agresja w przedszkolu

29.11.07, 09:26
Czy macie takie problemy w przedszkolach swoich dzieci. Co robicie w
tej kwestii. U nas jakoś trudno wymusić na przedszkolu przyznanie
się do tego problemu. A jest grodno agresywnych dzieci i wydaje mi
się, że niewiele jest robione aby je przyhamować.
    • mayra3 Re: agresja w przedszkolu 29.11.07, 09:52
      Dlatego jest grono rodzicow, którzy pomimo wielu wyrzeczen (
      przykład: chodzenie w tym samym płaszczu trzecią zimę) nie
      wyobrazają sobie innej mozliwosci jak kameralne przedszkole prywatne
    • mloda0242 Re: agresja w przedszkolu 29.11.07, 10:14
      Czy macie takie problemy w przedszkolach swoich dzieci.

      w każdej grupie przedszkolnej w zasadzie zdarza się jedno lub kilka
      'agresywnych' dzieci; piszę w cudzysłowie, bo ja w ogóle rzadko używam tego
      określenia wobec przedszkolaków dlatego, że najczęściej to są po prostu żywe,
      pobudzone dzieciaki, które dość łatwo 'opanować' przy odrobinie dobrej woli i
      podstawowych umiejętnościach pedagogicznych;

      Co robicie w tej kwestii.

      jeżeli pytasz nauczycielki - to zapewniam Cię że na 100% pracują odpowiednio z
      takim dzieckiem, wyciszają je, organizują zajęcia w taki sposób, żeby dziecko
      mogło rozładowywać napięcie w bezpieczny i twórczy sposób;
      jeżeli rodziców... nie bardzo rozumiem...? zwrócić się do n-ki, zapytać,
      porozmawiać...?

      U nas jakoś trudno wymusić na przedszkolu przyznanie się do tego problemu

      patrz pierwszy akapit, co dokładnie masz na myśli pisząc że trudno wymusić
      przyznanie się do problemu?

      A jest grono agresywnych dzieci i wydaje mi się, że niewiele jest robione aby je
      przyhamować

