asiorzynka
02.09.08, 17:33
dziś przepłakał wszystkie godziny w przedszkolu.Juz mieli po mnie
dzwonić.
Coś okropnego.Starałam się mu teraz wytłumaczyć ,ze tam jest
fajnie ,że jutro pojdziemy i że ja po niego wyjdę.Że moze swoją
ulubioną zabawkę wziąć.Na początku nie reagował.A teraz dostał
spazmów i w kółko powtarza"Do domciu pójdziemy" "Do przedszkola
nie".Płacze co chwila.Przedszkolanki mówiły ,ze chyba się nie nadaje
jeszcze-ma 2,8.
Z jednej strony strasznie mi go żal.A z drugiej strony aż mi się
samej wyć chce.Chciałam iśc wreszcie do pracy.Potrzeba nam
pieniędzy.A tu się okazuje że dalej czeka mnie siedzenie w domu.
Ani jednej babci ani dziadka.Szlag mnie trafia na takie życie.
brak słów...