julianka2521
18.11.08, 09:37
Piszę tutaj ponieważ już nie wiem co myśleć?Mieszkamy w Grecji nasze dziecko
poszło do tutejszej jakby zerówki(ma 5 lat).Początki są zawsze trudne ale
martwi mnie to iż chodzi już tam 3 miesiące i dalej mam ten sam problem.Co
dzień rano 2 panie muszą ją ode mnie odciągać.Idzie tam chętnie bez
problemu,kiedy była chora to płakała ze chce koniecznie iść,ale kiedy
przychodzimy to wtedy jest problem bo nie chce zostać.Panie twierdzą że nie
jest zle jak juz zostanie...czasem poplacze ale sie bawi.Kiedy ja pytam jak
bylo..jest radosna usmiechnieta i opowiada jak spedzila dzien.Nadmienię iż
nie mówi super po grecku ale bardzo duzo roumie poniewaz nasza strasza corka
chodzi tu do 2 klasy i uczy ja jezyka.podczas zabawy.A mnie sie kraja serce
jak co dzien rano jest tak samo i stawia opory.