agnieszkatk
13.07.08, 13:29
Tak się zastanawiam...
Wszystko wskazuje na to, że rocznik 2003 pójdzie do szkoły
jednocześnie z dziećmi z rocznika 2002. Myslę, że ustawę ( czy co
tam będzie to prawnie regulować ) choć w ostatniej chwili, to jednak
przeklepią. I tu mam pytanie: Dzieci z rocznika 2002 bedą po
obowiązkowej zerówce - będą znały podstawy czy to matematyki czy
polskiego. Za to dzieci z rocznika 2003 - w tym mój syn tej podstawy
mialy nie będą. U nas w przedszkolu nikt o tym nie mysli, bo
przecież ten pomysł w zycie jeszcze nie wszedł - więc teoretycznie
problemu nie ma. Ale jak sądzę, będzie. Przecież spora część
dzisiejszych pięciolatków od wrzesnia nie pójdzie do przedszkola,
więc wyglada na to, że za trochę ponad rok pójdą do szkoły "na
żywca" z hura optymizmem, że jakoś to będzie. I "jakoś to będzie" W
jednej "klasie" starsze, większe dzieci z solidną podstawą - rocznym
przygotowaniem zerówkowym i mniejsze, nie umiejące często liter,
cyfr. Do kogo bedzie się równać poziom? I czy nie będzie tak, że do
słabszych dzieci , z tym, że z tym programem będzie się "lecieć"
szybko nadganiać, żeby bardziej wyedukowane dzieci nie nudziły się?
I nie wierzę w to, że to będzie "zabawa" z pluszakami, klockami i na
dywanie. Sądzę, że posadzą dzieciaczki w ławkach i tyle...