Jak tą sprawę załawtwić????

24.10.07, 10:20
W przedszkolu mojej córki dzieci wychodzą na plac zabaw nawet w taki
dzień jak dzisiaj lub wczoraj, jak tylko nie pada. Nie jest to
pomysł pań przedzkolanek, które stoją i sie trzęsa, tylko
dyrekcji "bo dzieci są nie dotlenione" Czy są jakieś przepisy, które
to normują? Nasza dyrekcja wierzy w słowo pisane.
    • patyk.od.zosi Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 10:24
      to dobrze czy zle, ze wychodza?
      chyba dobrze, co?
      tylko wyjdzie im to na zdrowie
      a skoro o tym sie wie, to mozna dziecko ubrac dopowiednio do
      temperatury
      dzieci chyba sie nie tresa, bo sie ruszaja
      to panie sie trzesa...
      a w grudniu moze byc zimniej smile
      dzieci mialyby przez 5 miesiecy nie byc na dworze???

      _______
      pozdr.,
      patyk+2
      • kaska733 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 10:28
        Jak jest 4C, huśtawki mokre od deszczu, a dzieci ubrane w kurtki
        czapki to czy chodzisz z nimi na huśtawki czy ewentualnie na spacer?
        Weź się zastanów.
        • patyk.od.zosi Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 10:36
          wyobraz sobie, ze wychodze z dziecmi na spacer jak jest +4st. C, a
          nawet -4st. C czy nawet (o zgrozo -14st. C) i tak robie od ponad 6
          lat codziennie (chyba ze dzieci maja goraczke) i nie widze w tym nic
          dziwnego
          mysle, ze dzieci sie dzieki temu uodparniaja
          na spacer mozna isc po mokrym, mozna biegac, bawic sie
          a na mokrych hustawkach tez zdarzylo im sie hustac - po prostu mieli
          nieprzemakalne spodnie

          moze ty wez i sie zastanow
          _______
          pozdr.,
          patyk+2
        • krwawakornelia OCZYwiSCIE 24.10.07, 21:25
          nie ma zlej pogody, jest zle ubranie.
          • kropkacom Re: OCZYwiSCIE 25.10.07, 09:57
            Chodzi o to że jeśli jest kiepska pogoda to dzieci maja chodzić na spacery a nie
            sterczeć na placu zabaw gdzie jedno dziecko będzie biegać a drugie stać znudzone.
            • hanna26 Re: OCZYwiSCIE 25.10.07, 11:00
              No, też mi się wydawało, że nauka samodzielności, to raczej normalna rzecz w każdym przedszkolu, a nie domena Montessori.
            • krwawakornelia Na placu zabaw jedno biega 25.10.07, 12:23
              inne sie nudzi nawet jak jest super pogoda taka sytuacja sie zdarza
              • kropkacom Re: Na placu zabaw jedno biega 25.10.07, 12:53
                Tylko jak dziecko nudzi sie w lato to przynajmniej nie marznie.
    • kamilkka30 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 10:28
      Ile ja bym dała żeby moje dzieci chodziły do takiego przedszkola,
      ech. Niestety kiszą się biedaki w salach sad(((
    • jessia Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 10:29
      Jeju jak ja bym chciała, zeby w nasym przedszkolu dzieci
      _codziennie_ wychodziły. Ale nie narzekam, i tak jest lepiej niz w
      żłobku...
    • nokianin1 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 10:29
      Powinnaś sie tylko z tego cieszyć, dzieci potrzebują codziennych
      zabaw na powietrzu. Poczytaj na tym forum jak inne mamy narzekaja,
      że ich dzieci wogóle nie wychodzą na spacery w przedszkolu.
