Dodaj do ulubionych

Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły?

10.09.08, 09:16
Opiszę Wam sytuację, która miała miejsce w przedszkolu u moich
dzieci.
W poniedziałek mąż odbierał bliźniaki. Jeden z nich ubrany był w
krótkie spodenki i jakąś rozwleczoną koszulkę z krótkim rękawkiem.
Mąz zapytał się dlaczego ma na sobie taki strój. Syn odpowiedział,
że się zesikał i trzeba go było przebrać. Hmm... krótkie dochodzenie
wykazało, żesyn będąc na placu zabaw poprosił panią, żeby mu
pozwoliła iść do ubikacji. Pani się nie zgodziła. Za chwilkę
poprosił raz jeszcze - pani się nie zgodziła. Za trzecim podejściem
łaskawie wyraziła zgodę. No ale syn już do ubikacji nie zdążył i
zesikał się w majtki. Mąż po wysłuchaniu tej opowieści poszedł do
owej pani i zapytał jak było. Potwierdziła, że tak jak opisał to syn
i próbowała przepraszać i się tłumaczyć. Swoją odmowną decyzję (co
do pójścia do ubikacji) wyjaśniła następująco: bo dzieci kłamią, że
chcą do wc i latają po przedszkolu. Mąż się uniósł. Nawrzeszczał na
panią przy innych rodzicach. Zrobił to dość brutalnie, bo go
poniosło. W związku z tą sytuacją boję się, że pani odbije sobie
zachowanie męża na naszych dzieciach. Dodam również, że moje dzieci
za nią nie przepadają, ona za nimi najwidoczniej też, bo po 2 latach
nie wie, który jak ma na imię.

Wczoraj za to znów wydarzenie. Dostaję telefon z przedszkola, że mam
natychmiast przyjechać, bo drugi syn miał wypadek i być może ma
złamane żebro. Pojechałam. Okazało się, że podczas wstawania od
stolika syn przewrócił się na niezasunięte krzesło. Jakoś
niefortunnie upadł i stłukł sobie bok. Zrobił się siniak, ale żebra
całe. Pani przeprosiła, że nie dopilnowała. Co na to ja?
Zrozumiałam, nie można przecież mieć oczu naokoło głowy. Wypadki się
zdarzają, a mój syn trochę nieostrożny jest. To drugie zdarzenie
miało miejsce na dyżurze drugiej pani.

Konkluzja moja jest taka: nie każdy się nadaje, aby wykonywać zawód
nauczycielki. Jedna nauczycielka wykazała się (moim zdaniem) dużą
dozą empatii i kompetencji, druga za to totalnie olewa swój zawód.

A co wy na to?
Obserwuj wątek
        • renkag Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 09:39
          A mnie zastanawia jedno - naprawdę trzeba wrzeszczeć i mówi c to
          brutalnie. Można powiedzieć zasadniczo, wyrazić swoje zdanie - ale
          od razu nawrzeszczeć na panią, to takie...buractwo (?) - sorki, ale
          jak to nazwać. Nie stała się wielka tragedia, żeby wpadać w aż takie
          nerwy. Też bym się zdenerwowała i stanowczo powiedziała pani, że
          sobie nie życzę itp. Ale nie rzyszło mi do głowy żeby wrzeszczeć.
          Zresztą nie sądzę, żeby w przypadku dość błachej stuacji (nic się
          nikomu nie stało) aż tak ponisoły mnie nerwy, żeby nie móc się
          opsanować.
        • dobrasasiadka Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 09:40
          moze nie miala z kim go wyslac...
          Gdyby pani n-lka w syt nr 1 puscila Twojego syna samego do wc i
          gdyby mu sie cos stalo (o co w toalecie wbrew pozorom nietrudno) to
          tez mialabys pretensje (tu zreszta słusznie). Uwierz mi - trudno
          upilnowac gromade dzieci, gdy kazde chce w inną stronę. Mogła po
          prostu nakazac dzieciom wysiusiac sie przed wyjsciem do ogródka.
          a z tym, ze nie wszyscy sie nadają do zawodu n-lki- Ameryki nie
          odkryłas- nie wszyscy sie nadają na lekarza, kucharza czy szweca
    • lila1974 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 10:32
      Nie sądzę, abym nawrzeszczała na panią za to, że nie puściła dziecka
      do wc. I nie sądzę, że się wykazała brakiem empatii czy
      niekompetencją - podejrzewam, że jej przypuszczenia mogą nie być
      bezpodstawne, bo dzieci na prawdę biegają do wc dla samej rozrywki.

