monika262
19.03.08, 12:10
Bardzo proszę Was o radę, zwłaszcza w kwestii przepisów prawnych i
praw przysługujących rodzicom w sprawie jaka dotyczy mojej córki.
Córka jest w grupie pięciolatków (ma już 5,5 roku) - problem polega
na codziennym kładzeniu dzieci na leżakowanie na czas... UWAGA...
2,5 godziny!!!
Wszelkie próby zmiany tej sytuacji nie udają sie rodzicom, bo pani
dyrektor powołuje sie na przepisy Kuratorium o nakazie leżakowania
także pięciolatków
Na początku roku przedszkolnego odbyło sie zebranie rodziców z
paniami, na którym rodzice w drodze wyjątku zgodzili sie na
króciutki odpoczynek po obiedzie (max 50 minut), panie walczyły jak
lwice o to leżakowanie, powołując sie na dobro i potrzeby dzieci.
Leżakowanie miało zakończyć sie od razu po feriach.
Niestety okazało sie, że panie bezczelnie ignorują te ustalenia,
dzieci leżakują prawie 2,5 godziny (w tym czasie ogromna większość z
nudów zasypia, co dla pań jest argumentem ZA utrzymaniem
leżakowania).
Moja córka w nocy śpi ponad 11 godzin i w dzień nie ma siły, żeby
zasnęła choć na 15 minut. Leżakowanie to dla niej koszmar, jest
żywa, energiczna i męczy sie przepotwornie leżąc nieruchomo na
materacu.
Inna mamy narzekają na błędne koło - bo dzieci śpą w przedszkolu, w
domu nie mogą zasnąć do północy, rano wstają nieprzytomne i potem
znowu odsypiają noc w przedszkolu.
Niestety nasze próby rozmów z paniami to walenie głową w mur (jak
nie przynosimy pościeli to dzieci leżą na gołych materacach)
Moja mama (nauczycielka, pedagog) dzwoniła dziś w tej sprawie do
kuratorium, niestety panie odpowiedzialne za przedszkola są na
zwolnieniach.
Inna pani powiedziała jej w rozmowie, że jest bardzo zaskoczona taką
sytuacją, że takie męczenie dzieci jest wręcz niekorzystne dla ich
rozwoju!!! Powiedziała, że do jutra postara się dowiedzieć czegoś na
temat rzekomych przepisów na które powołuję sie pani dyrektor a mi
radzi DOMAGAĆ sie, żeby córki absolutnie nie kłaść i wręcz panie
mają obowiązek w tym czasie ZAPEWNIĆ jej opiekę i zajęcie!!!
Nie radźcie mi tylko zmiany przedszkola, bo córka kocha swoje
koleżanki, zresztą fatalnie znosi wszelkie zmiany i robienie
demonstracji i przenoszenie jej do innego przedszkola może być dla
niej większym stresem.
Niestety teraz też jest źle, bo codziennie płacze, żeby ją zabrać po
obiedzie, w przedszkolu nie chce w ogóle jeść, problemy z dnia na
dzień sie pogłębiają.
CO MOGĘ ZROBIĆ? Jak walczyć o zniesienie tego nieszczęsnego
leżakowania? (Jest nas kilka takich zdesperowanych mam!)
Przepraszam, że sie tak rozpisałam i proszę o POMOC!!!
Monika