      Codzienne wyjścia na powietrze nie tylko dotleniają, ale również
      pomagają uodpornić dziecko. Panie przedszkolanki się trzesą, bo cały
      czas stoją, dzieci natomiast biegają i odpowiednio ubrane na pewno
      nie zmarzną.Moje dziecko też codziennie wychodzi na spacery w
      przedszkolu i bardzo sie z tego cieszę, że nie "kisi" się cały czas
      w budynku. Gdyby było inaczej na pewno interweniowałabym w
      przedszkolu.
      • geremia1 Super 24.10.07, 10:44
        Mój mały ma rok i nie wyobrażam sobie żeby siedział w domu, jak nie leje deszcz.
        Od urodzenia wychodziłam z nim na dwór codziennie bez względu na pogodę po min.
        2 godziny i nigdy nie miał nawet najmniejszego katarku. Teraz po śniadaniu
        przynosi mi buciki, żeby go ubrać i wyjść na spacer. Dodam, że na spacerze
        niejednokrotnie siada na chodniku, lub babra się w jakiejś kałuży, ale
        najbardziej lubi plac zabaw, nawet jak jest mokro. Zakładam mu nieprzemakalny
        jednoczęciowy kombinezon i niech gania.
    • kamilkka30 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 10:34
      >Jak jest 4C, huśtawki mokre od deszczu, a dzieci ubrane w kurtki
      >czapki to czy chodzisz z nimi na huśtawki czy ewentualnie na
      spacer?
      >Weź się zastanów.

      Chodzę również jak jest -4. Właśnie dlatego, że dobrze to
      przemyślałam...
      I dobrze by było, aby takie mamy jak Ty, poczytały trochę na temat
      uodparniania. Dzięki temu moje dzieci, nie cierpiałyby przez brak
      Twojej wiedzy...
      • malesa.m Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 10:47
        U nas w przedszkolu niestety prawie wcale nie wychodzą na dwór sad
        Na początku września parę razy wyszli i tyle.Jak odbieram dzieci
        to te mówią:mama, dzisiaj znowu nie byliśmy na dworku,pani
        powiedziała że za zimno sad Ja rozumię jak deszcz pada, ale kurcze
        większość dni nie padało a oni nie wychodzili. Myślę że to już
        wygodnictwo pań, bo nie chce im się ubierać takiej gromadki. Nie
        interweniowałam u pań bo zawsze odbieram ich o 14/14:30 więc zdążymy
        się jeszcze wychasać na dworkusmile Co do temperatury, to przecież zimą
        też wychodzi się na dwór (chyba,że nie wszyscy).Nie mówię że na
        huśtawki (to zrozumiałe) ale spacer jak najbardziej!Jesienią można
        zbierać liście, poganiać się albo porysować patykiem po ziemismile
        Myślę,że akurat czapki i kurtki nie dyskwalifikują do wyjścia na
        dwór!!! Przepraszam,ale czy zimą jak pada śnieg to też nie
        wychodzisz? Najfajniesza zabawa jest właśnie wśród spadających
        płatów śniegu smileProponuję przemyślenie kwesti wychodzenia na dwór.
        Pozdrawiam
      • dorka.3 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 10:50
        u nas niestety od października do wiosny, wychodzą sporadycznie, a w
        zimie przecież jest tak pięknie na dworze, ja rozumiem problem z
        ubieraniem tylu dzieci, ale żeby chociaz co drugi dzień wychodziły.
    • e_r_i_n Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 11:00
      Bardzo dobrze, ze wychodza.
      Moje dziecko tez wychodzi. Ba, chodzi w srodku zimy jezdzic na
      jabłkach z górki, ktora specjalnie w tym celu zostala usypana na
      terenie przedszkola.
    • kaska733 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 11:00
      Dziewczyny czy wy nie umiecie czytać tekstu ze zrozumieniem ja nie
      napisałam, żeby nie wychodzić wogóle najlepiej przez 5 miesięcy. Ale
      niech to będzie spacer jak jest brzydko, jak jest ładnie to plac
      zabaw, jas jest silny wiatr czy deszcz to trudno. A unas jest tak,
      że co dzień na 1h i już bo tak jest w grafiku. Nawet jak jest piękne
      lato to też tylko na godzinę. Mam rozeznanie jak to jest w innych
      przedszkolach moje drugię dziecię też chodziło do przedszkola.
