kiedy i jak stwierdzic, że dziecko sie nie nadaje

08.09.08, 11:35
do przedszkola?
Po pierwszym tygodniu jest tak:
pierwsze dwa dni zaprowadzałam go i zostawiłam w pierwszy dzień przy
pożegnaniu nie płakał, potem płakał większość czasu - odebrałam go
ok 12.30, drugi dzień - płakał juz przy rozstaniu, płakał prawie
cały czas - odebrałam go ok. 11. Wieczorem płakał, że nie chce do
przedszkola, w nocy kiepsko spał. Trzeci dzień płakał bardzo, cały
się trząsł - ustaliłam z Panią, że zostanę z nim przez kilka dni,
żeby zobaczył w ogóle co to jest przedszkole, pod warunkiem, że nie
bedzie płakał - mały sie rozpogodził i bawił. Czwarty dzien - rano
popłakiwał, upewniał się wiele razy, że zostane z nim w przedszkolu,
zostałam, bawił sie, ale już na zajęciach w na dywanie z paniami się
złościł i chciał do domu.
No i teraz co dalej.
Co radzicie, jak go prowadzić, zeby polubił przedszkole (małe
kameralne z dobrą kadrą do którego chodziła jego siostra), żeby sie
nie zniechęcił, ale też nie chcę tam siedzieć nie wiadomo ile. Kiedy
stwierdzić, że się nie nadaje, jakie objawy itp.
Pozdzielcie sie swoimi doswiadczeniami
Pozdrawiam
    • madziarka13 Re: kiedy i jak stwierdzic, że dziecko sie nie na 08.09.08, 18:10
      psychologowie mówia o magicznych 2 miesiącach, jeśli po tym czasie nie widać
      jakiejkolwiek poprawy, nalezy sie zastanowić czy dziecko dojrzało do
      przedszkola, powinnaś pmiętać że chłopcy trudniej się adaptują w przedszkolu,
      nic nie piszesz czy były w predszkolu spotkania adaptacyjne, czy przed
      rozpoczeciem edukacji w przedszkolu zostawał sam z kimś innym niż bliska rodzina
      na kilka godzin, takie doświadczenia ułatwiają dziecku wejście w obce środowisko
      możesz zostawać z nim w grupie przez kilka dni, potem stopniowo się oddalać na
      korytarz czy do szatni, poinformować go że idziesz do toalety i zniknąc na 2-3
      min, po czym pokazac mu że wróciłaś by uwierzył ze zawsze ktoś po niego wróci,
      po kilku następnych dniach wychodzić na dłużej 1-1,5 godz i tak mu wydłużać
      samodzielny pobyt
      wiem że to trudne praco- i czasochłonne, ale czasami inaczej się nie da,
      niektóre dzieci rzucone od razu na głęboką wodę nie nauczą się pływać, tylko
      zrażą się do wody na całe życie... życzę wytrwałości i powodzenia
      • agamamajana Re: kiedy i jak stwierdzic, że dziecko sie nie na 08.09.08, 18:58
        Mój syn w zeszłym roku też ciężko się adaptował. Nie było możliwości zostawania z nim w sali, przez pierwsze dwa tygodnie odbierałam go o 12:30. Później zostawał do 16ej. Akilimatyzacja trwała 3 m-ce, przy czym faktycznie po około 2 m-cach, tak w okolicach listopada było jakby lżej. Obserwowaliśmy go, nie było zrywania się w nocy, wymiotów (co miało miejsce przy próbach puszczenia go do dwulatków w prywatnej placówce rok wcześniej) "tylko" płacz co rano. U nas ulga przyszła kiedy dzeciaki zaczęły chorować i grupa było mocno przerzedzona. To brzmi brutalnie, ale wtedy nastąpił przełom. Obecnie bardzo lubi przedszkole.
        Obserwuj malca jeżeli zacznie się jąkać, krzyczeć w nocy, wymiotować - tak jak u nas kiedy syn miał dwa latka, poważnie się zastanów co dalej. Jeżeli poza płaczem i marudzeniem nie ma innych "objawów" to uzbroj się w cierpliwość i jeszcze poczekaj. Życzę powodzenia i udanej adaptacjismile
        • lewsa Re: kiedy i jak stwierdzic, że dziecko sie nie na 09.09.08, 09:52
          Popieram agamamajana jeżeli dziecko bardzo przeżywa i dochodzą takie objawy jak
          wymioty, biegunki i tak jak pisałaś ze strachu czy ze zdenerwowania dziecko się
          trzęsie nie ma co czekać tygodni.
          Ja w ubiegłym roku wysłałam mojego trzylatka pierwsze dni były ok potem już mu
          się mniej podobało i na dodatek zaczął go bić jeden kolega. Mój syn tak
          przeżywał całą sytuację z adaptacją że zaczął płakać w nocy i wymiotować, nie
          chciał nigdzie wychodzić z domu, z radosnego malucha stał się kłębkiem nerwów.
          Za namowami pań przedszkolanek ciągnęłam to wszystko trzy tygodnie( czego bardzo
          żałuję) po czym wypisałam synka z przedszkola i miesiącami doprowadzaliśmy jego
          psychikę do normy.
          w tym roku zaczął chodzić do innego przedszkola i też nie było od początku
          rewelacyjnie ale o niebo lepiej niż w ubiegłym roku. Płakał kilka pierwszych
          dni, bolał go brzuszek ale już wczoraj było ok dzisiaj też bez problemów.
          Czasami naprawdę warto poczekać.
          Trzymam kciuki i życzę by się udało!
          • bakoma1 Re: kiedy i jak stwierdzic, że dziecko sie nie na 09.09.08, 10:01
            przepraszam jesli kogoś urazę ale nie wierzę, zeby 3 letnie dziecko nie było
            gotowe do przedszkola. jesli tak to przezywa cos jest nie tak w relacjach z
            wami. jesli był do tej pory z wami w domu, nie zostawiałyście go nikomu, nie
            przygotowałyście na przedszkole to nic dziwnego ze tak to zle znosi. wasza
            postawa tez ma ogromne znaczenie. uwazam ze to bardzo zle ze zabieracie dzieci
            z przedszkola po 2 miesiącach. zycie polega na adaptacji i jesli dziecko sie
            tego nie nauczy (a uwierzcie mi, w szkole podstawowej będzie go bił nie jeden
            kolega a 3), to będziecie miały te problemy już zawsze.nie uchronicie dziecka
            przed stresem, nie wolno tego robić. wychowacie zalezne od was niesamodzielne
            kruche istoty...widzę, że stres w pierwszych miesiącach przedszkola w Polsce to
            norma. Ja mieszkam we Francji, tu kazde dziecko idzie do "creche" (żłobek) jak
            ma poltora , dwa lata i nigdy w zyciu nie widziałam płaczów w przedszkolu,
            wymiotow , biegunek i innych takich (a mam troje dzieci). w Polsce się do tego
            nie przygotowuje: babcia, mama , opiekunka. to potem dzieciak jest w szoku. nie
            zabierajcie dzieic zprzedszkoli, zaufajcie im, uwierzcie, ze są silne i zdolne
            do adaptacji. inaczej skrzywdzicie je na całe życie.
            • lewsa Re: kiedy i jak stwierdzic, że dziecko sie nie na 09.09.08, 10:32
              bakoma1 to tylko trzeba się cieszyć że nie przerabiałaś czegoś takiego.
              Co kraj to obyczaj u nas na szczęście (głownie dla dzieci) są babcie i opiekunki
              i nie wszyscy muszą oddawać dzieci do żłobków.
              Jeśli zaś chodzi o gotowość trzylatka do zostania w przedszkolu to każdy
              psycholog Ci powie że niestety nie każdy trzylatek się do tego nadaje. Dzieci są
              różne, pomimo przygotowywania nic z tego nie wyjdzie.
              Ja jeszcze kilka lat temu również uważałam, że wszystkie trzylatki powinny się
              świetnie adaptować( i nadal twierdzę, że powinno się próbować w tym wieku
              oddawać dzieci do przedszkoli ale nie za wszelka cenę), synek nie siedział tylko
              ze mną w domu, był bardzo otwarty i wesoły, a pomimo tego nie chciał chodzić.
              Pewnie po kilku miesiącach by się przyzwyczaił, tylko czasami trzeba się
              zastanowić jakim kosztem?
Pełna wersja