dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziecko?

14.09.07, 11:51
moja chodzi pierwszy tydzień i przez ten tydzień dzwoniłam
codziennie, łączyła mnie sekretarka z grupą dziecka i pytałam pania
czy mala bawi sie dziećmi, czy zjadła. Rozmowy są 30 sekundowe ale
ja jestem spkojna, tym bardziej że dziecko codziennie płacze.
    • peilin Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 14.09.07, 11:58
      Ja nie dzwonie, wiem ze w razie koniecznosci panie z przedszkola
      zadzwonia do mnie.
      Pozdrawiam
      • hanna26 Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 14.09.07, 12:24
        Ja nie dzwoniłam, ale rok temu, gdy przez pewnien czas córka płakała rozpaczliwie (na szczęście był to bardzo króciutki okres) przy pożegnaniu, siostra-wychowawczyni dzwoniła do mnie potem na komórke, żeby mnie uspokoić, że wszystko jest już ok, że mała juz nie płacze, tylko ładnie się bawi.
    • hunke Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 14.09.07, 12:23
      Zawsze dzwoniłam, gdy zostawiałam płaczące dziecko.
    • soemi Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 14.09.07, 14:23
      Nie dzwonię bo to przeszkadza w pracy nauczycielowi. Rozmawiam z
      nauczycielem osobiście.
      • wanilia39 Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 14.09.07, 15:11
        NIE DZWONIE!
        Pani ma się opiekowac dziećmi a nie rozmawiać z dwudziestomakilkoma
        mamami - niech kazda porozmawia tylko minute...
        ROZMAWIAM, wtedy, kiedy odbieram dziecko...
        • ptasia_mama Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 14.09.07, 15:21
          A co to za przedszkole gdzie sekretarka łączy z każdą grupą?Kazda
          grupa ma telefon?Wowwwww ..pierwszy raz slysze....tylko po co to....
          • karolcia111 Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 14.09.07, 18:51
            to nowe przedszkole na ulicy odkrytej (w-wa). każda sala ma swój telefon. Ja nie
            mam możliwości odbierania dziecka bo nie zdążyłabym dojechać więc dziecko jest
            odbierane przez Panią, która oczywiście pyta o wszystko, ale przez cały dzień
            żyję w nieświadomości. Dzwonię tylko jak mała płacze przy zostawianiu.
    • majarzeszow Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 14.09.07, 15:54
      jestem mama debiutanta, ktory trudno sie adptuje. w tym tygodniu nei
      dzwonilam, a w zeszlym 2 razy. odbiera sekretarka, ktora idzie
      sprawdzic, co z Adasiem (w grupie maluszkow pyta pania czy jadl,
      spal, patrzy czy placze) i przekazuje mi to telefonicznie. pani nie
      jest odrywana przez 20 kilka mamuś od opieki nad dziecmi smile

      maja i
      • kretka27 Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 14.09.07, 16:34
        dzwonię na razie smile
        Pani kierowniczka idzie do grupy i zdaje relację smile
        Mnie to uspakaja, ale przestaję powoli dzwonić. I nie dzwonię 100
        razy dziennie, raz koło południa.
    • twarz2 nie dzwonie n/t 14.09.07, 21:07
    • aluc Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 14.09.07, 21:31
      nie dzwonię
      nie dzwoniłam również do niani, nawet zostawianej z niemowlęciem
      wychodzę z założenia, że jak będzie problem, to sami zadzwonią
      (przez dwa lata zadzwonili z przedszkola raz, bo wzięli pokomarowe
      bąble za poczatki ospy wietrznej)

      wyobraź sobie, że każda mama dzwoni "tylko" raz dziennie
      i że ty jesteś przedszkolanką
    • bea.bea Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 16.09.07, 16:20
      30 sekund....dajmy na to 1 minuta...razy 25 dzieci..to 25 minut

      zakladajac ,ze wszyscy dzwonia mamy 25 minut bez opieki...smile

      ciekawe jakby zareagowały mamy gdyby pani wyszła na 25 minut....och przesadzam...

