lakie
02.09.08, 10:26
Przestudiowałam sobie jadłospis na pierwsze 3 dni w przedszkolu gdzie debiutuje moja córka. Porozmawiałam z mamami których dzieci chodziły tu już wcześniej i jestem lekko przerażona.
Nie jestem fanatyczką zdrowego żywienia ale np staram się żeby moje dziecko nie jadło za dużo rzeczy smażonych, ciężkostrawnych i tak dalej. A tu w jadłospisie jak wół smażona mortadela na obiad. Mój osobisty żołądek przekręciłby sie po czymś takim na drugą strone

Rozumiem, że stawka żywieniowa jest malutka ale dla mnie to już przesada.
Na śniadanie i podwieczorki różne mniej lub bardziej wymyślne pasty jajeczne, rybne i nie byłoby w tym nic złego, nawet fajnie byłoby żeby córka przekonała się do takiego jedzenia (konsystencja jej nie pasuje wybitnie), ale dzieci bezmleczne w tej samej grupy dostają bułeczkę z wędlinką i też nie byłoby w tym nic złego, tylko dlaczego keidy dziecko nie chce jeść tej nieszczęsnej pasty jajecznej, nie może dostać w zamian tej kanapki z wędlinką albo chociaż z masłem.
Czy ja jestem jakaś dziwna?