rozgoryczona 4 latka

04.09.08, 10:35
Problem z przedszkolem. Jeden z wielu zwłaszcza na początku. Moja mała do tej
pory siedziała z babcią, która mieszka z nami. Nie może teraz zrozumieć
dlaczego musi chodzić do przedszkola podczas, gdy babcia siedzi sobie w domu.
Nie trafia do niej żadne tłumaczenie: że każde dziecko, że zabawa, że nauka
nowych rzeczy....nic...nic....
Atakuje emocjonalnie babcię, miota się okropnie ze swoimi uczuciami, jest taka
strasznie smutna. Próbuje buntu, siły i płaczu przed wyjściem (dziś był odwrót
:przytulając sie do babci krzyczała NIE POZWóL JEJ MNIE ZABRAć!!!!), po czym
zapada cisza......Taka, że boli jak cholera!
Jakich argumentów używać, jaj jej tłumaczyć.....Staram się być dla niej
oparciem, ale dzisiaj to za mało....A boję się, że i to odtrąci stwarzając
dystans także do mnie......
Mam dzisiaj kryzys i wielką ochotę się poddać....
    • lewsa Re: rozgoryczona 4 latka 04.09.08, 10:48
      Ja niestety to samo przerabiam z moim czterolatkiem, który do tej pory przebywał
      głównie ze mną.
      Cały czas mu tłumaczę i niby wszystko jest ok a w nocy i rano straszna histeria.
      Tak mi go strasznie szkoda, bo przeżywa to okropnie.
      ale postanowiłam dać nam jeszcze trochę czasu i mam nadzieję że wytrzymamysad((
    • teresai33 Re: rozgoryczona 4 latka 04.09.08, 11:11
      U nas ten sam problem. Moja czterolatka do tej pory była ze mną w
      domu, teraz ma młodszego braciszka (5 miesięcy), z którym też jestem
      w domu, więc argument, że "mama idzie do pracy" odpada i żadne
      sposoby, żadne argumenty do niej nie trafiają. W ciągu tych czterech
      przedszkolnych dni chyba z 1000 razy słyszałam zdanie "ja nie chcę
      iść do przedszkola". Po raz pierwszy usłyszałam też "nie lubię cię".
      Tyle jest w niej i we mnie emocji w związku z tym przedszkolem, że
      już nie wiem, co mam robić. Czuję się podle, że nie potrafię dziecka
      przekonać do przedszkola, a niczego gwałtem i siłą nie chcę robić.
      • lewsa Re: rozgoryczona 4 latka 04.09.08, 12:02
        Mi serce pęka ale obawiam się że za rok było by podobnie.
        W ubiegłym roku też zaczynaliśmy z wielkim płaczem i postanowiłam nic na siłę,
        słyszałam że czterolatki już lepiej to znoszą. W przypadku mojego synka niewiele
        się zmieniło więc na razie jeszcze nie rezygnuję.
        Dodam, że mój synek należy do dzieci bardzo otwartych i towarzyskich i w domu
        strasznie mu się nudzi. A tu nie daje rady ze stresemsad
    • izabellaz1 Re: rozgoryczona 4 latka 04.09.08, 12:15
      A może powiedzcie, że babci wcale w tym czasie nie ma w domu. Że zapisała się na
      Uniwersytet Trzeciego Wieku czy coś w tym stylu. Że babcia sama teraz ma zajęcia
      w czasie kiedy wnuczka jest w przedszkolu.
      • mamamarcysi Re: rozgoryczona 4 latka 04.09.08, 13:33
        Tez mam problem z czteroletnia córcia,która była tylko ze mna i swoim młodszym
        bratem.
        Pierwszy dzień w przedszkolu byl super.
        Drugi dzień rano w porzadku,a po południu juz koszmar.
        Najpierw nie chciała wyjść z sali,do mnie. Potem na korytarzu weszła za
        kaloryfer i płakała straszliwie. Mąż wyciagnał ja z tamtad na siłe. Płakała całą
        droge do domu, a potem jeszcze godzine.
        Dopiero koło 19 zaczeła opowiadać co było w przedszkolu.
        Wczorajszy dzieńbył ok,i myslelismy ,ze teraz bedzie tylko lepiej.
        Dzisiaj rano natomiast było okropnie. Nie chciała wejść do sali, a jak juz
        weszła,pomachałam jej i chciałam iść.
        Wtedy moje kochane dziecko przykleiło sie do szyby w drzwiach, z wielkim płaczem
        i tak smutna i nieszczesliwa mina,ze ja sie popłakałam. Uciekłam z tamtad
        szybko,i tym razem to ja ryczałam cała droge do domusad
        Jest mi tak źle z tym,ze nie moge sie juz doczekać godziny odbioru małej z
        przedszkola.
        Z drugiej strony wiem,od pani,ze Marcysia świetnie sobie radzi w grupie, ładnie
        wykonuje zadania, bawi sie z dziećmi.
        Może macie jakieś rady, jak poradzić sobie z tymi porannymi strasznymi
        rozstaniami? Myslicie ,ze długo to jeszcze potrwa?
Pełna wersja