Moje dziecko jest karane w przedszkolu.

09.09.08, 08:31
Mój syn płacze w przedszkolu, podobno najwięcej z całej grupy
przedszkolaków.Za to jest sadzany na jakimś krzesełku. Ma to na celu
uspokojenie go. On jednak cały wczorajszy dzień bełkotał że miał
karę.Czy tak może być, czy takie są metody wychowawcze-nie jestem
pedagogiem więc nie wiem. A może nie nadaje się jeszcze do
przedszkola?(2,9 miesięcy)
    • makurokurosek Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 08:41
      A czy ty w domu nie stosujesz żadnych kar opierasz się tylko na chwaleniu i
      nagradzaniu ?
      • makurokurosek Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 08:42
        za szybko poszło smile. Co robisz gdy syn wpada w histerię, płacze, rzuca się na
        ziemię w jaki sposób przeciwdziałasz takiemu zachowaniu ?
        • darowoga Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 09:07
          karanie dziecka za to, że płacze to nieporozumienie łagodnie
          mówiąc;porozmawiaj z nauczycielka, koniecznie wyjasnij sprawę;
          • sabko Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 09:36
            To chyba zależy dlaczego płacze. Jeśli z tęsknoty za mamą bo się jeszcze
            aklimatyzuje to raczej pani powinna go przytulić, wziąć na ręce i tak starać się
            uspokoić.
            Jeśli natomiast mały płacze ze złości bo nie chce zrobić czegoś o co pani prosi
            ( nie zabierać innym zabawek, ustawić się w pary, usiąść na dywanie itp) wtedy
            taką "karę" rozumiem,bo podobną czasem stosuję w domu . Panie tez muszą mieć
            jakieś sposoby na poskromienie złośników smile
            • makurokurosek Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 09:38
              to samo chciałam napisać
        • kosmak Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 09:34
          Moje dziecko należy do tych raczej spokojnych. Rzadko zdarza się
          żebym musiała stosowac jakieś kary-zwykle wystarczy upomnienie
          zwrócenie uwagi,zmieniony ton głosu- nigdy jeszce nie miałam
          sytuacji żeby moje dziecko rzucało się na ziemie. Jak płacze,
          przytulam go rozmawiamy i omawiamy sytuację. Czasem pomaga nie
          zwracanie uwagi.Może to wyda się dziwne, ale na mojego syna to
          działa.
          • makurokurosek Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 09:41
            ale właśnie oddelegowanie na krzesło ma takie samo zadanie. Zachowujesz się
            nieodpowiednio wiec cię ignorujemy do czasu gdy zmienisz swoja postawę.
            Rozumiałabym twoje oburzenie gdyby chodziło o kary cielesne, ale nie o taki
            rodzaj kary - wyciszenia.
            • bakoma1 Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 09:54
              myslę jak makurokurosek. pani nie może zajmowac się uspokajaniem twojego dziecka
              kosztem innych. to bardzo dobra metoda. posiedz tu chwilę, uspokoisz się i do
              nas wrocisz. to metoda suepr niani. stosuję ją w domu z wielkim powodzeniem. jak
              jedno z trojki moich dzieci wpada w histerię, po prsotu zostawiam je samo.
              uwierz mi - histerie trwaja coraz krócej, u dwojki starszych juz się praktycznie
              nie zdarzają. dziecko nie lubi siedziec samo oddzielone od zabawy i szybciej sie
              uspokaja, zwłaszcza, ze płacze bez pwoodu. ja na twoim miejscu zainteresowałbym
              się dlaczego twój syn tak płacze w przedszkolu.
    • scher Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 10:22
      Karcenie dziecka za to, że tęskni za rodzicami, jest tragiczne.
      No chyba że to krzesełko za coś innego. Zapytałbym o uzasadnienie. Gdybym nie doczekał się sensownego, zabrałbym dziecko stamtąd.
      • makurokurosek Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 11:01
        nie spotkałam sie z sytuacja aby dziecko było karcone za tęsknotę , spotkałam
        sie i popieram karcenie za histeryzowanie
        • svierkov Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 12:09
          co to znaczy histeryzowanie? Jeśli dziecko płacze to widocznie ma
          powód. nazywanie tego histeryzowaniem jest deprecjonowaniem małego
          człowieka i jego uczuć. To paskudne wyrażenie, które wyrządza
          krzywdę. swoją drogą, czy tobie zdarza się czasem płakać? Jak bys
          się czuła, gdyby cię wówczas ktoś ukarał za "histeryzowanie"? Ale
          oczywiście sobie dajesz prawo do wyrażania uczuć. dzieci maja
          siedzieć grzecznie i się uśmiechać, nawet wtedy gdy są smutne,
          zrozpaczone i chce im się płakać.
          • makurokurosek Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 13:10
            rozumiem ,że według ciebie histeria nie istnieje, tak jak i rzucanie sie dzieci
            na ziemię .
            To paskudne wyrażenie, które wyrządza
            > krzywdę