      a jakby wyszła na 1 minute...??? pozostawiajac dzieci bez opieki...
    • przeciwcialo Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 16.09.07, 16:31
      A po co? Jakby sie cos działo to zadzwonia. Pani i tak ma co robic
      bez odbierania telefonów od rodziców. Pomyliłas chyba nauczycielke z
      niania która siedzi w domu z dzieckiem.
    • ariana1 Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 20.09.07, 18:26
      My też mamy w każdej grupie telefon. Służy m.in. do porozumiewania
      się z innymi grupami, bo to duże przedszkole i trudno jest biegać po
      całym jak chce się np.zwołać dzieci do sali gimnastycznej na cos
      ważnego. Ale dzwoniący rodzice, to dla mnie koszmar! Kiedy prowadzi
      się zajęcie z 25 osobową grupą (zebraną i zdyscyplinowaną z wielkim
      trudem), nagle dzwoni telefon, bo jakaś przewrażliwiona mamusia
      dzwoni a dzieciaki rozłażą się po całej klasie. Ja też miałam
      niedawno dziecko debiutujące ( i płaczące)w przedszkolu i będę miała
      za rok. Ale do głowy by mi nie przyszło wydzwaniać codziennie i
      dezorganizować ludziom pracę. Niektórzy rodzice myślą, że praca w
      przedszkolu polega tylko na zabawie z dziećmi i zadzwonienie na
      kilka sekund nie sprawi problemu. A tymczasem przeszkadzają
      nauczycielom w trudnej pracy. Skoro oddaje się dziecko pod opiekę
      obcej osoby, to chyba potrzeba jakiegoś zaufania, że jak wydarzy się
      cos naprawdę poważnego, to pani sama zadzwoni do ciebie.
      • housewife1 Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 20.09.07, 18:39
        Nie dzwonię, ale w moim przedszkolu jest pod telefonem pani dyrektor, która w
        razie czego odbierze i powie mi co i jak bez odrywania nauczycielek, bo sama
        zagląda i jest z nimi przez sporą część dnia.
        A ja jestem umówiona, że w razie czego moga do mnie zadzwonić i w każdej chwili
        pojawię się po dziecko, jak to tylko będzie możliwe. Na szczeście nie było
        takich sytuacji, ale moja córcia ma 5 lat i to zupełnie co innego posłac takie
        większe dziecko do przedszkola, ona w razie czego sama poprosi, że chce do mnie
        zatelefonować... i będzie taka możliwość, jeśli bardzo będzie chciała. Na razie
        nie było takiej sytuacji. Jak była mniejsza to chodziła do prywatnych klubików
        2-3 razy w tyg na 3 godzinki i tam na początku krótko dzwoniłam, by się upewnić,
        że ok. Były 2 panie, więc dzieci nie pozostawały bez opieki. Zawsze mi się
        wydawało, że w państwowym też powinny być 2 panie , zwłaszcza, że sa wielkie 20
        osobowe grupy... ???
        • ariana1 Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 20.09.07, 20:50
          Dobrze ci się wydawało, są dwie panie, ale we dwie prowadzą jedną
          grupę a nie pracują jednocześnie. Dwie panie są obecne tylko w
          grupie integracyjnej. Poza tym grupy są 25 osobowe i więcej. Jeżeli
          w twoim odczuciu 20 dzieci to jest "wielka" grupa, to co powiesz na
          30 maluchów?
    • mama007 nie n/t 21.09.07, 05:31

    • basiuniagp Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 28.09.07, 17:08
      nie dzwoniłam,
      nawet nie przyszło mi to do głowy...
      • housewife1 Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 28.09.07, 19:53
        Ariana 1 , czyli, jeśli dobrze zrozumiałam, te panie są 2 ale nie są w pracy
        jednoczesnie? czyli np jedna rano, jedna po poł???
        hmmm, na 20-30 osób, no to powiem, że jestem przerażona.
        nie dziwię się, że jest tyle wypadków.
        • ariana1 Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 28.09.07, 20:04
          Dobrze rozumiesz: są dwie nauczycielki, jedna rano a druga po
          południu. Dwie jednocześnie są w grupie integracyjnej - jedna
          prowadząca a druga wspomagająca. Ale grupa integracyjna liczy mniej
          dzieci (góra 20) w tym 3-5 niepełnosprawnych. Zwykła grupa powinna
          mieć 25 dzieci a w praktyce ma nawet 30. Takie są polskie realia.
          • mayessa Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 29.09.07, 07:39
            Ja podchodzę do telefonu u p.kierownik tylko b. wyjatkowo. Gdyby sie
            coś dzialo to sama zadzwonię. Ostatnio jedna mama koniecznie chciała
            mnie prosic do telefonu, zeby powiedzieć mi o tym, ze jesli synkowi
            bedzie leciał katarek to ona prosi o pomoc w wytarciu mu noska. Na
            szczęście p. kierownik mnie nie odrywała od pracy.
            • patunia79 n/t dzwonię 29.09.07, 22:56
              A ja dzwonię i nie widzę w tym nic dziwnego. Sama jestem
              nauczycielem.
              I z tego co przeczytałam wyżej mam super Panią dla mojego synka, bo
              nie dojśc że ma zawsze czas dla mnie (za jej przyzwoleniem
              oczywiście) to jeszcze ma czas dla innych dzieci w czasie zajęc a
              mój synek jest w niej zakochany, zresztą większośc dzieci też.
              Nie wyobrażam sobie innej sytuacji, muszę wiedzieć czy nie płacze,
              czy nie dzieje się coś nie dobrego lub czy jest okey. Natomiast
              oczywiste jest ze zadzwonia do mnie jak bedzie zle (ekstremalnie zle)
    • izabela1976 Dzwonię gdy... 30.09.07, 13:26
      Dzwonię do przedszkola jedynie po to by zawiadomić, że moje dziecko nie
      przyjdzie lub spóźni się. Odbiera tel. pani dyrektor i przekazuje komu trzeba.

