Państwowe przedszkole=patologia????

    • mama_ameleczki Re: Państwowe przedszkole=patologia???? 26.01.09, 19:20
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=74830754
      prosze prywatne przedszkole za 900 + wszystkie dodatkowe zadjecia otd
    • edi77 Re: Państwowe przedszkole=patologia???? 26.01.09, 23:09
      Niestety ale zebra12 ma racje.
      Do panstwowego przedszkola moze zapisac dziecko kazdy i kazdemu
      dziecku sie to nalezy, to nie podlega dyskusji. Problem jest tylko
      taki, ze dzieci pochodza z roznych rodzin i to chyba tez jest
      oczywiste, sa rodziny gdzie jest przemoc i alkohol, agresja i inne
      paskudne rzeczy, sa normalne i super kochajace sie.
      Wystarczy, ze do grupy trafi jedno agresywne dziecko i horror
      przezywa cala grupa wlacznie z pania. Bylam swiadkiem takiego
      zdarzenia. Zapisalam mojego syna do przedszkola i bylam przez jeden
      tydzien z nim, bo byla taka mozliwosc, przedszkole prowadzilo taka
      polityke, prowadzili taka adaptacje, nie bede pisac czy to dobre czy
      zle, bo to nie jest tematem. W grupie syna byla dziewczynka, ktora
      bila inne dzieci i to tak, ze wlosy wyrywala. Co chwile dochodzilo
      do bojek i wrzasku z jej udzialem i zanim pani doleciala, zeby
      ratowac dziecko, ktore padlo jej ofiara to juz bylo po zawodach.
      Jedna pani z przedszkola powiedziala mi, ze dzieci, ktore ida
      pierwszy raz do przedszkola tak naprawde boja sie najbardziej innych
      dzieci, nie pań, nie rozstania z mama, tylko tego ze musza wejsc w
      grupe i jak w grupie jest jeden czy wiecej agresorow to stres
      przezywaja ogromny. Tym bardziej ze grupy sa duze, a wtedy daleko
      jest od sielanki.
      Panstwowe przedszkola nie sa patologia, ale w grupie moze trafic sie
      jedno lub wiecej dzieci z takiej rodziny. Nietety jest wieksze
      prawdopodobienstwo ze takie dziecko trafi do przedszkola panstwowego
      niz prywatnego czy klubu.
      Tez bym chciala zeby na swiecie nie bylo patologii, zeby dzieci nie
      cierpialy, ale tak sie nie stanie.
      Tak jak my sie boimy wchodzic np. w osiedla meliniarskie i gdybysmy
      juz tam przypadkiem weszli to na pewno towrzyszyl by nam strach, czy
      zaraz nie zarobim, mimo tego, ze mamy swiadomosc istnienia policji i
      prawa. Tak nasze dzieci boja sie wchodzic do takiej grupy, mimo ze
      jest tam pani.
      • czar_bajry Re: Państwowe przedszkole=patologia???? 27.01.09, 01:03
        edi77 napisała
        Tak nasze dzieci boja sie wchodzic do takiej grupy

        Jakiej grupy???Przecież do przedszkola chodzą dzieci a nie ich rodzice
        zakładając oczywiście tych patologicznych, czym różnią się te małe dzieci, a
        agresywne dzieci zdarzają się w każdej rodzinie.
        • arioso1 Re: Państwowe przedszkole=patologia???? 27.01.09, 09:07
          otóz różnią sie.
          wyrywaja innym dzieciom to czego same nie maja-batoniki,zabawki,
          niszcza przybory -poniewaz zazdroszczą iż same takowych nie
          posiadają,NISZCZĄ UBRANIA,innym dzieciom-chca dominowac w grupie,
          w grupie zerówkowej mojej córki x czsy temu-chłopak potargał na
          sobie kurtke zeby dokuczyc innemu -i tak biegał mój ojciec cie
          zaje***ie, sku...e####lu-przechwalał sie że jego ojcic wyszedł z
          paki jak on to okreslał, chwalił sie ile samochodów ograbił jego
          starszy brat,a jak wracalismy wieczorem to siedzial z menelami i
          rodzicami kolo fontanny-wsród tych przekleństw,wódki,latem po po 24
          wracał do domu.Gó...arz miał 5 lat a slowa takie leciały do pani i
          do roziców dziecinad którymi sie pastwi że uszy odpadały.
          Do jednego ojca powiedział ty peda##le,do kobiet szmato.
          Ja wam dziekuje za takie wrażenia w przedszkolu.
          przeciwciało-chyba dawno nie bylas na Kozłowku-popatrz sobie jak 7
          latki gonia z butelkami i tlucza je na chodniku jak sie wyzywają,
          nawet a placy zabaw jakie słowa leca.Wybacz mieszkałam w wielu
          miejscach i oprócz huty nigdzie nie spotkalam sie z takim
          czymś.Poprostu nie bede skazywała 2 leniego dziecka na takie
          zagrozenie.
          W podstawówce tez są cyrki-ale tam juz dzieci madrzejsze i czesto
          nie zwraaja uwagi-chociaz mój syn kiedys zapytał co to znaczy kawał
          chu**ja-bo mu tak kolega powiedział.
          Oczywiscie gdyby srodowisko inne bylo -poszła by do państwowego-
          tutaj absolutnie.A grupy sa 28 osobowe w LAJKONIKU I 31 osób w tym
          drugim na osiedlu.plus listy rezerwowe.mowa tu o 2 grupie.
          • czar_bajry Re: Państwowe przedszkole=patologia???? 27.01.09, 09:50
            pozostawiam to bez komentarza.
Pełna wersja