sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 latkow?

18.01.09, 21:14
znam biegle j.angielski i chce aby moje aktualnie 3 letnie dzicko tez znalo go
biegle. a zreszta czy w dzisiejszych czasach mozna go nie znac? nie chce
deprecjonowac innych jezykow ale taka prawda- angielski jest miedzynarodowy.

syn chodzi do prywatnego przedszkola. pani dyrektor raczej bez przychylnosci
patrzy na angielski dla 3 latkow ale rodzice chca...to jest. jak jest to i moj
syn tez chodzi. ale de facto slowa zadnego chyba nnie zna( no , moze w
podswiadomosci?wink

czy 3-4 latki cos faktycznie zyskuja? ja uczylam sie od 5 klasy podstawowki w
czasach komuny i jakos pozna nauka nie spowodowala u mnie kiepskiego akcentu i
slabego uczenia sie slowek. moze pierwsza, druga klasa to rozsadniejsze?
    • jagoda2 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 18.01.09, 22:06
      Moim zdaniem trzeba do tego podejść z pewnym luzem - niech się
      dzieci osłuchują z językiem (polecam oryginalne płyty, kasety,
      angielszczyźnie pań (wymowa) bym nie dowierzała do końca), bo na tym
      etapie dzieci mają jeszcze doskonały słuch, a na prawdziwą naukę
      przyjdzie czas ok. 4-tej klasy, bo dopiero wtedy można spodziewać
      się jakichś wymiernych efektów w miarę krótkim czasie. Nie mówię
      oczywiście o dzieciach wychowywanych w rodzinach dwujęzycznych, ale
      w "normalnych" warunkach znacznie lepsze efekty można osiągnąć jak
      dziecko jest starsze i nauka jest bardziej konkretna - wtedy w
      krótszym czasie można osiagnąć znacznie więcej. No chyba, że ktoś ma
      tyle samozaparcia i ćwiczy z dzieckiem codziennie, ale i tak im
      dziecko starsze, tym szybciej przyswaja pewne partie materiału.
      Tym niemniej, osłuchanie na etapie przedszkolaka i pierwszych klas
      podstawówki uważam za bardzo cenne, ale zwracam bacznie uwagę, by
      była to poprawna angielszczyzna, najlepiej oryginalna (raczej
      British niż American English). Osobiście znam nieźle angielski, ale
      nie uczę córki sama (z wyjątkiem, kiedy o coś pyta), bo zdaję sobie
      sprawę, że moja wymowa jest daleka od ideału - mimo wszystko i wolę,
      żeby córka osłuchiwała się i powtarzała wymowę w oryginalnym
      brzmieniu, bo naprawdę jest w stanie powtórzyć wymowę idealnie (w
      przeciwieństwie do mnie, bo w wieku 30-paru lat słuch już nie ten).
      Dla przykładu proponuję odsłuchać oryginalną wymowę (British
      English) wyrazu "yellow" - moja córka powtarza ją idealnie, ja już
      nie, u mnie jest to po prostu "jelou" smile.
      • czar_bajry Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 18.01.09, 23:43
        3/4 latek osłuchuje się z jęz.obym i to procentuje w przyszłości, same lekcje w
        przedszkolu raczej nic więcej oprócz bardzo prostej podstawy raczej nic nie
        dadzą, może zapisz dziecko do szkoły językowej, trochę ich jest dla tej grupy
        wiekowej uczą przez zabawę i dają super efekty.
    • pocholita Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 18.01.09, 23:50
      U mnie w przedszkolu angielski jest dla 4-latków, gdyż 3-latki za
      dużo chorują.
      • kocianna Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 19.01.09, 09:53
        Na studiach tłumaczono mi, że 3-4 latki uczące się 15 min dziennie są w stanie
        opanować.... ok. 60 słów ROCZNIE.
        Na pewno ważne jest osłuchanie się - moja młoda regularnie ogląda bajki w
        oryginale. Natomiast najlepsze efekty w stosunku do nakładu pracy uzyskuje się w
        wieku nastoletnim.
        • aniucha333 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 13.02.09, 09:17

          > Na studiach tłumaczono mi, że 3-4 latki uczące się 15 min dziennie
          są w stanie
          > opanować.... ok. 60 słów ROCZNIE.

