"Mundurki" nauczycielek??????

29.09.07, 11:04
Przeglądając strony internetowe jednego z bardziej znanych
prywatnych przedszkoli warszawskich zauwazylam,ze nauczycielki sa
(muszą byc ?) poubierane jednakowo w jednakowe dzinsowe bluzki.
Co o tym myslicie?
Przeciez ksztaltowanie kreatywnosci czy tzw.artystycznej duszy u
dziecka obejmuje rowniez ubior i jego zestawianie wraz z
dodatkami,jak mysle?Moje dziecko zawsze opowiada mi ze pani miala
sliczne koraliki,kolczyki albo bluzeczke w kwiatuszki a raz nawet
zazyczylo sobie takiej samej bransoletki,mowi tez ze pani czasami
bardzo zartobliwie czy optymistycznie komentuje ich ubiory i moje
dziecko zaczelo przykladac wieksza wage do ubioru i samo szykuj
sobie ubranka do przedszkola a na rysunkach krolewien pojawily sie
kolczyki,pomalowane usteczka,ladne wzorki itp.Dlatego te "mundurki"
nauczycielek to dla mnie jakis poroniony pomysl...a jak Wy myslicie?
    • dorcia1234 Re: "Mundurki" nauczycielek?????? 29.09.07, 12:17
      pracowałam przez rok w przedszkolu i moja zmienniczka miała fartuch ( bleee..), taki ze sztucznego tworzywa, w kwiatki. Okropieństwo. Ja zakupiłam sobie specjalnie do pracy czarne dżinsy - żeby nie było widać wszystkich śladów od umorusanych farbkami i innymi rzeczami łapek. Tearz też pracuję z dziećmi, co prawda gdzie indziej i czasami marzy mi się służbowy strój, albo chociażby dodatek na proszek do prania.....
      Zasada dla mnie jest jedna - w każdej pracy ( nieważne czy pani nauczycielka w przedszkolu czy fryzjerka czy pani w skleoie ) powinny mieć strój schludny, czysty i dostosowany do warunków pracy. Nie wyobrażam sobie iść do moich dzieciaków w spodniach biodrówkach z wystającymi spod nich stringami i w koszulce ledwo zakrywającej biust ( pomijam że figura już nie ta ) ale też nie miałabym ochoty chodzić ubrana w wór pokutny lub identycznie jak 12 moich koleżanek
      • hanna26 Re: "Mundurki" nauczycielek?????? 29.09.07, 17:47
        Prawdę mówiąc, mnie jest wszystko jedno, czy wychowawczynie będą ubrane w jednakowe bluzki, koraliki, czy też czarne dżinsy - byleby, tak jak napisała poprzedniczka, były to stroje schludne. Moje dziecko akurat uczęszcza do katolickiego przedszkola, które prowadzą siostry zakonne bezhabitowe. Ich ubrania są zwykle szare lub czarne z bielą, i nie sądzę, żeby "artystyczne dusze" naszych dzieci z tego powodu ponosiły jakiś uszczerbek. Moja córka od zawsze zwracała uwagę na to, jak jest ubrana, a to, że ukochana siostra Elżbietka ma zwykle szary, jednolity strój, uczy je tego, że nie trzeba mieć pięknych korali czy kolczyków, aby pięknie wyglądać i dobrze się czuć.
        Tak więc - mnie nie przeszkadzałoby "mundurki" wśród wychowawczyń - podobnie jak nie przeszkadza mi, że panie w banku czy na poczcie, które mnie obsługują, mają jednakowe białe bluzki.
        • housewife1 Re: "Mundurki" nauczycielek?????? 30.09.07, 16:14
          nie mam nic przeciwko uniformom nauczycielskim, byle nie był to jakis tandetny
          fartuch rodem z epoki gomułkowskiej.
          nawet myslę sobie jeśli panie są ubrane w stroje podobnie kolorystycznie, to
          dzieciom w okresie adaptacyjnym łatwiej jest je identyfikować, że to pani, a nie
          np mama Radka...
          ale jak dla mnie to kwestia upodobań samych pań i dyrekcji.
          na pewno pani nie powinna chodzić do pracy w ubraniu , o które się boi, że
          dzieci jej zniszczą, pobrudzą itd...
    • aluc Re: "Mundurki" nauczycielek?????? 30.09.07, 18:50
      dla mnie przedszkolanka w dżinsach i tshircie (może być
      zuniformizowany) to jest przekaz "siadam z dzieciakami na podłodze",
      tego przekazu nie daje mi ślicznie wystrojona pani

      w aktualnym przedszkolu uniformów nie ma, ale panie są ubrane
      praktycznie, a nie ślicznie - i dobrze

      aha - syna mam, może dlatego z lekka olewa kwestię kwiatuszków i
      bransoletek wink
    • ania175 Re: "Mundurki" nauczycielek?????? 02.10.07, 13:42
      Mój synek chodzi do przedszkola katolickiego, siostry są ubrane w
      szare habity. Nigdy nie zwrócił na to uwagi. Natomiast swoje
      bluzeczki bardzo lubi oglądać, szczególnie gdy są z samochodem lub
      koparą. Zwraca też uwagę na moje kolczyki, wisiorki, nową fryzurę.
      Myślę, że w grupie jest tyle dzieci do ogladania, że akurat strój
      pań nie jest istotny, oby tylko odpowiedni do tej pracy. Gdy
      przychodzimy rano do przedszkola siostry przeważnie siedzą z dziećmi
      na podłodze i się bawia, czytają ksiażeczki itp. Widać że ich strój
      nie stwarza im żadnych problemów, choć pewnie wygodniej by im było w
      spodniach.
      Pozdrawiam.
Pełna wersja