pikum
07.11.08, 19:51
Od wczoraj zastanawiam się jak rozwiązać problem chorych
dzieci.Ostatnio córka była chora.O.k,jestem przyzwyczajona,że w
okresie zimowym non stop coś się dzieje.Obyło się bez
antybiotyku,troche kaszlu pozostało, ale osłuchowo czysta ze zgodą
lekarza na uczęszczanie do przedszkola.Przebieramy się wczoraj w
szatni i wychodzi jej koleżanka z grupy.Szok....Tak kaszlącego
dziecka jeszcze nie słyszałam.Myślałam,że to biedne dziecko wypluje
płuca.Rozumiem,nie każdy może siedzieć z dzieckiem na
chorobowym.Przychodzą dzieci kaszlące,zasmarkane, oczywiście w
granicach rozsądku ale bez przesady.Żałuje,że nie zwróciłam uwagi
tatusiowi,który przyszedł po tą dziewczynkę.Za to usłyszałam
stwierdzenie-ale kaszlesz,a jutro trzeba iść do przedszkola.Dlaczego
przedszkolanki nie zwracają uwagi rodzicom?Można przecież coś
napomknąć,że dziecko strasznie kaszle, czy coś w tym stylu.Jestem
zła!A jak jest u Was?