daga78dwa
11.09.08, 12:54
Witam.
Mój synek ma dwa i pół roku. Od września posyłam go do przedszkola tzw.
unijnego (jest ono bezpłatne, działa 3 razy w tygodniu po 4 godziny). W grupie
są dzieci od 4 do 5 lat.
Paweł nie miał żadnych problemów z adaptacją. Kiedy po niego przyszłam,
zapytał: "Mama, po co przyszłaś?" i nie chciał odchodzić. To raczej ja miałam
problem z pozostawieniem go, po prostu się bałam. Synek nie jest jeszcze
całkowicie samodzielny (nie ubierze sobie butów, kurtki itp.), ma jednak
wyrozumiałą i miłą panią. Jedyny kłopot jest tego typu, że Paweł zabiera
dzieciom zabawki, wyjmuje im rzeczy z plecaczków, nie reaguje na zakazy. Czy
to się zmieni? Oczywiście, tłumaczę mu, że tak nie wolno itd. A może on jest
jeszcze za mały do przedszkola?