      Co najwyżej poprosiłabym panią, by pozwalała młodemu na siku, bo on
      na prawdę wie, że ubikacja nie stanowi miejsca rozrywki a my rodzice
      mu o tym przypominamy.
    • dirgone Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 10:42
      (*^&%&%(*&()$##
      Tyle tylko mogę powiedzieć na temat pierwszego wydarzenia. Nosz kurza morda!
      Przez taką jędzę potworną, takiego babola chamskiego, który też o tej rozrywce
      mówił, do dzisiaj mam "nerwicę pęcherza"!. Też mi nie pozwalała do łazienki
      chodzić, bo to "rozrywka"! I tak samo tłumaczyła mojej mamie, która wielokrotnie
      chodziła do niej z prośbą, skargą i awanturą na końcu. A mnie pęcherz bolał od
      przetrzymywania moczu potwornie. Leżakowanie kojarzy mi się z wiecznym stresem,
      bo po obiedzie mnie do łazienki nie chcieli puszczać.

      Przysięgam, że gdyby ktoś RAZ moje dziecko tak potraktował, to agresor by mi się
      taki włączył, że zamknęłabym panią w celi, po uprzednim wlaniu w nią kilku
      litrów płynu i włożyła korek, żeby poczuła, jak to jest, kiedy nei można się
      wysikać. Wrrr
      • dobrasasiadka Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 10:50
        chciałam tylko zauważyc ze przedszkola nie skonczyąłs wczoraj i ze
        to byly troche inne czasy- wtedy nauczycielką mogł zostac kazdy kto
        ma maturę- teraz poziom wiedzy i swiadomości nayczycielek jest
        wiekszy. mysle sobie ze jest jakies wyjasneinie dlaczetgo pani go do
        wc nie posciła- my tego nie wiemy, bo mąz autorki zrobil pani afere
        zamiast spokojnie to wyjasnic
      • kawka74 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 10:53
        W ogóle nie pozwalali Ci sikać?
        To, że dzieciaki częstokroć traktują wyjście do łazienki jak rozrywkę, to raz.
        Dwa - jedno dziecię podczas takiego wyjścia powędrowało nie tam, gdzie trzeba,
        narobiło bigosu i omal nie było sprawy sądowej. Drugie podczas takiej samej
        wycieczki omal się nie zabiło.
        Trzy - wychowawca NIE MOŻE opuścić dwudziestki dzieci, żeby latały sobie po
        podwórku samopas, bo jeśli coś im się stanie, będzie naprawdę źle.
        Reasumując - jeśli jako wychowawca mam do wyboru zasikane majtki i aferę
        zrobioną przez rodzica z jednej strony, a z drugiej ryzyko poważnego wypadku,
        jeśli dziecku coś przyjdzie do głowy, sprawę sądową i pakę, to wolę aferę.
        • dirgone Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 11:06
          Bezpośrednio po obiedzie wszystkie dzieci szły myć ząbki, zrobić siusiu i na
          leżaki. Mi sikać chciało się mniej więcej 15-20 minut po obiedzie, kiedy wszyscy
          już leżeli. No musiałam trochę kompocik przetrawić.
          I zaczynało się:
          - Czy mogę wyjść siku?
          - Nie, masz spać.
          - Ale mi się chce bardzo.
          - Nie, masz leżeć. Każdy by sobie chciał tak pochodzić.
          - Ale ja już nie mogę wytrzymać!
          - Kłamiesz! Leż!

          Zsikanie się w majtki byłoby dla mnie czymś potwornym, więc płacząc w poduszkę
          powstrzymywałam się. A to powstrzymywanie było dla pani argumentem, że wcale mi
          się aż tak bardzo nie chce. No bo gdyby mi się naprawdę chciało, to przecież
          chociaż raz zsikałabym się w majtki, prawda?
          I w takich przypadkach, jak opisany powyżej, powinno być wprowadzone jakieś
          rozwiązanie. Niech puści sygnał komórką kucharce, niech zawoła dozorcę. Chyba
          nie jest tak, że w przedszkolu jest tylko ona i 20 dzieci.
          • kawka74 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 11:13
            Jeśli z grupą są akurat dwie panie, jedna spokojnie może zabrać dziecko do
            łazienki, zwłaszcza jeśli są w budynku. Jeśli jest jedna... cóż.
            Wyjściem byłoby na przykład, gdyby rodzic napisał kartkę, że zezwala i bierze na
            siebie odpowiedzialność za samodzielne wędrówki dziecka do toalety, choć nie
            wiem, jakie taka informacja ma skutki prawne.
            Kucharka czy dozorca nie mogą sprawować opieki nad dziećmi, nawet tylko w czasie
            drogi do łazienki. Jeśli się nic nie stanie, to super, a jeśli się stanie, to
            wychowawca za to beknie, nie dozorca.
            • dobrasasiadka Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 11:17
              niestety, taka kartka nie ma skutków prawnych- dziecko jest pod
              opieką przedszkolanek od momentu oddania ich przez rodziców az po
              odebranie.
              ale mysle sobie, ze dzieciom mozna teraz powiedziec (a koncu to
              6latki) zeby za kazdym razem przed wyjsciem na podwórko szły do WC,
              nawet jak im sie chce tylko trochesmile w domu tez tak robic. Moze to
              jest jakies wyjscie?
              • dirgone Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 11:24
                Akurat tam były dwie panie, więc to była wyjątkowa złośliwość...

                Jeśli chodzi o pójście do WC przed wyjściem na podwórko, to też może to niczego
                nie załatwiać. U jednych dzieci jest tak, że wysikają się raz i potem drugi raz
                zachce im się dopiero za kilka godzin, a inne latają dużo częściej.
                Ja jestem tym drugim przypadkiem. I zawsze, jak słyszę o czymś takim, to nóż mi
                się otwiera w kieszeni. "Nerwica pęcherza", jak ją na własny użytek nazywam,
                jest czymś mało przyjemnym. Kiedyś był wątek o traumach przedszkolnych i wiem,
                ze nie tylko ja ją mam. Pewnie się leczyć powinnam z tego powodu, bo czasami
                uprzykrza mi życie... A u mnie zrodziła się właśnie w przedszkolu.
      • pelagia_pela Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 10:56
        A moze nie miala z kim zostawic reszty grupy i dlatego nie pobiegla
        od razu z Twoim dzieckiem do ubikacji?
        Pytalas jaka byla sytuacja czy Twoj szanowny malzonek nie trudzil
        sie wyjasnieniem sytuacji tylko po prostu wydarl na nia paszcze?
        Sorry, ale dziecko sie tylko zsikalo, a nie doznalo jakis powaznych
        obrazen wiec wrzask na przedszkolanke to chyba przesada?

        Jestem pewna, ze mozna sytuacje na przyszlosc rozwiazac bez
        wrzaskow. No, ale pani przedszkolanka na pewno nie lubi Twojego
        dziecka i jest do niego uprzedzona wiec po co sie trudzic...
    • osa551 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 10:51
      W pierwszym wypadku zwróciłabym pani uwagę, bo nie pozwolenie dziecku na
      skorzystanie z łazienki jest dla mnie okrutne. I to właśnie pani bym powiedziała
      uprzedzając ją, że jeśli sytuacja sie powtórzy pójdę na skargę do dyrektora
      przedszkola.

      W drugim przypadku nie zrobiłabym nic, bo takie wypadki się zdarzają. Mnie panie
      przedszkolanki, jak córka była w pierwszej grupie, poprosiły o przeprowadzenie
      rozmowy z córką, która urządzała sobie z kolegami wyścigi na samochodzikach.
      Pani pilnowały, tłumaczyły, że to niebezpieczne, ja tłumaczyłam, a ona sobie nic
      z tego nie robiła. W końcu dnia pewnego otrzymałam telefon z przedszkola, że
      udało jej się w trakcie wyścigu rozciąć brodę. Jak się przejechała do chirurga w
      szpitalu na szycie - dopiero przeszła jej ochota na wyścigi. Nie miałam do
      przedszkolanek żadnych pretensji bo nie było o co.
        • maga_luisa Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 11:12
          To nie jest i nie może być problem dziecka ani rodzica. Konieczna jest osoba do
          pomocy, która z dzieckiem wyjdzie i przedszkola problemem jest, jak taką osobę
          zapewnić. Myślę zresztą, że przepisy to regulują ( na pewno nie 1 opiekun na 20
          dzieci).
          A zmuszanie małego dziecka do powstrzymywania się od sikania jest okrutne i może
          sprzyjać infekcjom dróg moczowych.
                    • bri Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 11:40
                      A czy k**** racjonalne jest nie puszczać dziecka do ubikacji do
                      momentu aż zsika się w majtki?

                      Nie pracuję w Twojej szkole i nie wiem jakie macie tam możliwości i
                      układy. Dla mnie to niedpuszczalne, żeby dziecko nie mogło załatwić
                      potrzeb fizjologicznych, nad którymi panuje tylko połowicznie.
                              • kawka74 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 12:11
                                Długo tak jeszcze możesz? Nie masz żadnego racjonalnego rozwiązania, a jedyne,
                                co możesz mi zaproponować, to jakieś kretyńskie przepychanki. Jeśli masz coś
                                sensownego w tej sprawie do napisania, to napisz, a jeśli nie, to goń się polami
                                do Albanii. Czy wyraziłam się teraz dostatecznie jasno, czy mam powtórzyć
                                grubszymi słowy?
                                • bri Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 12:19
                                  Racjonalne moim zdaniem rozwiązanie podałam. Szkoła musi to IMHO
                                  zorganizować tak, żeby dzieci miały możliwość załatwić swoje
                                  potrzeby fizjologiczne w dowolnym momencie. Jeśli byłabym rodzicem
                                  dziecka, które uczęszcza do Twojej klasy, znalazłabym sposób, żeby
                                  przekonać dyrekcję, że musi np. zatrudnić osoby, które będą dzieci
                                  do toalety odprowadzać (skoro nie ma innej rady). Dziwi mnie, że Ty
                                  tą sytuację traktujesz jako całkiem normalną i uważasz, że takie
                                  żądanie to foch.
                                  • kawka74 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 12:25
                                    Racjonalne rozwiązanie, które podałaś - o ile dobrze rozumiem, polega na tym, że
                                    dzieci same chodzą do łazienki - jest w pewnych momentach wykluczone, a kwestia
                                    zatrudnienia babci klozetowej nie do mnie należy. Póki jej nie ma, muszę sobie
                                    radzić po swojemu. Mam świadomość, że odwlekanie wizyty w łazience może mieć
                                    różne skutki, mam jednak także świadomość, co dzieciom może wpaść do głowy
                                    podczas tych paru minut, bo już to przerabialiśmy. Muszę więc godzić jedno z
                                    drugim i rozważyć, na co mogę sobie i dzieciom pozwolić, żebym nie musiała potem
                                    odpowiadać za wybite zęby, rozbitą głowę, połamane ręce itd.
                                    A co do focha - chodziło mi o to, jak się ciskasz, a nie o kwestię chodzenia do
                                    klopa w ogóle.
                                    • bri Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 12:30
                                      Możesz podnieść tę sprawę na zebraniu rodziców, uprzedzić ich jaka
                                      jest sytuacjach, poprosić, żeby interweniowali u dyrktora szkoły;
                                      możesz na jakimś zebraniu pracowniczym o tym porozmawiać itd. itd.

                                      Tak jak jest moim zdaniem zostać nie może, bo prędzej czy później
                                      naprawdę dojdzie do tego, że będziesz musiała upaprać się w
                                      ekskrementach. Wyobrażasz sobie skupić się na lekcji, kiedy od pół
                                      godziny chce Ci się siku, albo boli Cię brzuch?
                                      • kawka74 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 12:39
                                        Rozmowy były. Postanowienie zapadło takie, że musi być więcej zorganizowanych
                                        wyjść do łazienki, bez względu na potrzeby dzieci. Tylko, jak już zostało
                                        napisane, nie jest to rozwiązanie dobre dla wszystkich.
                                        Dyżury na korytarzach? Trzeba by było zatrudnić przynajmniej pięć dodatkowych
                                        osób, co raczej nie wchodzi w grę.
                                            • bri Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 13:02
                                              >Albo zaczną skakać z muszli klozetowej na mokrą, śliską
                                              podłogę. Albo po prostu są jeszcze lekko nieskoordynowane ruchowo i
                                              potrafią
                                              przewrócić się na prostej drodze. Albo zwyczajnie mają problem z
                                              korzystaniem z
                                              toalety.

                                              I dyżur nauczycielski załatwia te wszystkie problemy? Nauczyciel na
                                              dyżurze cięgiem siedzi w toalecie?

                                              • kawka74 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 13:08
                                                Rusz kapustą i się zastanów. Jeśli taka sytuacja miała miejsce podczas dyżuru
                                                nauczyciela, tenże nauczyciel, jeśli rzetelnie szwenda się po korytarzu i
                                                obserwuje poczynania dzieci, nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności.
                                                Jeśli zaś wypuści dziecko z klasy, chociaż formalnie robić tego nie może, a
                                                dziecko połamie sobie nogi, pójdzie siedzieć. Widzisz różnicę?
                                                • margotka28 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 13:17
                                                  kawka, a jak często się zdarza, że dziecko w trakcie lekcji chce
                                                  siusiu? I jak często idąc do kibelka robi sobie krzywdę?
                                                  Poza tym - nauczyciel nie idzie do więzienia za to, że ktoś się
                                                  potknie i złamie rękę. Może dostać karę dyscyplinarną lub coś w tym
                                                  stylu, ale żeby zaraz więzienie? Ja ciebie rozumiem, bo jest to
                                                  problem. Sama, kiedy pracowałam w ośrodku dla uzależnionej młodzieży
                                                  stawałam przed podobnymi dylematami. Zdarzały się ucieczki. Ale
                                                  nigdy nikogo za to nie pociągnięto do odpowiedzialności.

                                                  Kiedyś byłam z moją grupą na piłce. Jako opiekun byłam sama. I jeden
                                                  z pacjentów (niepełnoletni) tak zmarzł (była zima), że koniecznie
                                                  chciał iść do ośrodka. Miałam wybór: albo biorę wszystkich
                                                  pacjentów, psuję im dobrą zabawę i wracamy do ośrodka, albo ten
                                                  zmarznięty pacjent zostaje z nami (groźba zachorowania) albo
                                                  ryzykuję i idę z nim (zostawiam na chwilę grupę). Wiesz co zrobiłam -
                                                  prawie biegiem puściłam się z nim do tego ośrodka. I biegiem
                                                  wróciłam. Wiem, że to było z mojej strony ryzyko, ale tak postąpiłam
                                                  i tak uważałam za stosowne. Czasami nie da się znależć idealnego
                                                  wyjśćia z sytuacji, a jakąs decyzję trzeba podjąć.
                                                  • kawka74 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 13:25
                                                    Często zdarza się, że jeśli jedno dziecko zgłosi potrzebę pójścia do łazienki,
                                                    zaraz odzywa się dziesięciu kolejnych potrzebujących.

                                                    > Poza tym - nauczyciel nie idzie do więzienia za to, że ktoś się
                                                    > potknie i złamie rękę. Może dostać karę dyscyplinarną lub coś w tym
                                                    > stylu, ale żeby zaraz więzienie?

                                                    Nie dostaje za to, że dziecko się potknęło, ale za to, że zostawił je bez opieki.

                                                    Czasami nie da się znależć idealnego
                                                    > wyjśćia z sytuacji, a jakąs decyzję trzeba podjąć.

                                                    Toteż ja podejmuję. W wypadku takim, jak Twój, bez specjalnego wahania
                                                    przerwałabym zabawę, odprowadziłabym zmarzniętego z całą grupą, a potem wróciła
                                                    z nimi grać. Wolę narazić się na niezadowolenie graczy niż na problemy znacznie
                                                    bardziej poważne.
                                          • alinawk Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 13:20
                                            Ja się podpiszę, też wieki temu chodziłam do szkoły i tez nie
                                            pamietam problemów z wyjściem do toalety, nawet w pierwszej
                                            klasie.Podnosiło się rękę do góry, zgłaszało pani i szło samemu do
                                            ubikacji. Żeby siedmiolatkowi nie pozwolić samemu wyjść się wysikać -
                                            nie do uwierzenia. Inna rzecz że szkolne kible zwłaszcza dla
                                            chłopców bywały niebezpieczne to sie zgadzam - jak przesiadywały tam
                                            hordy starszych chłopaków palących papierosy lub lejacych się
                                            nawzajem, co pamiętam z podstawówki, no ale to już rola szkoły żeby
                                            nie dopuścić do takich sytuacji.Co do tego że dzieciak moze sie
                                            poślizgnąć na podłodze, potknąć, przewrócić w łazience o czym
                                            wspominała kawka - no zgoda, moze dojść do czegoś takiego. Na
                                            przerwie też może dojść do jakiegoś wypadku, wystarczy że dyżurująca
                                            osoba spuści z oka gromade łobuzów, wystarczy że jeden drugiego
                                            popchnie, ten przewróci się, nabije sobie guza lub coś gorszego. I
                                            co, z tego powodu więzic dzieciaki w klasach i nie pozwalać wyjść na
                                            przerwę?
                                      • schiraz Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 11.09.08, 15:26
                                        Dla mnie niepojęte jest jak Pani może być sama z 20 dzieci na placu zabaw??
                                        Przepisy regulują to i tam powinna być druga pani, niekoniecznie nauczycielka,
                                        ale chociaż pomoc nauczycielska. W naszym przedszkolu taka sytuacja nie miałaby
                                        prawa zaistnieć. A gdyby mojego syna Pani nie puściła do wc po trzykrotnej jego
                                        prośbie, to bez względu na stopień sympatii zwróciłabym jej uwagę, i nie byłaby
                                        to bynajmniej pokorna prośba.
                            • bri Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 12:15
                              Naprawdę nie uważasz, że szkoła powinna to jakoś zorganizować? Dla
                              Ciebie to normalne, że dzieci nie mogą wyjść do toalety w czasie
                              lekcji??? Piszesz, jakby to było jakieś oczekiwanie z sufitu. Rany,
                              ja w czwartej klasie dostałam miesiączki. Od razu były bardzo
                              obfite. Do tej pory zdarza się, że muszę lecieć do łazienki
                              natychmiast bez sekundy zwłoki, bo inaczej skończę z wielką plamą na
                              spodniach. Jak miałam 10 lat jeszcze gorzej sobie z tym radziłam.
                              Gdyby w szkole panowały takie zasady jak w Twojej to chyba
                              musiałabym brać zwolnienie raz w miesiącu. Jeszcze raz zapytam -
                              Twoim zdaniem to jest zdrowa sytuacja???
                  • dobrasasiadka Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 11:40
                    akurat z moimi dziecmi robie tak, ze jak mamy gdzies wyjsc to kaze
                    im sie wszystkim wysikac- nawet pare kropel. sama tez ide smile
                    zrozumcie, gdyby sie jakiemus dziecku cos stało a mnie jako
                    nauczycielki przy tym nie bylo- mogłabym sie pozegnac z zawodem.
                    Tu nie jest problem puszczac- nie puszcac do wc. Problemem tu jest
                    tak naprawde ogranizacja dnia
        • osa551 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 15:38
          W przedszkolu, do którego chodzi moja córka zawsze są z dziećmi 2 panie,
          szczególnie na podwórku. Jest to przedszkole państwowe, więc rozumiem, że to
          jest jakiś standard.

          Obowiązkowe siusianie nie wyeliminuje do końca problemu, bo są dzieci, którym
          może się nagle zachcieć siusiu. Nadal uważam, że doprowadzenie do tego, że
          dziecko niepuszczone do ubikacji nie wytrzyma i zrobi siusiu w majtki jest
          okrucieństwem, na które rodzic powinien zareagować. Ja bym nie chciała posyłać
          córki do przedszkola w którym zdarzają się takie sytuacje.
      • margotka28 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 11:05
        osa - ja w tym wypadku z żebrem też nie miałam pretensji do pani.
        Wręcz przeciwnie - podziękowałam jej za troskę. I byłam bardzo
        wdzięczna, że pani do mnie zadzwoniła.

        A rzecz z sikaniem nie wydarzyła się po raz pierwszy. Dodam jeszcze,
        że moje dzieci mają po 6 lat i chodzą do zerówki. Na spacer (na
        ogrodxzonym terenie) jest nauczycielka i pani wspomagająca. Nigdy
        nie jest tak, że tylko jedna osoba dorosła opiekuje się dziećmi.
        Tłumaczenie, że nauczycielka nie mogła zostawić 20 dzieci, aby iść z
        moim synem do ubikacji 9jak to któraś z was napisała) jest dla mnie
        bezsensowne. Akurat może porównanie nietrafne - ale dziecko się
        skaleczy. Trzeba iść po plaster lub cokolwiek innego. I co? Też nie
        pójdzie? To oczywiście teoria, bo jak już napisałam na placu zabaw
        zawsze są dwie osoby do opieki. Właśnie na wszelki wypadek.
        Mi się w tej całej sytuacji nie spodobało to, że nauczycielka nie
        pozwoliła mu pójść do wc oraz to, że sugerowała, że dzieci kłamią.
        Może i kłamią. Ale nie można z góry zakładać, że moje robi to
        również. Zna je przecież od dwóch lat. A właściwie to nie zna, bo
        nie wie jak mój syn ma na imię! Ciekawe, co nauczycielka by zrobiła,
        gdyby mój syn zamiast posikać się w majtki zrobiłby coś grubszego
        (czyli pisząc dosadnie zesr...ł by się). Pewnie dostałby od niej
        opieprz i kazałaby mu się samemu wycierać.

        Mąż rzeczywiście zachował się nie w porządku. Bo to faktycznie
        jest "buractwo" jak się krzyczy na kogoś. Ale czasu się nie cofnie.
        Nakrzyczał i już. A ja się boję, że ta nauczycielka jest z
        kategorii "mściwych" i odbije się to na moim synu.
      • dobrasasiadka moja propozycja 10.09.08, 11:51
        a tak juz serio uwazam ze powinnas
        1. namowic meza aby poszedł i panią przeprosił, ze go poniosło
        2. uczyc swoje dzieciaki wyjscie- wczesniej siusiu (taki odruch
        pawłowa)
          • dobrasasiadka Re: moja propozycja 10.09.08, 11:59
            a moze to wymaga konsultacji lekarskiej? bo to chyba nie jest
            fizjologiczne? jesli Cie to pocieszy to ja tez czesto chodze do
            toalety bo jestem na diecie i musze pic hektolitry wodysmile
            • bri Re: moja propozycja 10.09.08, 12:02
              Kurcze, rozmawiamy o dzieciach, które jeszcze nie mają takiej
              kontroli nad wypróżnianiem się jak dorośli. Nie mówiąc już, że nawet
              dorośli w pewnych sytuacjach jej nie mają. Nie rozumiem jak możesz
              uważać, że to normalne, że dziecko nie może wyjść do toalety w
              trakcie normalnych zajęć. Nawet zdając maturę masz taką możliwość.
            • dirgone Re: moja propozycja 10.09.08, 12:04
              Zawsze tak miałam, odkąd pamiętam. U lekarza byłam i powiedział, że "niektórzy
              tak mają". Mam megaszybki metabolizm i dużo piję, bo płynów potrzebuję bardziej
              niż jedzenia. Na różnych wyjazdach zachowuję się jak dziwoląg, bo boję się wypić
              więcej niż łyk wody.
              • alinawk Re: moja propozycja 10.09.08, 12:25
                O kurcze dirgone, ja mam identycznie. Na wyjazdach też mam
                przechlapane, w godzinę po wyjściu gdziekolwiek zaczynam latać i
                szukać toalety, reszta rodziny się patrzy na mnie jak na
                wariatkę...Pić też piję dużo i dwie szklanki herbaty do śniadania
                dla mnie to norma.
                • dirgone Re: moja propozycja 10.09.08, 12:32
                  No to mnie rozumiesz i takie dzieci smile
                  Ja na wyjazdach nie chodzę do toalety wtedy, kiedy mi się chce sikać, tylko
                  wtedy, kiedy widzę toaletę, żeby chociaż ze 3 krople wypuścić i mieć spokój na
                  dłużej. Pierwsze co zawsze robię, to szukam toalety. A kiedy jej nei znajduję,
                  to od razu wpadam w panikę, nawet jeśli mało piłam i sikać mi się nie chce.
        • margotka28 Re: moja propozycja 10.09.08, 12:00
          i tak też zrobię. Ale u mojego syna, podobnie jak u dirgone taki
          system może nie zadziałać. Bo on często siusiu chce.
          Zresztą dziś jest wywiadówka, to będzie miał okazję ją przeprosić.
          Ale uważam, że ona również powinna to zrobić.
        • angazetka Re: moja propozycja 10.09.08, 12:03
          > uczyc swoje dzieciaki wyjscie- wczesniej siusiu (taki odruch
          > pawłowa)

          Super, tylko to wcale nie musi dawać rezultatu. Mam przerost jednej
          nerki, z toalety muszę korzystać baaardzo często, zawsze musiałam.
          Wytrzymanie 45 minut na lekcji w szkole bez skoczenia do toalety to
          był rekord. Seans w kinie - dwie wizyty w kibelku. Takie życie. Więc
          na myśl o tym, że ktoś komuś nie pozwolił iść do wc - szlag mnie
          trafia. Podstawowa sprawa, potrzeba fizjologiczna - i nie można jej
          załatwić? Zgroza.
          • kawka74 Re: moja propozycja 10.09.08, 12:08
            reasumując
            -obowiązkowa wizyta w toalecie przed wyjściem nie daje pożądanych rezultatów
            -w szkołach nie ma drugiej wychowawczyni, która zaprowadzi dziecko do toalety
            -dziecko nie może wyjść samo do toalety, bo jeśli coś mu się stanie, sąd i paka
            dla wychowawcy
            -wychowawca szkolny nie może zostawić grupy dzieci po to, żeby z jednym iść do
            łazienki
            Zdaje się, że to się pat nazywa.
              • kawka74 Re: moja propozycja 10.09.08, 12:20
                chyba tylko ;p
                Dla mnie to naprawdę jest problem. Wydawało mi się, że kilkakrotne obowiązkowe
                wizytowanie łazienki plus zachęcanie dzieciaków do korzystania z toalety, kiedy
                okoliczności są sprzyjające, powinno wystarczyć, ale jednak tak nie jest. Jakie
                mam jeszcze możliwości, skoro samodzielna wyprawa do toalety odpada, zwłaszcza
                jeśli jestem z grupą poza budynkiem? Owszem, mogę w połowie zabawy zebrać
                wszystkich i zaprowadzić na obowiązkowe sikanie, ale, jak widać, to też za mało.
          • dobrasasiadka Re: moja propozycja 10.09.08, 12:09
            sama musisz przyznac ze Twoja sytacja jest wyjątkowa. Gdyby autorka
            postu przyniosła zaswiadczenie lekarskie ze dziecko musi czesto
            korzystac z wc - to ok. Obowiązkiem przedszkola byłoby tak to
            zobranizwac zeby chodziło czesto i w asyscie.
            zapewniam Cie ze 6latka mozna nauczyc takich odruchow
            • margotka28 Re: moja propozycja 10.09.08, 12:15
              no bez przesady z tym częstym sikaniem. Mój syn nie chodzi aż tak
              często,nie potrzebuje zaświadczenia od lekarza.

              A nauczycielka moim zdaniem była wyjątkowo złośliwa. Bo akurat w
              tym, konkretnym przypadku nie była sama, miała do pomocy
              nauczycielkę wspomagającą. I spokojnie mogła dziecko puścić.

              Hmm a co do zostawiania dzieci samych w klasie lub sali. Ogarnia
              mnie pusty śmiech, bo to w przedszkolu moich dzieci nagminne. No bo
              przecież trzeba iść po kawę/herbatę/pogadać z koleżanką/zrobić ksero
              itp. I niestety dzieci czasami zostaja same w sali.
              • kawka74 Re: moja propozycja 10.09.08, 12:26
                > Hmm a co do zostawiania dzieci samych w klasie lub sali. Ogarnia
                > mnie pusty śmiech, bo to w przedszkolu moich dzieci nagminne. No bo
                > przecież trzeba iść po kawę/herbatę/pogadać z koleżanką/zrobić ksero
                > itp. I niestety dzieci czasami zostaja same w sali.

                To niedopuszczalne. Wiem, że w wielu placówkach edukacyjnych tak się zdarza, ale
                to skandal - dzieci NIE MOGĄ przebywać bez opieki. Nikt się tym u Was nie
                interesuje? Nie zwracał wychowawczyniom albo dyrekcji uwagi?
    • gaskama Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 10.09.08, 12:44
      Kurcze, jak czytam coś takiego, to cieszę się, że wysłałam syna do
      prywatnego przedszkola. Na każdą 9-14 osobową grupę dwie panie.
      Odpada więc argument, że pani nie mogła iść z dzieckiem, bo kto by
      pilnował reszty. A druga sytuacja, no coż wszędzie się może zdarzyć.
      • madziarka13 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 11.09.08, 21:30
        kkojkak napisała:

        > A mi najdziwniejszy wydaje się fakt, że dziecko w tym wieku nie
        > zastosowało "samoobsługi" w sensie wysikania się "pod krzaczek"...

        no wreszcie przeczytałam cos co przynajmniej na wiosenno-letnie warunki przedszkolne jest jakimś rozwiązaniem wink))


        a wracając do sprawy...
        oczywiście dziecko powinno być wypuszczone do łazienki i nie ma tu w ogóle o czym mówić,
        oczywiste jest ze w przedszkolach stosuje się zbiorowe sikanie "na komendę" przed każdym wyjściem, w domu też przed wyjściem na zakupy czy do parku mówimy do dzieci: "spróbuj coś wycisnąć bo potem nie będzie gdzie..."
        oczywiste jeszcze jest to że niektóre dzieci "nie stosują się do zaleceń" wink) i nie wyciskają bo: "szkoda im czasu" "bo mi się nie zachce" "bo chcę się ustawić na pierwszej parze" "bo jak mi się będzie nudziło to przyjdę na siku z dworu" wink)
        czasami dzieci nie zdążają zrobić i zasikują majtki
        tak było jest i będzie w każdym przedszkolu

        6 letnie dziecko jest już na tyle odpowiedzialne że można je wysłać samo do toalety oddalonej od miejsca gdzie stoi nauczycielka o kilka metrów ,(w salach ta odległość nie jest wiele większa)na 2 min gdy po tym czasie nie wraca zawsze ktoś to skontroluje



        nie dopuszczalne jest krzyczenie na nikogo zwłaszcza gdy ta osoba jest w pracy, przecież ta nauczycielka mogła wezwać straż miejską i Pan Krzykacz miałby nieprzyjemności za zakłócanie porządku, przecież tam były dzieci, czy Pan Krzykacz chciałby by Jego dzieci były świadkiem jak Niedobra Pani Przedszkolanka krzyczy na Niego???



        tego to nawet komentować nie będę....
    • kati1911 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 13.09.08, 21:03
      Fakt, Pani nigdy nie może wiedzieć na pewno czy dziecko naprawdę
      potrzebuje do toalety czy nie. Jedna osoba nie powinna wychodzic na
      dwór z grupą, mozna np. połączyć grupy podczas spaceru, wtedy bedą
      dwie nauczycielki. Kiedy jedna pilnuje grupy, druga idzie z dziećmi
      do łazienki. Ale wrzeszczenie na nauczycielkę przy innych rodzicach
      i pewnie przy jej wychowankach, to delikatnie ujmując brak kultury.
      Każdą sprawę można załatwić spokojnie. Zachowanie męża uważam za
      żenujące.
    • jakw Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 16.09.08, 23:46
      Imho twój mąż miał do pani słuszne pretensje, niekoniecznie
      prawidłowo wyrażone.
      Co do tego, że pani po 2 latach nie odróżnia chłopaków - imho nie
      jest to żaden dowód na poparcie tezy, że za nimi nie przepada.
      Mnie z moją siostrą bliźniaczką przez 12 lat nauki odróżniał 1
      (słownie: jeden) nauczyciel. A nie można powiedzieć, żeby nas nie
      lubili.
    • lisow8 Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 15.10.08, 20:04
      przypomniała mi się sytuacja z moich czasów przedszkolnych- a to
      było 22 lata temu smile otóż w czasie leżakowania zachciało mi się do
      łazienki - oczywiście, jak nauczono mnie w przedszkolu - zapytałam
      panią czy mogę. po kilku odmowach po prostu się zsikałam na
      materac smile powiem szczerze że myślałam ze takich "pań" już nie ma...
      Zareagowałabym jak Twój mąż, moje dziecko(8 miesięcy) jest
      najwazniejsze! obawiasz się "zemsty" - myślę że niepotrzebnie smile
      pozdrawiam!
      • melefretete Re: Niekompetencja? Ignorancja? Co byście zrobiły 15.10.08, 21:54
        Wiem jedno smile kiedy byłam w podstawówce ( kl. 1-3 i potem tez
        często ) zrywałam sie z lekcji niby do toalety...a włóczylam sie po
        całej szkole samopoas a jak widziałam kogos z pracowników szkoły
        to udawałam że własnie zmierzam do wcsmile ...ja miałam
        szczęsście...nic mi sie nie stało...ale jedna dziewczynka z
        równoleglej klasy poslizgneła sie na mokrej posadzce i tak
        niefortunnie upadła ze przebiła sobie klamką policzek od wewnątrzsad
        Niedpouszczalne jest puszczanie dzieci samemu, więc wyjśćie tylko
        jedno ( i to nie tylko z powodu spraw toaletowych ale ogólnie
        bezpieczeństwa) nie może byc tylko jeden opiekun na grupe na dworze.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka