Czy mogą go wyrzucić z przedszkola?

27.02.08, 23:15
Zastanawiam się, czy dyrektorka przedszkola może podjąć decyzję o
wyrzuceniu dziecka z przedszkola z powodu jego nieodpowiedniego
zachowania? Chodzi oczywiście o nieposłuszeństwo w stosunku do
przedszkolanek i ogólne dezorganizowanie zajęć przedszkolnych w
grupie. Trochę mnie to martwi, bo panie w przedszkolu mają ostatnio
wiele uwag na temat jego zachowania. Z kolei w domu zachowuje się w
miarę grzecznie. Nie wiem więc czy panie są przewrażliwione czy po
prostu nie potrafią do niego odpowiednio podejść. Przecież nie
wszystkie dzieci w przedszkolu są potulne. Mój syn to niestety
wulkan energii...
    • smolly Re: Czy mogą go wyrzucić z przedszkola? 28.02.08, 00:01
      może wskazane byłoby dokładne wyjaśnienie o jakie zachowanie chodzi, w jakich
      sytuacjach, o słownictwo (nie chodzi mi o tzw. wulgaryzmy ale głównie o sposób
      formułowania zdań, stosowane słownictwo). Tak naprawdę stwierdzenie "mój syn to
      niestety wulkan energii" też niewiele wyjaśnia czy usprawiedliwia. Może
      przyczyny "niewłaściwego" zachowania dziecka mają głębsze podłoże i wskazane
      byłoby pokazanie dziecka specjaliście?.
      O wyrzuceniu dziecka z przedszkola nie może być mowy!. Dziecku trzeba pomóc,
      jeśli wymaga takiej pomocy, a nie pozbyć się go - to nie jest zabawka czy jakiś
      przedmiot.
      • osheria Re: Czy mogą go wyrzucić z przedszkola? 28.02.08, 00:12
        Może wyjaśnię: nie chodzi tu o żadne wulgaryzmy. Moje dziecko nie
        potrafi skupić się przez 10 minut słuchając np. jak pani czyta
        bajkę. Zamiast grzecznie siedzieć i słuchać, woli biegać po sali.
        Tym samym rozprasza pozostałe dzieci. Nie pomagają żadne prośby
        nauczycielki- robi dalej to samo, a pani nie może normalnie
        prowadzić zajęć.
        • ewaamam Re: Czy mogą go wyrzucić z przedszkola? 28.02.08, 00:44
          Jeżeli nauczycielka zwraca uwagę że jest problem z dzieckiem
          (konkretny) sugeruje lub wręcz oczekuje współpracy z rodzicem
          (wspólnie z rodzicem poszukanie sposobów jak problem rozwiązać,
          poszukanie porady u specjalisty, psycholog , poradnia) a rodzic
          uparcie od tej współpracy się uchyla, ignoruje informacje
          nauczycielki twierdząc np."w domu jest grzeczny". A zachowanie
          dziecka wymaga dodatkowych działań którym nauczycielka bez
          współpracy ze środowiskiem nie jest w stanie sprostać to myślę, że
          przedszkole ma prawo usunąć takie dziecko. Przynajmiej u nas tak
          jest. Jeszcze tak się nie zdarzyło co prawda. Radzę dokładnie
          przeczytać STATUT twojego przedszkola. Tam na pewno jest napisane w
          jakich przypadkach dziecko może być usunięte z przedszkola.