      • edki16 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 11:11
        Nie napisałaś wcześniej na ile wychodzą i kiedy, poza tym to panie
        chyba mogą same zdecydować czy idą z dziećmi na spacer czy na plac
        zabaw ? Ja zdecydowanie popieram wietrzenie przedszkolaków smile
    • krwawakornelia Ja na twoim miejscu bym sie cieszyla. 24.10.07, 12:38
      • kraina.marzen Re: Ja na twoim miejscu bym sie cieszyla. 24.10.07, 13:00
        To dobrze,ze dzieci wychodza na spacer.
        U mojego syna w grupie od 2 tyg maluchy siedza w salach
        szkoda..ale u nas caly czas pada
        • krwawakornelia U nas we wtorek jest 24.10.07, 21:24
          zawsze swieze powietrze niezaleznie od pogody.
          W pozostale dni zaleznie od pogody, jezeli pada albo mgla na maxa to
          sa w przedszkolu, ale raczej prawie codziennie sa conajmniej godzine
          na dworze.
          W lecie sa tylko na dworze.
    • bea.bea Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 13:19
      a co w tym złego.....jesli moje dziecko byłoby w grupie z twoim to miałybysmy
      konflikt interesów....bo ja uwazam, ze nalezy wychodzić nawet jak pada....tylko
      strój miec odpowiednio przygotowany....

      moje dziecko wychodzi codziennie,,,,jak nie wyjdzie w przdszkolu to po nim
      idziemy na spacer, plac zabaw, albo na kałuże.....

      a potem sie dziwisz , ze dziecko ci choruje....jak w cieplarni chowane
      • zoyka6 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 13:51
        W przedszkolach zasada jest taka: codzienne wyjście na dwór chyba,
        że temperatura spada poniżej -10 stopni lub wieje silny wiatr.
        Osobiście uważam, że na spacerek może dziecko chodzić z mamą. Jak w
        przedszkolu siedzi na zajęciach lub czasie jedzenia to niech
        chociaż na dworze poszaleje. Nie wiem jaki jest wasz plac zabaw, ale
        z doświadczenia wiem, że oprócz huśtania się dzieci potrafią
        zorganizować sobie 1500 innych zabaw w każdą pogodę. Pozdrawiamsmile
        • kolina01 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 14:36
          Dziewczyny, czytajcie ze zrozumieniem!!
          Czy ja pierwsza zrozumialam problem autorki ?
          Chodzi o to, ze dzieci w brzydką pogodę wyganine są na plac zabaw !!
          W moim przedszkolu wprawdzie sprawdza się pogodę i w zależności od
          niej wychodzi na pole, ale niestety też na plac zabaw! (a nie na
          spacer). Mam żywe dziecko i bardzo ciekawskie.
          Tak więc zdarzało mu się własnymi rękawiczkami, przy 8st.C. czyścić
          tablicę na placu zabaw z wody, zgromadzonej na zjeżdżalni. Zdażało
          mu się zjeżdżać przy 10st. po deszczu na mokrej zjeżdzalni -
          przebrany był dopiero jak wrócili do przedszkola za 1h.
          NO i same pisałyście "ODPOWIEDNIO UBRANE". W tym jest problem
          niestetysad Bo nawet jak dam do przedszkola różne warstwy - rozbieram
          dziecko z tych warstw i zostawiam w szatni (zostaje w podkoszulku i
          cienkich spodniach, czasem jeszcze cienkiej bluzce) - to nie zawsze
          (lub z reguły nie) jest dopilnowany, żeby włożyć ilość warst
          odpowiednią do temperaturysad Nie zawsze wiem, jak idziemy rano i
          jest 5 st.C, ze w poludnie bedzie 20? a moze bedzie tylko 10 ?
