Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :(

31.03.08, 10:27
JAk to jest w Waszych przedszkolach, też PAnie mają taki ogromny
problem żeby z dziećmi wyjść na podwórko. W przedszkolu do którego
chodzi mój syn, jest to nagminne. Dzieci siedzą w dusznych salach
miesiącami. TAk to nie przesada sad Rozumiem że kiedy pada, wieje,
jest bardzo zimno - wtedy OK, lepiej żeby dzieci zostały w budynku.
Ale w przedszkolu mojego dziecka nie wychodzą również kiedy jest
pieknie - tak jak dziś.
Zła jestem okropnie. Ostatnio kiedy był bardzo ładny dzień mały po
odebraniu z przedszkola płakał, że chce na spacerek - Panie nie
wyszły oczywiście. Niestety ten spacer o godz. 17 nie jest już taki
fajny jak w południe.
Dzisiaj zagadnełam PAnią czy wyjdą na dwór. Zapowiada się piekny
dzień. A Pani mi na to że ona nie wie (z miną sugerujacą że nie) bo
ona zaplanowała próbę teatrzyku.
Szlag mnie trafia !!! Niech zrobią próbę w środę jak będzie padalo!!
CZy wyjście na dwór opiekunek z dziećmi jest ich dobrą wolą czy
obowiązkiem? Ktoś sie orientuje?
pozdrawiam
Asia
    • przeciwcialo Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 10:33
      U mojego syna wychodza ale dlatego że rodzice nie pozapisywali
      dzieci na milion zajęc dodatkowych.
      Jesli tych płatnych zajęć jest sporo poza tym do zrealizowania
      program nauczania to kiedy dzieci maja wychodzić na dwór?
      • hanna26 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 10:43
        U nas dzieci wychodzą codziennie. Wiosną i latem - dwa razy dziennie. No, chyba że jest naprawde koszmarna pogoda, szaleją wichry, leje jak z cebra itd.
        To idiotyczne, że dzieci nie wychodza na dwór. Może powinnaś pogadać z innymi rodzicami i wspólnie jakoś zadziałać? Szkoda kisić dzieciaki, kiedy tak pięknie świeci słońce. A z tą próba teatrzyku to już naprawdę przegięcie. W naszym przedszkolu dzieciaki naprawde dużo wystawiają, ciągle robią jakieś przedstawienia. Ale jest żelazna godzina na wyjście na dwór i nikomu jeszcze nie przyszło do głowy, żeby robic w tym czasie coś innego. W ciągu tych co najmniej pięciu, sześciu godzin, które dzieci spędzają w przedszkolu, wykrojenie godzinki na spacer nie powinno być specjalnie trudne.
        • fogito Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 11:36
          Wychodza codziennie poza dniami z deszczem. Niezaleznie od zajec
          dodatkowych, ktore sa przed spacerem i po spacerze. W zajeciach
          uczestnicza wszystkie dzieci. Czasu jest wiecej, bo dzieci nie spia
          w przedszkolu.
      • makurokurosek Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 10:48
        po pierwsze to co powiedziała przedmówczyni, po drugie wielu rodziców zwłaszcza
        tych których dzieci przechodzą częste infekcje nie wyrażają zgody na spacery
        jesienią, zima i wczesną wiosną, za późniejsze infekcje obwiniają spacery. Jest
        ciepło ale jednak taka pogoda jest najbardziej niebezpieczna często nauczyciele
        obawiają się późniejszego ataku rodziców i obwiniania ich o choroby pociech.
        Jedynym rozwiązaniem jest spacer w drodze do domu.
        • uwaga_tramwaj Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 12:23
          makurokurosek napisała:

          > po pierwsze to co powiedziała przedmówczyni, po drugie wielu rodziców zwłaszcza
          > tych których dzieci przechodzą częste infekcje nie wyrażają zgody na spacery
          > jesienią, zima i wczesną wiosną, za późniejsze infekcje obwiniają spacery. Jes
          > t
          > ciepło ale jednak taka pogoda jest najbardziej niebezpieczna często nauczyciele
          > obawiają się późniejszego ataku rodziców i obwiniania ich o choroby pociech.
          > Jedynym rozwiązaniem jest spacer w drodze do domu.


          gdyby tak głupota mogła fruwać.. niebezpieczne to dusić się w pomieszczeniu i
          wymieniać mikroby z współprzedszkolakami, a nie hartować się w zimnie. ło matko.
          • nunkis Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 13:46
            A widzicie, niedawno moja mama przypadkowo była świadkiem rozmowy kilku mam przedszkolaków - mamy owe właśnie obwiniały nauczycielki o to że dzieci chorują bo ... wyprowadzają dzieci na dwór żeby mieć święty spokój i wietrzą te dzieci więc potem chorują... (bez komentarza). Nie bronię Pań, które nie wyprowadzają dzieci i aż żal trzymać je w sali kiedy za oknem takie słońce jak dzisiaj. Ale też rozumiem że można nie mieć czasu bo zajęć dodatkowych jest na prawdę mnóstwo w przedszkolach, a i przerwy miedzy posiłkami często są półtoragodzinne. Jeśli policzyć czas na ubranie i rozebranie szczególnie w młodszych grupach w okresie jesiennym i zimowym (rajstopy pod spodnie, czapki, szaliki itd.)to niewiele zostaje na spacer. Życzę dużo słońcasmile
            • franula Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 14:30
              protestowałabym z krzykiem.
              Rano nie powinno być paltnych zajęć tylko czas na zajęcia programowe
              i wyjście na dwór.
              Nie rozumiem jak można nie zmieścić się z programem przez wyjście na
              dwór. U nas jest tak:
              9:00 - 10:30 zajęcia w oddziałach wg planu
              10:45 - 12:15 -pobyt i zajęcia dzieci na powietrzu
              12:30 - 13:00 -obiad
              13:00 - 14:30 -odpoczynek dzieci młodszych (zajęcia dodatkowe: -
              dzieci zapisane przez rodziców )

