zmiana pań w przedszkolu

28.08.03, 08:40
Właśnie wczoraj dowiedziałam się poczta pantoflową ( a
szkoda, że nie oficjalnie) że zmieniają się obydwie
panie-"ciocie" w przedszkolnej grupie mojej Oli.
To grupa Montessorii, do której Olka chodzi już od 3
lat i w tym roku będzie w tej grupie przerabiac program"0"
Starałam się jakoś delikatnie wporwadzic Ole i
przygotowac do tej zmiany, no ale skończyło się tak, ze
płakała cały wieczór.
jedna z pań została wicedyrektorka przedszkola, druga
idzie na roczny urlop dla poratowania zdrowia.
Oczywiście , że rozumiem motywy każej z nich-ale i tak
czuje, że jest to w jakis sposób nie fair wobec dzieci
i rodziców...szkoda, że nikt nam o tym po prostu nie
powiedział-po prostu przyjdziemy 1 września a tu
niespodzianka...
Czy wasze dzieci mocno przeżywały podobne zmiany i czy
przedszkola do których chodza fundowały im podobne
niespodzianki?
Aga
    • agnisiaz Re: zmiana pań w przedszkolu 29.08.03, 15:03
      witam
      ja na zakończenie roku przedszkolnego dowiedziałam się też oczywiście
      nieoficjalnie iż moje dziecko przejdzie do II grupy ale panie niestety nie
      jedna dlatego iż ma większe pieniążki będąc w pierwszej grupie druga bo zawsze
      jest w pierwszej a trzecia bo coś tam i teraz całe wakacje próbuję uzmysłowić
      swojej córci że będzie miała nowe panie ale bardzo się boję co to będzie
      ponieważ niby przyjęła to do wiadomości ale jak zareaguje nie wiem, nie dość że
      przeżywa stres związany z pierwszym dniem to jeszcze stres jaka ta nowa pani
      będzie pozdrawiam załamana mama wikuli
      • agasz3 Re: zmiana pań w przedszkolu 30.08.03, 21:26
        zadzwoniłam do naszego przedszkola i pani dyrektor zupełnie nie widziała
        problemu...pocieszam siebiei córkę,że może nie będzie tak źle...
    • izzo Re: zmiana pań w przedszkolu 03.09.03, 14:31
      Witaj! Myślę, że dziecko poradzi sobie z ta zmianą, jeśli te nowe panie są
      porównywalnie fajne. Moja córka trafiła gorzej, bo jako dziecko z grudnia
      chodziła najpierw jako "niepełny" czterolatek z trzylatkami, a po wakacjach
      poszła ze swoim rocznikiem do pięciolatków (znów jako niepełny pięciolatek).
      Zmieniły sie panie, dzieci, wszystko. Troche to przeżyłam (ja bardziej niz
      ona), bo o ile w trzylatkach dziecko przez tamte panie traktowane z dużym,
      szacunkiem, chwalone itp. to po przeskoku do innej grupy panie jakoś nie
      potrafiły mu ułatwić przejścia, nie potrafiły dostrzec w nim niczego dobrego i
      właściwie przez cały rok słyszałam tylko, że córka NIE ubierała się z grupą,
      NIE uczestniczyła z grupą w zajęciach, NIE chciała posprzątać, NIE chciała
      dokończyć rysunku itd. itd. Kiedy w końcu spytałam pani: a czy ona cokolwiek
      robi dobrze? zapadło milczenie. Na drugi dzień usłyszałam, że córka dziś ładnie
      się bawiła i pomagała pani sprzątać salę. Córka mimo wszystko znalazła sobie w
      grupie kolegów i koleżanki (choć juz nie przyjaciółki), nawet lubi swoje panie,
      choc było mi przykro, kiedy córka raz powiedziała, że wolała być w trzylatkach,
      bo tam pani mówiła, że ładnie rysuje. W nowej grupie nigdy czegoś podobnego nie
      usłyszała. Teraz jest w zerówce, z tymi samymi paniami i mam nadzieję, że jakąś
      pochwałę w końcu usłyszy (w końcu naprawdę ładnie rysuje, czyta i starannie
      pisze literki)...
    • gruszka_edziecko Re: zmiana pań w przedszkolu 03.09.03, 21:18
      Masia przeżyła w zeszłym roku nieoczekiwaną zmianę ukochanej wychowawczyni. Ot,
      życie-ciąża jej pani okazała się zagrożona i musiała z dnia na dzień odejść z
      pracy. Z poprzednią panią Masia była bardzo związana, ona w ogóle z trudem
      akceptuje zmiany. Nie bylo łatwo, ale po tygodniu wszystko wróciło do normy.
      Inne dzieci przyjęły zmianę bez żadnych większych oporów.
      ---
      Świat ostatnio zwariował... A Masia ma już prawie 5 lat. smile
      gg 1530686
Pełna wersja