          Na placu zabaw, puszczony samopas albo sie przgrzewa (on nigdy nie
          siedzi)i jest caly zgrzany, albo w cieniutkich spodenkach biega przy
          8st.Csad Widziałam też dzieci, które siadają przy stoliczku lub na
          hustawce i tak "zamarzaja" w bezruchu (moje nigdy nie siedzi na polu
          ani w domu tezsad ).
          • fogito Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 18:24
            W przedszkolu syna dzieci wychodza na godzine dziennie i tylko
            deszcz zatrzymuje je w klasach. Jest to przedszkole montessori, wiec
            dzieci ubieraja sie same a nauczyciel i asystentka pomagaja tylko w
            razie trudnosci i dopilnowuja, zeby dzieciaki wlozyly ubranie, ktore
            przygotowali rodzice do zabawy na podworku.
            Moj syn tez jest caly mokry kiedy po niego przychodze, bo biega bez
            przerwy przez godzine i nie usiedzi na miejscu.
            Po prostu przygotuj dziecku odpowiednie ubranie a paniom powiedz,
            zeby dopilnowaly dziecko przy ubieraniu. Jesli tego nie robia to
            znacy, ze im sie nie chce.
            • kropkacom Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 19:36
              Autorce wątku chodziło chyba raczej o to ze kiedy jest mokro i zimno robić
              spacery a nie wychodzić na plac zabaw.
            • hanna26 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 19:39
              O mamo.
              To ja chyba powinnam popełnić samobójstwo, bo u nas w przedszkolu dzieciaki wychodzą dwa razy dziennie. Zatrzymje je tylko deszcz albo porywisty wiatr. A ja jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.
              Oczywiście do zadań pań w przedszkolu należy przypilnowanie dzieci, żeby były odpowiednio ubrane. I raczej to powinnaś zacząć egzekwować, a nie domagać się kiszenia dziecka przez osiem godzin w dusznej sali.
              Nawiasem mówiąc - ubawiła mnie konkluzja poprzedniczki: Jest to przedszkole Montessori, więc dzieci ubierają się same. Rozumiem, że w przedszkolach nie-montessori do każdego dziecka podchodzi dobry duszek albo czarodziejka z różdżką i dziecko zostaje ubrane bez żadnego wysiłku ze swojej strony. Naprawdę, nic dodać, nic ująć! Uśmiałam się.
              • fogito Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 24.10.07, 19:56
                Ciesze sie, ze cie rozbawilam. Nie wiem czy przychodzi do dzieci
                duszek, ale jak czytam na tym forum to bardzo czesto przychodza
                panie do pomocy z innych grup na czas ubierania dzieci, co dla mnie
                jest absurdem.
                • kropkacom Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 09:20
                  U nas dzieci też sie same ubierają. A to zwykłe państwowe przedszkole. Gdyby
                  panie miały każde dziecko same przyodziać zajęło by im to masę czasu. Nauka
                  samodzielności nie jest chyba tylko domeną przedszkoli Montessori? Czy tylko oni
                  maja na to patent?
                  • loganmylove Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 11:12
                    Droga autorko! Zanim zarzucisz nam brak rozumienia tekstu napisz go
                    tak by był zrozumiałysmile Z Twojego pierwszego postu wynika tylko
                    tyle, że dzieci wychodzą codziennie i to jest źle. Dopiero potem
                    wyjasniasz, że chciałabys by chodzili na spacery itp. Nie dziw sie
                    więc brakowi poparcia forumek bo trudno mieć żal o wychodzenie na
                    dwór. Większość z nas walczy właśnie o to by dzieci bawiły się na
                    dworze w innych porach roku niż latosmile Jak rozwiązać Twój problem?
                    Zwróc się do przedstawiciela RR aby przedyskutowali z dyrekcją formę
                    spędzania czasu na dworze przez dzieci. Zaproponujcie cos-spacer w
                    miejsce dreptania w kółko itp.
