bardzo prosze o Wasze zdanie (b.dłuuuugie)

02.11.07, 22:32
Witam,
Od kilku dni mam dylemat związany z przedszkolem.
Mój synek ma teraz 2 lata i 10 mies. od 15 wrzesnia (z przerwami na
chorowanie) chodzi do przedszkola. Wybrałam mu państwowe
przedszkole, dość nowoczesne, całkowicie odrestaurowane, zwie sie
nawet jako teatralno-muzyczne.. Dostał sie z trudem, po odwołaniu,
bo w chwili przyjścia do przedszkola nie mial 3 lat.
Początki były trudne, synek bardzo plakal przy rozstaniu, ale z
czasem zaczal mowic ze jest fajnie, rano tylko do tej pory troche
poplakuje czasem po drodze i w szatni. Jak zapytam jak bylo, mowi ze
fajnie, ale jak sam opowiada, to np ze siedzial caly dzien i czekal
na babcie, albo rano mowi, ze usiadzie sobie na krzeselku kolo pani
i bedzie smutny. Raz po powrocie spiewal jakas piosenke, ze sie
uczyli. Troche sie rozpisalam bez sensu i nie wiadomo o co chodzi,
no wiec do rzeczy:
mam wrazenie ze panie niewiele organizuja zajec dzieciom. Krzys jest
bardzo wygadany, duzo i wyraznie mowi, rozmawia sie z nim jak z 5
latkiem, jak jest u babci to opowiada co robil, jak wraca z
przedszkola nic nie opowiada, pytam sie czy rysowali-nie, czy
czytala pani bajke-nie, czy spewaliscie piosenki- nie, a co
robiliscie? - odp: nic, albo - siedzialem przy stoliku. Pytam czy
bawiles sie klockami - nie, samochodami - nie. Podczas roznych
domowych zajec, jakby sam do siebie mowi zdania typu: dzieci na
dywan!, nie bawicie sie duzymi zabawkami tylko malymi! rece na
kolankach! Te jego reakcje trochę mnie niepokoją tym bardziej że ja
od poczatku mialam takie wrazenie jak go zaprowadzalam i
odbieralamm, że pani jest przede wszystkim zestresowana sytuacja
placzacych dzieci, malo sie usmiecha, i robi wszystko żeby dzieci
jakos do porzadku doprowadzic, żeby sobie dac rade. Ok, bylo to dla
mnie zrozumiale we wrzesniu, w poczatkach I grupy, ale teraz w
koncowce pazdziernika jest tak samo. Dziwne wydawalo mi sie tez
zachowanie pani, jak odprowadzilam krzysia w zeszlym tygodniu i
musialam chwile pobyc w sali bo szukalam z pania pizamki, poniewaz w
sali panowal idealny porządek, dzieci chodily i pytaly mnie gdzie
jest moja mamusia, le,żal jeden klocek na dywanie i pani ostrym
tonem zwrocila sie do julci : "odłóż szyko ten klocek na miejsce!"
Malo tego, zazwyczaj byla jedna opiekunka na zmiane z druga + pomoc,
od dwoch tygodni pomocy nie widze i jedna pani jest do poludnia i
jedna po poludniu (w grupie jest 28 dzieci!)Czy to normalne zeby z
taka grupa trzylatkow byla jedna pani??? I teraz sytuacja jak
odprowadzam krzysia do przedszkola wyglada tak: synek nie chce zebym
wchodzila z nim do sali, woli wchodzic sam (z placzem)chyba zeby
skrocic sobie czas pozegnania, wiec wchodzi sam, podgladam przez
szybke, pani jedna gdzies w kacie z dziecmi albo w lazience, krzys
siada sobie placzac przy stoliku....i ide do pracy, bo nie moge na
to patrzec. Nie wiem w sumie po jakim czasie pani orientuje sie ze
krzys przyszedl (raz zdarzylo sie ze synek wybiegl za mna z sali i
pobiegl az do drzwi wyjsciowych, ale wtedy akurat pani to widziala).
Ostatnio odebrala go babcia i pyta pani czy krzys spal - pani
zrobila glupia mine i w sumie to nie wiedziala (bo tez skad miala
wiedziec jak ma sama 25 dzieci!!!!)
Ja wiem, że kazda matka chwali swoje dziecko i uwaza za wyjatkowe,
wiec posłużę się opinią znajomych i osób postronnych. Wszyscy mówią,
że krzys jest bardzo inteligentny i uzdolniony (mówi pelymi
logicznymi zdaniami odkad mial rok i 10 mies), wystarczy że usłyszy
dwa razy bardzo trudne slowo - powtarza je bezbłędnie, nie potrafi
sie bawic z dziecmi w swoim wieku, tylko z 5-6 latkami, śpiewa sam
długie piosenki (np całe "Sokoły"), pani doktor podczas bilansu
dwulatka, powiedziala, ze bardzo nam bedzie ciezko wychowac takie
mądre dziecko - i to niestety fakt, ciezko jest nadazyc za jego
umyslem i wymyslec mu absorbujace i interesujace zajecie.
Bardzo chcialam, zeby krzys poszedl do przedszkola, ze nauczy sie
tam nowych rzeczy, piosenek, wierszykow, rysowanek, wyklejanek itd,
a tam nic sie nie dzieje, a moze przesadzam? moze to za wczesnie? a
moze syn wymaga jakis specjalnych zajec?
Nie mam pojęcia jak jest w innych przedszkolach. Prosze o jakieś
zdania na ten temat i radę..
Pozdrawiam serdecznie
mama Krzysia ur. 23.12.2004
    • kassada Re: bardzo prosze o Wasze zdanie (b.dłuuuugie) 03.11.07, 11:59
      Na pewno nie lekceważyłabym zachowania synka. Mysle, że warto zacząć
      od rozmowy z panią - możesz przecież powiedzieć, że chcesz sie
      dowiedzieć jak synek generalnie zachowuje się w przedszkolu, co lubi
      robić czy się z kimś zaprzyjaźnił, zadaj kilka bardziej
      szczegółowych pytań. Po 2 miesiącach pani powinna już jako tako
      orientowac się w preferencjach dzieci. Zapytaj co robią w ogole
      dzieci w ciągu dnia - tylko nie daj się zbyć odpowiedzia, że się
      bawią smile Moze udałoby Ci się któregoś dnia przyjść i "popodglądac"
      chwilę co się dzieje tak w środku dnia.
      Nie wiem skąd jesteś, ale myślę, że Twój synek dobrze odnalazłby się
      w przedszkolu z grupami mieszanymi wiekowo - najlepiej montessori.
      Poszukaj w okolicy - moze dałoby się go przenieśc - tam na pewno by
      sie nie nudził, mogłby się rozwijać w swoim (szybkim smile ) tempie i
      pewnie dobrze by mu to zrobiło.