              fakt że ten ostatni punkt jest trudny (bo albo dodatkowe albo
              leżakowanie niestety ) ale za to dzieci są codzienne na dworze poza
              ekstremami pogodowymi
          • makurokurosek Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 15:12
            ja nie napisałam, że ja tak uważam. Napisałam jedynie , że są rodzice którzy tak
            uważają.
      • assiaa Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 10:52
        W przedszkolu mojego dziecka nie ma wielu zajęc dodatkowych.
        Angielski raz w tyg. godzinka i rytmika. Maluch dodatkowo chodzi
        jeszcze na zajęcia korekcyjne - ale nie podejrzewam żeby one były
        przeszkodą w wyjściu na dwór całego przedszkola. Problem z wyjściem
        jest od kiedy maluch tam chodzi - czyli od 3 lat. I nie upatruję tu
        winy w rodzicach.
        Nie jest to duże przedszkole - 3 grupy. Nie posiada też wielkiej
        oferty zajęciowej - żeby dzieci ciagle uczestniczyły w jakiś
        obowiązkowych zajęciach.
        Panie nie mają cisnienia na wyjścia - ot cała prawda. A Pani
        dyrektor też tego nie pilnuje sad
        Pozdrawiam
        • lilka69 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 14:33
          moim zdaniem sa 2 glowne powody(hierarchia waznosci) :

          1.rodzice nie chca( bo dziecko sie przeziebi)
          2. panie nie chca( w panstwowych trzeba sie pewnie niezle "nauwijac" zeby
          szybko ubrac duza grupe maluchow( ok.28 dzieci- wawa)
        • lilka69 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 14:35
          z tego co widze i slysze lepiej jest pod tym wzledem w przedszkolach prywatnych,
          argument rodzicow dziela w obu rodzajach przedszkoli ale juz panie bardziej sa
          chetne do wychodzenia( no bo pani dyr. postepuje zazwyczaj tak jak wiekszosc
          rodzicow sobie zyczy)
          • przedszkolanka_anka Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 15:16
            ....lilka,bądź obiektywna,pracowalam w przedszkolu prywatnym,pracuje
            w panstwowym i kiedy mam wychodzic na podworko jak rodzice
            pozapisywali dzieci na milion zajęc dodatkowych?????
            Wydaje mi sie,ze troszke ta dyskusja mija sie z celem.
            Rozklad dnia np wtorkowy w grupie w moim przedszkolu(5latki a i 4
            latki maja 70 procent tych zajec przed lezakowaniem).
            9.00-9.30 rytmika
            9.45-10.15 Jez.angielski
            10.30-11.00 Zajecia ceramiczne
            11.00-11.30 Religie (3 rodzaje)
            11.40-12.10 Obiad
            12.15-12.45Taniec towarzyski,taniec ludowy lub taniec nowoczesny
            12.50-13.20 Gimnastyka artystyczna lub korekcyjna lub inne języki
            obce
            13.30-14.00 Koła zainteresowan
            (szachowe,komputerowe,plastyczne,teatralne itp)
            14.10-14.30 Podwieczorek
            15 ->Rozchodzenie sie dzieci

            Dochodzą do tego wyjazdy na basen,do kina,do
            teatru,wycieczki,spotkania z ciekawymi ludzmi,tatrzyki,koncerty itd
            itp

            W pozostale dni mam ledwie godzine na zajecia programowe.Ale
            wszystkie te zajecia WYMUSILI na nas rodzice smileWiec,nie zwalaj
            wszystkiego an panie,prosze o biektywizm.
            Pozdrawiam
            anka
            • grzalka Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 16:03
              To bardzo niedobrze, że nie wychodzą. Takie sprawy warto ustalać na
              początku, albo poruszać na zebraniu. W "naszym" przedszkolu to czy
              dzieci wyjdą, czy nie, zalezy od nauczyciela- akurat moje dzieci
              miały szczęście, bo wychodzą regularnie. Zajęcia dodatkowe są po
              obiedzie, w 3-latkach zajęc dodatkowych nie ma, bo po obiedzie
              leżakują. Rodzice reagują róznie, niektórzy protestują, ale na
              szczęście bezskutecznie.
            • reges Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 16:04
              A dlaczego Wy się na to godzicie? Jeśli pracujesz w przedszkolu
              publicznym to nadzór pedagogiczny sprawuje kuratorium. Z tego co
              wiem kuratoria wymagają organizacji zajęć dodatkowych w drugiej
              części dnia. Między 8 a 13 jest czas na zajęcia dydaktyczne (które
              są obowiązkowe), spacery, wycieczki z całą grupą. Rodzice nie mogą
              wymuszać takich ustępstw, bo często nie zdają sobie sprawy, że robią
              dzieciom krzywdę. Dyrekcja jest od tego, żeby im to wyjaśnić. A jak
              chcą, mogą wozić dziecko na zajęcia ceramiczne, taneczne, karate,
              judo, szachy, brydża, konie i co tam tylko wymyslą... po
              przedszkolu.
            • lilka69 do przedszkolanka anka 31.03.08, 17:17
              przed chwila odpowiadalam na twoja wypowiedz gdzie indziejsmile

              i znowu sie zgodze!

              istotnie- rodzice szaleja z dodatkowymi zajeciami.