                  • fogito Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 11:40
                    Ja nigdzie nie napisalam, ze tylko w przedszkolach montessori dzieci
                    ubieraja sie same. Jednakze kladziony jest tam nacisk na
                    samodzielnosc i po prostu nie ma zmiluj dziecko musi nauczyc sie
                    samodzielnego ubierania. O tym, ze w wielu przedszkolach dziecie nie
                    ubieraja sie samodzielnie czytam po prostu na tym forum
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=71025431&v=2&s=0pozdrawiam
              • przeciwcialo Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 11:58
                Mój syn w państwowym ubiera sie sam, pani nadzoruje i pomaga w razie
                potrzeb. Nie trzeba zadnego Montesori zeby dziecko nauczyc
                samodzielności.
    • przeciwcialo Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 11:48
      Błogosław taka dyrekcję. W poprzednim przedszkolu syn od późnej
      jesieni do późnej wioosny nie był w przedszkolnym ogrodzie.
      • gugusiaczek Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 11:54
        Bomba ze wychodza!!!!!!!!!!! U nas tak jest w przedszkolu.Panie informuja zeby
        dobrze ubierac dzieci,prosza tez zeby ubierac w ubrania ktorych nie bedzie
        szkoda jesli sie torche pobrudza
        Nie widze niczego dziwnego w wychodzeniu dzieci na dwor...wrecz
        popieram!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • nowika12 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 12:30
          Też jestem za wychodzeniem na dwór. Ale jak pisała jedna z przedmówczyń problem
          jest raczej z odpowiednim ubraniem. I co z tego, że w szatni ma rajtuzy czy
          rękawiczki ( o spodniach na zmianę na taką pogodę nie pomyślałam )jak panie i
          tak mu ich nie założą. Przynajmniej połowie z nich musiałyby zdjąć spodnie,
          założyć rajtuzy i ponownie założyć spodnie, a na to nie ma czasu, a mowa tu o
          3-latku. pamiętam jak w ubiegłym roku, przy pogodzie jak dziś bawili się na
          całego - i fajnie, ale później musiał odsiedzieć swoje w domu, bo cały
          przemarzł, bo nie miał rajtuzek. Dodam, że w sali chodzi w samych spodniach, bo
          jest ciepło. Zakładając rajtuzy bym go przegrzała. I tak źle i tak niedobrze.
          • fogito Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 14:14
            Moj trzylatek w taka pogode nie zaklada ani rajtuz ani kaleson.
            Dzisiaj jak zwykle bawil sie z dziecmi na placu zabaw i byl raczej
            spocony niz przemarzniety. Pod spodniami mial tylko podkolanowki,
            ktore sam sobie zalozyl, bo w sali nosi krotkie skarpetki.
            Tak jak pisalam dzieci powinny sie umiec przebrac same. Pani jest
            tylko od dopilnowania, zeby to zrobily.
            • kropkacom Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 14:20
              U nas dzieci ubierają na dwór rajstopki. W klasie chodzą przeważnie w
              skarpetkach. Przebierają sie same pod okiem pani. Jak na dworze jest mokro to
              nie idą na plac zabaw ale na spacer.
    • mim288 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 15:49
      Wyjście na spacer z grupą przedszkolaków nie wydaje mi sie zbyt
      sensownym pomysłem. Dzieci najlepiej się bawią na placu zabaw
      właśnie - trzeba tylko dac odpowiednie ubranie. W "naszym"
      przedszkolu wychodzą codziennie, ale uważam, że to wielka zaleta. Z
      młodszym opiekunka spaceruje kilka godzin dziennie, czy deszcz, czy
      mróz (nie ma zmiłuj). Dzieciaki prawie nigdy nie chorują
      (przypomnienie ostatniej wizyty pediatry jest dla mnie
      problematyczne tak dawno miała miejsce).
      • kropkacom Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 16:15
        > Wyjście na spacer z grupą przedszkolaków nie wydaje mi sie zbyt
        > sensownym pomysłem.

        A to czemu? U nas spacery są częste. Nawet kiedy pada delikatny deszcz. A jesień
        to wymarzona pora na spacerki. Oglądanie liści i zbieranie kasztanów czy
        żołędzi. To chyba ciekawsze niż pobyt na placu zabaw gdzie w taką pogodę
        wszystkie zabawki mokre a na piaskownicę za zimno. U nas do południa i tak są
        zawsze dwie panie więc z organizacją nie ma problemu.
    • pszczolka Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 17:22
      ja też jestem przeciwna wychodzeniu na plac zabaw kiedy pada, jest
      okropnie albo wietrznie, ale niestety u nas w przedszkolu Pani
      wychodzą z takiego założenia jak wiekszość z Was- powietrze zawsze
      jest zdrowe. Ja nie uważam tak i tak nie jest-dowód- po ostatnich
      spacerach z 22 osób tylko 8 obecnych w grupie- reszta przeziebiona.
      Spacery, wyjścia są fajne i zdrowe ale wszystko z rozsądkiem.
      • katse Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 19:23
        ja tam się cieszę jak wyjdą w przedszkolu
        potem nie muszę chodzić ja

        k
        • barbaram1 Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 19:49
          U nas tez codziennie wychodza na plac zabaw i jestem ta mama, ktorej to sie
          srednio podoba, a wlasciwie ma bardzo ambiwalentny stosunek do tematu. Moje
          dziecko na pewno na placu zabaw sie nie nudzi - wrecz przeciwnie - wstyd z moim
          dzieckiem wracac do domu - wyglada tak, jakby codzinnie w ubraniu bralo kapiel w
          blocie. Prawie codziennie zmieniamy kurteczke. W 3-latkach zwrocilam pani
          delikatnie uwage, ze moze spacerki zamiast tego brudnego placu. Pani mi
          odpowiedziala, ze to nie jest najlepszy pomysl - kiedys piesek ugryzl jakies
          dziecko (chyba w innej grupie) i ona od tamtego czasu po osiedlu z dziecmi nie
          chodzi. No coz fajnie, ze dziecko codziennie ma okazje pobyc na dworze - wracam
          pozno, musze zrobic obiad itp. i przyznaje, ze nie mialabym czasu codziennie
          wyjsc, zwlaszcza zima. Nie cieszy mnie natomiast, ze tak brudny jest ten plac
          zabaw i to, ze dzieciaki bawia sie w blocie. Rekawiczki mojego dziecka, gdy
          zdejmuje z kaloryfera w szayni sa sztywne od piachu, buty choc stoja pod
          kaloryferm zima czesto mokre. Jedno jednak musze przyznac - frekfencja w grupie
          jest prawie 100 %, wiec moze to codzienne wychodzenie rzeczywiscie wychodzi
          tylko na +. A bloto - no coz - pralke sobie kupilam, to piore, piore i piore.
          • fogito Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 20:05
            Moj syn kiedy wychodzi z przedszkola wyglada jak ofiara wojny w
            Iraku. Jest spocony i utytlany na czarno i zielono (trawa) i bardzo
            szczesliwy. Dzieciaki bawia sie godzine na placu zabaw a raz w
            tygodniu ida na spacer do Lazienek, bo maja tam dwa kroki. Ja
            zaopatrzylam sie we wszystkie ubrania w podwojnych zestawach -
            kurtki, czapki, rekawiczki a spodnie w niezliczonych. I tez ciagle
            piore i piore.
            A po przedszkolu ide z synem na plac zabaw, bo jemu ciagle jest za
            malo uncertain
            • mama_anuszy Re: Jak tą sprawę załawtwić???? 25.10.07, 20:27
              to właśnie obecna "syfiata" pogoda uodparnia dzieci najbardziej!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja