nika3
05.03.08, 18:49
witam zamieściłam już ten post na przedszkolach ,ale mam nadzieję, że tu mi
ktoś szybciej odpisze.mam, a raczej mój trzyletni syn ma kłopoty w
przedszkolu. w grupie trzylatków , do której chodzi jest chłopak czteroletni,
który terroryzuje całą grupę.bije dzieci, dusi je.-skarżą się na niego podobno
wszyscy rodzice, pani mówi, że na okrągło jedna z nich musi go pilnować-a to
kosztem oczywiście czasu poświęconego innym dzieciom.. z matką nie
rozmawiałam- ojciec przyprowadza go wcześnie rano a matka odbiera o 11, ale to
podobno nic nie daje- ona twierdzi, że dziecko w domu się tak nie zachowuje,
że nauczył się tego w przedszkolu. badał mąż rozmawiał dziśgo psycholog, który
stwierdził, że wszystko jest z nim ok po dwóch kilkunastominutowych
spotkaniach. mąż rozmawiał dziś z dyrektorką '(syn wczoraj wrócił z guzem
naśrodku czoła, kubuś uderzył go młotkiem drenianym. dyrektorka twierdzi, że
nie może go usunąć z pprzedszkola, powiedziała, żerodzice mogą pisać wyżej,
niw wiem wydział edukacji czy kuratorium? panie też mają serdezcznie dosyć.
wychowawczyni zadeklarowała się, że ogłosi zebranie- zobaczymy..proszę
powiedzcie jak to jest, czy czterolatek(agresywny)może być w grupie z
trzylatkami, wiem, że to nie rozwiąże problemu, ale chyba rówieśnicy mieliby
więcej szans w starciach z nim, czy na tej podstawie można się domagać, żeby
go przeniesiono do innej grupy, ajak nie to co robić czy faktycznie dyr, nie
może go sama po wielu skargach rodziców usunąć lub przenieść do starszejj
grupy? kurcze dopiero jak komuś zrobi krzywdę to coś się ruszy? poradzciem
proszę.....