          Boze wierzyc sie nie chce ze wykladowcy takie dyrdymaly
          powtarzaja... Moje dziecko chodzi na zajecia z jez. francuskiego i
          ani ja ani moj maz nie mowimy w tym jezyku. Mala ma nieclae 3 lata.
          Nauke zaczela od wrzesnia 2008 i obecnie spiewa razem ze swoim cd
          francuskie piosenki, rozumie proste zwroty po francusku. A dodam ze
          ma zajecia tylko raz w tyg. Jej nauczycielka jest zachywcona ale nie
          zdziwiona. Powiedziala mi ze Mloda ma spory zasob slow i za rok a
          moze i mniej bedzie mowic po francusku. Wiec jak ta teoria sie ma do
          zycia?

    • aniucha333 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 19.01.09, 11:56
      lilka69

      jest takie b. fajne forum "Wielojezycznosc w rodzinie" i tam
      znajdziesz tysiace odp. na twoje pyt.

      Ja tez biegle mowie po ang. po studiowalam i mieszkalam zagranica i
      moje dziecie jest dwujez. Mieszkamy chwilowo w kraju i dbam o
      utrzymanie tej dwujez. Ale powiem ci ze u takich maluchow trudno
      zauwazyc jakies kolosalne postepy w krotkim czasie. Ale w
      pozniejszym wieku dzieci tak wczesnie uczone szybciej sie ucza jez.
      obcych. Moje dziecko malo wogole mowi ale np. ogladajac Barney'ego
      na JimJam (tu trick - na JimJam mozna wlaczac orginalna ang. wesje
      jezykowa tej bajki) moje dziecko spiewa po ang. wszystkie te
      piosenki z Barney'm! Jak ja prosze zeby mi pospiewala po obejrzeniu
      bajki to nie chce ale sam na sam z TV robi to bezblednie.

      Druga rzecz, pare godzin jez. ang. to stanowczo za malo. Musisz
      wlaczac dziecku bajki w ang., piosenki, wlaczac audio-books po ang.,
      a nawet sama z nim tylko po ang. gadac. Wjedz na forum
      Wielojezycznosc i znjadziesz tam tysiace linkow, rad, czy sposobow
      by twoje dziecie mowilo o angg. jeszcze lepiej niz ty.

      pozdrawiam
      • amjup Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 08.02.09, 16:18
        Mysle ze zalezy czego oczekujemy po zajeciach z angielskiego dla 2-3
        latkow. One maja na celu osluchanie dziecka z jezykiem, nie
        nauczenie go wladania nim.Jesli chcemy by dziecko bylo naprawde
        dwu/trojjezyczne w tym wieku musimy go tym jezykiem maksymalnie
        otoczyc-w lingwistycznym zargonie mowi sie o zanurzeniu w
        jezyku.Zajecia dwa razy w tygodniu po pol godzinie tego nie dadza,
        da natomiast kontakt z nim na codzien i w wiekszym wymiarze czasowy.
        Kierujac sie ta idea otwieramy pierwszy zlobek jezykowy w Warszawie.
        • aurita Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 09.02.09, 09:22
          w "moim" przedszkolu angielski jest dopiero dla 4 latkow ale moje dziecie sie
          uparlo i chodzi tez. Podchodze do tego jak do zabawy. Nie wierze aby ta 1
          godzina tygodniowo COKOLWIEK dala.

          Sama jestem dwujezyczna w innym jezyku, ktorego nauczylam sie w weiku lat 13.
          Nikt nie podejrzewa mnie nawet ze nie jestem nativem. Dopytuja sie usilnie czy
          tylko pochodzenie mam polskie.