      pogadaj z nauczycielkami smile
      • hanna26 Re: agresja w przedszkolu 29.11.07, 14:37
        Odpowiem tak jak Mayra3 - dlatego własnie posłałam dziecko do kameralnego przedszkola prywatnego. Tu grupa jest mieszana, więc nie ma miejsca dla agresywnych dzieci. Wiadomo, że trzylatek z sześciolatkiem nie ma wielkich szans, dlatego właśnie kilka lat temu dziecko, które przejawiało agresję względem innych dzieci zostało z przedszkola wydalone.
        Powiem szczerze, że dla mnie dziecko "żywe i pobudzone" to zupełnie co innego niż agresywne. "Agresja" to wg słownika "zachowanie zmierzające do wyładowania niezadowolenia lub gniewu na osobach lub rzeczach". Moja córka jest bardzo żywa i energiczna, wszędzie jej pełno, ale nie przejawia agresji względem nikogo. Podobnie kilka jej najlepszych przyjaciółek.
        Nie wiem, czy sam wychowawczynie coś poradzą, jeśli dziecko rzeczywiście przejawia takie zachowania. Musi byc przecież coś nie tak w domu, trudno mi sobie wyobrazić, że jakiś
        • hanna26 Re: agresja w przedszkolu 29.11.07, 14:39
          Przepraszam, moja młodsza wcisnęła mi enter. Trudno mi sobie wyobrazić, że jakieś dziecko jest agresywne "samo z siebie". Chyba bez współpracy z rodzicami w takim wypadku się nie obejdzie.
          • piotrzz Re: agresja w przedszkolu 29.11.07, 15:48
            No właśnie, może trzeba takiemu dziecku pomóc zamiast je "wydalać" z
            przedszkola. Ale oczywiście tak jest najłatwiej i najwygodniej ...
            • hanna26 Re: agresja w przedszkolu 29.11.07, 17:47
              Niestety, jak powiedziałam, w grupie mieszanej nie ma miejsca na agresję. Stale agresywny sześciolatek nie może przebywać z trzylatkami, bo może się to skończyć tragicznie. Jeżeli rodzice nie chcą współpracować, tak jak to było w tamtym przypadku, to trzeba takie dziecko wydalić. I bardzo się cieszę, że tak postapiono. Chociaż moje dziecko wtedy jeszcze do przedszkola nie chodziło.
              • storczyk70 Re: agresja w przedszkolu 30.11.07, 09:16
                Tak, ale wydalenie dziecka z przedszkola wchodzi w grę jedynie w
                przedszkolach prywatnych. Wiadomo, że tam liczą się z pieniędzmi i
                szczególnie dobrą opinią rodziców i dzieci. W państwowych
                przedszkolach wydalić nie można, bo dziecko np. należy do rejonu. I
                nie wiadomo co zrobić mają rodzice, którzy dostrzegają problem, a
                którego usilnie nie chce zobaczyć kierownictwo placówki. I nie mówię
                tu o dzieciach żywych i energicznych, bo mój syn też do takich
                należy. Ale mowa jest o dzieciach, które rzeczywiście stanowią
                zagrożenie dla innych. Ich zachowania są nieprzewidywalne, a widząc
                rodziców dziecka jestem przekonana, że w domu jest agresja. I chyba
                z tym problemem będziemy musieli udać się do kuratorium. Ale
                spoglądając w przeszłość nie wiem co uda się załatwić.
                • barbaram1 Re: agresja w przedszkolu 02.12.07, 18:22
                  Sadze, ze wydalenie dziecka z przedszkola to jakas chora skrajnosc.
                  Jak dorosly moze w ogole tak pomyslec. Kiedys palono zywcem brzydkie
                  kobiety, w czasach wojny mordowano osby chore psychiczne. Czy na
                  prawde w XXI wieku ciagle chcecie propagowac takie zachowania?
                  Najlepiej pozbyc sie problemu! Przeciez to sa kilkuletnie
                  dzieciaki!!! Uwazam, tak jak poprzeniczka przy odrobinie dobrej
                  woli, pracy nauczycielek i rodzicow agresje kilkulatka mozna
                  pohamowac i najlepiej aby pracowac teraz. Przerzucanie dzieciaka z
                  przedszkola do przedszkola, potem ze szkoly do szkoly tylko umocni
                  jego brak wiary w siebie, bedzie nadal probowal w chory sposob
                  zwrocic na siebie uwage. Problem w tym, ze szesnastolaka znacznie
                  trudniej zmienic niz szesciolatka.
                  Proponuje wspolne spotkanie rodzicow agresora, nauczycielki i
                  rodzicow dzieci bitych, moze jakis pedagog, psycholog. Przeciez
                  wspolnie znajdziecie jakies rozwiazanie. Apeluje! Nie ponizajcie
                  tych dzieciakow pomyslami wydalenia z przedszkola, one maja juz
                  wystarczajaco duzo problemow skoro zachowuja sie agresywnie (z
                  reguly same sa bite w domach, albo tatusiowie bija ich mamusie). TO
                  SA KILKULATKI!
                  • vegesmok Re: agresja w przedszkolu 02.12.07, 21:01
                    a teraz inna sytuacja: moja córeczka chodzi do całkiem kameralnego prywatnego
                    przedszkola, ale agresywna w nim jest córka właścicieli? Przedszkolanki rzecz
                    jasna nie reagują zbytnio, zresztą w ogóle tam chyba jakoś uznają, że dzieci się
                    same chowają, skoro wyszła sprawa, że dwoje innych dzieci tresowało moją
                    córeczkę, a ta tylko płakała sobie cicho... nie wiem, co wtedy robiła
                    przedszkolanka, skoro o tym sama mówiła za zebraniu. Porażka
    • kamilkka30 Re: agresja w przedszkolu 03.12.07, 10:26

      W jednym przedszkolu prywatnym w którym (krótko) był mój synek, nie
      przyjmują dzieci "nadpobudliwych". Pani dyrektor sama ocenia na oko,
      czy dziecko się nadaje czy się nie nadaje...

      W drugim przedszkolu, w grupie mojego synka był chłopczyk który był
      bardzo agresywny, władczy ( mówił kto z kim może się bawić) do tego
      bardzo inteligentny. W grupie wieczne hałasy, dzieci zestresowane
      nie chciały chodzić do przedszkola. Wychowawczyni postawiła
      sprawę "albo ja, albo on".
      Na szczęście dla mnie i mojego dziecka, została Ona...

      P.S. Noszę płaszcz z przeceny…
      • kamilkka30 Re: agresja w przedszkolu 03.12.07, 10:38
        >Apeluje! Nie ponizajcie
        >tych dzieciakow pomyslami wydalenia z przedszkola, one maja juz
        >wystarczajaco duzo problemow skoro zachowuja sie agresywnie (z
        >reguly same sa bite w domach, albo tatusiowie bija ich mamusie). TO
        >SA KILKULATKI!