      Wychowawczynie posiadają telefony do mnie i do męża i jak coś będzie się działo
      to zadzwonią.
      • yola.d Re: Dzwonię gdy... 30.09.07, 15:13
        Nie, nigdy nie dzwonilam , nawet gdy moje dziecko mialo problemy z
        adaptacja ; tez wychodze z zalozenia , ze to przeszkadza w pracy , a
        jesli zdarzy sie cos szczegolnego , to wychowawczyni zadzwoni do
        mnie .
        • housewife1 Re: Dzwonię gdy... 30.09.07, 15:51
          Ariana1- czy to znaczy, że w twoim przedszkolu nie ma żadnej pani do pomocy na
          stałe???
          zazwyczaj spotkałam się z rozwiązaniem typu 1 nauczycielka + 1 pomoc = 2 osoby.
          Powiem szczerze, że 1 osoba na 25 dzieci, to jakiś horror, nigdy bym nie posłała
          dziecka do takiego przedszkola, jest bardzo duże prawdopodobieństwo jakiegoś
          wypadku, to po prostu igranie z ogniem
          • ariana1 Re: Dzwonię gdy... 01.10.07, 23:13
            housewife1 napisała:

            > Ariana1- czy to znaczy, że w twoim przedszkolu nie ma żadnej pani
            do pomocy na
            > stałe???
            > zazwyczaj spotkałam się z rozwiązaniem typu 1 nauczycielka + 1
            pomoc = 2 osoby.
            >
            > Powiem szczerze, że 1 osoba na 25 dzieci, to jakiś horror, nigdy
            bym nie posłał
            > a
            > dziecka do takiego przedszkola, jest bardzo duże
            prawdopodobieństwo jakiegoś
            > wypadku, to po prostu igranie z ogniem

            W każdym przedszkolu (w moim też) jest pomoc w maluchach. Tam są 3
            osoby: nauczyciel, pomoc i woźna. W pozostałych oddziałach jest
            jedna nauczycielka rano, druga po południu. Nie ma potrzeby
            zatrudniania pomocy od 4 latków wzyż, bo dzieci są już bardziej
            samodzielne i trudną adaptację mają już za sobą. W oddziale
            integracyjnym sa dwie nauczycielki rano i jedna po południu. Wypadki
            się u nas nie zdarzają, rodzice mają zaufanie (i słusznie). Nie
            posłałabyś, twoja sprawa. Wielu rodziców posyła, ba, nawet biją się
            o miejsce. Widocznie nie stać ich na prywatne przedszkole. Nie
            demonizujmy, że to hooror. Wiele zależy od jakości dzieci (mówiąc
            brzydko) oraz od organizacji pracy nauczyciela. Moje dzieci bawią
            się dość spokojnie, klasa jest duża, dzieciaki dzielą się na grupki
            i bawią w kącikach zainteresować. Nikt się nie tłucze, nie gania po
            klasie, nie wrzeszczy wniebogłosy itp. Nawet nie rzuca się w oczy
            taka ilość dzieci.
    • morepig Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 01.10.07, 09:26
      nei dzwonie. jakby cos sie dzialo to maja dzwonic do meza bo ja i
      tak nie mam jak przyjechac...
      ale ja wyrodna a i susel dobrze sobie radzi w kazdej sytuacji (ma
      2,5r)
    • iwa2004 Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 01.10.07, 09:32
      Nie dzwonie, bo Panie nazebraniu rodziców prosiły, zeby nie dzwonić.
      Do każdego rodzica mają telefon i w razie czego one będa dzwonić.
      W grupie jest 28 dzieci, wiec jeśli każda mama, czy tata chciałby
      zadzwonić to Panie nie zajmowałyby się wtedy dziećmi.
      Wiem, ze zadzwonią jak sie bezie coś działo.
      Dzień przed chorobą mójmaly był bardzo marudny i popłakiwal w ciągu
      dnia.
      Zadzwoniła do mnie wychowawczymi i powiedziała, ze synek chce ze mną
      rozmawiać. Porozmawiałm chwilke i było ok do końca dnia.
      Jednak na drugi dzień już ne poszedł do przedszkola, bo rozchorowal
      sie.
      Iwa
    • mim288 Re: dzwonicie do przedszkola żeby zapytać o dziec 05.10.07, 11:47
      Nigdy bym nie wpadła na to żeby tak dzwonić, przecież dgyby każda
      mama zadzwoniła, to pani zamiast zajmować sie dziecmi musiałaby
      zostać telefonistką.
Pełna wersja