          Z drugiej strony nie cwicze z dzieckiem i mi troche wstyd....
          • andzia794 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 09.02.09, 09:56
            Wg mnie 3latek, a nawet i 4latek niewiele zyskuje, uczestnicząc w zajęciach z
            języka obcego- tzn zyskuje, bo się bawi z innymi dziecmi, panią, rysuje,
            mówi.Ale to przedszkolak ma na co dzień. Jednak niewiele zapamiętuje z tego za
            co się dodatkowo płaci w wielu przedszkolach- z angielskiego. Nie przemawiają do
            mnie argumenty typu, dziecko osłuchane 2 razy w ttyg (co innego wychowanie w
            rodz dwujezycznej) we wczesnym dzieciństwie, szybciej i łatwiej nauczy się
            języka obcego w późniejszym wieku. To chwyt marketingowy, ot co. Większość z nas
            zaczęła się uczyć języka w kl 4 i swietnie nim włada. Ja tam wolę wydać
            pieniądze na spektakl teatralny czy basensmile
            • aniucha333 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 09.02.09, 10:44
              > mnie argumenty typu, dziecko osłuchane 2 razy w ttyg (co innego
              wychowanie w
              > rodz dwujezycznej) we wczesnym dzieciństwie, szybciej i łatwiej
              nauczy się
              > języka obcego w późniejszym wieku. To chwyt marketingowy, ot co.

              to nie jest chwyt mrktg ale naukowy smile

              Mam w rodzinie dzieci ktorych rodzice mieszkaja w Polsce, nie mowia
              w zadnym jezyku (albo b. slabo) i wyslali swoje dzieci na zajeci
              metoda Helen Doron. Dzieciaki maja teraz: starsze 10 lat a mlodsze 6
              lat. Mowia po ang! Wiem bo sama sprawdzalam smile I to calkiem dobrze.
              Ale to dziala na zasadzie jesli "odrabiasz" z dzieckiem to co mu
              zadano czyli wlaczasz CD czy DVD ktore pani na zajeciach dala,
              wlaczasz piosenki ktora pani wam dala do domu, etc. Wklad rodzicow w
              nauczenie jezyka, jak i we wszystko inne, jest tu niezbedny. Dziecko
              mieszkajace w POlsce nie nauczy sie zadengo jezyka samo. No chyba
              tylko ze ma nianie z inengo kraju nie mowiaca po polsku albo dobrego
              kolege zanjomych nie mowiacego po polsku a komunikujacego sie z
              takim dzieckiem tylk w jez. obcym. Wtedy tak - dziecko samo sie tego
              jezyka nauczy.

              pozdrawiam i nie watpicie w umiejetnosci Waszych dzieci. One
              potrafia b. duzo smile
              • andzia794 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 09.02.09, 11:01
                Ja nie wątpię w umiejętności dziecka, tylko uważam, ze dziecko ma inne potrzeby
                na każdym etapie rozwoju. 3, 4 latek po wielogodzinnym przebywaniu w przedszkolu
                potrzebuje kontaktu z rodzicami, poleniuchowania w domu, odreagowania od innych
                dzieci, hałasu, zabaw edukacyjnych etc.To jeśli chodzi o zapisyawnie dzieci do
                szkół typu helen d.Niezmiennnie twierdze, ze dziecko, które rozpocznie naukę
                jezyka obcego w szkole podstawowej i oczywiście jest dzieckiem dopilnowanym
                (rodz pouczą się z nim, odrabia zadania, oczywiście słucha płyt, słucha bajęk w
                obcym j)opanuje język. Jeszcze raz podkreślam, rodzice muszą pomagać dziecku w
                "nauce"wszystkich umiej na każdym etapie rozwoju -to oczywiste.Jednak dla 3, 4
                latka ważniejsze jest stymulowanie rozwoju ruchowego, rozwijanie słownictwa w j.
                rodzimym, rozwijanie wyobraźni niż oswajanie z jezykiem obcym pod okiem fachowcasmile
                • aniucha333 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 13.02.09, 09:25
                  Jednak dla 3, 4
                  > latka ważniejsze jest stymulowanie rozwoju ruchowego, rozwijanie
                  słownictwa w j
                  > .
                  > rodzimym, rozwijanie wyobraźni niż oswajanie z jezykiem obcym pod
                  okiem fachowc
                  > asmile