          • przedszkolanka_anka Re: Czy mogą go wyrzucić z przedszkola? 28.02.08, 08:47
            Kwestię usunięcia dziecka określa statut,przy czym postulat
            usunięcia moze zglosic nie tylko rada pedagogiczna ale rowniez
            rodzice.Niedawno byl u nas przypadek,ze rodzic zglosil taki
            postulat,poniewaz pewne dziecko bilo i dusiło dzieci,przeszkadzało w
            zajeciach i zachowywalo sie bardzo agresywnie,skrzywdzilo miedzy
            innymi jego coreczke i dzialo sie to nie w przeciagu tygopdnia ale
            kilku miesiecy.Dziecko zostalo skierowane najpierw na terapie a
            potem do specjalnego oddzialu przedszkolnego nadzorowanego przez
            psychologow i psychiatrow w szpitalu -gdzie chodzilo tam do
            przedszkola ponad miesiac,dostal chyba nawet jakis lek
            wycicszający .Po tym sytuacja sie uspokoila ale nalezy zaznaczyc,ze
            nauczycielki podjely zdecydowaną wspolprace z rodzicami i zgodzily
            sie na taki uklad i przekonaly ojcaskrzywdzoenj dziewczynki aby dac
            szanse temu agresywnemu dziecku.Z tego co piszesz,to ze dziecko nie
            uczestniczy w zajeciach to ,sorry" za infantylizm "mały
            pryszcz".Moze trzeba skierowac dziecko do poradni psychologiczno-
            pedagogicznej ale samo pzreszkadzanie w zajeciach nie swiadczy
            jeszcze o jakichs zaburzeniach ale np o nadpobudliwosci czy ADHD a
            jesli tak to nauczycielka powinna posiadac odpowiedni zasob
            wiedzy,zeby wiedziec jak postepowac.
            Pozdrawiam
            anka
          • drogadodomu Re: Czy mogą go wyrzucić z przedszkola? 28.02.08, 09:00
            Jeżeli w przedszkolu jest psycholog możesz poprosić o badanie i wydanie opinii.
            Zrobiłam tak gdy mój młodszy syn był w drugiej grupie. Co prawda nie z powodu
            złego zachowania w przedszkolu tylko dzikich awantur podczas badania
            lekarskiego. Obaj moi synowie to wulkany energii, w przedszkolu jednak
            współpracowali z grupą i nauczycielkami. Natomiast wizyty u jakiegokolwiek
            lekarza gdy mieli 4 czy 5 lat były gehenną. Chciałam mieć papier że nie odbiega
            od normy, kiedy wyszłam całkiem zdołowana z przychodni przez jedną panią doktor.
            To badanie naprawdę się przydaje. Po pierwsze psycholog pomoże stwierdzić czy
            jest jakiś problem. Jeżeli tak, łatwiej podjąć działania zaradcze kiedy wiemy o
            co chodzi.
            Jeżeli chodzi o usunięcie dziecka z przedszkola to nie wiem jak jest w wypadku
            zachowania w ciągu roku. Natomiast kiedy rodzice nagminnie spóźniali się z
            opłatą za przedszkole ich dzieci po prostu nie były przyjmowane na kolejny rok.
            Pewnie kiedy nauczycielki nie radzą sobie z dzieckiem a rodzice nie są chętni do
            współpracy też jakoś można to załatwić podaczs rekrutacji na kolejny rok.
            • hajaga Re: Czy mogą go wyrzucić z przedszkola? 01.03.08, 14:16
              Pamiętam, że jakiś czas temu czytałam gdzieś artykuł o pięciolatku,
              który "terroryzował" warszawskie przedszkola - bicie, kopanie,
              gryzienie dzieci i pań, wulgaryzmy, dezorganizacja pracy itp plus co
              najważniejsze upór rodziców, że ich dziecko nic nie robi, a wszyscy
              się uwzięli - z tego, co pamiętam, były poważne problemy z
              usunięciem dziecka z przedszkola (mimo dowodów w postaci nagrań na
              kamerę - rodzice stwierdzili, że panie specjalnie drażnią dziecko,
              żeby się tak źle zachowywało, a potem to nagrywają). Nie pamiętam,
              jak się historia skończyła, ale pamiętam, że był duzy problem. No bo
              co w takiej sytuacji zrobić - przeceiż ewidentnie dziecko z
              problemami, któremu chciano pomóc, a rodzice bojkot. Żal tylko tego
              chłopca no i oczywiście innych dzieci i personelu tego przedszkola.
Pełna wersja