sikanie w przedszkolu

15.11.07, 09:05
Mam problem z moim prawie 3 letnim synkiem. Jak skonczył 2 lata to
przestał nosić pampersy i wszystko było o.k. aż do 1 wrzesnia 2007
gdy poszedł do przedszkola. W przedszkolu zdarza mu się nagminne
sikanie w majtki, zsika się również w trakcie leżakowania.
Dziwne jest to że w domu po południu czy w dni wolne od przedszkola
mu sie to nie zdaża. Ostatnio byłam z nim w domu prawie 1,5 tygodnia
bo był chory i ani razu nie zsikał się w majtki. Domyślam się że to
może być spowodowane stresem ale on chętnie chodzi do przedszkola,
nie płacze, w sobotę pyta kiedy pójdzie do przedszkola.
    • jolanta_robert Re: sikanie w przedszkolu 15.11.07, 10:37
      U mnie dokładnie jest tak samo, rozmawiałam z paniami i powiedziały
      mi, że mój syn wogóle nie zgłasza potrzeby, wysadzają go na co jakiś
      czas, ale niestety czasami nie dopilnują i jest cały zasikany. Nie
      wiem co mam dalej robić, może ktoś nam pomoże, bo miał taki problem
      i doradzi.
    • montija Re: sikanie w przedszkolu 15.11.07, 12:27
      Mam to samo. Mały był chory dwa tygodnie to mu się nie zdażało w
      domu, a w przedszkolu nieraz idzie w jeden dzień 6 par rajtuz,
      majtek czasem nawet kapcie. Poza tym ze dwa razy jak po niego
      przyszłam to był wogóle nie przebrany, a majtki miał na wpół
      wyschnięte od ciepła ciała. Normalnie nie wiem czy tak jest zawsze
      ale mam juz dość. Synek znowu jest chory i ja myślę, że to z tego że
      lata po przedszkolu mokry. Chyba zwrócę uwage ale słyszałam jak
      matka jedna mówiła i pani dyrektor jej odpowiedziała, że obowiązkiem
      rodzica jest zadbac żeby dziecko umiało sie załatwic i wtedy nie
      będzie chodziło mokre. szok jak dla mnie.
      • ula27121 Re: sikanie w przedszkolu 15.11.07, 14:29
        W naszym przedszkolu też mi ostatnio zasygnalizowano, ze syn nie zgłasza
        potrzeby pójścia do ubikacji. Ale panie są na tyle wyrozumiałe, że pamiętają aby
        od czasu do czasu pójść z nim do wc. Zdarzało się jednak, że nie miały go już w
        co przebrać i dzwoniły do mnie w tej sprawie. Odebrałam go w tedy wcześniej.
        Ale nikt nie ma do mnie pretensji o to, że musi się małemu pomagać w
        toalecie!!!Jednak stresuje mnie ta sytuacja, czułabym się lepiej gdyby moje
        dziecko wykazywało więcej inicjatywy w tym temacie. Niedługo skończy trzy lata i
        mam nadzieję, ze powoli będzie się to zmieniać .
        • grzalka Re: sikanie w przedszkolu 17.11.07, 12:44
          u mnie tez to samo- w domu ok, w przedszkolu regularne wpadki (ze 3
          w tygodniu), nikt pretensji nie ma, dziecko mam nadwrażliwe i tak
          myślę, że trzeba przeczekać
      • grzalka Re: sikanie w przedszkolu 18.11.07, 18:48
        montija napisała: słyszałam jak
        > matka jedna mówiła i pani dyrektor jej odpowiedziała, że
        obowiązkiem
        > rodzica jest zadbac żeby dziecko umiało sie załatwic i wtedy nie
        > będzie chodziło mokre.

        bez sensu, moje dziecko umie się załatwić, a jeśli w przedszkolu
        jest jakiś z tym problem to wina leży po stronie przedszkola imho
    • zawsze-zosia Re: sikanie w przedszkolu 17.11.07, 16:52
      Miałam to samo. Moja córa odpieluchowana od ponad roku, w
      przedszkolu sikała w majtki. W domu nie. Na szczęście chodzi tylko
      na trzy godziny, a panie są wyjątkowo przemiłe i wyrozumiałe.(nie
      tylko dziecko natychmiast przebierają, ale jeszcze potrafią
      szybciuyko przeprać bieliznę). Ja problem zażegnałam, to powiem jak.
      Najpierw nie bardzo zwracałam na to uwagę( ale na początku to tylko
      popuszczała i wołała), ale z czasem problem zaczął się pogłębiać.
      Cały czas szukałam problemu w przedszkolu. wypytywałam córkę, czy
      lubi tą i tą ciocię(tam się tak dzieci do pań zwracają). Zośka cały
      czas utrzymywała, że bardzo lubi wszystkie ciocie, są bardzo miłe,
      dobre itd.No to pytałam, czy jakieś dzieci jej może dokuczają.
      Okazało się( po rozmowie z paniami też), że moje dziecko w kaszę
      sobie nie da dmuchać i zadnego dziecka się nie obawia.Myślałam i
      myślałam i wymyśliłam. Okazało sie, że robienie siku z innymi (nawet
      lubianymi osobami) jest dla niej jakimś dyskomfortem i nie potrafi
      się przełamać, żeby zawołać. Więc albo wytrzymywała te trzy godziny,
      albo robiła siku nawet na kolanach pani!. Dochodzilo też do takich
      sytuacji, że pani sadzała córkę na nocniku, ona nic nie robiła , a
      za pięć minut mokre rajtki.
      Postanowiłam zanosić do przedszkola jej własny domowy nocnik, razem
      stawiałyśmy go w łazience i czasami jeszcze ja ją sadzałam rano(
      jeśli przed wyjściem nie było siku)
      Pomogło natychmiast. Odkąd jest nocnik w przedszkolu nie ma
      problemu.Aha, za takie wysikanie miała przygotowaną nagrodę(np:
      żelkę)Efekt natychmiastowy. A już bylam bliska załamania, ze nie
      potrafię do swojego dziecka trafić. Udało się, ale moja córa dopiero
      za 3 m-ce skończy trzy latka i chodzi nie do prawdziwego
      przedszkola, tylko do bawialni, gdzie zorganizowano bardzo kameralną
      grupę mini-przedszkolaków. No i panie są naprawdę(wszystkie trzy )
      bardzo, bardzo ciepłe i delikatne wobec dzieci. Ja osobiscie chyba
      bym taką panią dyrektor( nie pamietam która miała z nią do
      czynienia) posłała do pracy bo ja wiem z obróbką drewna, a nie z
      dziećmi. Próbujcie przekonać dzieci, że w przedszkolu załatwiać się
      też można, bo skoro dziecko dawno odpieluchowane (i oczywiście lubi
      przedszkole) to znaczy, że może przeżywać stres zwiazany wyłącznie z
      tą intymną przecież czynnością. Może jeśli nie pozwolą wam przynieść
      nocnika(albo dzieci go nie używają) to może warto kazdego ranka iść
      ze swoim dzieckiem do łazienki i pomóc zrobić siku, albo chociaż
      usiąść na sedesie. Może po jakimś czasie maluchy zobaczą, że to nic
      takiego strasznego i jakoś pójdzie. Pozdrawiam i mam nzadzieję, że
      pomogłam. A jeszcze jedno, wielokrotnie ćwiczyłam zawołanie: ciociu
      chce mi się siku.
    • r0sie Re: sikanie w przedszkolu 18.11.07, 02:41
      U nas bylo bardzo podobnie, przez pierwszy miesiac czy dwa miesiace..
      Pani pytaly czy Kamilka chce zrobic siusiu, ona czesto mowla, ze nie a za 5 min.
      sikala w majtki.. Sama nie zglaszala potrzeby, dlaczego..?
      W domu czy u dziadkow oczywiscie nigdy nie bylo z tym problemow, tylko w
      przedszkolu..
      Ktoregos razu zdarzylo sie to rowniez w bawialni, gdy zostala sama na pol godzinki..

      Ktoregos dnia gdy odbieralam ja z przedszkola i zapytalam co sie wydarzylo,
      uslyszalam, ze Kamilka powiedziala pani sama, ze chce isc do toalety!
      Mam nadzieje, ze problem juz jest zarzegnany i nadszedl po prostu ten czas, gdy
      sie przelamala. Oczywiscie dostala wielka nagrode - wybrala lizaka wink

      Mysle, ze na kazde dziecko przyjdzie jego pora.
    • 71gosik Re: sikanie w przedszkolu 18.11.07, 21:55
      Mój syn poszedł do przedszkola w zeszłym roku, pierwszego dnia
      odebrałam do zasikanego, drugiego wcale nie skorzystał z toalety
      (chodzil na 4 godziny), co prawda byl suchy, ale do ubikacji nie
      chcial chodzic. Okazało sie, że on sie po prostu boi tego miejsca,
      któego nie zna. Pozrozmawiałam z pania i sama go oprowadziłam po
      łazience i ubikacji, pokazałm, co i gdzie, gdzie sie wchodzi, gdzie
      spuszcza wodę, potem jak odkręcic kran (w domu mamy krany
      mieszalnikowe, w przedszkolu tradycyjne kurki), jak suszyc ręcę w
      suszarce (nie ma ręczników). Może brzmi to dziwnie, ale od tej pory
      zaczął chodzic do toalety, jak zglosilam problem strachu, to panie
      ustawiały dzieci w pociag i wszyscy razem "jechali" robic siusiu. U
      nas problem tkwił w nieznanym, może dzieci się np. boja same wejść
      do ubikacji.

      Teraz zdarza mu sie siknąc, ale to juz inna bajka, ze nie chce
      odrywac sie od zabawy (nawet w domu muszę przypominac, jak przebiera
      nogami).
      Małgosia
Pełna wersja