            ja bym powiedziała raczej ze jest to nazwanie rzeczy po imieniu,
            • moni_011 Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 14:29
              ale histeria to ogolne pojecie, przeciez juz napisala autorka watku,
              ze jej dziecko nie rzuca sie na ziemie, popros Pania o uzasadnienie
              dlaczego dostaje kare ale napewno nie jest to bez przyczyny, jezeli
              jest to tesknota za mama to karanie jest totalna bzdura ale jezeli
              placze z innego powodu to moze Pani ma jedyny sposob na to aby
              zalagodzic sytuacje........
    • kotek15 Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 13:13
      z nazwaniem posadzenia dziecka na krzesełku karceniem chyba
      przesadzacie. u nas pani nie była by w stanie przytulić i uspokoić
      wszystkich płaczących dzieci więc takie dzieci przewaznie chłopcy
      stoją sobie z boku i płaczą
      pzdr M
      • kasiaczek1887 Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 14:17
        widac,ze wychowujesz dziecko bezstresowo.kiedys niestety sie to na
        tobie odbije
      • hanna26 Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 14:38
        kotek15 napisała:

        > z nazwaniem posadzenia dziecka na krzesełku karceniem chyba
        > przesadzacie. u nas pani nie była by w stanie przytulić i uspokoić
        > wszystkich płaczących dzieci więc takie dzieci przewaznie chłopcy
        > stoją sobie z boku i płaczą


        Brak mi słów.
        "Stoją sobie z boku i płaczą"! Zabrałabym dziecko natychmiast z takiego przedszkola. W przedszkolu córki to byłoby nie do pomyślenia. Dziecko, które płacze jest przytulane, pocieszane, wychowawczynie rozmawiają z nim. Dziwię się, że ktoś posyła malucha w miejsce tak pozbawione ciepła. Cóż, wasze dzieci, wasza sprawa.
    • doralia Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 14:32
      Moja córka ma 2 i 8 czyli w zasadzie tak jak Twój synek. W ostatnim
      miesiącu sierpnia były tydzień adaptacyjny, po 2 god. dziennie przez
      5 dni. Początkowo z rodzicami a potem coraz dłuższe rozstania i w
      piatek już same dzieci. Ale jak poszła w poniedziałek 01.09 to mocno
      płakała i pani powiedziała jej, że jak chce się wypłakać to ma iść
      do łazienki. Poszła popłakała i wróciła bo ciekawiło ją co robią
      dzieci. Później kiedy płakała z tęsknoty to w takich sytuacjach pani
      poświęca więcej czasu, ma ją bliżej siebie, ale kliedy tęsknota się
      oddala zajmuje się normalnie wszystkimi dziećmi. Trudno mi oceniać
      sposób w Twoim przedszkolu, ale jeśli według pań działa na inne
      dzieci to może teraz też się sprawdzi. Bo co innego płacz z
      tęsknoty, a co innego histeria.
    • black-cat Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 14:44
      Jeżeli dziecko mówi o karze, to znaczy, że słowo "kara" padło a to
      niedopuszczalne niezależnie od powodu z jakiego znalazł się na
      krześle. Można dziecko oddelegować na krzesło, jeśli nie reaguje na
      nasze uwagi, ale to nie jest za karę tylko w celu wyciszenia. I
      zawsze powinno mieć wytłumaczone za co na krześle się znalazło. Bo
      jeżeli pani mówi "za karę" to wybaczcie, ale to żadne wytłumaczenie
      i kara należy się pani.
      • mallard Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 14:56
        black-cat napisała:

        > Bo jeżeli pani mówi "za karę" to wybaczcie, ale to żadne
        > wytłumaczenie i kara należy się pani.

        No nie! Czytałem kilkakrotnie i raczej niestety wzrok mnie nie
        myli... Czyli rozumiem Szwarckotku, że jakby co, to pani powinna
        uklęknąć przed dzieciątkiem i gorąco się doń pomodlić, prawda?
      • bri Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 15:11
        Może pani tłumaczyła, ale to jest tylko niespełna trzyletni
        chłopiec. Nie umie powtórzyć. Gdybym miała dawać wiare we wszystkie
        opowieści mojej córki w tym wieku...

        Idź po prostu do przedszkolanki i porozmawiaj.
        • luna333 Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 15:22
          a ja nie bardzo rozumiem - miał karę za to że płakał??? karaniu tzn sadzaniu na krzesełku nie jestem przeciwna bo w końcu jakiś system i kar i nagród jako tako musi obowiązywać ale za COŚ nie za to że dziecko płacze - chyba że zrobił owe coś i wtedy po ostrzeżeniu co grozi za np bicie dzieci jeśli to się powtórzy kara/ wtedy to ma uzasadnienie ale dziecko musi wiedzieć za co zostało ukarane i dlaczego tak nie wolno robić/ nie wyobrażam sobie żeby dziecko zostało ukarane za to że płacze??? to akurat nie jest powód jakikolwiek/ myślę że powinnaś pogadać z wychowawczynią - za co była ta kara - mój dzieć jest agresywny i spodziewałam się że przedszkolu będzie siedział na krzesełku wielokrotnie za bicie no ale nie siedział - cud pedagogiczny plus chyba adaptacja w przedszkolu bo nikogo nie zbił zresztą ja mu tłumaczyłam że najpierw ma wołać w stylu nie zabieraj, nie rób tak do dziecka jeśli chce mu coś zabrać a nie bić od razu/ grunt że za zachowania typowo naganne jakaś kara być powinna po uprzedzeniu i nie ma się co dziwić ale trzeba wiedzieć za co się kogoś karze i czy bąbel rozumie za co został ukarany no ale za samo płakanie to mi szczęka opadła - być może czegoś nie wiesz dlatego pogadaj z panią
    • justi54 Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 15:15
      O właśnie przedszkole to nie miejsce (poza wyjątkami) dla 2,9
      miesięcznego dziecka. I tu leży przyczyna problemu, syn nie rozumie
      dlaczego w chwili gdy tęskni za mamą i płacze jest za to karany. Tak
      małe dziecko nie jest w stanie tego pojąć.
      • fogito Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 16:27
        myślę tak jak Justi, że to za wcześnie dla takiego malucha posyłać
        go do przedszkola. Zwłaszcza do takiego, gdzie płacz karany jest
        siedzeniem na krześle. W szoku jestem jak dorośli lekceważąco
        wypowiadają się o dzieciach i okazywaniu przez nich emocji. A
        przedszkola, w których dzieci się wypłakują to dla mnie kiepskie
        przedszkola i swojego dziecka bym tam na pewno nie posłała.
        • sabko Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 09.09.08, 16:40
          Wszystko zależy do przedszkolanek i dziecka a nie od jego wieku. Moja córeczka
          poszła jako 2,5 lat i pomijając pierwsze dwa tygodnie adaptacji uwielbia
          przedszkole.
          • kowalikm Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 10.09.08, 08:02
            Moje dziecko ma miało 22 m-ce jak poszło do przedszkola. Poza bardzo nielicznymi
            wyjątkami, gdzie miał poranny kryzys ze wstawaniem i ciężko było rano wstać -
            uwielbia przedszkola. Rano bez większych problemów wstaje i się ubiera (tzn. ja
            go ubieram). Do grupy idzie zazwyczaj w podskokach (czasem cięzko się rozstać
            jak rozgadam się z panią). Po południu z uśmiechem wychodzi z grupy.
            Wiedzę, że przedszkole dało mu bardzo dużo dobrego - w domu nie ma z kim ćwiczyć
            dzielenia zabawkami, samodzielności czy właściwego zachowania w grupie. Są
            czasem dni kiedy pani zwraca uwagę, że np. popychał dzieci i np. miał karę w
            formie "czasowej izolacji" od grupy. Mam wrażenie, że dla mojego malca jest
            zdecydowanie skuteczniejsza kara niż jakakolwiek wymierzana w domu - uwielbia
            bawić się z dziećmi, a nie ma rodzeństwa.
            Jak na razie udało mi się uniknąć kar cielesnych i mam nadzieję, że będzie tak
            dalej.

            Zgadzam się, że jeśli dziecko płakało z tęsknoty to trzeba roztoczyć nad nim
            szczególną opiekę (choć to trudne przy sporej grupie) z pewnością nie karać.
            Być może warto byłoby porozmawiać z Panią na ten temat...obraz przedstawiony
            przez dziecko może być troszkę inny niż przedszkolanki... .

            JAŚ i MAmusia
    • kotek15 Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 10.09.08, 10:39
      niestety przedszkola państwowe to nie prywatne i w grupie jest 25-27
      dzieci a nie 15 czy mniej , 1 pani nie jest w stanie przytulic i
      poswiecić wystarczająco dużo uwagi każdemu płaczącemu dziecku. U nas
      jeden chłopiec płakał 3 h bezprzerwy i w tym momencie pani powinna
      poswięcić czas /przytulić porozmawiać itp / tylko jemu a pozostałe
      26 niech robi co chce, niestety tak jest rzeczywistość. chłopiec
      stał z boku i płakał a pani zajmowała sie resztą. Naszczęście nie
      był to mój syn i nie zabiore go z przedszkola bo pani jest
      bezduszna , bo i tak dziękowałam opatrzności że się wogóle dostał do
      przedszkola wink)

      pzdr M
      • nauczycielka_przedszkola_maja Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 10.09.08, 15:37
        Pracuję w przedszkolu niepublicznym, mam 17 dzieci. Są to trzylatki. Kiedy w
        mojej grupie ktoś rano płaczę dluższy czas( a nie da się go ani zabawić ani
        przytulić, bo duża częśc placzących dzieci boi się na tylę nowych sytuacji, że
        nie da się nam nawet dotknąć) rozkładam mu materac żeby mógł się wyciszyć (co
        jest latwiejszę na leżąco, choć krzeslo działa podobnie). U mnie jest osobna
        sala na spanie, więc takie dziecko jest w innym pokoju w ciszy się uspokaja...
        Krzesło dziala podobnie. Myślę że problem może tkwić w tym że panię moga
        stosować te same "krzeslo" do uspokojenia, jak i do ukarania niesfornego
        rozrabiakę, i tu możę pojawiać się problem iż dziecko swoje krzeslo wyciszenia
        widzi tak samo jak krzeslo karnę. U mnie na wyciszenie jest materac, a na
        rozrabiakę jest karnę krzesłko gdzie delikfent siedzi 3 minuty. Metody niani w
        przedszkolu sprawdzają się super.
        • beat_a_k Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 10.09.08, 16:55
          Ciarki mi po plecach przechodzą jak czytam wypowiedzi nauczycielek
          przedszkola i kilku mam dla których to nic złego ,że dziecko w
          grupie z powodu płaczu zostaje odsunięte, pozostawione sam na sam
          ze swoim smutkiem, tęsknota za mamą i bezradnością.Dziś mama cieszy
          się ,że to nie jej syn ..ale jutro może to być właśnie jej ukochany
          maluszek .
          Pani przedszkolanka ,która w innym poście wylicza jak to znakomicie
          zna sie na adaptacji dzieci ...układa dziecko na materacu i zostawia
          aby sie samo wyciszyło. (???!!!!!)
          ...brak słów...tylko tyle..
          ...nigdy w życiu nie pozostawiłabym dziecka w takim przedszkolu.
          W przedszkolu gdzie uczęszcza mój syn dzicko płaczące jest
          tulone ,brane na ręce, pocieszane ...a gdy nie da się zbliżyć
          przytulić -pani jest cały czas obok,przy nim -do momentu wyciszenia.
          Przedszkole państwowe to porażka chocby z tego powodu ,że w takich
          sytuacjach gdy dziecku jest źle gdy chce do mamy --zostaje SAMO ! bo
          nie ma chocby drugiej pani która mogłaby byc pzy nim.
          Beata

          • aurita Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 10.09.08, 20:56
            Pani powyzej pracuje w przedszkolu NIEpublicznym.

            W panstwowym grupy sa duze ale np. w moim sa tez trzy Panie. Dziecko nie jest
            pozostawione samo sobie!!!


            Niezaleznie jakie sa checi Pani, Twoj synek odbiera to jako kare: dodatkowy
            stres. Koniecznie porozmawialabym z Pania
          • makurokurosek Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 11.09.08, 08:02
            to w takim razie ja muszę być wyrodną matką,gdyż metodę wyciszenia stosuje odkąd
            mała skończyła rok albo i wcześniej. Stosuję ją nie tylko w stosunku do swojego
            dziecka ale również w stosunku do siebie, gdyż sama w sytuacjach stresowych
            potrzebuję wyciszenia i czasu na przeanalizowanie sytuacji.
          • arielka123 Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 11.09.08, 15:16
            A ile w Twoim prywatnym przedszkolu jest wychowawczyn?W grupie
            mojego synka,w panstwowym sa trzy.Od poczatku wrzesnia praktycznie
            bez przerwy placze troje dzieci i kilkoro doraznie(w tym moj
            syn).Jezeli te trzy panie caly dzien trzymalyby na kolankach i
            przytulaly ta placzaca trojke to jak mialaby funkcjonowac pozostala
            ponad dwudziestoosobowa grupa dzieci?One tez maja prawo do uwagi
            pani,do poczytania ksiazki,pomocy w ulozeniu puzzli czy rozwiazaniu
            konfliktu.I przykro mi ale nie uwierze ze istnieje nauczyciel,ktory
            po powiedzmy polgodzinnej probie zagadania,uglaskania,odwracania
            uwagi dalej siedzi z placzacym dzieckiem na kolanach zaniedbujac
            jednoczesnie reszte grupy.Ale jezeli tak na prawde jest w Twoim
            przedszkolu to radze:zabierz stamtad swoje dziecko,poki nie stala mu
            sie zadna krzywda spowodowana niedopilnowaniem-brakiem
            zainteresowania poswieconej jednemu placzacemu dziecku
            nauczycielki.Pozdrawiam w tym ciezkim dla nas wszystkich okresie.
      • hanna26 Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 11.09.08, 00:14
        kotek15 napisała:

        > jeden chłopiec płakał 3 h bezprzerwy i w tym momencie pani powinna
        > poswięcić czas /przytulić porozmawiać itp / tylko jemu a pozostałe
        > 26 niech robi co chce,

        A może własnie dlatego płakał 3 godziny, bo nikt go nie przytulił i nie pocieszył? Może gdyby ktos go przytulił i porozmawiał z nim, odwrócił uwagę - może wtedy płakałby 10 minut?
        • makurokurosek Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 11.09.08, 08:06
          sądzisz że wszystkie nauczycielki przedszkolne to masochistki i uwielbiają płacz
          dzieci, sądzisz że przed pozostawieniem dziecka nie próbowały przytulać , czy
          zainteresować zabawą. Czasami zastanawia mnie w jaki sposób wy wychowujecie
          dzieci i czy od siebie wymagacie tego samego co od opiekunek. skoro nie
          stosujecie kar cielesnych, karnego krzesełka, wyciszenia to wynika że jedynie
          nagradzacie dzieci, jakie są wobec tego kary
          • fogito Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 11.09.08, 08:49
            Ja nie stosuję kar tylko dziecko ponosi konsekwencje swoich czynów.
            Tak jak dorosły. A kary cielesne kojarzą mi się z wiekiem XIX i
            niemocą wychowawczą rodziców.
            I trzeba chyba rozróżnić rozpacz z powodu rozstania z mamą a złe
            przewinienie, za które ewentualnie grozi owo 'odosobnienie' od grupy.
            Wydaje mi się, ze w tym wypadku dziecko zostało ukarane za to, ze
            płacze, co jest totalnym absurdem.
            • joannaiwa Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 11.09.08, 15:40
              Ludzie, kto chciałby płakać w samotności na jakimś krzesełku? I
              jakie to wyciszenie w ten sposób można osiągnąć? Chyba tylko
              kompletną depresję, że nawet nie ma kto w rozpaczy przytulić. To ja
              dorosła osoba, jak płaczę samotnie to jest mi dużo bardziej źle, niż
              jak się wypłaczę na piersi męża. Takie "wyciszanie" to moim zdaniem
              może prowadzić do zablokowania emocji i urazu psychicznego dziecka.
              Wyglada na to, że dziecko nie jest gotowe do przedszkola i tyle (bo
              z drugiej strony zgadzam się, że jedna Pani nie da rady cały czas go
              pocieszać zostawiając grupę).
              • makurokurosek Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 11.09.08, 16:08
                Ja zdecydowanie swoje problemy wole najpierw rozważyć w samotności. Odkąd
                pamietam w chwilach rozterki poszukiwałam samotności, czasu w którym jestem
                tylko ja i moje problemy
            • nauczycielka_przedszkola_maja Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 11.09.08, 18:09
              cHyba nie zostałam do końca zrozumiana wiec po kolei. Dziecko placzące przy
              rozstaniu zawszę najpierw jest zabawiane, pocieszane, i przytulane (oczywiscie
              jeszcze raz podkreśle że te które chcą, zgodnie z zasadą prof.
              Gruszczyk-Kolczynskiej "spytaj się czy dziecko chce być przytulone")nigdy nie
              jest pozostawione samemu sobie. Oprócz placzącego dziecka, mam 16 malo
              samodzielnych trzylatków którę w lazięce musza być dopilnowane, przy sniadanku
              podkarmione, i co wtedy??? Mam na siłę przytulać dziecko czy dopilonwać 16????
              Wtedy metoda wyciszenia jest najlepsza i dla dziecka i dla calej grupy. NIKT
              jednak nie jest kładziony tam na siłę, zasada jest ustalona przez obie strony, i
              w mojej grupie działa, dziecko idzię chętnie polożyć się na swój materac, po
              czym przychodzi same, uśmiechnięte na główna sale, sala wyciszenia jest otwarta
              na głowna sale, caly czas widzimy co się dzieje z malcem,podchodzimi do niego
              rozmawiamy z nim... a on widzi co się dzieje na sali. Bez przymusu przychodzi i
              zaczyna brać udział w zajęciach, które też należą do naszych obowiązków, i
              wybaczcie ale ja czuję się też w obowiązku realizować treści z planu rocznego,
              bo dzieci które nie płaczą też zasługują na uwagę. Jest to moim zdaniem
              sprawiedliwę wobec oczekiwań wszystkich rodziców powieżających mi swoje dzieci.
          • hanna26 Re: Moje dziecko jest karane w przedszkolu. 11.09.08, 16:00
            makurokurosek napisała:

            > sądzisz że wszystkie nauczycielki przedszkolne to masochistki i uwielbiają płac
            > z
            > dzieci, nie próbowały przytulać , czy
            > zainteresować zabawą.

            Nie, sądzę, że nie wszystkie, ale na pewno niektóre są po prostu głupie i nie nadają się do pracy z ludźmi - a zwłaszcza z dziećmi. Sądzę, że niektóre (powtarzam - nie wszystkie) są zmęczone nielubianą przez siebie pracą i mają w nosie zrozpaczonego człowieka.

            skoro nie
            > stosujecie kar cielesnych, karnego krzesełka, wyciszenia to wynika że jedynie
            > nagradzacie dzieci, jakie są wobec tego kary

            Ja tak jak Fogito, nie stosuję kar, ale konsekwencje swoich czynów. Jeżeli już kary to np. nie oglądasz dzisiaj dobranocki, nie poczytam ci dzisiaj książki na dobranoc itd. Na moje dzieci działa.
            • aurita makurokurosek 11.09.08, 16:13
              o czym ty kobieto dyskutujesz? co drugi post jest Twoj ale mam wrazenie ze nie
              na temat.
              Jakie ma znaczenie jak karzemy dzieci? jakie ma znaczenie ze TY (dorosla baba)
              chce sie wyplakac w samotnosci?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja