczką bicia (
                        klapsy) dzieci za byle co,lecz jeśli jego zachowanie jest
                        niebezpieczne dla innych nalezy wybrać mniejsze zło.Bo zastanówmy
                        sie co jest lepsze: klaps dla niegrzecznego dziecka czy kilkoro
                        dzieci z urazami głowy i załamaniami ?

                        ja to w ten sposób widzę
      • daga_j Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 15.09.07, 20:47
        Na razie nie idzie sprawa dalej bo od zebrania to dziecko nie było w
        przedszkolu, czyli 2 dni. Nie wiem jaką taktykę przyjęła matka, zobaczymy w
        następnym tygodniu. Natomiast co do śladów to najpierw nie wiedziałam od czego
        są, a dowiedziałam się właśnie na zebraniu w środę i dopiero mogłam to
        potwierdzić po powrocie do domu by się dziecku przyjrzeć. W czwartek czyli
        następnego dnia zwróciłam na to uwagę przedszkolanki, tj. by bacznie pilnowała
        tamtej K.,no ale jak mówię tamta nie przyszła do przedszkola. Na razie jestem
        spokojna - do następnego razu - to będzie już K. ostatni raz...
        • drozdilla Re: co mogę zrobić - agresja innego dziecka 12.10.07, 21:01
          a co z wyzywaniem dziewczyny? bo wiem ,ze dzieci różnie mówią w przedszkolu trzeba się z tym liczyć.Ale dziś przykro mi było jak mój synek (w listopadzie kończy 3 latka) zapytał mnie :mamusiu ja nie jestem gó..arzem i szczeniakiem prawda? co to znaczy?
          zapytałam kto go tak nazwał i dlaczego -wymienił 3 chłopców i powiedział ze popłakał się troszkę bo chciał większy samochód ale były już "zajęte" i wtedy go tak nazwali.Sory ,ale ja do mojego dziecka takich słow nie używam on wogole nie wiedział o co chodzisad powiedział ze odpowiedział :nie jestem gó..arzem i już! .Hm nie podoba mi się ze ktoś tak mowi do mojego syna .Nie chce rozdmuchiwac i robić z igły widły ,bo wiadomo dzieci się kłoca a za chwilę godzą ,ale czy zwróciłybyście uwagę pani ,ze ci chłopcy tak mówia? wiadomo przy 25 dzieci nie zawsze usłyszą.
Pełna wersja