nie pracuję -czy są szanse że przyjmą dziecko do

17.12.07, 14:13
przedszkola państwowego.
    • kanna Re: nie pracuję -czy są szanse że przyjmą dzieck 17.12.07, 16:54
      Myslę, ze jest szansa, ale we wrześniu, jezeli zostana gdzieś wolne
      miejsca - a to, np. w Warszawie w Centrum sie zdarza.
      na rejonowe przedszkole blisko domu, w młodej (duzo dzieci)
      dzielnicy bym nie liczyła.

      pzod smile Ania
      • agaireszta Re: nie pracuję -czy są szanse że przyjmą dzieck 17.12.07, 20:21
        Jest szansa smile) Moi sie dostali smile)
        • anka_po_prostu Re: nie pracuję -czy są szanse że przyjmą dzieck 18.12.07, 12:18
          u mnie bez problemu się udało.

          a.
          • sabko Re: nie pracuję -czy są szanse że przyjmą dzieck 19.12.07, 22:34
            Moja też się dostała bez problemu ale ja jestem ze Śląska a tu z tego co wiem
            raczej nie ma problemów z przedszkolami.
    • kosia1-0 Re: nie pracuję -czy są szanse że przyjmą dzieck 27.12.07, 17:53
      wydajwe mi się że przedszkole jest dla rodziców pracujących i nie
      mających co zrobi ze swoimi dziecmi gdy oni są w pracy.
      • martabmw Re: nie pracuję -czy są szanse że przyjmą dzieck 28.12.07, 00:21
        kosia1-0 napisała:

        > wydajwe mi się że przedszkole jest dla rodziców pracujących i nie
        > mających co zrobi ze swoimi dziecmi gdy oni są w pracy.

        Otóż przedszkole jest placówką opiekuńczo - wychowawczą. Dla rodzica pracującego
        priorytetem jest opieka, dla niepracującego wychowanie.

        Mam znajomych, matka nie pracuje, ojciec ma firmę, dziecko posłali do
        państwowego przedszkola chociaż stać ich na niańkę albo prywatne. Po prostu
        przedszkole ich synka jest dobre i nie widzą powodu, żeby to zmieniać. Ojciec
        tego dziecka płaci podatki, dlaczego jego syn ma nie korzystać z usług
        państwowej placówki, skoro w pewien sposób ją finansuje.
      • sylwiabn Re: nie pracuję -czy są szanse że przyjmą dzieck 28.12.07, 07:16
        Noi tego nie rozumiem. Przecież przedszkole ważny etap w życiu
        dziecka, wspomagający rozwój, dający bodźce jakich rodzice nie
        zapewnią. Nie mówię, że ma tam siedzieć do 17, jeśli mama nie
        pracuje, ale na parę godz., na zajęcia, itp. czemu nie? Przedszkola
        przyjmują w miarę wolnych miejsc, pierszeństwo oczywiście mają
        dzieci pracujących rodziców to oczywiste.
Pełna wersja