      Pozdrawiam
      • agamamajana Re: bardzo prosze o Wasze zdanie (b.dłuuuugie) 03.11.07, 14:29
        Dziwne zwyczaje panują w tym przedszkolu-Pani "nie rejestruje" kiedy wchodzi
        dziecko??? Kiedy ja wprowadzam młodego Pani zawsze się z nim wita, z innymi
        maluchami też, po imieniu lub np. mówi "oooo nasz sportowiec przyszedł, ooo
        nasza księżniczka, nasz rycerz itd itd", strasznie to miłe, poza tym też z
        reguły jest jedna pani, ale zawsze jest pomoc, no i grupa mniej liczna (22
        sztukismile). Nauczyłam się też nie pytać pani, ile jadł, ile spał, ponieważ bardzo
        trudno jest spamiętać które dziecko ile jadło, ile spało, obserwuję małego i
        wiem kiedy nie dojadł, lub gdy się nie wyspał-natomiast nie robię z tego
        problemu, je większą kolację i zwyczajnie wcześniej pada wieczorem. Wydaje mi
        się też, że za dużo wymagasz od syna, zapewne to mądry chłopczyk, ale trzylatek
        to trzylatek, nie ma co porównywać go do starszych dzieci. Mój mały też zadziwia
        wszystkich dookoła, gada jak najęty, prosi na nocnik odkąd skończył półtora
        roku, piosenki, wierszyki, wymyślne zabawy i wyszczekane odpowiedzi ma w jednym
        palcu, i co z tego, okres adaptacji trwał bardzo długo, ryczał chyba najgorzej w
        grupie, ale to tylko trzylatek, nawet najbardziej rozwinięty psychicznie,
        emocjonalnie wciąż jest małym dzieckiem i należy o tym pamiętać. Porozmawiaj z
        panią, nie o jedzeniu czy spaniu, lecz zapytaj, czy bierze czynny udział w
        zabawie, czy proces adaptacji być może długi, ale nieco postępuje. U nas bardzo
        pomogły wieczorne długie zabawy z małym. Jeżeli Twoje dziecko nadal mimo
        wszelkich prób będzie źle się czuło w przedszkolu, może to dla niego za wcześnie
        i za rok poszłoby mu lepiej? Życzę powodzenia i uśmiechu na buzi małegosmile
        • milenium5 Re: bardzo prosze o Wasze zdanie (b.dłuuuugie) 04.11.07, 15:59
          Czy w tym przedszkolu nie było możliwości pobytu z dzieckiem w
          okresie adptacji? To dobry czas na to, aby stwierdzić co naprawdę
          dzieje się w przedszkolu... Nie ma jakiś dni otwartych, przedstawień
          dla rodziców, kiedy maluchy pokazją to co robią na codzień? Z tego
          co piszesz, wygląda to nieciekawie... Jeżeli chodzi o to, że mały
          mało opowiada - to nie musi być wyznacznikiem, że nic się dzieje.
          Dzieci w tym wieku niechętnie opowiadają o sytuacjach w których nie
          czuły się do końca bezpiecznie, bądź które były dla nich
          steresujące - dlatego chętniej opowiada ci co się dzieje u babci niż
          w przedszkolu. Wiele rzeczy można zaobserwować w zabawie; pobawcie
          się w domu w przedszkole, weździe pluszki, niech będą dziećmi, synek
          panią. Zobacz co mówi, w jaki sposób zwarca się do "dzieci" w co się
          bawią... Ja w ten sposób od mojego przedszkolaka dowiedziałam się
          (miał wtedy 2,5 roku), że pani mówi: "Oj, bo będzie trzepanie
          pieluchy". Na szczęście to był żart smile.
          • miedzymorze Re: bardzo prosze o Wasze zdanie (b.dłuuuugie) 04.11.07, 19:54
            Dla mnie jest dziwne, że pani nie wita się z dziećmi - w naszym przedszkolu każde dziecko jest witane.
            Co do tego czy coś robili - proponuję przeprowadzić wywiad wśród innych rodziców dzieci z grupy, tych ciut starszych. Bo np. wg mojego syna to w przedszkolu codziennie jedzą zupkę i kartofelki ;D
            W każdej grupie w przedszkolu, w tej namłodszej też powinny być tzw zajęcia dydaktyczne, czyli jak najbardziej uczenie się prostych piosenek, malowanki, itp. (w końcu po coś się tą wyprawkę przynosiło). Etat dla pani pomagającej zależy od tego, ile dzieci z grupy ma mniej niż 3 lata (chyba), spytaj po prostu p. dyrektor czemu nie ma nikogo do pomocy.
            Jeśli synkowi jest smutno, to może niech zabiera jakąś malutką zabawkę, którą będzie mógł miec przy sobie i przytulać ?
            Brak zainteresowania płaczących dzieckiem też wydaje się dziwny, w naszym przedszkolu na początku, kiedy płaczu było najwięcej chwilami nawet pani dyrektor się udzialała jako przytulacz i wycieracz nosa ;>

            pozdr,
            mi
    • joakal Re: bardzo prosze o Wasze zdanie (b.dłuuuugie) 04.11.07, 21:21
      dla mnie niedopuszczalne jest, żeby w tak dużej grupie małych dzieci była tylko jedna pani
      na twoim miejscu poszukałabym przedszkola gdzie grupy są mniejsze a wychowawcy bardziej zainteresowani tym co się dzieje w sali
      dla twojego dziecka lepiej by było aby przebywał w miejscu gdzie dzieci są traktowane indywidualnie
      wiem, że nie jest łatwo znaleźć takie przedszkole ale warto się potrudzić aby zobaczyć jak własne dziecko biegnie szczęśliwe do przedszkola, jak wraca do domu i opowiada co ciekawego działo się w ciągu dnia
    • oliwe Re: bardzo prosze o Wasze zdanie (b.dłuuuugie) 04.11.07, 22:58
      U nas sytuacja jest bardzo podobna no może moja córka nie jest
      omnibusem, raczej zwyczajnym dzieckiem ale również nie lubi
      przedszkola, nie bawi się, opowiada, że siedziała i patrzyła na
      drzwi kiedy przyjdę. Rozpacza okropnie choć dotąd była dzieckiem
      niepłaczącym, serce mi się kraje, nie wiem czy nawet jeśli
      przestanie płakać to pani zobaczy ja kiedykolwiek taką jaka jest w
      domu.

      Niepokoi mnie, że jak twój Krzys nie chce opowiadać co było w
      przedszkolu, ostatnio poprosiłam ją gdy bawiła sie lalkami żeby
      zaprowadziła je do przedszkola, i pod łapała zabawę i niepodobało mi
      sie to co przedstawiała. Najpierw była mamusią i zostawiła płaczące
      lale i poszła do pracy ale zaraz wróciła po nie. Potem była panią i
      czytała dzieciom i padały sformułowania typu olek ty skubańcu jak
      czytam to nie bedziesz sie bawić klockami! Nie słyszałam wcześniej
      tego słowa u niej.

      W każdym razie w naszym przedszkolu pani tez nie jest wesoła i miła,
      gdy z nia rozmawiam nie patrzy na mnie, denerwuje mnie to.

      Moja córka chodzi do przedszkola dopiero dwa tygodnie i ma 2 lata i
      4 miesiące. Nie wiem czy coś z tego będzie. Liczyłam, że będzie jej
      tam lepiej niż z babcią bo są dzieci i zabawy a z babcią to przecież
      nuda. Ale ona też lubi starsze dzieci dlatego nie dawałam jej do
      żobka bo tu są starsze od niej ale chyba za mało. Poza tym wygląda
      na to, że niespecjalnie organizuje się dzieciom czas, do śniadania o
      8.30 się zbierają potem zajęcia dydaktyczne raptem 15 min do pół
      godziny zależy jak szybko dzieciom sie znudzi, potem samodzielne
      zabawy do obiadu o 12.00 potem leżakowanie, podobno nieobowiązkowe
      ale ilekroć odbierałam małą bo dotąd zostawała krótko to wszystkie
      spały, oprócz mojej, po wstaniu podwieczorek i zaczynają być
      odbierane. Normalnie fascynujące zajęcia. Zwłaszcza dla dzieci,
      które mają wypełniony zabawą i zainteresowaniem opiekunów na
      wyłączność cały dzień sad

      Spróbuję jeszcze trochę ale jak ma tam byc tak nudno a mała dalej
      tak rozpaczać to sobie darujemy, zwłaszcza, że jak zostawała z
      dziadkami to tak nie tęskniłam i mogłam normalnie pracowac a teraz
      jestem rozbita, nie mogę sie skupić i mam przed oczami płaczące,
      siedzące w kącie dziecko, wrrrr.

      Także łączę się w bólu i czekam na rozwój sytuacji choć szczerze
      wątpię by przy braku pomocy ze strony przedszkola moja mała zmieniła
      nastawienie do niego.
    • fredka01 Re: bardzo prosze o Wasze zdanie (b.dłuuuugie) 05.11.07, 11:44
      porozmawiaj z panią o tym, co dzieci robią cały dzień, mozesz też
      zażądać przeglądnięcia konspektów pracy (jest coś takiego, bo
      przedszkola podlegają min. oświaty), u nas w żłobku jest też
      dziennik, gdzie panie codziennie zapisują, co robiły z dziećmi.
      Jeżeli ta rozmowa nic nie wniesie, idź do dyrektorki, a jeżeli to
      nic nie da, dopiero wtedy przenies dziecko do innego przedszkola.
      • kubona Re: bardzo prosze o Wasze zdanie (b.dłuuuugie) 05.11.07, 17:17
        w grupie trzylatków zajęcia trwające 15 to bardzo dużosmile
Pełna wersja