justi54 12.11.08, 08:04 Czy będzie się liczył głos rodziców czy ten projekt popłynie jak wprowadzenie mundurków, lub będzie totalnym niewypałem jak gimnazja? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
przeciwcialo Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 12.11.08, 08:38 Pewnie zawetuje na złość rządowi. Wcale dobrze sześciolatkom nie zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 12.11.08, 08:40 Bardzo dobrze im zrobi. To chyba będzie jego jedyna słuszna decyzja, no chyba że "abdykuje". Odpowiedz Link Zgłoś
binkaa Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 12.11.08, 09:19 z jednej dobrze z jednej nie tak czy siak dzieci z lat 2003-2004 są ciut pokrzywdzone bo jak teraz 6-latki nie pojdą do 1 klasy to za rok pojda jako 7 -latki ale razem z 6-latkami tak czy siak będzie "gęsto" w klasach Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 14.11.08, 10:33 A jeśli reforma wejdzie od 2009 to te dzieciaki z 2002 po obowiązkowej zerówce będą nudzić się w klasie z 6-latkami bez zerówki. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 14.11.08, 13:16 Troche pięciolatków już chodzi do zerówek. Można było sie o to starac. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 12.11.08, 09:45 Nikt się nie rozmnaża w wieku 45 lat (a jeżeli już zadarzyłby się ten "cud natury" to zawsze w odwodzie mam skrobanke). Pisząc o 6 latkach mam na myśli dzieci znajomych, które zostawiłam w moim cudownym przedszkolu, no i muszę już myśleć o swoich wnukach. A na likwidację gimnazjów zostało mi niecałe 6 lat więc mam dużo pracy (plus sprawy przewodniczącej Rady Rodziców w szkole). Ulubione forum Gwiazdki 2001 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090 Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 12.11.08, 10:56 justi54 napisała: > Nikt się nie rozmnaża w wieku 45 lat Nie uogólniajmy! > [...] zawsze w odwodzie mam skrobanke). Czyli morderstwo. Justi, -Twój cynizm jest czasem porażający! No chyba, że to taki cienki czarny humor, w przerwie między petentami... > A na likwidację gimnazjów zostało mi niecałe 6 lat więc mam dużo > pracy Megalomania! Albo j.w. > (plus sprawy przewodniczącej Rady Rodziców w szkole). No! Byłoby inaczej... . A wyobraź sobie Justi, że na skutek "wypadku przy pracy" jestem w trójce klasowej u syna (klasa maturalna). Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: mallard 12.11.08, 11:59 Nie uogólniam. Na szczęście natura u schyłku życia dała nam kobietom prezent, a ten prezent to monopauza. Morderstwo? Czarny humor? Cynizm? To nie cynizm to rozsądek i moja i tylko moja macica. Megalomania też nie, raczej próba walki, bo ktoś musi. Gratuluję trójki klasowej. A do matury mojego syna mam jeszcze trochę czasu więc pewnie będzie o co walczyć. A nasza władza z pewnością do tego czasu uraczy nas kolejną super cudowną reformą oświaty. Ile zmian maturalnych Twoje i moje pokolenie już przerobiło i która była trafiona? Hm? Również pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: mallard 12.11.08, 20:57 justi54 napisała: > Nie uogólniam. Na szczęście natura u schyłku życia [...] Justi litości! 45 lat to schyłek życia?! > moja i tylko moja macica. Ona to może i Twoja, ale to co w niej, to już tak nie do końca... > Gratuluję trójki klasowej. Weź przestań, co?! > Również pozdrawiam. Również, również pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: No i prezydent poparł reformę n/t 12.11.08, 20:17 żartujesz! Gdzie, kiedy, skąd info? Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Prezydent poparł reformę - RZ 12.11.08, 20:28 www.rp.pl/artykul/19,218345_Prezydent_za_obnizeniem_wieku_pierwszoklasistow.html Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: Prezydent poparł reformę - RZ 12.11.08, 20:35 Nie rozumiem: "Musimy przejść w 2012 lub 2009 na system rozpoczynania nauki w szkole w wieku lat sześciu. To nie ulega najmniejszej wątpliwości - stwierdził prezydent." Nie ma informacji, że powiedział, że start w 2009... To, że poparł... wszyscy generalnie popierają, tylko kiedy start? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: No i prezydent poparł reformę n/t 13.11.08, 11:04 Wczoraj w wieczornych wisadomościach radiowych sam prezydent mówił że poprze reforme. Odpowiedz Link Zgłoś
rubi21 Czy prezydent "uratuje" 6 latki? a tu inny artykuł 12.11.08, 20:42 wiadomosci.onet.pl/1860824,11,prezydent_nie_pusci_szesciolatkow_do_szkol,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? a tu inny ar 12.11.08, 20:48 To z onetu jest niestety wcześniejszą informacją. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 13.11.08, 08:45 Wiecie, czytam wątki "6-latkowe" od jakiegoś czasu i mam nieodparte wrażenie, że czegoś nie rozumiem. Oświećcie mnie, jeśli się mylę, ale z tego co czytam (nawet z zalinkowego oficjalnego komunikatu MEN) to rodzice będą decydować o tym, czy ich 6-latek pójdzie do szkoły, czy do zerówki. Dopiero w 2011r. edukacja szkolna będzie obowiązkowa dla wszystkich 6-latków. To po co te protesty? Jedni rodzice uważają obniżenie wieku szkolnego za świetny pomysł i ci zapewne poślą swoje 6-latki do szkoły. Inni uważają to za najwieksze zło i ich dzieci pójdą do szkoły jako 7-latki. To tak właściwie o co chodzi, skoro do 2011r. to rodzice decydują, kiedy ich dziecko zacznie naukę w szkole?????? Odpowiedz Link Zgłoś
rubi21 Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 13.11.08, 09:40 ja mimo to nie wyobrażam sobie ze mój obecny trzylatek pójdzie do szkoły w wieku 6 lat ale jak widać prostesty na nic sie nie zdadzą www.men.gov.pl/images/stories/pdf/Wnioski_MEN_w_zwiazku_z_zakonczeniem_debaty_o_Edukacji.pdf Jeden z najlepszych europejskich systemów kształcenia zakłada ze dzieci idą do szkoły w wieku 7 lat. Na zachodzie (przynajmniej w UK) jesli dziecko w wieku 5-6 lat zaczyna edukację to jest to dokładnie taki system jak teraz mamy w przedszkolnej zerówce, tam dzieci nie spotykają sie w szkole ze starszymi uczniami. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 13.11.08, 11:44 Mój 3-latek też w 2011r. pójdzie do szkoły,ale mnie ta wizja jakoś nie przeraża. Może dlatego, że będzie chodził do wiejskiej rejonowej podstawówki, gdzie klasy w porywach liczą dziesięcioro uczniów, a nauczyciele znają wszystkie dzieci z imienia. Faktycznie inaczej może to wyglądać w przypadku miejskiego molocha dla tysięcy uczniów, ale przecież tak samo jak rodzice wybierają dla dzieci przedszkola, tak samo mogą wybrać szkołę podstawową... A co do kontaktów dzieci ze starszymi uczniami to przecież w tej chwili gimnazja oddzielone są od podstawówek chyba wszędzie, a nie wiem, czy istnieje jakaś istotna różnica pomiędzy 6-latkiem a 7- latkiem i jego spotkaniem z uczniem klasy V czy VI szkoły podstawowej. Przecież zarówno 6-latek jak i 7-latek nie ma szans w "starciu" ze starszym uczniem, więc gdzie ta różnica... Odpowiedz Link Zgłoś
lena99 Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 13.11.08, 11:58 jkl13 napisała: > Faktycznie inaczej może to wyglądać w przypadku miejskiego molocha dla tysięcy uczniów, ale przecież tak samo jak rodzice wybierają dla dzieci przedszkola, tak samo mogą wybrać szkołę podstawową... Żartujesz, prawda? Mieszkam w dużym mieście, w promieniu 4 km mam 1 (jedną!) szkołę podstawową. W promieniu 6-7 km mam 4 szkoły podstawowe (2 molochy na duzych osiedlach, 1 integracyjna, 1 byłaby przyzwoita gdyby nie dojazd w korkach), do zadnej nie ma dojazdu komunikacją miejską. Aha, i nie mieszkam na jakimś dalekim przedmieściu. > w tej chwili gimnazja oddzielone są od podstawówek chyba wszędzie, niestety, nie. Nasza podstawówka np. jest połączona z gimnazjum. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 13.11.08, 17:27 To dziwne co piszecie rubi 21 i jki 13, bo moja młodsza córka też skończyła 3 lata w tym roku i jednak pójdzie do szkoły w wieku 7 lat. Z tego co zrozumałam, to do 2012 roku rodzice mają o tym decydować. Odpowiedz Link Zgłoś
kaskazuza Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 14.11.08, 10:25 Trochę masz rację, a trochę nie dziecko urodzone w roku 2005 "Obowiązkowo jest objęte edu- kacją przedszkolną jako 5-latek w 2010/2011. Idzie do szkoły jako 6-latek w 2011/2012. Zgłoszenie do 15 kwietnia 2011 r. w obwodowej szkole zamiaru posłania 6-latka do edukacji przed- szkolnej — w 2011/2012, a 7-latka do szkoły — w 2012/2013 (wskazane tylko dla dzieci, których rodzice słabo oceniają ich gotowość szkolną." Czyli możesz odroczyć, ale nacisk na pójście sześciolatka do szkoły jest w tym roczniku już silny. Dla porównania, dla dzieci urodzonych pomiędzy 1 stycznia 2004 a 31 sierpnia 2004 Ma prawo jako 5-latek do bez- płatnej edukacji przedszkolnej w 2009/2010. Idzie do szkoły jako 6-latek w 2010/2011, jeśli rodzice nie zdecydowali wcześniej inaczej. Zgłoszenie do 15 kwietnia 2010 r. w obwodowej szkole zamiaru posłania 6-latka do edukacji przed- szkolnej — w 2010/2011, a 7-latka do szkoły — w 2011/2012 (wskazane dla dzieci nie objętych jako 5-latki edukacją przedszkolną w 2009/2010). " Akcenty są rozłożone inaczej. Wybacz kwadraty, rozjechały się formaty przy kopiowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 14.11.08, 10:27 jkl13 napisała: > > Faktycznie inaczej może to wyglądać w przypadku miejskiego molocha > dla tysięcy uczniów, ale przecież tak samo jak rodzice wybierają dla > dzieci przedszkola, tak samo mogą wybrać szkołę podstawową... Taa, w mieście możesz mieć szkołę z 10 osobami w klasie jak zapłacisz za prywatną. A tą mało obłożoną szkołą wiejską to się tak nie ciesz - w ciągu 3 lat jeszcze zdążą ją zlikwidować ("bo nieekonomiczne") i twój 6-latek samodzielnie wsiądzie w gimbusa aby udać się do gminnego molocha połączonego z gimnazjum Odpowiedz Link Zgłoś
lena99 Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 13.11.08, 12:05 Mam nadzieję, że posłowie będą przeciw. A wtedy prezydent nie będzie miał czego podpisywać. Czegoś tu nie rozumiem, MEN powołuje się na badania 6-latków, cyt: "W czasie okrągłego stołu wielokrotnie błędnie powoływano się na Raport „Sześciolatki w Polsce” pod redakcją Aldony Kopik, w którym przebadano ponad 34 tys. po zakończeniu zerówki i 33 tys. dzieci w momencie jej rozpoczynania z całej Polski (ok. 10 proc. rocznika ). Badania te bowiem jednoznacznie pokazuje, że dzieci kończące obecne zerówki są bardzo dobrze przygotowane do szkoły (patrz załączony materiał „Sześciolatki gotowe do szkoły”." ale przecież nikt nie podważa tego, że 6-latki kończące zerówkę są przygotowane do szkoły. Badania powinny dotyczyć 5-latków. Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: a co po 2011? jkl13 13.11.08, 20:48 ja teoretycznie juz nie moge decydowac bo to bedzie obligatoryjne dla mojego dziecka. jestem przeciw i mam nadzieje, ze kaczor ustawe odrzuci. Odpowiedz Link Zgłoś
michulanka Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 13.11.08, 23:10 "To po co te protesty? Jedni rodzice uważają obniżenie wieku > szkolnego za świetny pomysł i ci zapewne poślą swoje 6-latki do > szkoły. Inni uważają to za najwieksze zło i ich dzieci pójdą do > szkoły jako 7-latki." Glowny problem wg mnie polega na tym, ze ministerstwo od przyszlego roku ma zamiar laczyc roczniki. Do pierwszej klasy pojda 7-latki i 6- latki, ktorych rodzice sie na to zdecyduja. I to jest moim zdaniem kompletnie bez sensu. Tlumaczenie ze roczniki 2002 i 2003 sa z nizu w ogole mnie nie przekonuje, bo ja tego nizu nie wiedze w okolicy...Nie wiem dlaczego nikt nie ma pomyslu aby, po zbudowaniu odpowiedniej ilosci przedszkoli, obecne zerowki przeniesc do szkol i klase 0 przemianowac na klase pierwsza bez koniecznosci mieszania rocznikow. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: problemem polega na 13.11.08, 19:47 kompletnym nieprzygotowaniu szkół do przejęcia na siebie edukacji 6 latków. Może zaczniemy od spraw prostych raczej logistycznych niż edukacyjnych: 1. posiłki - która szkoła zapewni dziecku 3 pełnowartościowe posiłki 2. place zabaw - ile będzie przygotowanych ogrodów szkolnych z placami zabaw dla dzieci (tak jak to ma miejsce w przedszkolach) 3. co z opieką w czasie licznych dni wolnych od nauki (kiedy rodzice pracują) przerw światecznych, ferii zimowych ponad 2 miesiecznych wakacji? Czy rodzice nie mający możliwości opieki nad dzieckiem (przeciętnie mamy po 26 dni urlopu w roku) mają zrobić zatrudnić płatna nianię wysłać 6 latka na miesiąc na kolonie, obóz - w przedszkolach tego nie było a w wakacje były dyżury. To tylko 3 prozaiczne powody a jest ich cała masa. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: problemem polega na 14.11.08, 08:42 Może się mylę, ale mam nadzieję, że mój 3-latek będzie przygotowany do pójścia do szkoły w wieku 6 lat. Bo ja jako rodzic już teraz (a więc 3 lata wcześniej) wiem, że zacznie szkołę jako 6-latek. Dlatego mogę, a wręcz mam obowiązek przygotowania go do tej szkoły najlepiej jak potrafię, w tym także nauczenia samodzielności (wyjście z domu, prawidłowe zamknięcie drzwi na klucz, bezpieczna droga do szkoły i powrót z niej itp.). Dlatego nadal nie widzę problemu - tak samo jak przygotowywałam dziecko do pójścia do przedszkola (sikanie i kupanie do toalety, samodzielne jedzenie, ubieranie, spanie w odpowiednich porach, bo w przedszkolu jest leżakowanie), tak samo przygotuję go do pójścia do szkoły. I nie wymagam od szkoły 3 posiłków dziennie (moja szkoła nawet nie ma stołówki, więc Kuba będzie musiał bazować na jedzeniu wziętym z domu), nie wymagam placu zabaw dla dzieci (moja szkoła ma jedynie boisko, jedną drabinkę i piaskownicę), a w dniu wolne od nauki syn zostanie w domu sam. Podobnie nie widzę problemu wysłania go na kolonie czy półkolonie w wieku 7 lat (czyli po skończeniu I klasy). Ja po prostu nie widzę potrzeby pilnowania go na każdym kroku do 18- tki... Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: problemem polega na 14.11.08, 09:18 Uff... czyli normalnie rodzice istnieja :0 W tym całym zamieszaniu z obniżeniem wieku szkolnego chyba najbardziej niektórym przeszkadza zbyt gruba i zbyt krótka pepowina. Chciaz ja przez pierwsze 3 lata będe zawozic i przywozic dzieci bo szkoła za daleko i droga mało bezpieczna i zreszta taki regulamin w szkole. Dzieci z klas 1-3 nie wypuszczaja samych. Rodzice się łączą w grupy samopomocowe i odbieraja dzieci hurtem Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 przeciwciało 14.11.08, 09:26 My w końcy te Wyrodne, więc i dzieci takowe musimy posiadać Ja spokojnie będę mogła posłać Kubka samego do szkoły, bo szkoła wiejska, mała, nie ma żadnego przejścia przez ruchliwą ulicę - praktycznie w ogóle nie ma ulicy, bo wiekszość drogi to droga gruntowa, asfaltu jest może z 50 metrów... A odbieranie przez rodziców koleżanek sama doskonale pamiętam, bo ja też tak wracałam ze szkoły. A ile było w tym frajdy! Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: przeciwciało 14.11.08, 09:35 Córa tez chodziła sama ale mieszkaliśmy gdzie indziej i miała bardzo bezpieczna droge. Syn ma pod tym względem "gorsze" warunki. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: jkl 14.11.08, 09:46 Gratuluję posiadania tak samodzielnego 6 latka by na 9 godzin zostawić go samego w domu np w wakacje (oczywiście ten czas odnoszę do siebie bo 8 godzin jestem w pracy plus dojazdy). Geniusz, geniusz samodzielności. Domyślam się, że jak wrócisz z pracy to już na stole będzie na Ciebie czekał ugotowany przez niego obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 justi 14.11.08, 12:29 Rozumiem twoją złość i rozgoryczenie, bo z twoich postów wprost wynika, że posłanie 6-latków do szkoły jest dla ciebie ogromnym problem. Ale proszę cię, czytaj wypowiedzi innych foremek uważnie i nie dodawaj tego, czego w ich postach nie ma. Ja nigdzie nie napisałam, że planuję zostawić mojego 7-latka (bo dzieci kończące I klasę SP będą miały 7, a nie 6 lat) samego na 9 godzin dziennie w wakacje. Napisałam, że nie widzę problemu, aby mój 7-letni syn spędził wakacje częściowo na kolonii, częściowo na półkolonii. Za każdym razem będzie miał zapewnioną opiekę . Natomiast nie będzie dla mnie problemem zostawienie go samego w domu na 1 (jeden) dzień - np. w Wigilię, gdy ja będę musiała być w pracy, a on będzie miał w szkole wolne. Dodatkowo jak go dobrze wyszkolę - w końcu mam na to 3 lata - to może nawet obiad będzie na mnie czekał ;p Odpowiedz Link Zgłoś
lena99 jkl13 14.11.08, 12:51 jkl13 napisała: > Natomiast nie będzie dla mnie problemem zostawienie go samego w domu na 1 (jeden) dzień - np. w Wigilię, gdy ja będę musiała być w pracy, a on będzie miał w szkole wolne. Nie wiem, czy masz świadomość, że szkoły mają wolne przez 2 tygodnie w okresie świąteczno-noworocznym? Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: jkl13 14.11.08, 13:44 Nie wiem, czy masz świadomość, że przeważnie rodziny składają się w matki, ojca i dzieci. Matka i ojciec pracują, mają więc urlop. Generalnie każde z rodziców ma po 26 dni urlopu, razem 52 dni. Do tego jednemu z nich przysługują 2 dni opieki nad dzieckiem. Nie każdy pracuje w firmie, która nie pozwala na wzięcie urlopu wtedy, gdy się tego chce i potrzebuje. My oboje mamy to szczęście, że urlop bierzemy wtedy, kiedy nam się podoba. Dlatego jesteśmy w stanie zapewnić dziecku opiekę przez 2 tygodnie przerwy świąteczno- noworocznej, a nawet dłużej. Poza tym my też mamy wolne w Boże Narodzenie, nie musimy również pracować w weekendy. Odpowiedz Link Zgłoś
lena99 Re: jkl13 14.11.08, 14:02 Ja też nie mam problemu z zapewnieniem opieki dziecku, ale mogę zrozumieć, że niektórzy rodzice taki problem będą mieć. O świadomości 2-tygodniowych wakacji w okolicach Gwiazdki nie pisałam złośliwie, jedynie w kontekście twojego zdania o 1-dniowym pozostawiniu dziecka w Wigilię. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: JKL 14.11.08, 20:24 Jaka złość, jakie rozgoryczenie? Jaki problem, ja nie mam żadnych problemów przynajmniej dla siebie. Ja mam syna 7 latka w pierwszej klasie. Problem to będziesz miała Ty jak Twój przygotowany do Oxfordu geniusz trafi do nieprzygotowanej logistycznie na jego przyjęcie szkoły. P.S. Domyślam się, że tegoroczne pierniki upiecze już samodzielnie. A za trzy lata to w tą wigilie kiedy zostanie w domu sam to nawet karpia pływajacego w wannie na sam zarżnie i na wigilijną kolację Wam poda. Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: Justi 54 14.11.08, 20:52 Justi 54 spokojnie i dzięki za wątek. Najbardziej cenie właśnie takie osoby, których tak naprawdę ta reforma nie dotyka bezpośrednio, a które potrafią zobaczyć jej bezsensowność. To trochę tak jak powiedziała moja koleżanka, mająca córkę 4 letnią " Wiesz tak naprawde to mnie bardziej było by na rękę gdyby to Twoja poszla na pierwszy ogień i przetarła szlak..." Ale jest mądra, widzi absurdy i podpisała protest. A kolejny problem to pomysl Warszawy ( i nie tylko pewnie) na przeniesienie wszystkich zerówek do szkół... i swoje zrobią. Choć jeszcze mam trochę nadzieji. Odpowiedz Link Zgłoś
rubi21 Re: problemem polega na 14.11.08, 09:33 moze nie jestem normalna, ale jakoś nie widzę możliwości by moje dziecko z wieku 6 lat zamknęło samo drzwi na klucz i poszło samo do szkoly, nawet jesli to tylko kilometr. Bo sie boje pobić i porwan dzieci, głupich pomysłów doroslych lub starszej młodzieży. Pomysłu, który moze wpaść do głowy mojemu dziecku, ze jednak nie dotrze do szkoły. Co z tego, ze wychowuję ukierunkowując na rozsadek, rozwagę - ręki nie dam sobie odciać, ze moje dziecko zawsze i wszędzie będzie postepować słusznie. Teraz starszego syna z pierwszej klasy odbieram osobiscie, zawoze do szkoły również. Ale widzę też różnicę miedzy tym jaki był rok temu - jest to różnica wręcz kolosalna. On było gotowy iść rok wcześniej do skzoły pod względem edukacyjnym ale nie emocjonalnym. Podobnie zresztą jest z wiekszoscią dzieci. Nawet w pierwszej klasie obecne siedmiolatki nie są gotowe emocjonalnie na rozpoczecie nauki w szkole. A co dopiero mówić o szesciolatkach. Pewnie ze dla zdecydowanej grupy ludzi to "tylko" rok, ale dla dzieci w tej grupie wiekowej to jest "aż" rok. Cały ten raport jest chyba napisany tylko po to zeby ludziom oczy zamydlic, chetnie bym zobaczyłą wyniki badan a nie tylko ich opis - do analizy jest im daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
lena99 Re: problemem polega na 14.11.08, 10:09 Rubi, ja mam ten raport, mogę ci przesłać. Generalnie, wnioski są ciut inne, raczej wykazuje "wyzszość" zerówek w przedszkolu nad zerówkami w szkole oraz pozytywny wpływ rocznego przygotowania dzieci do szkoły (zerówki). Ale jak juz pisałam, ten raport obejmuje dzieci 6-letnie (w momencie rozpoczęcia zerowek i zakończenia), nic nie mówi o gotowości szkolnej dzieci rok młodszych. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: problemem polega na 14.11.08, 10:12 A jesteś pewna, że jako 6-latek to on dosięgnie do wszystkich zamków w drzwiach? Jak nie, to pewnie w ramach przygotować podasz hormon wzrostu? Jeśli masz rzeczywiście bezpieczną drogę do szkoły to ok. Ale weź też pod uwagę, że wg kodeksu drogowego małolat poniżej 7-go roku życia nie ma prawa znaleźć się sam (tzn bez towarzystwa w wieku pow lat 10) na drodze publicznej. Jak młodemu w ramch samodzielności coś odbije to ty będziesz miała sprawę w sądzie, o wyrzutach sumienia nie wspominając. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: problemem polega na 14.11.08, 10:15 Aha, dodam jeszcze, że wg badań dopiero dziecko 9-10-letnie jest w stanie prawidłowo ocenić sytuację na drodze (np. ocena prędkości jadących samochodów), o widoczności takiego 6-letniego delikwenta zza zaparkowanych samochodów nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 14.11.08, 16:43 Ja jednak dziękuję za ten luksus wcześniejszego pójścia do szkoły. I cieszę się, że jednak nie muszę być zależna do widzimisię kaczyńskiego. Przedszkole jest o wiele bardziej przyjaznym środowiskiem dziecku niż szkoła. I wolę, żeby moja córka spędziła 4 lata ze swoją panią, ze swoimi przyjaciółmi (bo nie sądzę, żeby nagle wszystkie 6 latki z jej grupy odeszły do szkoły) i w znanym sobie otoczeniu. Jestem pewna, że w takich warunkach ucząc się, będzie tak samo dobrze przygotowana do pisania, czytania liczenia. Tym bardziej, że jej pani jest bardzo dobrą nauczycielką. Dobrą, w sensie, umiejącą nauczać. Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 Re: Czy prezydent "uratuje" 6 latki? 15.11.08, 08:40 To już kolejna dyskusja na ten temat i pewnie nie ostatnia. Reforma jest nieprzemyślana do końca a jej skutki poniosą dzieci ( tak jak dzieci poniosły skutki gimnazjów). Łatwej byłoby gdyby wszystkie 5 latki były objęte obowiązkiem edukacji np w przedszkolu.( nawet od wrzesnia roku 2009) Wtedy pierwszy i drugi rok obowiązkowej edukacji spędzałoby w przedszkolu w mniejszym pomieszczeniu wsród zabawek z toaletą przy sali. Klasa 1 byłaby 3 rokiem nauki. t Według reformatorów w jednej klasie zreformowanej szkoły może spotkać się Jaś płynnie czytajacy i piszacy oraz Marysia która nie potrafi utrzymać prawidłowo ołówka. Na wspólej edukacji straci i Jaś i Małgosia.. Nikt jakoś nie chce posać do liceum po 1 klasie gimnazjum a tu funduje sie taki skok mniejszym dzieciom, bo są małe i nie będą protestować. Małe dzieci powinny mieć toaletę bliżej sali ( najlepiej tylko dla nich)wydzielone miejsce szatnię i miejsce na zostawienie majatku a nie koniecznośc noszenia majątku w plecaku. Od 2 lat obserwuję zerówki w szkołach na jednej z warszawski sypialni ( zabrano je z przedszkoli, aby było miejsce dla mniejszych dzieci) w jednej szkole jest 5 zerówek i nauka na 2 zmiany szatnia wspólna dla wszystkich dzieci i świetlica zrobiona ze stóżówki, w drugiej jest 8 zerówek niby wydzielone skrzydło dla dzieci odzielne toalety przy sali ale moloch i po 13 wspólna swietlica dla wszystkich dzieci z klasy 0 ( ponad 200 dzieci).Obie szkoły zapewniaja obiad ( platny dodatkowo) zjedzony po lekcjach więc można długo, ale niekoniecznie z własną panią. Kiedy do typowej szkoły dołoży się tu jszcze mniejsze dzieci to szkoły pękną w szwach. A dołoży się, bo kilka lat temu polikwidowano przedszkola . W typowej szkole nikt nie dba o to czy dziecko zjadło czy założyło szalik dzieciaki chodzą same po szkole a budynki są duże. Nie ma indywidalnego traktowania bo klasy liczą po 30 uczniów. Jest się jednym z wieluZajecia dodatkowe są , ale płaci sie za nie osobno. Jakoś zapomina się o tym , ze klasie 0 w przedszkolu pracuje 2 nauczycieli na zmianę i do pomocy jest pani woźna w szkolnych 0 jest tylko 1 nauczyciel któego pensum to 18 godzin !Potem tylko świetlica. Moja córka chodzi do zerówki gdzie indziej ma własna szatnię tam wieszaczek z jej imieniemi miejscem gdzie zostawia kapcie. Sala prawie 80m2 podzielona jest na część do pracy ( ze stolikami nie ławkami) i część ruchową. W szkole ma miejsce na zostawienie piórnika kredek itp w plecaku nosi tylko śniadanie.Po obowiązkowych zajeciach z panią ( kończą się o 14) do klasy przychodzi pani świetliczanka która prowadzi zajecia plastyczne i teatralne. Kiedy jest ładna pogoda wychodzi na spacer. Tylko ów komfort kosztuje( szkoła jest prywatna) i wymaga do nas dowozu dziecka prawie 13km. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: rewelacyjny post edytek 15.11.08, 11:00 i doskonałe przemyślenia, prawdziwe z życia wzięte, poparte Twoimi obserwacjami. Mam dokładnie takie samo zdanie i chyba większość rodziców w Polsce też. Nam nie chodzi o zasadność rozpoczynania edukacji w wieku 6 lat bo to ma już miejsce w zerówkach. Cała batalia rozgrywa się o godziwe i ludzkie warunki dla dzieci bo nie tylko wiedza jest ważna ale i miejsce gdzie się tą wiedzę zdobywa. O wrzucaniu 6 i 7 latków do jednego worka/klasy nie wspomnę. Czy "ONI" (celewe określenie) nie widzą wspomnianych już przez Ciebie skutków wprowadzenia gimnazjów tego bezsensu i chaosu. Odpowiedz Link Zgłoś
kalanitka Re: rewelacyjny post edytek 19.11.08, 10:24 Jak nieudane było wprowadzenie gimnazjum tak to samo moze stać się z wprowadzeniem 6-latków do szkół. Bardzo ciekawe jest to ze jednym z argumentów p.Minister jest to, że w wielu krajach dzieci 6 a nawet 5 letnie chodzą do szkoły. Jednak co ciekawe to fińscy uczniowie sa najlepsi a zaczynaja szkołę tak jak u nas w wieku 7 lat. Może pasowałoby podgladnać jak oni to robią. Przecież tu nie chodzi o wiek rozpoczecia szkoły tylko całą edukację. Nasi 15latkowie na 57 krajów zajęli 23 miejsce - to chyba nie najgorzej. Wydaje sie że lepiej coś ulepszyć w edukacji małymi kroczkami niz tak drastycznie zmieniać i zakładać że się uda. Ciekawy choć długi tekst o badaniach uczniów: "4 grudnia 2007 zostały ogłoszone wyniki kolejnego, trzeciego cyklu badań Programu Międzynarodowej Oceny Uczniów (PISA). Ten cykl badań, przeprowadzony w 2006 roku, skoncentrowany był na naukach przyrodniczych i myśleniu naukowym (science literacy), Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) prowadzi badania PISA, wśród 15-letnich uczniów w trzyletnich cyklach od 2000 roku, za każdym razem wybierając inny,dominujący przedmiot badań, nie pomijając jednak pozostałych. Badania PISA 2006 przeprowadzonow 30 krajach OECD i 27 krajach partnerskich; w sumie wybrano ok. 400 tys. uczniów, reprezentujących 20 milionową grupę 15-latków z 57 państw. Finlandia pokonała 56 krajów i zajęła pierwsze miejsce w najnowszym badaniu PISA. Temat badania była umiejętność czytania tekstów naukowych i zastosowanie zdobytej wiedzy w praktyce. To nie pierwszy sukces fińskiej edukacji. W poprzednich badaniach PISA w roku 2000 - skupiającym się na czytaniu ze zrozumieniem i w roku 2003 - skupiającym się na naukach ścisłych - Finowie także zajęli wysokie pozycje. Zaskakująco słabo wypadły pozostałe kraje nordyckie. Uczniowie ze Szwecji, Danii, Islandii i Norwegii zajęli odpowiednio 22, 24, 27 i 33 miejsce. 23 miejsce zajęli polscy uczniowie, których wynik odpowiada średniemu wynikowi krajów OECD." Odpowiedz Link Zgłoś