                  moze i tak a moze i nie. Sa rozne teorie dot. tego. Jedni mowia ze
                  70% mozgu rozwija sie do 6 roku zycia, wiec ten okres powinnien byc
                  maksymalnie wykorzystany. Wiec jesli czekac z czymkolwiek do szkoly
                  podstawowej przegapilismy milowy rozwoj dziecka. I ja mowie o
                  rozwoju inteletktualnym, fizycznym i emocjonalnym. Duzo ruch jest
                  niezbedne dla caje rodziny a nie tylko dziecka, osluchiwanie sie z
                  jezykiem jest w tak wczesnym okresie zycia najlatwiejsze. Male
                  dziecko nie ma jeszcze barier w uczeniu sie i to nie tylko jez.
                  Kazda rzecz dla takich maluchow jest prosta jak mama czy tata im to
                  pokaza.

                  Nie mowie ze trzeba zaraz na jakiekolwiek zajecia zapisywac, ale np.
                  robienie systematycznie godziny czy dwoch "mowimy tylko po ang" w
                  domu z dziecmi, wlaczanie ang. bajek, sluchanie ang. cd - sprawi ze
                  te dzieci beda mowic po ang. Nie musimy ich zaraz prowadzac na
                  zajecia, bo sami to mozemy z maluchami w domu robic. Jak juz
                  wspomnialam, na JimJam czy Disney Channel mozesz wylaczyc dubbing (w
                  pilocie) po polsku i miec bajki tylko ang. Dziecko ogaldajac je po
                  ang. mimochodem uczyc sie jezyka a ty jako rodzic nic nie musisz
                  robic smile
                  • andzia794 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 13.02.09, 13:55
                    Do teorii należy podchodzić z dystansem i je elastycznie "wcielać" w swoim
                    domu. Co to znaczy maks wykorzystanie pewnego etapu rozwojowego?Do 6 rz
                    "pakujemy" w dziecko, bo potem nie wiele już zmieścimy?Nie dajmy się zwariowaćsmile
                    • aniucha333 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 13.02.09, 14:16
                      > Do teorii należy podchodzić z dystansem i je elastycznie "wcielać"
                      w swoim
                      > domu. Co to znaczy maks wykorzystanie pewnego etapu rozwojowego?Do
                      6 rz
                      > "pakujemy" w dziecko, bo potem nie wiele już zmieścimy?

                      to sa badania naukowe poparte wieloletnimi badaniami zazwyczaj:

                      70% mozgu rozwija sie (czyli wiecej polaczen neuronowych i wyzsze
                      IQ) do 6-tego roku zycia, pozostale 20% do 18 roku zycia a pozostale
                      10% przez reszte zycia.

                      Nie pakujemy tylko stymulujemy - we wszystkich kierunkach. I potem
                      czytam posty Mam ze jej dziecko nie umie kredki trzymac, narysowac
                      kolka czy zrobik fikolkow... Dla mnie to to dziecko juz jest
                      zaniedbane, bo takie rzeczy to 3-latki potrafia i to normalnie
                      stymulowane czyli bawiace sie z rodzicami smile
                      • andzia794 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 13.02.09, 15:18
                        Nie pakujemy tylko stymulujemy - we wszystkich kierunkach. I potem
                        > czytam posty Mam ze jej dziecko nie umie kredki trzymac, narysowac
                        > kolka czy zrobik fikolkow... Dla mnie to to dziecko juz jest
                        > zaniedbane, bo takie rzeczy to 3-latki potrafia i to normalnie
                        > stymulowane czyli bawiace sie z rodzicami smile

                        Nie wiem, dlaczego to napisałaś, skoro ja wcześniej innymi słowy pisałam o
                        rozwijaniu, stymulowaniu, podążaniu za dzieckiem. Uwazam, ze człowiek nauczy sie
                        angielskiego, jesli rozpocznie edukacje nieco później, bo w wieku 3,4 lat są
                        ważniejsze sfery do doskonalenia. Ot, co. To dośc oczywieste, ze dziecko 3
                        letnie, o którym piszesz, jest zaniedbane.
    • alabama8 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 09.02.09, 10:54
      Należy rozróżnić "posyłanie na angileski" i "uczenie angielskiego".
      Posyłanie charakteryzuje się tym że dziecko "chodzi" ale niewiele
      się uczy (zwłaszcza w przedszkolu), a starsze muszą w to włożyć
      sporo wysiłku.
      Nie rozumiem skąd panujący przesąd że sami uczyć nie możemy bo nie
      mamy idealnego akcentu (a pani w szkole może uczyć mimo że jej
      akcent przypomina ruskiego mówiącego po hiszpańsku smile
      Uczyć powinnaś sama i to od kilku już lat, to nie zaszkodzi. I bez
      przesady - nie ma co się roztkliwiać że nie będzie rozróżniało obu
      języków - prędzej czy później i tak załapie co jest co.
      Ja swojego młodego uczę (może niezbyt intensywnie) ale gada,
      podstawy zna i języków nie miesza (z drobnymi wyjątkami - jak się
      ostatnio okazało był święcie przekonany że "bra" to jest po polsku,
      hi hi
      • agapskaa Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 09.02.09, 19:26
        Jestem za nauką/osłuchiwaniem się angielskiego od najmłodszych lat,
        Kolejnych teorii nie będę udawadniać, prócz tego, że nauka każdego
        języka usprawnia naszym dzieciom aparat mowy i jest w dzisiejszych
        czasach językiem niezbędnym. Lepiej żeby towarzyszył dziecku od
        najmłodszych lat jako coś naturalnego, niż w podstawówce stał się
        kolejnym nowym obowiązkowym przedmiotem. Ja uczyłam się 12 lat
        łącznie i dziś mówię i piszę biegle. Dla mnie jest sprawą
        oczywistą , ża angielski na TAK!!!
        • alabama8 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 10.02.09, 09:37
          Właściwie do każdej aktywności powinno się podchodzić nie na
          zasadzie czy "TAK" czy "NIE", ale "DLACZEGOBY NIE".
          Są kraje gdzie od najmłodszych lat dzieci uczą się kilku języków na
          raz - jeden oficjalny krajowy, drugi plemienny/klanowy czy też
          języki rodziców pochodzących z różnych grup językowych, plus języki
          innych ościennych grup plemiennych tak by się dogadać na targu smile
          I z pewnością nie wpływa to negatywnie na rozwój mowy, ponieważ
          dziecko instynktownie rozpoznaje który język to który i którego
          gdzie się używa.
          A akcent i czystość wymowy to juz drugorzędna sprawa. Czy nie jest
          słodkie słuchanie Celine Dion (frankofońskiej kanadyjki) mówiącej
          czy śpiewającej po angielsku, ma leciutki francuski akcent,
          leciutkie francuskie "r". To samo z polakami mówiącymi po angielsku -
          kurcze, czy to nie brzmi głupio kiedy mówią z brytyjskim akcentem
          imitując Jamesa Bonda?
          • aurita Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 10.02.09, 10:26
            hmmm a jak mowi po francusku to ma akcent angielski smile
    • sanna.i Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 11.02.09, 13:45
      Mój syn ma 2 lata i 5 miesięcy.Umie po angielsku kilkadziesiąt słów, prostsze
      zdania (typu: I like you).Jestem tłumaczem ang.-pol. i uczę go sama.Dlatego moim
      zdaniem: UCZYĆ!!! Warunek jest jeden - dziecko musi chcieć i dobrze się przy tym
      bawić.
      • aniucha333 Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 13.02.09, 09:12
        Warunek jest jeden - dziecko musi chcieć

        troche tu trudno od tak malego dziecka wymagac by chcialo smile
        Takie "chcenie" to najczesciej jest narzucane delikatnie przez
        rodzicow smile

        • sanna.i Re: sens/bezsens nauki j.angielskiego dla 3-4 lat 13.02.09, 17:32
          "Narzucanie" typu: a wiesz,że droga to po angielsku road? Na co syn odpowiada
          lawiną pytań: a koparka? a buldożer? a słoń?
          I tak nam to idzie.Nawet wożąc go samochodem konwersuję z nim w ten sposób.Syn
          łapie te słówka bardzo szybko.
Pełna wersja