Nieobecn. dziecka w przedsz. a zwoln. lekarskie

14.11.07, 09:18
Bardzo prosze o opinię na niżej opisaną sytuację. Otóż moje dziecko
chodzi do prywatnego przedszkola (z koniecznośći) do którego
teoretycznie nie mam zastrzeżeń, ale... W poniedziałek odbierając
dziecko z przedszkola mały wyglądał jak "śnięty". Teotreczynie ponoć
bawił się ładnie, ale po spaniu zaczał marudzić i do mojego
przyjścia był ospały. Początkowo myślałam że to wynik poprostu
niedospania, ponieważ w niedzielę wieczorem zasnął po 23-ej a wstał
rano o 7-ej. Niestety wieczorem dostał wysokiej gorączki która
utrzymywała się całą noc. Rano więc zadzwoniłam do przedszkola
informując że nie przyjdzie tego dnia z wiadomego powodu. W dzień
mały nie miał gorączki, ale wieczorem znowu się pojawiła, na
szczęście jednak nie tak już wysoka (do 38). Uzałam w związku z tym
lepiej by do końca tygodnia posiedział w domu. Zadzwoniłam więc do
przedszkola by o tym poinformować. Wówczas pani przedszkolanka
powiedziała że mam przynieść zwolnienie lekarskie. Mówię że nie ma
takiej możliwości, gdyż po pierwsze ze względu na brak czasu nie
pójdę do lekarza, a po drugie mały nie ma żadnych innych obiawów
typu kaszel , katar etc. Idąc natomiast do przychodni do dzieci
chorych muszę czekać ok godziny na przyjęcie , co może spowodować że
dziecko podłapie jakiegoś wirusa obcując wśród dzieci. Pani
przedszkolanka tłumaczy mi że ona owszem to rozumie, ale mają takie
zarządzenie że przy nieobecności powyżej trzech dni wymagane jest
zwolnienie lekarskie. Podpisując umowę nie było takiej inforamcji.
Upieram się więc nadal przy swoim, a ona mi na to że w takim razie
prosi o przyniesienie od lekarza karteczki że dziecko jest zdrowe i
może uczęszczać do przedszkola. Tłumaczy mi że wynika to z faktu iż
wielu rodziców przychodzi z pretensjami że ich dzieci są non stop
chore i na antybiotykach, a to napewno spowodowane jest tym że inni
rodzice przyprowadzają chore dzieci, które zarażają inne. Wspomniała
że właśnie wczorja przyszedł rodzic i zrobił taką awanturę bo jego
córka jest już na kolejnym antybiotyku, a to napewno przez
przyjmowanie chorych dzieci. Wytknęła mi przy tym że moje dziecko
jakiś czas temu też chodziło kaszlące. Bzura totalna, bo to że
kaszlnie raz czy dwa to może być spowodowane wieloma innymi
czynnikami: tak mój syn reaguje na zmianę temperatury, tzn. gdy w
chodzi z dworu do ciepłych pomieszczeń, a poza tym ma problemy z
zatokami i kaszle od czasu do czasu śpiąc lub tuż po wstaniu. W
związku z tym nie będę latać non stop do lekarzy, bo i tak narazie
nie będzie miał robionego prześwieltenia zatok. W związku z tym
proszę o waszą opinię czy ta przedszkolanka ma rację. Dodam że w
piątek byliśmy na szczepieniu przeciwko grypie i mały był dokładnie
badane. Rozmawiałam też z panią doktor o tych jego zatokach i też
stwierdziła że trzeba z tym poczekać.
    • mama007 Re: Nieobecn. dziecka w przedsz. a zwoln. lekarsk 14.11.07, 09:23
      o rany, niezle przedszkole ... zwariowali chyba. rozumiem
      ewnetualnie zaswiadczenie od lekarza PO chorobie. ale zwolnienie?
      hmm, a jesli wzielabys sobie tydzien urlopu i siedziala z dzieckiem
      w domu ot tak sobie to tez bys musiala przyniesc zaswiadczenie, ze
      dziecko nie jest chore, tylko tak po porstu siedzialo w domu?
      • agnes0101 Re: Nieobecn. dziecka w przedsz. a zwoln. lekarsk 14.11.07, 10:30
        Też o tym pomyślałam, jak to by wyglądało jakbym np chciała z
        dzieckiem gdzieś wyjechać na tydzień? Co do zaświadczenia od lekarza
        PO chorobie, też nie do końca się zgadzam, bo akurat u mnie w
        przychodni przyjmuje jeden lekarz pediatra, do którego małe tego nie
        umawiasz się na godzinę tylko poprostu przychodzisz i jesteś kolejna
        w kolejce. W efekcie możesz czekać najmniej godzinę. Czyli jak
        dziecko ledwo po przeziebieniu pójdzie "ma kontrolę" to przecież
        znowu podłapie. Rozumiem kontrola jest potrzebna, ale uważam że po
        naprawdę ostrym przeziębieniu, czy anginie lub zapaleniu płac, a nie
        po zwykłej infekcji
        • peilin Re: Nieobecn. dziecka w przedsz. a zwoln. lekarsk 14.11.07, 11:20
          Jakas bzdura, to rodzice decyduja kiedy ich dziecko ma zobaczyc
          lekarz, a kiedy nie i przedszkola nie powinno to obchodzic dopoki
          nie przyprowadza sie ewidentnie chorego dziecka na zajecia.
          Pozdrawiam
    • chilek75 Re: Nieobecn. dziecka w przedsz. a zwoln. lekarsk 14.11.07, 11:18
      Witam!
      Mój synek chodzi do państwowego przedszkola we Wrocławiu,
      u nas trzeba przynieść zaświadczenie od lekarza,że dziecko jest
      zdrowe powyżej pięciu dniach nieobecności w przdszkolu z powodu
      choroby.
      W innych przypadka wystarczy zgłosić telefonicznie.
      Pozdrawiam
      • przeciwcialo Re: Nieobecn. dziecka w przedsz. a zwoln. lekarsk 14.11.07, 12:05
        Brzmi to rozsadnie. Aby po kilkudniowej nieobecności spowodowanej
        choroba przynosić zaswiadczenie.
        • hanna26 Re: Nieobecn. dziecka w przedsz. a zwoln. lekarsk 14.11.07, 14:01
          Pierwszy raz słyszę o takiej totalnej głupocie!
          U nas (prywatne, katolickie przedszkole w Warszawie) czasami siostra prosi o przyniesienie zaświadczenia od lekarza - ale tylko wtedy, gdy ktoś przyprowadzi ewidentnie chore dziecko (potężny kaszel, katar do pasa...) i upiera się, żeby je zostawić w przedszkolu. W innych wypadkach, obojętnie, czy dziecko choruje dwa tygodnie, czy dwa dni, po prostu dzwoni się do siostry i informuje: dziecka nie będzie do końca miesiąca, koniec.
          Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Wprawdzie moja córka rzadko choruje (puk, puk!), ale czasami wyjeżdżamy na wieś do babci, gdzie siedzimy kilka dni. Zimą obowiązkowo w góry na trzy tygodnie. W tamtym roku miałyśmy kilka wirusówek, po co od razu biegać z tym do lekarza? Moim dzieciom od razu przechodzi po bańkach, a bańki zawsze trzeba "wysiedzieć" kilka dni w domu. Miałabym za każdym razem biegać do lekarza, stać z dzieckiem w kolejce itd.? No, naprawdę, zupełna głupota.
    • justyna9926 Re: Nieobecn. dziecka w przedsz. a zwoln. lekarsk 14.11.07, 14:07
      Wszystko o.k ale twój argument że nie idziesz do lekarza z
      dzieckiem bo nie masz czasu jest delikatnie mówiąc "dziwny"
      • kamdam Re: Nieobecn. dziecka w przedsz. a zwoln. lekarsk 14.11.07, 14:21
        witam
        moj synek chodzi do państwowego przedszkola we wroclawiu i gdy jest
        chory wiecej niz 5 dni wtedy biore zaswiadczenie od lekarza aby były
        odpisy za miejsce i tez lekarz pisze mi ze dziecko jest zdrowe i
        moze wrocic do przedszkola a jezeli jest to mniej niz 5 dni nie ma
        takiego wymogu aby brac zaswiadczenia tylko wystarczy zglosic ze
        niebedzie go np. 3 dni z powodu choroby.
    • 71gosik Re: Nieobecn. dziecka w przedsz. a zwoln. lekarsk 14.11.07, 14:17
      U mojego syna w panstwowym przedszkolu w zeszłym roku tez wymagano,
      powyzej 3 dni nieobecnosci. Ja przynosiłam, proszac lekarza na
      poczatku choroby o stosowna kartke, zatem i tak nie badal lekarz na
      koniec choroby, wiec sensu tego nie widze. W tym roku nikt o tym nie
      wspomnial, a ja itak nic takiego bym nie donosila, bo teraz sama
      lecze dziiecko (lekarza wolam niestet prywatnie jak np jest kaszel
      brzydki, bo osluchac sama nie potrafie. Na rejon nie chodze, wasnie
      dlatego ze u nas to i 3 -4 godziny sie czeka w kolejce.
      Do tego dzieci przychodza kaszlace i z gilami do pasa, wiec jaki
      sens ma moja kartka, skoro ja zostawilam w domu zeby wyleczyc a ktos
      chore prowadza. Zalozenie swietne, ale nie w naszych warunkach
      (dostepnosci lekarza)
      Malgosia
      • agnes0101 Do justyna9926 14.11.07, 14:49
        Droga Justynko czepiasz się słówek. Pisząc "nie mam czasu" odnosiło
        się do braku czasu w sensie: pójścia specjalnie po to by usłyszeć od
        pani doktor że dziecku nic nie dolega , a moje wizyta była po to
        tylko , że przedszkole wymaga zwolnienie. Uwierz mi że gdy dziecko
        jest naprawdę chore znajduję czas by z nim pójść do lekarza.
        Natomiast słuszna uwaga była którejś mamy powyżej, że i owszem pani
        przeszkolanka może rządać zaświadczenia od lekarza, ale tylko w
        sytuacji gdy ewidencje widać że dziecko jest chore: brzyko kaszle
        czy ma cieknący katar. Jednak nie w przypadku gdy dziecko
        sporadycznie kaszlnie.
    • agni71 Re: Nieobecn. dziecka w przedsz. a zwoln. lekarsk 14.11.07, 22:49
      Dzieki Bogu, u nas nikt nie wymaga żadnych zaświadczeń. jak dziecko
      nie idzie, to dzwonie i mówię, i to zawsze wystarczalo, na szczęście.
Pełna wersja