mimim_3m
21.09.07, 15:38
już nie wiem co robić. Jestem zła na siebie (bo nie sprostałam przygotowaniu
go do przedszkola) na przedszkole (bo nie ma leżakowania i grupa ma 30 osób),
na dziecko ( bo inne sobie radzą a on nie).
Nie ma odrywania od szyi, ale w przedszkolu się nie bawi tylko popłakuje, nie
je, nic go nie interesuje. Zauważyłam że zaczyna kłamać bo jak go pytam czy
płakał to mówi ze nie a nauczycielka że tak. Miałam dziś bardzo nieprzyjemną
rozmowę z nauczycielką że mam go zabrać bo jest nieprzystosowany itp na
pytanie czy robi komuś krzywdę lub coś w tym rodzaju odpowiedziała że nie ale
ileż można odpowiadać na to samo pytanie czy mama, tata idzie czy jest już
blisko i słuchać płaczu. Ponoć się wcale nie chce bawić nie na każdą
propozycję mówi nie a wręcz krzyczy że nie. Po prostu załamka. Jak nie będzie
chodził do przedszkola to ja muszę zrezygnować z pracy może nie zarabiam
kokosów ale 800 zł to sporo.
I pomyśleć że koleżanki mi zazdroszczą dziecka bo on jest taki grzeczny. Ma 3
latka i jest to pierwszy mój problem z dzieckiem.