        To był kilkulatek, który bił moje dziecko, mówił innym dzieciom, aby
        się z nim nie bawiły... Zaproponowałam wychowawczyni, aby
        skontaktowała mnie z mamą tego chłopca. Chciałam się z nimi spotkać
        na jakimś placu zabaw, tak, aby nasze dzieci mogły pobawić się
        razem, a co za tym idzie lepiej się poznać i być może zaprzyjaźnić.
        Wychowawczyni znając wrażliwy charakter mojego synka, zdecydowanie
        odradziła mi takie próby. Uznała, że gdyby się zaprzyjaźnili, mój
        syn byłby, co najwyżej "prawą ręką" w tworzonym przez niego wojsku.
        (jego ojczym jest wojskowym i mały takie właśnie zachowanie wcielał
        w grupie). Wychowawczyni postawiła swoje ultimatum po tym, jak na
        pytanie co chciałbyś robić jak będziesz dorosły, chłopczyk
        odpowiedział „ chciałbym zabijać ludzi”…

      • fogito Re: agresja w przedszkolu 03.12.07, 11:05
        Sorki, ale to byla chyba kiepska wychowawczyni skoro nie poradzila
        sobie z agresja kilkulatka. Wydalanie z przedszkola dziecka powinno
        byc ostatecznoscia, jesli np. rodzice nie chca wspolpracowac i nie
        widza problemu.
        Nauzyciel agresywnego dziecka ma obowiazek skontaktowac sie z
        rodzicami i wspolnie z nimi pracowac nad utemperowaniem malucha.
        Przynajmniej tak jest w naszym przedszkolu.
        • czarny_petrus Re: jak "temperujecie" dziecko 04.12.07, 12:03
          koniecmilczenia.pl/art/2ambun.html
          Moze wrzaskiem, milczeniem, grozbami, potrzasaniem, klapsem ? Jesli
          takie sa czyjes metody wychowacze, to nalezy wspolczuc dzieciom i
          nie dziwic sie klesce wychowawczej.
          koniecmilczenia.pl/art/2ambun.html
          • fogito Re: jak "temperujecie" dziecko 04.12.07, 17:32
            ja uzywam temperowki i sprawa zalatwiona smile

            poza tym co wymieniles to jest caly wachlarz zachowan takich jak
            rozmowa, konsekwencja, system nagrod i ewentualnie kar nie
            naruszajacych godnosci fizycznej i psychicznej dziecka.
            Ja swojego dziecka nie bije i nikomu bym na to nie pozwolila. Mam
            nadzieje, ze ty tez nie, jesli w ogole masz dzieci...
    • kowalka33 Re: agresja w przedszkolu 05.12.07, 10:13
      jesteście poprawne politycznie taka byłam do wczoraj.U mojej córki w przedszkolu jest dziewczynaka nie wiem czy ma adhd czy jest tylko nadpobudliwa. Mała krzywdzi dzieci , bije wyzywa , uzywająć bardzo w ulgarnego słownictwa, bije w taki sposób ze albo dusi albo wkłada palce do oka!! było masę skarg od rodziców , nauczycielki tez są wyzywane i bite! rodzice generalnie mają wszystko w nosie, tak naprawdę mozna odnieśc wrażenie że uwazaja naiwnie ze takie cechy charakteru sprawią ze sobie dziewczynka w zyciu poradzi!-nie uczestniczy w zasadzie w zajęciach tylko biega wokól sali(zaobserwowałam to na ostatnich zajeciach pokazowych)-Nie podzielałam zdania wiekszości rodziców że trzeba ją izolawać , namawiawiałam córke by sie z nią bawiła (córka jest bardzo lubiana w grupie). I wczoraj zapłaciłam cene za robienie z własnego dziecka dobrej wrózki wróciła z podbitym okiem!I wiecie co mam gdzieś historyjki o biednych dzieciach a nie mam fioła na punkcie swojej córki teraz po prostu sie o nią boje i gdy to sie powtórzy sama bede pierwsza wołać o to by ja wywalili
      • storczyk70 Re: agresja w przedszkolu 05.12.07, 10:21
        No właśnie. I tak jest z większością rodziców. Nie dostrzegają
        problemu i nie zabierają głosu do czasu, aż ich dziecko nie zostanie
        skrzywdzone. Tylko często rodzice w pojedynkę nie dają
        rady "walczyć" w przedszkolu o bezpieczeństwo swojego dziecka. No
        cóż, my nie ustępujemy i bardzo często dajemy do zrozumienia
        dyrekcji i wychowawczyni, że są pod czujnym naszym okiem. A to po to
        właśnie, aby przykładały się do pilnowania dzieci. I to może nie
        tych, które są grzeczne lecz tych złych.
        • hanna26 Re: agresja w przedszkolu 05.12.07, 10:36
          Cóż, w naszym przedszkolu takie agresywne dziecko, którego rodzice nie chcą współpracować, nie zostałoby długo - zostałoby po prostu skreślone z listy w czasie roku szkolnego. Może, gdyby rodzcie poczuli, że maja poważne kłopoty z umieszczeniem dziecka w placówce, gdyby ich dziecko było kilkakrotnie wyrzucane z przedszkoli - byliby bardziej chętni do współpracy? Niestety, jak zauważyłam, w większości placówek, z którymi się zetknęłam, nikt nie widzi problemu - no może oprócz rodziców poszkodowanych dzieci. Skoro rodzice agresora nie mają żadnych problemów, to po co mają współpracować?
Pełna wersja