              ja akurat nie zamierzam choc... studia bedzie dziecko musialo skonczyc!
            • kassada Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 18:54
              Bez przesady, moje dzieci wychodzą codziennie poza naprawdę
              nielicznymi dniami kiedy jest ulewa albo wichura. Maja
              ponadto "milion" zajęc dodatkowych, realizują program (synek w wieku
              3,5 lat nauczył sie w przedszkolu pisac i czytac!) i jakos daje sie
              wszystko pogodzic.
              do 10,30 - zajecia edukacyjne i zabawy - indywidualnie
              10.30 - II sniadanie
              10.45-12.00 zajecia dodatkowe
              12-13 - podwórko
              13 - obiad
              do 14 - spokojne zajecia typu czytanie
              14-17.30 zajecia dodatkowe i zabawy swobodne, a od IV do X od 16 sa
              znowu na podwórku
              • makurokurosek Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 20:04
                > 10.45-12.00 zajecia dodatkowe
                > 12-13 - podwórko
                > 13 - obiad

                a gdzie czas na spanie ?
                • kassada Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 22:29
                  Spanie jest po obiedzie, wtedy kiedy inne dzieci (śpią tylko te
                  które chcą) maja czas na spokojne zabawy i zajęcia dodatkowe (spia
                  głównie maluszki, które na wszystkie zajecia dodatkowe nie chodzą).
            • mim288 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 01.04.08, 16:29
              U nas w przedszkolu prywatnym jest dużo zajęć w ramach czesnego i
              zajęć dodatkowych, ale dzieci na dwór każdego dnia wychodzą. Jak
              się chce to można zorganizować. Nie posyłałabym dziecka
              doprzedszkola, w któym nie wychodzi sią na dwór - to powoduje
              choroby, jest niezdrowe i w ogóle beznadziejne - moim zdaniem.
        • binkaa Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 02.04.08, 14:19
          gdzie to przedszkole
          u nas wychodzenie to tez problem sad
          • mim288 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 11.04.08, 16:02
            W wa-wie na Idzikowskiego Bajkowa Kraina
    • papa-2 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 18:32
      jest to OBWIĄZEK. Kazde predszkole musi zapewnic dziecku obyt na
      powietrzu. Nawet w zime do -8 stopni- chyba,ze sypie snieg.
      • grzalka Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 18:39
        papa-2 napisała:

        > jest to OBWIĄZEK. Kazde predszkole musi zapewnic dziecku obyt na
        > powietrzu. Nawet w zime do -8 stopni- chyba,ze sypie snieg.


        o, a jest na to jakiś przepis?

        tak na wszelki wypadek, gdyby lobby rodziców optujących za
        niewychodzeniem niepokojąco urosło w siłę...
        • przedszkolanka_anka Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 19:09
          >>>>>>jest to OBWIĄZEK. Kazde predszkole musi zapewnic dziecku obyt
          na
          powietrzu. Nawet w zime do -8 stopni- chyba,ze sypie snieg.

          Nie ma takiego przepisu ,jest to kwestia umowna.
          • reges Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 31.03.08, 19:33
            W naszym statucie (i myślę, że w innych przedszkolach także) jest
            zapis, że dzieci codziennie przebywają na świeżym powietrzu, chyba,
            że są niesprzyjające warunki atmosferyczne. Statut jest zatwierdzany
            przez radę pedagogiczną i radę rodziców.
    • reges Coś a propos... 31.03.08, 22:26
      Właśnie przeczytałam na innym forum, więc wklejam, żeby pokazać jak
      ciężko jest wszystkich zadowolićwink:


      "pierwsza jaskółka nie czyni wiosny..."
      haja987 30.03.08, 16:44 Odpowiedz
      Chciałam zasięgnąć Waszej opinii drogie mamy na nurtujący mnie
      temat. A
      mianowicie : jak jest/było u Was z wychodzeniem na szkolne podwórko w
      zerówkach szkolnych w czasie trwania zajęć lekcyjnych? Czy jest to
      jakiś
      ustawowy obowiązek czy dobra wola Pani nauczycielki?
      W zeszły piątek, zaświeciło słoneczko i dzieciaki z klasy syna
      zostały
      "wyprowadzone" na podwórko, temperatura niby sięgnęła 12 stopniu ale
      wiatr był
      niemiłosiernie silny i zimny...dzieci jak to dzieci jeden w czapce -
      reszta -
      nie, jeden zapięty szczelnie pod szyję, reszta porozpinana z
      szalikami w
      kieszeni. Pani rozradowana w towarzystwie Pań przedszkolanek -
      zajęta rozmową
      - wcale (jak zwykle) zbytniej uwagi na dzieciaki nie zwracała.
      Założe się że w
      poniedziałek frekwencja w klasie sięgnie 40 %...
      Jako matce chorowitego 6 latka nie podoba mi się to że dzieciaki
      wyprowadzane
      są na podwórko gdy słońce tylko leniwie wyjdzie zza chmurki - a Pani
      wydaje
      się że to już czas na podwórkowe harce. Przecież to dopiero
      przedwiośnie, noce
      są zimne,z rana trzeba się cieplej ubrać - po południu rozebrać -
      nie każdy 6
      latek o tym wie. I biegają te nasze biedne dzieci zdyszane,
      zziajane,spocone w
      zimowych czapkach. Każde takie wyjście - a było ich już parę od
      początku roku
      - kończy się dla większości dzieci chorobą i koniecznością zostania
      w domu
      przez co najmniej tydzień.
      Napiszcie mi drogie mamy czy Wasze dzieci także są "spacerowane" z
      zerówkach
      szkolnych.
      Jedno mnie tylko zastanawia. Gro dzieci z klasy syna ma poważne
      problemy z
      czytaniem, przyswajaniem liter i opanowywaniem podstawowych
      zagadnień z
      zakresu zerówki - czy nie lepiej było by spożytkować czas spacerów na
      poświęcenie uwagi w klasie właśnie tym dzieciom?
      ...a może najlepiej niech rodzice w domu uczą a Pani będzie
      wychodziła na
      spacer z dzieciakami...

      PS. Jeszcze ode mnie a propos frekwencji po spacerach. Ja jestem z
      tych, co to wyprowadzają "na podwórko gdy słońce tylko leniwie
      wyjdzie zza chmurki", a frekwencję mam bardzo wysoką (dzisiaj np.
      100%)smile
      • grzalka Re: Coś a propos... 31.03.08, 23:53
        o rany boskie, no właśnie, takich rodziców się boję

        a swoją drogą moja sześciolatka doskonale wie, że jak jej gorąco to
        ma się rozebrać

        nie dzwię się, że ten 6-latek chorowity przy takich poglądach...
      • jkl13 Re: Coś a propos... 01.04.08, 09:19
        O rany...
        Jak dobrze, że mój 3-latek chodzi do wiejskiego przedszkola. Może
        nie natknę się na takich nawiedzonych rodziców, którzy najchętniej
        trzymaliby dzieci w czterech ścianach przez cały rok.

        A tak w ogóle to myślę, że najwięcej zależy tutaj od wychowawczyni.
        Jeśli jej się chce, to potrafi tak zorganizować dzień, aby dzieci
        choć godzinę były na podwórku. U nas plan dnia jest taki (grupa 3-4
        latków):
        - do 8.00 przyprowadzanie dzieci
        - 8.00-8.30 szykowanie do śniadania
        - 8.30-9.00 śniadanie
        - 9.00-11.00 zajęcia i spacery
        - 11.00-11.30 szykowanie do obiadu
        - 11.30-12.00 obiad
        - 12.00-13.30 spanie
        - 13.30-14.00 szykowanie do podwieczorku
        - 14.00-14.30 podwieczorek
        - 14.30-16.00 odbieranie dzieci

        I mimo tego iż na faktycznie zajęcia edukacyjne i spacery czasu jest
        stosunkowo niewiele (2 godziny), to dzieciaki i "wietrzą się" i
        realizują program. Zajęć dodatkowych jest niewiele - raz w tygodniu
        rytmika dla wszystkich i raz w tygodniu angielski dla chętnych
        (angielski jest tylko w piątki, gdy w grupie jest dzień wolny, tzn.
        bez określonego programu).
        Moim zdaniem dla 3-4 latka ważniejsza będzie ta godzina na
        powietrzu, niż najbardziej nawet pasjonujące zajęcia dodatkowe.
    • lilka69 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 01.04.08, 09:09
      o rany boskiesmile

      tez- tak jek grzalka- sie boje takich rodzicow

      niech rodzice zadbaja zeby odpowiednio ubrac dziecko!

      no i 6- latek wie kiedy sie rozebrac a keidy zapiac!
      • kasia_wp Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 01.04.08, 16:04
        Czytam te posty i oczom nie wierze!! Teatrzyk, ceramika i bogwieco
        jeszcze ma być ważniejsze od spaceru czy zabawy na świeżym powietrzu?
        Moze najlepiej wsadzić te dzieci do akwarium na cały okres od
        jesieni do wiosny , zeby czasem ich powietrze nie zabiło.
        Jestem mamą 6 latka, który chodzi do przedszkola i nie raz
        rozmawiałam z paniami i dyrektorką, dlaczego dzieci w ładne dni
        kiszą się w salach. Okazało się,ze byłam jedyna. No , przynajmniej
        wiem już dlaczego...
        • fogito Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 01.04.08, 18:06
          no właśnie! A dzieci bez odpowieniej dawki ruchu na świeżym
          powietrzu tracą odporność a póżniej mają problemy z nauką, bo im się
          mózgi gorzej rozwijają. Polecam artykuł w ostatnim Newsweeku na
          temat wpływu ruchu we wczesnym dzieciństwie na późniejsze zdolności
          w nauce czytania i pisania...
          www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=24001
          • meg.3 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 01.04.08, 19:47
            W "naszym" przedszkolu (Warszawa-przedszkole publiczne) wychodzimy z dziećmi
            codziennie. Wyjątek stanowi tylko mróz poniżej -5 stopni i padający deszcz lub
            śnieg.
            • lilka69 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 01.04.08, 20:19
              to wspaniale! mila wiadomosc.
              codziennie chodze z dzieckiem na spacery i widze, ze od kilku dni nawet przy
              pieknej pogodzie place zabaw w niektorych przedszkolach swieca pustkami!
              • grzalka Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 01.04.08, 21:26
                a u nas dzisiaj o 15.00 szatnia wyglądała jak przy akcji: ewakuacja,
                chyba wszystkie grupy wychodziły na dwór (przed południem też byli)

                w związku z tym jestem w stanie przeboleć, że moje dzieci nie mają
                ceramiki i garncarstwa
                • marghe_72 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 02.04.08, 00:10
                  nie wychodziły tylko jeśli lało i wiało
                  Snieg i mróz nie były przeszkodą
                  • mercy2 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 02.04.08, 11:24
                    u nas też wychodzą raczej sporadycznie. Zajęcia dodatkowe są przed
                    południem, przed obiadem, potem leżakowanie. Ale mój jest w
                    maluszkach i stąd pomysł na zajęcia rano, bo potem to dzieci są
                    zmęczone. Ale to nie zmienia faktu, że na dwór nie wychodzą. A jak
                    już wyjdą, to nic im nie wolno: biegać, ganiać się w berka, wchodzić
                    na drabinki - bo się im krzywda stanie. Kosmos normalnie.
                    • fogito Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 02.04.08, 14:12
                      moze to zaklad karny, w ktorym wolno tylko spacerowac w kolko ;O
                      • grzalka Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 02.04.08, 17:23
                        hehe, przypomniało mi się, że widziałam w naszym przedszkolu akcję:
                        spacerniak, polegała ona na oprowadzeniu dzieci po przedszkolu
                        dookoła, parami, a potem do sali
                        • fogito Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 02.04.08, 19:48
                          No wlasnie! Dzieci sie nie zgrzeja a na powietrzu beda - jakie to
                          proste smile))) zawsze je mozna kajdanami skuc jakby sie chcialy
                          rozbiec na boki...
                          • ewanka Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 03.04.08, 13:34
                            W naszym przedszkolu dzieci nie wychodzą, bo jedną z pań boli ucho
                            od listopada i jak jest przed południem, to szans na spacer nie ma.
                            Druga pani wychodzi normalnie.
                            Swoją drogą to ciekawe wytłumaczenie to ucho...
                            Pozdrawiam
                            • fogito Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 03.04.08, 13:44
                              to zart chyba jakis surprised Jak ma chore ucho to niech idzie do
                              laryngologa. A gdyby moje dziecko nie wychodzilo przez tyle miesiecy
                              w przedszkolu to zlozylabym skarge do dyrekcji i przy braku efektów
                              poszukalabym jakiegos normalnego przedszkola.
                            • blocha Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 03.04.08, 13:54
                              ehehe beczka smiechu z tym uchem no juz czegos glupszego nie mogla wymyslec jak
                              sie czuje zle to niech idzie na zwilnienie albo wsadzi wate w ucho i wio!

                              u nas wychodza na szczescie codziennie. a swoja droga pamietam ze jak ja bylam
                              mala to zawsze sie wychodzilo, jasne ni bylo tylu dodatkowych zajeca no ale nie
                              przesadzajmy, potem bedziemy miec male cherlaczki ktore beda lapac wszytskie
                              infekcje...
                              • blocha Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 03.04.08, 18:15
                                a tak sobie teraz serfowałam, że tak powiem i znalazłam coś jeszcze lepszego niż
                                ból ucha..ehehe
                                smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=5483&Itemid=0
                                nieźle nie?
                                • katianka29 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 04.04.08, 10:34
                                  Dzieci nie myją zębów, bo nie starczy wody do zmywania!!! Od razu bym zabrał
                                  dziecko z takiego przedszkola!!!Ale z tego co przeczytałam, to ta mama waleczna
                                  i walczy, myślę, że ja bym sobie darowała, tak naprawdę..
    • mielin Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 03.04.08, 14:38
      Czego oczekiwać w przedszkolach jak samo nastawienie większej części
      społeczeństwa jest takie aby z małymi dziećmi zimą wcale nie wychodzić.
      Przykład:
      Mieszam w okolicy gdzie są 2 duże parki z czterema! placami zabaw + jeden
      Królewski Park (1 plac zabaw) - tak, tak jestem szczęściarąsmile), no i wychodząc
      codziennie z moją córcią na spacery 2 razy dziennie - w niektóre dni ok.
      południa byłyśmy same na placu zabaw albo było tylko kilkoro dzieci (2-3
      szt)..., jak słońce w połowie marca przygrzało + 15st.C nagle okazało się, że w
      kolejce do zabawek na placu zabaw trzeba czekaćsmile))
      Az mój mąż zdziwił się, że u nas jest tyle małych dzieci, bo zimą wydawało się
      że nie ma ich wcale....

      Co do przedszkola. Byłam na rozmowach we wszystkich wybranych i pytalam dyrekcji
      o wychodzenie na dwór. W 2 na 3 się wychodzi zimą, na uwaga pol godziny maluchy
      (bo sie je długo ubiera!) i godzinę starszaki. Ponoć latem lepiej...
      W trzecim dyrekcja musi walczyć z rodzicami bo intensywnie protestują przeciwko
      przebywaniu dzieci w chłodne dni na dworzesad. Zadaję sobie teraz więc pytanie :
      jak sobie poradzi z tym moja mała, która ze mną dwa razy dziennie wychodzi - w
      sumie na ok. 5 godzin??? Nie wiemsad.
      PS Moja córka nie chorowała tej jesieni i zimy ani raz!
      • outorka Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 03.04.08, 18:09
        Właśnie dostaliśmy się do przedszkola i dopiero teraz dowiedziałam się, że tam
        też dzieci nie wychodzą na dwór. Ponoć były wypadki, jakieś dziecko złamało rękę
        i tak ustalono. Żeby nie było- na dwórze śliczne nowe sprzęty do zabawy, chwalą
        się nimi też w informatorze dla rodziców. Szkoda, że nie napisali, że to tylko w
        ramach scenerii. No i nie wiem co robić: przedszkole fajne, ale jak to tak bez
        wychodzenia?
        • grzalka Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 03.04.08, 18:14
          outorka napisała:

          > Właśnie dostaliśmy się do przedszkola i dopiero teraz dowiedziałam
          się, że tam
          > też dzieci nie wychodzą na dwór. Ponoć były wypadki, jakieś
          dziecko złamało ręk
          > ę
          > i tak ustalono.

          czy gdyby jakieś dziecko zakrztusiło się przy obiedzie to
          ustalonoby, że dzieci nie jedzą posiłków dla większego
          bezpieczeństwa?

          absurd
        • fogito Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 03.04.08, 18:51
          Masz troche czasu do wrzesnia wiec zadzialaj w kuratorium jak
          rozmowa z dyrekcja nie pomoze. Coz to za absurdy ludzie wymyslaja uncertain
    • kosia1-0 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 04.04.08, 14:30
      Co za problem.....Proponuję skarge do prezydenta.....To nie jest
      opiekunka tylko nauczycielka w ramach przypomnienia.Wszystko ma za w
      robi przedszkole>Nawet iśc na spacer bo mamusia jest zmeczona po
      pracy.Niech posiedzi w domu przed telewizorem.Chore!!!
      • fogito Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 04.04.08, 16:43
        smile)) Ja nie jestem zmeczona po pracy, bo nie pracuje zawodowo smile)
        A przedszkole ma obowiazek zapewnic dziecku odpowiednia dawke ruchu
        na swiezym powietrzu. I to chyba nic nowego.
        • kosia1-0 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 05.04.08, 10:11
          to nie blokuj miejsca sam zajmij sie dzieckiem.Odbierane po
          17.Kochajaca mamusia...
          • fogito Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 05.04.08, 10:32
            Albo faktycznie jesteś trollem albo masz coś z główką smile))
            Moje dziecko chodzi do prywatnego przedszkola i jest tam tylko do
            15:00. Mamy więc masę czasu dla siebiesmile
            Kochająca mamusia smile
      • franula Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 04.04.08, 17:20
        troll
        nie reagować
        • mercy2 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 04.04.08, 21:04
          Moje przedszkole to w Wawce na Bielanach.
          Z uchem niezła akcja.
          Ale jak dziecko miało wypadek to teraz w sumie nie dziwne, ze PAnie
          się boją wychodzić, bo chyba za coś takiego to prokurator grozi. Ale
          ja akurat zawsze chodziłam z dzieckiem na dwór 2-3 razy dziennie. W
          zimie też. No chyba, że padało na maxa, bo jak mały śnieg to też
          szałm. I mi dziecko nie chorowało. A teraz nie chodzi na dwór w
          przedszkolu i choroby się pojawiły...
        • kosia1-0 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 05.04.08, 10:11
          rozumek kurki nioski..
    • mama007 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 05.04.08, 06:37
      ja sie wlasnie kilka dni temu dowiedzialam ze mamy w grupie tez takich super
      madrych rodzicow, i to calkiem sporo!!!!! szlag mnie trafil i krew zalala tak
      sie wscieklam. dzieci wychodza naprawde sporadycznie, w porownaniu z druga grupa
      czterolatkow bardzo rzadko. w ramach zartu powiedzialam ze chce zeby moje
      dziecko chodzilo z drugimi czterolatkami na dwor.
      tyle ze przestane zartowac juz teraz i biore sie za ta sprawe bo tak zostac nie
      moze... akurat za tydzien ma byc zebranie z kuratorium (ktos w koncu chyba zajal
      sie tym co robi wlasciciel bo zebranie jest tylko z rodzicami, bez nikogo z
      kadry...)

      a swoja droga wspolczuje tym dzieciom. to nie ich wina ze maja nienormlanych
      rodzicow....
      • cheyenne_s Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 06.04.08, 00:16
        a ja z moimi przedszkolakami wychodze jak tylko nie pada i strasznie
        nie wieje
        co z tego jak co kilka dni słyszę od dziecka wracającego po chorobie
        że się rozchorowało bo na dwór wyszlismysad

        koleżance z innej grupy rodzice urządzili aferę bo wqyszła a wg nich
        za zimno było

        a propo... swoim dzieciom często nie pozwalam biegać bo mimo np 9-
        10 stopni większość ubrana jest jak na biegun północny - zimowe
        czapki, puchowe kurtki mimo moich rozmów z rodzicami - po 5 minutach
        z nich płynie pot ciurkiem, ja więc wolę wtedy z nimi pospacerowac

        i co też jestem wredną "przedszkolanką"???

        kochani rodzice zdecydujcie się czego chcecie - połowa krzyczy że
        nie wychodzić połowa żeby wychodzić a ja mam dość czepiania się
        nas...
        • grzalka Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 06.04.08, 09:46
          cheyenne_s napisała:

          > a ja z moimi przedszkolakami wychodze jak tylko nie pada i
          strasznie
          > nie wieje

          no i ja jako rodzic byłabym Ci za to bardzo wdzięczna (tak jak
          jestem bardzo wdzięczna, że moje dzieci wychodzą regularnie na dwór,
          mimo hipotetycznych przeciwności)

          > co z tego jak co kilka dni słyszę od dziecka wracającego po
          chorobie
          > że się rozchorowało bo na dwór wyszlismysad

          no to Twoja rola uświadamiać, że dziecko nie choruje od tego, że
          wyjdzie na świeże powietrze, a jesli nie wierzą, to zrób zebranie i
          zaproś fachowca, który na ten temat zrobi pogadankę wink

          >
          > koleżance z innej grupy rodzice urządzili aferę bo wqyszła a wg
          nich
          > za zimno było

          nie mam pojęcia jakie jest najlepsze zachowanie w tej sytuacji, w
          konflikt wejść pewnie nie bardzo można, ale z drugiej strony ja bym
          robiła awantury gdyby dzieci nie wychodziły na dwór- kwestia wyboru
          tego, co Ty/koleżanka uważasz za słuszne
          >
          > a propo... swoim dzieciom często nie pozwalam biegać bo mimo np 9-
          > 10 stopni większość ubrana jest jak na biegun północny - zimowe
          > czapki, puchowe kurtki mimo moich rozmów z rodzicami - po 5
          minutach
          > z nich płynie pot ciurkiem, ja więc wolę wtedy z nimi pospacerowac

          no i tu też nie widzę wyjścia, skoro rozmowy nic nie dają, ale czy
          chociaż pozwalasz biegać biegać tym dzieciom, które są ubrane
          odpowiednio?
          bo skoro moje dzieci są ubrane tak, że bieganie im nie zaszkodzi to
          byłoby głupio, zeby biegac nie mogły z powodu głupoty/nadgorliwości
          innych rodziców
          >
          > i co też jestem wredną "przedszkolanką"???

          wg mnie w kwestii wychodzenia na dwór absolutnie nie, a w innych to
          nie wiem wink
          >
          > kochani rodzice zdecydujcie się czego chcecie - połowa krzyczy że
          > nie wychodzić połowa żeby wychodzić a ja mam dość czepiania się
          > nas...

          nie rozumiem, dlaczego to ma być odpowiedzialność zbiorowa, przecież
          chyba Ty wiez, co jest dla dzieci dobre i potrafsz bronić swojego
          zdania?

          jeślki coś jest obiektywnie dobre, to trzeba tych nieprzekonanych
          uświadomić

          gdyby moje dzieci trafiły do przedszkola w którym sie nie wychodzi
          zabrałabym je z niego czym prędzej, jesli komuś się nie podoba, że
          dzieci wychodzą, to przecież może zmienić przedszkole

          no i mamy potem cherlawe dzieci i bijemy rekordy w zużyciu
          antybiotyków
          • beata3211 Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 06.04.08, 19:36
            Jestem za wychodzeniem dzieci co dzienni czy jest gorąco czy zimno.
            nawet jak jest minusowa temperatura bo co to przeszkadza?? trzeb
            tylko dziecko nasmarować kremem i dobrze ubrać.
            Jak niebędą dzieci wychodzić to niedziwmy sie że wyrośnie nam
            pokolenie cherlaków.
            porównanie mam, mój mały wychodzi nieczęsto w zimie i w tym okresie
            jest często przeziębiony bo łapie każdą infekcję. w tym roku było
            lepiej bo odbierała go babcia i robła małe spacery. a córka mojej
            koleżanki wychowywana na wsi lata niedopięta ubtrana byle jak całe
            dnie po dwoerzu. w lato bawi sie z pasmi kurami kotami, je wszystko
            co jest w zasiegu ręki włącznie z piaskiem i w życiu nawet kataru
            niemiała.
            Ech życie w mieście.
            • fogito Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 06.04.08, 20:06
              A ja się na wsi wychowałam i wiecznie bylam chora. Zjadłam
              masakryczną ilosć antybiotyków, bo wiejski lekarz uznał je za
              najlepszą metodę leczenia. Dopiero jak wyjechałam na studia do
              Warszawy to przestałam chorowaćsmile
              Chyba jednak nie ma reguły...
              • ankagoz Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 08.04.08, 08:16
                Witam
                Fajnie jak można wybrać przedszkole. U nas jest jedno sad A wyjść na
                dworek doprosić się nie można. Ale moja frustracja wybuchła. Było
                tak co zaprowadzę po 3-4 dniach chora, był szpital itp. Dochodziły
                mnie słuchy, że Panie okno otwierają jak dzieci są w sali. Ale jakoś
                do mnie nie dotarło. Aż znów po 3 dniach przedszkola 39 – a mała
                mówi, bo Pani nie chciała zamknąć okna a mnie wiało po pleckach i
                zaczęłam śledztwo. Jak się okazało dzieci mają rytmikę w tej samej
                Sali co przebywają jest duszno otwierają okno i po wszystkim dzieci
                idą do stolików A moje na domiar wszystkiego to wielkie okno miało
                za plecami. Poszłam rozżalona do przedszkolanki, ona przeprosiła
                obiecała itp. Ale się uparłam i wymusiłam przesadzenie dziecka do 1
                stolika (a była przy ostatnim), od tamtej pory rytmika jest w innej
                sali. Boję się pisać ale dziecko chodzi ponad miesiąc do
                przedszkola. I co na to powiecie. Ale na spacerki chodzą
                sporadycznie sad
                • joxanna Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 08.04.08, 09:32
                  Czy dzieci ćwiczyły na rytmice ubrane tak, jak na dwór? I potem też jadły w
                  kurtkach i czapkach? Bo wtedy możnaby to porównać do wyjścia na dwór. A i to
                  nawet nie, bo na podwórku pewnie szaleją, a nie siedzą przy stolikach.

                  • ankagoz Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 08.04.08, 12:53
                    Nie rozumiem.
                    Ćwiczą w ubranku w jakim są w przedszkolu, i zgrzane siadają do
                    stolików, gdzie za ich plecmi jest otwierane ogromne okno. Uważam,
                    ze nawet latem taka metoda przynosi odpowiednie skutki (chorobę), a
                    co mówić przy zimie, jesieni, wiośnie.
                    • joxanna Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 08.04.08, 15:04
                      No właśnie. Gdyby w czasie wietrzenia były akurat na dworze (odpowiednio ubrane)
                      to byłyby zdrowe i tylko by im na dobre wyszło.

                      Nie, ja nie atakuję Ciebie, przepraszam, jeśli to tak zabrzmiało... Jakoś nie
                      mogę znaleźć sensownych argumentów na ograniczanie wychodzenia na dwór. Szczerze
                      mówiąc, wyobrażam sobie, że latem, a nawet i wiosną to i rytmika i rysowanie i
                      cokolwiek mogłoby być na dworzu.
          • cheyenne_s Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 08.04.08, 22:29
            racja - najpierw trzeba wychować rodziców
            więc na pierwsze zebranie ogólne został zaproszony lekarz- rodzic,
            który uświadamiał rodziców o konieczności codziennego przebywania na
            świeżym powitrzu
            efekt - żadensad(
            dzieciom zorganizowałam spotkanie z pielęgniarką która miała im
            wyjaśnić skąd się biorą choroby (że nie ze świeżego powietrza) i
            dlaczego codziennie trzeba wychodzić na dwór
            i tu juz efekt lepszysmile)


            a co do ubrania - najgorsza jest wczesna wiosna - rano 0 stopni a w
            południe 14 - 15 i nawet dzieci nie ma z czego rozebrać. mimo że
            większość dzieci jest dowożona samochodami to mają puchowe kurtki i
            czapki - współczuję tym dzieciom gdy ja ide w cienkiej kurtce bez
            czapki a one okutane po uszy

            komentarze dzieci ii rodziców puszczam mimo uszu 0 każdy jest
            dorosły i powinien wiedzieć że więcej zarazków jest w dusznej sali
            gdzie bawi się 25 dzieci niż na dworze

            a propos - moje osobiste dziecko w innym przedszkolu nie wychodzi na
            dwór całą jesiueń, zimę i wczesną wiosnę
            dopiero jak nastaje super ciepło tp wychodzą
            ale ja nie mam z tym problemu bo i tak po południu siedzimy z nim na
            dworze kilka godzin
            czy mi się chce czy niesmile)
            • ankagoz Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 09.04.08, 08:57
              Też stram się być z mała na dworku po pracy, przedszkolu. Ale często
              wtedy jest już zimno. Wczoraj wiało, pojechałyśmy do lasu smile
              Mnie już od dawna gnębi dlaczego nie ma regulaminu wprowadzającego
              wyjścia na dworek, wietrzenia sal i wogóle tak ważnych rzeczy. Nie
              ma konsekwencji dla przedszkolanek z tytułu np. zwiekszenia
              zachorowania dzieci- wiem udowodnić trudno. Ale np. system premii -
              gdzie za średnia ilość dzieci w miesiącu razy np. 2 zł. - to nie
              była by duża kwota ale byłaby jakaś motywacja. Ja mam zupełnie inną
              pracę - z dorosłymi ale jeśli zrobię błąd idzie to po mojej
              kieszeni. Silna motywacja - prawda. Wywalczyłam dla swojego dziecka
              to miejsce, rytmike w innej sali ale i tak już okno jest otwierane
              prosto na plecki dziecka a mówiły że będą wietrzyć jak dzieci nie
              będzie. Nie mam już pomysłów a też nie chcę być jakąś wyrodną matką,
              która na siłę zmienia już tak stare przedszkole sad
              • mayessa Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 09.04.08, 19:47
                cyt.: "Nie ma konsekwencji dla przedszkolanek z tytułu np.
                zwiekszenia
                zachorowania dzieci".
                Rozumiem, ze jesli dziecko zlapie jakąś chorobę zakaźną to też wina
                przedszkola. Radzę pomysleć co się pisze.
    • moyyra Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 09.04.08, 09:36
      u nas nei wychodzą, bo bylo zimno, bo dzieci ciężko ubrać - całą
      gromadkę-zwlaszcza maluchy często nieporadne

      poki co an razei synek chodzi an 3,3-5h to odbijam siobie jak go
      odbieram zakupowym spacerkiem

      aa...dodam, ze kolezanka w Niemczech ma synk aw żłobku i tam dzieci
      poza czynnikami wyskoce niesprzyjajacymi wyprowadzają na spacer w
      specjalnym, drewnianym 6 osobowym wózku smile
      • peilin Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 09.04.08, 21:03
        W przedszkolu mojej corki (prywatne w Wa-wie) wychodza codziennie
        tzn zawsze o ile nie pada i nie ma duzego mrozu. Wszystkie zajecia
        dodatkowe sa po poludniu, po zakonczeniu zajec standardowych.
        • cheyenne_s Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 09.04.08, 22:37
          < nie już od dawna gnębi dlaczego nie ma regulaminu
          wprowadzającego
          wyjścia na dworek, wietrzenia sal i wogóle tak ważnych rzeczy. Nie
          ma konsekwencji dla przedszkolanek z tytułu np. zwiekszenia
          zachorowania dzieci- wiem udowodnić trudno. Ale np. system premii -
          gdzie za średnia ilość dzieci w miesiącu razy np. 2 zł. - to nie
          była by duża kwota ale byłaby jakaś motywacja. Ja mam zupełnie inną

          wiesz to straszne co piszesz - zapewniam cię że u mnie wielu
          rodziców żądałoby obniżenia mojej pensji własnie za to że wychodze
          z przedszkolakami na dwór - bo to wciąż moja wina jeśli się
          rozchorują - wszak rozchorowuja się na dworzesmile)


          • ankagoz Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 10.04.08, 07:53
            A nie jest straszne jak dziecko na 3 dzień ma 39, bo Pani spocone i
            rozebrane posadziła przy wielkim i otwartym oknie kiedy na dworku
            było ok 0 stopni. Gdybym chiała mogłabym zrobić wiele
            straszniejszych rzyczy - są instytucje do których mogłabym się udać -
            wtedy te konsekwencje byłyby straszniejsze. A dowód był. Tylko że
            wiem jak trudno u nas jest o pracę i dlatego sprawę postawiłam jasno
            dla przedszkolanek, które pomimo tego co pisze o dworku i wietrzeniu
            nadal uważam za miłe i rozsądne. Tylko nawyki trudno zmienić. A
            premia była by moim zdaniem jakimś wyjściem, bo naprwdę trudno mi
            wyjaśnić takie postępowanie. A na dworek wychodzą bardzo mało -
            dlaczego, bo dzieci np. sa przeziębione i rodzice krzyczą. Tu moje
            kolejne pytanie - skoro chore to dlaczego przyjęte do przedszkole do
            zdrowych dzieci. Poniosło mnie ale wiele nie moge zrozumieć.
            • fogito Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 10.04.08, 10:46
              Wietrzenie sali w czasie kiedy sa w niej dzieci to jakas porazka.
              Nie wolno tego robic jesli jest zimno. W ten sposob to mozna
              wszystkie dzieciaki zalatwic. Ja bym chyba 'zabila' przedszkolanke,
              gdybym sie dowiedziala o takim procederze. Dzieci powinny wychodzic
              na powietrze kazdego dnia bez deszczu i dyrekcja powinna
              poinformowac o takim zwyczaju rodzicow przed przyjeciem dzieci do
              przedszkola. Ci niezadowoleni zawsze mogliby poszukac takiego, w
              ktorym dzieciaki kisza sie w srodku przez cala zime.
              Oj nie moge, co sie w tym kraju wyprawia uncertain
    • malgra Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 09.04.08, 23:10
      w naszym przedszkolu(we FR) dzieci wychodzą na dwór niemal codziennie, również zimą.
      Oczywiście kiedy leje lub wieje to nie ale jeśli jest tylko zimno bez deszczu i
      wiatru to jak najbardziej wychodzą.
      Natomiast w przedszkolu córki mojej siostry(w PL)dzieciaki chyba przez całą zimę
      ani razu nie były na dworze.
      Jak dla mnie to dziwne.
      • grzalka Re: Panie nie wychodzą z dziećmi na dwór :( 10.04.08, 15:38
        moje dzieci tez sa na dworze po południu, wychodzimy praktycznie
        codziennie, żadna pogoda nam nie straszna, umiarkowany deszcz tez nie

        ale mimo to cieszę się, ze wychodza w przedszkolu i że jakoś ubranie
        całej grupy maluchów nie jest przeszkodą nie do pokonania

        z moich obserwacji wynika, ze dziecko nieprzewietrzone to dziecko
        marudne (przynajmniej moje tak reagują) czyli korzyści z wyjścia na
        podwórko są chyba obustronne
Pełna wersja